(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)Mamy złudzenie, że świat jest przyjazny i cywilizowany, ale od piekła dzieli nas tylko metryka szowinizmu i nacjonalizmu. I nie, nie mam na myśli zamachu w Norwegii czy innych zamieszek w UK. Mam na myśli rocznicę atomówek.
Zawsze bardziej mnie rusza Nagasaki, niż Hiroshima. Bo jest druga więc w generale publicznym - "gorsza" i nieważna. Bo to nie był debiut czy zaskoczenie, tu "jastrzębie" z obu stron uparły się na przeokrutny festiwal przemocy, amerykańscy - "nuke'em all", japońscy - "na pewno mają tylko jedną" - oj, jednak nie. Bo silniejszy Fat Man trafił źle, między wzgórza, a i tak rozpętał piekło na miarę Hiroshimy. Bo mnóstwo uchodźców z Hiroshimy nie przeżyło Nagasaki. Ale najgorsze i trudne do pojęcia, że i po Nagasaki dopiero autorytet cesarza przeważył o kapitulacji, bo inaczej za jakieś dwa tygodnie mielibyśmy pewnie rocznicę trzeciego spalonego miasta.
Wracając do teraźniejszości - zapytajcie rodzinę i znajomych, jak uważają, ile jest obecnie, 20 lat od końca zimnej wojny, gotowych do strzału głowic w nośnikach strategicznych. I ile jest w rezerwie i magazynach. Myślę, że jak moja rodzina i znajomi, pomylą się optymistycznie o rząd wielkości w dół.
Obecnie w gotowości strategicznej jest na Ziemi ok 4800 głowic (i można przyjąć, że są to przeważnie 100kT a nie 20kt jak z drugiej wojny). W zapasie jest jakieś 20000 głowic.
Have a nice day.