...czyli zbiórka rodziny, tym razem w Szkocji. Pozwiedzaliśmy troche, pobawiliśmy się, fajnie było. Akurat w weekend trafiła się pogoda ładna, więc było nawet fajniej niż ustawa przewiduje.
Na początek w sobotę pomacaliśmy "morze" pod Prestwick, jak dla mnie wystarczająco morskie, nawet jeśli to jeszcze ujście Clyde i wyspa Arran osłania
W niedzielę wycieczka - w Stirling obłaziliśmy
zamek i okolicę tylko, bo w sumie to jest najciekawsze. Wjazd na komnaty był troche za drogi, więc nie tym razem, ale zamek i widoczki piękne. No i fajny sklepik z pamiątkami, nawet jakieś zakupy.
Potem było Falkirk z głównym punktem -
Falkirk Wheel, czyli unikalna śluza gondolowa, między dwoma kanałami (kanał Clyde-Forth i kanał Union, w stronę Edynburga). Ciekawa technicznie, imponująca rozmiarem, bardzo efektowna i całkiem efektywna - jeśli ktoś potrzebuje pływać względnie wąskimi kanałami...

Potem Edynburg - już wieczorem, więc tyle co pokręciliśmy się po ścisłym centrum (od Waverley i South Bridge po zamek). Zamek fajny, jak zwykle. Tudzież trafiliśmy na
jarmark świąteczny obok National Scottish Gallery - imponujący. Na muzea i galerie było deko za późno i brak chętnych, ale to sobie odrobimy inną razą.
To była niedzielka, w poniedzielkę pokręciliśmy się po okolicy raczej - pogoda się leciutko spsuła, ale naprawdę lekko. Mały spacer w koło Killearn
I włażenie na górki w okolicy (to jest widok na Loch Lomond od strony skałek Whangie)
a punkt główny programu -
Glengoyne Distillery, którą mamy "pod bokiem". Bardzo przyjmna, nieźle nastawiona na turystów, przemili ludzie. Fajne miejsce, coraz mniej jest takich gorzelni w Szkocji (nie idzie mi nawet o turystykę scotcha, ale - nadal prywatna a nie w Big Corpo, wszystko powolutku i tradycyjnie). I nawet niezły towar produkują.
W międzyczasie oczywiście jakieś centra handlowe itp. gupotki. No i przez odbieranie córki z tutejszego Centralnego w końcu widzieliśmy centrum Glasgow, zaledwie po pół roku...
Ogólnie, weekend uważam za udany, plan wycieczek wykonany na pół roku na przód. I w ogóle powyższe miejscówki polecam rozwadze, jeśli ktoś chciałby na szybkiego oblecieć szkockie lowlands, od Glasgow po Edynburg.
A teraz można zapaść w sen zimowy.