(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)Bloger się obruszył. Tak miażdżąco miażdżył raport konsultingowy o korkach, że między młotem a kowadłem zapomniał przeczytać tytuł raportu i o czym tenże raport jest. Bo z krytyki w noci tudzież innych krytyk jakie widziałem, można by pomyśleć, że to jest polityka transportowa samorządów albo i państwa. A może i cele tejże polityki. A to tylko raport o KORKACH, plus średnio oczywiste wnioski (w końcu - czego oczekujemy od komercyjnego konsultingu...). Jedyne co widać doskonale na tle takich przepychanek, to jak ideololo - pierdololo rowerowe albo kolejowe albo tramwajowe albo samochodowe przesłania rzeczywistość, i wybiórczo zasłania jej różne kawałki. Co w krajach bogatych i egalitarnych jest zabawne i pouczające, no ale w krajach II świata, jak PL, jest już mniej zabawne i niekoniecznie można czy należałoby się uczyć i wnioskowac z 2011 Sztokholmu czy podobnych, bo może jednak troszeczkę się zastanowić, że jeśli jesteśmy w 1980 zachodniego świata, to rozumowania z ich 2010 nie do końca są adekwatne.
Ale nie chce mi się zbytnio ruszać tej całej kupy teoretyczno-ideologicznej, bo po co, i zamiast wyciągać raporty i statystyki, i zastanawiać się, szczególniej nad strukturami kosztów i wydatków, które są nieoczywiste i trudne do ogarnięcia, pomyślałem, że zamiast teoretyzować o problemach, których nie znam i nie interesują mnie zbytnio, lepiej sobie sprawdzę, jak to jest teoretycznie (znaczy, przez Internet) w praktyce ze zbiorkomem w Wawie i okolicy. Akurat mam dziś zagadnienie logistyczne opisane tak:
15:00 Grodzisk Maz. ->(Biedronki, Wilanów, jeśli się wyrobię)->17:20 róg Puławska/Poleczki (i ew. powrót w okolicy 20:30, ew. późniejszy powrót przez Paradox)
Jedyna rozsądna opcja zbiorkomu na takiej trasie wiedzie, no przecież oczywiste, przez Warszawę Centralną (bo opcja przez Piaseczno nie istnieje, w porównaniu). Czyli:
15:00 spacerek 15min. na PKP Grodzisk
15:32 pociąg do Wawy
16:10 Wawa Centralna
16:26 519 do Wilanowa
16:53 Wilanów i 800m do przejścia na Biedronki
17:10 Biedronki
Czyli gówniane gówno, nie da się, bo nijak nie da rady być o 17:20 na Puławskiej. Ok skreślamy lekką rączką sprawę na Biedronki, nie jest aż tak ważna, mogę zamówić w ciemno, przecież w XXIw. kurier mi przywiezie każdy drobiazg za dodatkowe 20zł. To nic, że nie przywiezie go ekologicznym rowerem, tylko raczej śmierdzącym białym transitem, no ale logistyka kurierów to przecież prawie jak zbiorkom, więc ok. No dobra, plan b, wersja skrócona:
15:00 spacerek 15min. na PKP Grodzisk
15:32 pociąg do Wawy
16:10 Wawa Centralna, spacerek na 504
16:23 504 na Poleczki
17:10 w celu na Poleczki/Puławskiej
Czyli, jak najbardziej można. Ale, alternatywnie:
15:00 odpalenie szrotwagena, jazda do domu (albo na ul. Biedronki, mając ponad 1h "luzu").
16:20 wyjazd z domu, jazda na Puławską, 50min (jeśli korki 60, jeśli pusto 40min).
Koszta, mniej więcej - zbiorkom 26zł w obie strony, szrotwagen palący LPG za dwa normalne wozy - 36zł.
Nie chce mi się już więcej pisać pierdoł o różnicach w czasie podróży, korkach, wygodzie, planowaniu i elastyczności (np. po załatwieniu spraw ok. godz 20 - #paradox czy nie #paradox ? - zbiorkomem >20:00 powrót to tortura, ale jesli szrotem to nie można się nachlać, itd. BTW samo zaplanowanie zbiorkomu jw. zajęło mi jakieś 15min, navi programuje się jednak znacznie szybciej...), itp. I żeby było jasne, nie, wcale nie wymagam, żeby mi ktoś zapewniał jazdę Grodz.Maz.-Puławska autostradą, bez korków, po równym asfalcie - bieda jest, trudno, mogę jeździć opłotkami i po dziurach, i stać w korkach.
Jedyne co mnie ciekawi, to jak lobby zbiorkomowo-rowerowe chciałoby mnie przekonać, że jednak powinienem pojechać zbiorkomem; jakimi parapodatkami, opłatami, szykanami, ekopraniem mózgu; o ile, docelowo i procentowo, chcą poprawić czas podróży, siatkę połączeń, itp. dla zbiorkomu, a o ile pogorszyć komfort, czas, czy koszt, czy wszystko na raz dla samochodów, żeby W ICH MNIEMANIU prości ludzie jak ja, w aglomeracji jak Wawa i okolice, przesiedli się w zbiorkom.
A może jednak najpierw, niech mi powiedzą, po co.