Dzisiaj porady starszego poznawcy szrotów prostych dla ludzi młodych, bez wielkiej kasy i możliwości, z aspiracjami do taniej ale fajnej motoryzacji. Ponieważ serio traktuję brak kasy i możliwości, nieco obniżyłem se w tym odcinku mentalne progi finansowe (tak raczej poniżej 10k) i komfortu (niekoniecznie wypasy i automaty itp) wzg. moich normalnych kryteriów, ale jednak szukamy czegoś ciekawego, możliwe kupety, płaszczaki, tylny napęd i temu podobne zberezieństwa. Bardzo starych trupków i skomplikowanych ergo kosztownych autek też staram się tu unikać, bo jednak, jako jedyny samochód i dla młodego człowieka nie dysponującego kawałkiem plastiku wystarczającym do zakupu następnego wózka w razie czego, nie polecę jakichś swoich ulubionych 20 letnich szrotów segmentów wyższych, z Ameryki, egzotyków, itp. no bo jednak to dla maniaków i/lub mających rezerwę kasy.
Z powodu ogólnej nudy i słabiackości ścinam od razu różne małe hatchbaki i jakieś miejskie wozidełka. Podobnie, na zasadach ogólnych, wypadają starawe przeciętne ople, fordy, VAGi. Włoszczyzny i francuzy wypadają z powodów kosztownej awaryjności, w założonym przedziale cenowym i wiekowym. Saaby i mitsubishi wypadają ze względu na ceny i koszty. Co zostaje?
3. Mazdy 323, mx-3, 626
Trochę za słabe, trochę już zjeżdżone, trochę już stare i nie-teges, ale nadrabiają to wszystko ceną i niskimi kosztami utrzymania. I jednak to są fajne trwałe wozidła, 323 i mx-3 dla młodzieży, 626 dla młodzieży z opcją rozpłodową czy ew. wożącej jakieś inne graty niż potomstwo.
2. Honda Prelude, Civic coupe itp.
Jeśli trafi się niezjeżdżonego i nieodwiniętego z baobaba, to może dać dużo radości. Prelude IV gen. podoba mi się znacznie bardziej niż V z tym smutnym ryjem z pomyłką zamiast świateł, ale za to V są nowsze i chyba solidniejsze i łatwiejsze w utrzymaniu. Małe hondy, jak zawsze, pasują młodym ludziom do image, są względnie trwałe, tanie w zakupie i częściach, dają radę. A dla bardzo statecznej młodzieży zawsze jest normalny Accord zamiast Prelude.
1. BMW trójki, piątki
Niestety, wzorzec młodzieżowo-dresiarskiego imidżu, ale czemu nie. Oczywiście myślę tu o racjonalnych, zagazowanych, z małymi silnikami, a nie jakichś serii M zespawanych z ćwiartek i z silnikiem od promu kosmicznego. Ciekawą opcją są starsze 5 (E39), bo skądinąd 13-15 letnie są w podobnych cenach i kosztach co 3, więc czemu nie cieszyć się wygodniejszą budą i wypasem, nadal w RWD i z tym samym silnikiem co w 3.