Logo
"Labirynt" tom 1 (2022)

Moja powieść SF z okazji 100-lecia urodzin S.Lema
Labirynt 1
"Lekkość" (2025)

Moja powieść techno-fantasy
(tom 2 cyklu "Urocza)"
Urocza 2 - Lekkość

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

janek.r - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 20:19
@zabytkowa satelitarna NHK Cały czas dostępna za darmo z...

Boni - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 17:42
Cd. anegdot Właśnie poznałem kolejne anegdotyczne...

Boni - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 17:27
@Codiac Małe sprostowanie: piłki kopanej nie...

Codiac - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 17:07
Dlatego napisałem, może nieco nieprecyzyjnie "do...

Boni - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 16:32
@Codiac Małe sprostowanie: sumo bardzo łatwo...

Codiac - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 15:37
Sumo to nigdy nie były moje klimaty - mocno egzotyczne i...


Tagi:

Alba DIY Hellas MotH Vorin bibliotheca blogorg film fun geannaire gogika hejt kwestia-ceny labirynt lemiana lewałki marynata mitogogika motocyk muza namysł nazakupy nieznośna nostalgia okolice pieczarki prawałki przemysł rapiery redukcja striptyz sumo szort szrot triptrop unrealpolitik urocza varia wydaje-się zagrywka zen Éire

Fuller
Strona-agregator dla kontentu, który wchłaniam na co dzień


Inne własności:

Cegielnia
Logos - wygryw w słówka
inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap


Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

    NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2023-03-16, czwartek
Tagi:  muza     
___________________________________

1. W moim bombelku muzycznym ważnym newsem jest nowa płyta Depeche Mode, "Memento Mori" (wychodzi za chwilę, 24 marca; będzie też promujące ją spore tourne, USA+Kanada). Pomysł na ponowne zagranie razem wykluł się dziadkom z DM gdzieś tam w czasie pandemii, Martin i Dave zaczęli coś dłubać rok temu, czy nieco ponad; potem przyszła śmierć Fletch'a, bodaj zdążył co nieco przesłuchać i dołączyć "mentalnie" do ekipy, ale nie zdążył nic nagrać. Wszystko z jednej strony rozsypało się, z drugiej, wydaje się, że śmierć przyjaciela skonsolidowała Martina i Dave'a, żeby działać, także w formie epitafium Fletcha (Martin: "płyta zyskała dodatkowe znaczenie") i w ogóle, jako epitafium dla wszystkich. Promujące single krążą w sieci, głównie "Ghosts Again":



Wydaje się, że będzie liryczniej i smutniej, niż na "rewolucyjnej" "Spirit" itp. (skądinąd, "Spirit" jest z 2017, kiedy w fake newsy połowa owieczek nie wierzyła, a może właśnie - uwierzyła; o możliwych "występach" Trumpa, pandemii, czy wojnie na Ukrainie nie śniło się punditom i mavenom, itd.; posłuchajcie czasem tamtych tekstów, i zadumajmy się, że dobrzy artyści zawsze wyczuwają, co wisi w powietrzu).

2. Na tle przyglądania się Depeche Mode, i powracającej refleksji, że mają grono zacnych współpracowników od dekad (np. teledysk powyżej robił "etatowy" Anton Corbijn), wpadłem na ciekawą współpracę, wydaną w grudniu 2022: Muzyk-producent gitarowo-elektroniczny, współpracujący z DM od lat, Kurt Uenala (znany też jako Null+Void), namówił Dave Gahana na melodeklamacje, oparte o myśli i "rzeczy", które Gahan od lat spisuje w notatniku, który to notes Dave zawsze ma przy sobie. Gahan nieraz odpowiadał ciekawskim, że zapisuje refleksje dla siebie, a nie dla świata, czy pomysły na coś, ale dał się namówić na przepracowanie czegoś z tego źródła i powstała EP-ka z melodeklamacjami Dave'a na tle muzyki Kurta, "Manuscript" (można też na YT wynaleźć w zasobach niezależnego wydawcy hfn). Rzecz jest bardzo niszowa, ale całkiem ciekawa.

3. Na tle uzupełniania półki bluryjów/4K "starymi" filmami (oczywiście, w moim dole z wapnem 30 letnie filmy nie są bardzo stare) i wpadnięcia skądinąd na OST "Heat" (zacne kawałki, różnych bardzo fajnych wykonawców), tradycyjnie rąbnęła mnie dobroć utworu "Ultramarine".



Zawsze mi się wydawało, że to Brian Eno or compatible, ale w obecnej fazie w końcu sprawdziłem, kto za tym stoi, i miałem mind=blow, gdyż okazało się, że Michael Brook ma zacne portfolio, i faktycznie zaczynał u Eno, ale potem np. współpracował z Clan of Xymox w czasach 4AD, albo wymyślił ten rodzaj przetworników/efektów gitarowych, który rozpropagował The Edge z U2. Co słychać w "Ultramarine", nieprawdaż. Poleca się uwadze fanów elektroniki + gitar.

BTW starzy ludzie mają też ciągły problem, że wymierają im artyści - a propos "Heat", niedawno nagle zmarł Tom Sizemore, jeden z moich ulubionych aktorów - "twardzieli" drugiego planu. Prywatnie sympatyczny nie był, a raczej przykładem, co dragi robią z ludźmi, ale jako aktor jest niezapomniany.

4. Na tle muzy lecącej w fastfoodzie było niedawno "a cóż to za miły pop, między fasfoodowym chłamem?" i nagle odkryłem, z drobnym 10 letnim opóźnieniem, Marinę. Interesujące, że tak zupełnie ją przeoczyłem, choć gdzieś coś w radiu czy po YT przez tę dekadę pewnie się trafiało. Z drugiej strony, zdaje się Marina była w strefie raczej niziutkiego popu, tyle, że w międzyczasie wyrosła i dorosła, że tak powiem, i ma całkiem ciekawe rzeczy w repertuarze.



Ma ciekawe korzenie (greckie), co nawet słychać momentami; daje radę. Poleca się uwadze, szczególnie jeśli ktoś przeoczył jej nowsze rzeczy, jak ja.





Borys
Mon, 20 Mar 2023 09:05:07
Depeche Mode komentować nie trzeba, za to dzięki za polecankę Uenala & Gahany. Lubię takie mruczenia. „Ultramarine” daje radę, ale soundtrack „Heat” to dla mnie przede wszystkim fenomenalny „Bóg poruszający się nad taflami wody” Moby'ego z napisów końcówych.

Ale, ale. „Ultramarine”, 2:43-2:46 i potem 3:53-3:58. Gitara robi wyimek z „Love Will Tear Us Apart” Joy Division, dobrze słyszę? :)

Co sądzisz o wczorajszej głośnej premierze U2, czyli „Songs of Surrender”? Mnie-się-bardzo, ale rozumiem purystów, którzy odsądzają tę płytę od czci i wiary. Rzecz w tym, że ja nigdy aż takim miłośnikiem U2 nie byłem; podobały mi się pojedyncze piosenki, niekoniecznie ich styl w ujęciu całościowym. Tymczasem na płycie autocoverującej odnalazłem mnóstwo spokojnych aranżacji, które budują mi medytacyjny klimat w uszach. Na przykład nowe „Pride (In the Name of Love)” jest super.

zz_top
Mon, 20 Mar 2023 11:08:24
Z ostatnich wynalazków muzycznych szczerze polecam Snarky Puppy. Choć nie przepadam za jazzem, to ten kawałek (IMHO) urywa dupę jednym zawodowym ruchem:
https://www.youtube.com/watch?v=kk0WRHV_vt8

Poleca się przesłuchać co się da. Baaaaardzo zdolni goście...


Boni avatar Boni
Mon, 20 Mar 2023 11:35:34
@Borys

@Heat OST

No jest tam bardzo dużo piękna i dobra, wbrew pozorom jestem fanem nie tylko Mobiego, Lisy Gerrard, Briana Eno/Michaela Brooksa, ale Kronos Quartet też.

Co do pożyczki z Joy Division, nie mam takiego wrażenia, tzn. faktycznie nieco podobna linia, ale chyba w innej tonacji i nigdy mi się akurat z LWTUA nie skojarzyło, dopóki nie wskazałeś palcem. Teraz będę się zawsze zastanawiał, słysząc "Ultramarine"... ;P

@U2

Ja mam podobnie z U2, tzn. cenię parę kawałków z '80-'90, gdzieś na CD/dysku mam Zooropę i Joshua Tree, ale absolutnie nie jestem fanem; tak bardzo nie jestem, że o ich nowościach czy "głośnej premierze" właśnie się dowiedziałem od ciebie. Wypowiem się, jak gdzieś posłucham (ale troszkę zabieganym obecnie).

@zz-top, Snarky Puppy

Faktycznie zdolni i zakręceni, i kawałek nieźle przeplata, ale jw. jazz to nie moje porno; to co in grają, to jest granica mojej odporności na instrumenty dęte w sosie jazzowym. Dla ogólnego wykalibrowania jazzometru, np. OST ukochanego Cowboy Bebop (znaczy, Yoko Kanno i ska) też stoi na mojej granicy jazzu, a nawet momentami ją przekracza.

mgr Sianko
Tue, 4 Apr 2023 10:00:38
Ze starych i niesłusznie zapomnianych polecam Danielle Dax, np. to: https://youtu.be/VohisjMjPSU (z 1983 r.).

Boni avatar Boni
Tue, 4 Apr 2023 15:05:12
@mgr Sianko

Nawet bodaj kiedyś na to trafiłem, ale niestety, za dużo lat '80 i eksperymentu, jak dla mnie. Z tamtych czasów to ja nawet ulubionych wykonawców, jakichś Depeszów, Ultravoxów czy połowy elektroniki już nie daję rady, o bardziej zakręconych i eksperymentalnych nie mówiąc. Jak się tak zastanawiam, to BARDZO okazyjnie puszczam chyba tylko zwykły pop/disco, nieco elektroniki i progresy (Floydów) z '70-'80.




 

Engine: Anvil 1.08   BS