Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Codiac - Na Zachodzie bez zmian
Fri, 12 Oct 2018 13:00
"Życie płynie nam mniej więcej należycie. I tyle. "...

Boni - Na Zachodzie bez zmian
Mon, 1 Oct 2018 12:58
@wyparowanie strony A tak, to też była...

Gatling - Na Zachodzie bez zmian
Mon, 1 Oct 2018 12:47
> Życie płynie nam mniej więcej...

Boni - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 12:52
@igor, Lem Może tak - rozumiałem o co mu chodzi i...

igor - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 08:36
Lem o tym pisał w latach 90. A ja (i, w zasadzie,...

Boni - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 21:01
@zz_top IĆ STOND! właśnie się dziś...

zz_top - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 12:52
@Wolałbym, żeby tzw. ludzie rozumieli a nie ślizgali...

Gatling - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 12:21
Koraliki, bigle/zapinki/inne komponenty, dużo metrów...

Boni - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 11:23
@Gatling @sroko-chomiki Zdefiniuj "skład...

Gatling - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 11:18
Oj bo na koralky.cz mają co jakiś czas wyprzedaże...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2011-06-12, niedziela
Tagi:  varia, rapiery
___________________________________
(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

Jakiś czas temu, w ramach prezentu na #po40 dostałem "Leksykon broni japońskiej" K. Polaka, całkiem fajny. O wielu rzeczach w nim opisanych coś tam wiedziałem, bo kapeczkę mnie japońszczyzna interesuje czy interesowała; o innych mogłem se poczytać w końcu i pooglądać obrazki na papierze (np. zbroje), bo jakoś nie złożyło się wcześniej. Ale tak naprawdę walnęła mnie obuchem jedna, na pozór drobna rzecz. Jedna tsuba (czyli - garda japońskiego miecza, ten taki ozdobny talerzyk, excusez le mot, na rękojescią):

tsuba

Na pierwszy rzut oka, nic specjalnego, stalowa, ażur, w stylu X z prowincji Y, XVIw. Taki lajkonik jak ja, na pewno nie wyróżniłby jej na wystawie czy obrazku między innymi tsubami, szczególnie, że w tym stylu i okresie bywały znacznie ładniejsze (np. ażurowe żurawie). I w tym przewaga książki, że pod zdjęciem bywa podpis znacznie ciekawszy niż w internetsach.

Wiecie co to za wzór na tej tsubie? To narys fortecy bastionowej, prawdopodobnie skopiowany z holenderskiego podręcznika przytarganego do Japonii przez kupców w XVIw.

I takie coś robi mi skurcz mózgu i ogólne "o ja pierdziu".

Bo już pomijając, że taka tsuba jako fashion statement, to jest, bo ja wiem, jakby ktoś kazał sobie w PL 2011 na nowym samochodzie namalować czołg Abrams, itp. - to jest też materialny zabytek zjawiska, które dla mnie jest jednym z najciekawszych w historii powszechnej. Tego, gdy ktoś z ciekawości wybiera się na kraniec świata, i tam dogaduje się z innym, ciekawskim homo sapiens sapiens, i wymieniają idee i myśli, no i nawet czasem ten pierwszy wraca cało do domu, i na obu końcach, tudzież po drodze, powstawają nowe jakości kultury. Wiem, wiem, koncepcja Parnickiego co do "mieszańców ducha" i ich kreatywnej roli, to koncepcja raczej literacka niż historiozoficzna, ale co poradzę, że mnie urzekła tysiąc lat temu i tak mi zostało. Dlatego kręcą mnie historyjki i zdarzenia, jak ta tsuba, i ubolewam, że nie istnieją w szerokiej świadomości i dyskursie pop-polit-historycznym. Że dzieciom mówi się najwyżej o Marco Polo, a co ponad to z "dialogu" kultur, to wyłącznie wyprawy militarne i ich skutki, w typie Aleksandra Macedońskiego czy konkwisty. A zylion faktów w rodzaju misji buddyjskich Asioki, co najmniej po Egipt około 250pne, czy utrzymywania przez setki lat przez Żydów i Rzym faktorii handlowych w Indiach, czy kontakty Rzymu z Meroe albo wyprawa pretorian do równika, czy właśnie dialog i fascynacje japońskie "barbarzyńcami z południa" itd. itd. - tego w szkole nie ma...

Czasem mam wrażenie, że w dobie gigantycznego ułatwienia komunikacji i transportu połącznonego z gigantyczną utratą zaufania do "tamtych" i rozwojem "kulturyzmu" - powinno się tę wiedzę o "globalizacji" i kontaktach przez wieki znacznie bardziej rozpowszechniać.










Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018