Logo
"Labirynt" tom 1 (2022)

Moja powieść SF z okazji 100-lecia urodzin S.Lema
Labirynt 1
"Lekkość" (2025)

Moja powieść techno-fantasy
(tom 2 cyklu "Urocza)"
Urocza 2 - Lekkość

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

janek.r - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 20:19
@zabytkowa satelitarna NHK Cały czas dostępna za darmo z...

Boni - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 17:42
Cd. anegdot Właśnie poznałem kolejne anegdotyczne...

Boni - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 17:27
@Codiac Małe sprostowanie: piłki kopanej nie...

Codiac - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 17:07
Dlatego napisałem, może nieco nieprecyzyjnie "do...

Boni - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 16:32
@Codiac Małe sprostowanie: sumo bardzo łatwo...

Codiac - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 15:37
Sumo to nigdy nie były moje klimaty - mocno egzotyczne i...


Tagi:

Alba DIY Hellas MotH Vorin bibliotheca blogorg film fun geannaire gogika hejt kwestia-ceny labirynt lemiana lewałki marynata mitogogika motocyk muza namysł nazakupy nieznośna nostalgia okolice pieczarki prawałki przemysł rapiery redukcja striptyz sumo szort szrot triptrop unrealpolitik urocza varia wydaje-się zagrywka zen Éire

Fuller
Strona-agregator dla kontentu, który wchłaniam na co dzień


Inne własności:

Cegielnia
Logos - wygryw w słówka
inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap


Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

    NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2011-05-24, wtorek
Tagi:  muza     
___________________________________

(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

In the immortal words of mushroom - trzeba siać, siać, siać, czyli będzie o muzie raczej egzotycznej w PL, choć Gdzie Indziej to megahit popu (Gdzie Indziej to India). Lejdis end żentelmen - Himesh Reshammiyah, Aap Kaa Surroor. W skrócie, dla niechętnych klikaniu po wiki - miśkowaty ziom jest z Gudżaratu rocznik 1973, z rodziny muzykalnej, od małego kręcił się koło bolywooda i muzy filmowej, i szło mu spoko loko. Koło 2006 trzasnął se na boku dyskutowaną płytę - mieszankę hindi, bolywooda i western, plus różności, pomieszane jak w blenderze. Płyta zrobiła się ubermegahitem, bodaj coś koło roku na topie, i wogle. Więc zara zrobiono z niej film, z Himeshem w roli głównej, itd itd. pare lat numero uno, oczywiście kasa i sława, muzykowanie do filmów, filmy, krytyka (że śpiewać nie umie, że przez kinol daje głos, że ziomalstwo, że ruja i porubstwo) i tak dalej. No ale kogo to, jeśli dostarcza. Na przykład to (wersje teledyskowe są nie do końca zgodne z płytą, lekko zremiksowane w kierunku niewłaściwym, ale warto popatrzeć w ramach studiów miedzykulturowych):

albo to (no tu już naprawdę remix wzg. płyty):

Polecam wszystkim, którzy chcą wiedzieć, co znaczy top pop muza poza naszym malutkim kręgiem kulturowym. A płytę poznałem bardzo dokładnie, bo taksiarz nas woził przez tydzień po Chennai (Madras) nie wyjmując jej z CDka. I po tygodniu wcale nie osłuchała się, tylko nadal dostarczała. Więc na pożegnanie, przy kursie na lotnisko, odkupiłem CD od zioma, przepłacając okrutnie, ale to w sensie napiwku - kolo chciał mi ją dać w prezencie. I tyle - muza ok, przy tym niezastąpiona do zawieszania przetwarzania w różnych pustawych łbach, na dosłownych i przenośnych drogach i bezdrożach, no i do drażnienia koleżeństwa w pracy.










 

Engine: Anvil 1.08   BS