Logo
"Labirynt" tom 1 (2022)

Moja powieść SF z okazji 100-lecia urodzin S.Lema
Labirynt 1
"Lekkość" (2025)

Moja powieść techno-fantasy
(tom 2 cyklu "Urocza)"
Urocza 2 - Lekkość

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

janek.r - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 20:19
@zabytkowa satelitarna NHK Cały czas dostępna za darmo z...

Boni - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 17:42
Cd. anegdot Właśnie poznałem kolejne anegdotyczne...

Boni - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 17:27
@Codiac Małe sprostowanie: piłki kopanej nie...

Codiac - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 17:07
Dlatego napisałem, może nieco nieprecyzyjnie "do...

Boni - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 16:32
@Codiac Małe sprostowanie: sumo bardzo łatwo...

Codiac - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 15:37
Sumo to nigdy nie były moje klimaty - mocno egzotyczne i...


Tagi:

Alba DIY Hellas MotH Vorin bibliotheca blogorg film fun geannaire gogika hejt kwestia-ceny labirynt lemiana lewałki marynata mitogogika motocyk muza namysł nazakupy nieznośna nostalgia okolice pieczarki prawałki przemysł rapiery redukcja striptyz sumo szort szrot triptrop unrealpolitik urocza varia wydaje-się zagrywka zen Éire

Fuller
Strona-agregator dla kontentu, który wchłaniam na co dzień


Inne własności:

Cegielnia
Logos - wygryw w słówka
inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap


Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

    NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2022-03-02, środa
Tagi:  unrealpolitik, namysł     
___________________________________

Oczywiście, jestem całym sercem z walczącą Ukrainą, ale nie będę przecież pisał jakichś amatorskich rozprawek w tematach wojenno-politycznych, i dodawał więcej szumu do całego tego szumu w sieci.

Oczywiście, że martwimy się cierpieniem niewinnych ludzi, jak w każdej bezsensownej wojnie.

Oczywiście, że martwimy się Polską, rodziną w PL, i tak dalej, ale niewiele możemy z tym zrobić.

Ogólnie, o postawie Rosji i Putina, zawsze mogę napisać "a nie mówiłem..." (np. wytłumaczenie naszej emigracji, punkt 2), ale też - niewiele z tego wynika. I tak jesteśmy przecież zdruzgotani, bo co innego przewidywać katastrofę, co innego kiedy katastrofa jednak nadciąga, już nie mówiąc, że i tak się wypiera konkluzje i "nie umie w kalendarz" - bardzo łatwo przeoczyć w styczniu 2022, że właśnie mija około dekady, od kiedy się samemu myślało np. "w ciągu dekady ambicje i zbrojenia Rosji, jej starzejąca się demografia i starzejący się Putin, mogą rozwalić kawał świata". I tak zaskoczenie; a powinno być np. znacznie mniejsze niż brexit, którego spodziewałem się, ale o wiele później i "słabszego".

Imperialistyczne wojny toczą się praktycznie ciągle, a które imperium czy wanna-be imperium je akurat nakręca i któremu "imperatorowi", nie ważne czy singlowemu, jak Putin czy G.W.Bush jr., czy zbiorowemu, jak elity US, UK czy Chin, właśnie udało się zagłuszyć zwykłą moralność i zastąpić ją "szczególną", niosącą piękno i dobro, ale głównie "imperatorom", budującym sobie prawdziwe czy wyimaginowane pomniki, a przemoc, krew, pot i łzy milionom, to już szczegół.

Oczywiście, "Ukraina znacznie bliższa ciału" bogatego Zachodu czy Polski, niż jakiś Irak, Syria, Jemen czy Mali; oraz Rosja ma atomówki, a jacyś Saudowie, Turcy itp., jeszcze nie; stąd zrozumiałe, że skala paniki inna.

W konkluzji notki o imperializmach 5 lat temu napisałem, że "pożyjemy, zobaczymy"; zdaje się, właśnie to oglądamy, po raz kolejny w historii. Wtedy nie miałem pomysłu, na jakąś pozytywną konkluzję czy wniosek, jak można, nawet w lekkim SF, zmienić ludzi i ustroje, żeby agresywny przemysłowy imperializm nie rozwalał kawałka świata co parę lat, a potencjalnie, to i całej planety.

Nadal nie mam pozytywnego pomysłu. Wielkie organizacje i hierarchie zawsze promują ambitnych psycholi "na szczytach"; elitarne psychole na szczycie błyskawicznie odklejają się od rzeczywistości i dostają manii wielkości [tu wstaw na motywach czego] i 240% agresywnego przekonania o własnej nieomylności, bo przecież nie bez powodu są na szczycie! (i co z tego, że wynikanie jest fałszywe); przekonują do wizji hierarchię; zaczynają przeć w kierunku realizacji wizji pod meta-hasłem "cel uświęca środki"; jeśli wizja jest zbrodnicza i rozjechała się ze zwykłą ludzką empatią, kończy się mniej lub bardziej masowymi grobami i nieszczęściami. Okej, raz na sto przypadków kończy się dolotem na Księżyc, albo elektryfikacją miast i wsi, itp. zamiast najazdem na słabszych sąsiadów, holocaustem rasowym czy etnicznym, czy inną krucjatą/dżihad.

Jak można tego uniknąć, mając "pod ręką" wielkie zasobne hierarchie i organizacje, i "normalnych" standardowych ludzi?

Chyba nie można, i tylko w odległym SF, czy religijnych mrzonkach, ludzie przestają zachowywać się jak nieco lepiej zorganizowane i ciężko uzbrojone stada szympansów.








 

Engine: Anvil 1.08   BS