(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)Spoko spoko, tylko mój, nie idzie o powszechny. Gdyż otóż zachciało mi się weekendowej wycieczki do rodziny. I wyobraźcie sobie, że zamiast schować dziadkom dowody (w celu ustalenia uwagi - powiedzmy, że znaczące miejsce w ich domu zajmuje ornamentyka "Smoleńsk pamiętamy"), jeszcze ich zawiozłem rano na wybory... a sam, przez postój na trasie rzędu pół godziny w ruchu wahadłowym (wypadek) spóźniłem się 15 minut na wybory u siebie (pomimo tego, że ufolodzy z okolic Wyszkowa i Radzymina raportują o niezidentyfikowanym obiekcie nisko lecącym nad drogą w stronę Wawy, w kształcie bordowej mydelniczki).
Ale wszystko w miarę dobrze się skończyło, o ile to co mówią w mediach o sondażach powyborczych się sprawdzi (jedyne co jest nieco inaczej, niż przewidywałem czy miałem nadzieje - liczyłem na nieco mniej dla PiS, a po parę procent więcej dla "dołu" tabeli).
Inny morał znacznie ważniejszy - jakiż czuję się stary, że mnie w ogóle to obchodzi, że się starałem zagłosować, i że sprawdzam wyniki... rany...