Obaliła mnie dziś siła reklamy.
Otóż mam od lat t-shirta, nieźle już zużytego, którego miałem za coś związanego z fantasy, grami komputerowymi czy RPGami:
Noszę go od czasu do czasu, ale że jest w puli takich codziennych raczej, to mu się nie przyglądam zbytnio, zresztą, ja się swoim ciuchom czy sobie w lustrze raczej rzadko przyglądam. To że na rękawie ma dodatkowo takie coś, to dopiero teraz w ramach akcji "o matko i córko bosko", zauważyłem:
A akcja jest z powodu, że dopiero po trzeciej butelce kupionej w odstępie paru tygodni, za to spomiędzy kilkudziesięciu innych gatunków egzotycznego piwa, zorientowałem się, że coś tu jest podobne do czegoś...
Zaprawdę, powiadam wam, wielka jest siła reklamy. Ale piwo też zacne.