Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2011-07-06, środa
Tagi:  prawałki, unrealpolitik
___________________________________
(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

Znowu wpadło mi gdzieś w oko wynoszenie pod niebiosa, przez jakieś korwinoidy Marvina Heemeyera - bohatera historyjki wyburzania miasteczka Granby w Kolorado. A że na różnych blogach wraca od czasu do czasu rozważanie pięknego prawicowego umysłu, ostatnio znowu u WO, to dorzucę kamyczek.

Nie będę opowiadał historyjki w całości i ze szczegółami, bo raz, że była głośna dawno temu, w 2004, dwa, można se na wiki i w necie poczytać, trzy, film to nawet w TV, czy innym "Destroy in seconds" puszczają, o tubie nie mówiąc:

W skrócie, po paru latach przepychanki z samorządem miasteczka, Marvin the Muffler Man, w praktyce stracił swój biznes życia - warsztat moto i tłumików. W odpowiedzi na co, w ciągu paru miesięcy dozbroił, opancerzył i cwanie zmodyfikował spychacz, po czym pojechał na miasto, w praktyce niepowstrzymany (bo mechanikiem i konstruktorem był niezłym, i "czołg" zrobił fachowo), kasując różne biznesy, instytucje i domy ludzi, których obwiniał o swoje problemy z radą miasta. Po skasowaniu miasta na jakieś 7M$, wystrzelaniu kupki amunicji, i kiedy puściły chłodnice spychacza i nieco utknął na piwnicy kolejnego budynku - strzelił se w łeb. W całym zamieszaniu nikt nie zginął, poza sprawcą.

Tyle historyjki, która mnie kiedyś zainteresowała w aspektach technicznych i logistycznych, no bo przyznacie, mało jest tak upartych majsterkowiczów (i zawsze twierdziłem, że dobrze, że za terrorkę biorą się ci najgłupsi, i najwięksi ignoranci, bo jak rany...).

Ale potem przyszły różne refleksje, na tle internetowych dyskusji o Marvinie, dyskusji w duchu "wariat, matoł, typowy amerikan psycho, dobrze że nikogo nie zabił" vs. "bohater w duchu najlepszej amerykańskiej tradycji oporu przeciw władzy i biurokracji, mógł zabić mnóstwo ludzi, ale chciał tylko wskazać zło systemu". Itd itp.

I od paru lat, kiedy przestudiowałem temat, na ile się dało, motam się ambiwalentnie.

Bo jasne, że Marvin to taki hamerykancki gniewomir, i Leski z jakiego zalewa się WO, czyli gość, który w swoim małym świecie oderwał się od tego normalnego świata, i nie rozumie dość oczywistych mechanizmów. Na tyle nie rozumie, że kupuje działkę i rozwija życiowy biznes, nie biorąc pod uwagę dość ważnej rzeczy - dostępu tej działki do dróg i infrastruktury.

Ale szkoda go, bo rzemieślnik pierwsza klasa, i może nie każdy musi być obkuty w prawnicze kruczki, czy płacić haracz prawnikom i doradcom, by funkcjonować w świecie wymyślonym przez MMC, i może uwierzył komuś, że droga obok jego działki w końcu będzie zrobiona na legalu.

Ale są sugestie, że na skali agresji gniewomirstwa był wysoko znacznie wcześniej, i nie ma co go usprawiedliwiać, bo nie dogadywał się z wieloma ludźmi, m.in. z właścicielami betoniarni, która w końcu zablokowała mu dojazd; z klientami swojego warsztatu.

Ale są poszlaki, że to jak potraktowały go władze, urzędnicy i lokalne media, to jednak nie było tak całkiem w duchu państwa prawa, i wielu uznałoby to za szykany; i że tam gdzie podnosiło mu się ciśnienie w różnych okolicznościach, były jakieś rzeczywiste, a nie tylko urojone niesprawiedliwości.

Ale normalny człowiek przeanalizowałby za i przeciw, i raczej odpuściłby wojnę z miastem o przegraną sprawę.

Ale normalny człowiek zawsze jest przegrany przeciw państwu, a już szczególnie przeciwko państwu skonstruowanemu na iluzji middle class, za to realnie - z pojebanym prawem lokalnym i stanowym, przegiętym kompleksem prawno-więzienniczym, i z bronią na każdym kroku. W ogóle - z państwem dalekim od standardów naszej cywilizacji.

Ale są cywilizowane metody rozwiazywania sporów, nawet z biurokracją i law enforcementem, nawet w US.

Ale Marvin i jemu podobni (bo takich spraw jest tam trochę, kiedy lokalny urzędas wpierdala się komuś z jakiegoś powodu - bo tam może znacznie więcej niż tu, a wpierdalany nie rozumie, gdzie zniknęło w międzyczasie święte prawo własności czy prywatności czy wolność, bo za stary albo za głupi, by przestać wierzyć w american dream), nie widzieli innej drogi niż przemoc, aż do zgonu, swojego albo biurokracji.

Ale nic w ten sposób nie zyskali, nawet nie poprawili losu następnych, nie ruszyli na milimetr machiny, która zmiażdżyła ich biznesy, domy, działki, itd. dostali łatkę świrów i bandytów co najwyżej.

Ale przecież oficjalna tuba władzy zawsze zrobi z przeciwstawiających się władzy, szczególnie zbrojnie - świrów i bandytów, nie ważne, czy to Amerykanie rozwalający Anglików w czasie wojny o niepodległość USA, czy PRLowscy robotnicy napierający się z ZOMO, czy Marvin wyburzający Granby. I zawsze znajdzie się nieoficjana tuba sytych i pewnych siebie komentatorów MC, którzy wytkną gniewomirstwo, i utwierdzą się w swojej wielostronnej wyższości.

Ale któryś Marvin z kolei, może, zamiast opancerzać spychacz, wziąć się za V jak Vendetta (w końcu ibn Laden też był takim gniewomirem, w pewnym sensie), albo po prostu za politykę - i oby polityka ta była biernym oporem LC w stylu Ghandiego, a nie populistyczno korwinoidalnym wstępem do jakiegoś nowego faszyzmu.

I tak można długo i smutno.

A najgorsze, że czasem mam silne wrażenie, że i za mniej czy bardziej rozgarniętymi mniej czy bardziej agresywnymi gniewomirami, i za ich mniej czy bardziej rozgarniętymi mniej czy bardziej agresywnymi mainstreamowymi krytykami z MC itp. stoi po prostu ten sam System, Gmach z Lema, Zamek i Proces Kafki; biblioteka prawnicza, której żaden człowiek nie jest już w stanie całej ogarnąć; interes zyliona oligarchi różnych poziomów i pionów. I różnica jest tylko taka, że gniewomiry nie bardzo rozumieją, jak ten System w różnych aspektach i szczegółach działa, i potykają się o niego; a ich krytycy myślą, że rozumieją, i że System jest oswojony, bo się jeszcze nie potknęli.

Ale tak naprawdę, nikt nie wie - może właśnie IRS czy inny US pomylił twoje dane, może właśnie zmieniono plany działalności obok twojego ukochanego domu, może właśnie wylobbowano prawo, które skasowało kolejną ważną dla ciebie wolność - nie wiesz, komu bije dzwon, czy bije Marvinowi tłumikarzowi, czy tobie, drogi trybiku w Systemie.










Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Muza (48)
Sat, 21 Apr 2018 01:06
Moim skromnym zdaniem, wrażliwość na skomplikowanie,...

zz_top - Muza (48)
Fri, 20 Apr 2018 08:52
W ucho wpada, tekst fajny, ale macki mi opadają, gdy...

hellk - Film (8)
Sat, 14 Apr 2018 12:02
Nie będę przesadnie bronił, bo widziałem to...

janekr - Za co mi płacą
Fri, 13 Apr 2018 08:08
Ponieważ ORACLE wypiął się na użytkowników i...

rozie - Za co mi płacą
Fri, 13 Apr 2018 07:08
@tyz_Aniou No dla mnie SDNy to też trochę pic na...

janek.r - Za co mi płacą
Thu, 12 Apr 2018 21:01
Byłem na szkoleniu, w którym przedstawiano jakąś...

Codiac - Za co mi płacą
Thu, 12 Apr 2018 15:24
Co do samoograniczania i tego że może ktoś na tym...

tyz_Aniou - Za co mi płacą
Thu, 12 Apr 2018 09:41
@rozie, re SDN Ty weź, nawet mi o tym nie...

rozie - Za co mi płacą
Thu, 12 Apr 2018 07:15
@tyz_Aniou Wiesz, na te bibliotekowe zależności to...

Boni - Za co mi płacą
Thu, 12 Apr 2018 01:47
@Bober @Stack IMHO się robi nie tyle wyższy, co...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP


Engine: Anvil 0.87   BS 2012-2017