Douglas Adams (DA), bardzo mądry człowiek a nawet pisarz, napisał kiedyś (w "Łososiu zwątpienia"):
Doszedłem do zestawu reguł opisujących nasze reakcje na technologie:
1) Wszystkie technologie istniejące kiedy się urodziliśmy, są normalne i zwyczajne i tak działa świat.
2) Wszystko co powstało pomiędzy 15 a 35 rokiem naszego życia, jest innowacyjne i ekscytujące, i będziemy w tym robić karierę.
3) Wszystko co wymyślono po naszych 35 urodzinach, jest przeciwne normalnemu porządkowi świata.
I niby wszystko fajnie, mądry i zabawny aforyzm czy coś, tylko że zacząłem się niepotrzebnie zastanawiać. I coś tu się nie zgadza.
Dla mnie, punkt numer jeden to będzie, powiedzmy: telefon (ale nie w domu...), radio (naciągając nieco "w przód" - stereo i hi-fi), telewizja (naciągając nieco - kolorowa), samochody (złomowate), fajne samoloty (jumbo, concorde, F15, F16), nie-parowe pociągi, wielkie i całkiem nowoczesne statki, technologie jądrowe, elektronika. Nie sposób się z DA spierać.
Punkt numer dwa to rozwój elektroniki i materiałówki, porządniejsze samochody, tematyczne telewizje, płaskie telewizory, telefonie komórkowe, no i oczywiście komputery, sieci, internety; gdzieś w międzyczasie - globalizacja. Tu również, nie sposób się z DA spierać.
I tak doszedłem do punktu 3) i utknąłem. Bo jakoś nic mi nie przychodzi do głowy z istotnych technologicznie innowacji po, mniej więcej, 2005 - poza dalszym rozwojem netu, webem 2.0, socjalnetworkami i smartfonami, jakimś tam postępem w rozrywce i niszach okołokomputerowych (konsole, pady), niewiele się zmieniło. A jeśli nawet, to nie mam tych zmian za rzeczy przeciwne porządkowi świata, co najwyżej, przeważnie, za nudziarstwo i zbędności albo symptomy uogólnionego obniżania jakości, like, prawie wszystkiego.
I nie wiem, czy właśnie o to chodziło DA? czy może ja jestem inaczej wygięty niż on? czy może ostatnia dekada była rzeczywiście taka nudna i powyższe "reguły" DA już się nie stosują do obecnego świata.