NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2026-02-19, czwartek
Tagi:  hejt, przemysł, varia     
___________________________________

Od roku czy lepiej zbieram się do bezsensownego rantu w temacie "Artificial Intelligence versus Natural Stupidity" (o ile pamiętam krążyły takie tematy po sieci około 2024 - ale raczej w kierunku "AI spowoduje, że bardziej zgłupiejemy w NS", kiedy ja mam na myśli "obecna faza AI dziedziczy NS po swoich twórcach, nauczycielach i użytkownikach"). Ale nie chciało mi się tego wypisywać, bo jak wyżej: jest bezsensowny.

Gdyż nic nie wyniknie z mojej pisaniny na zasadach ogólnych, a w szczególe, jeśli piszę przeciwko megafonom miliardowych biznesów, wrzeszczących na rzesze od proli po decydentów i polityków, w świecie neolibu i post-prawdy, żeby ludzie jeszcze szybciej łykali aktualny hype i sponsorowali tech-bros i wannabe tech-bros.

(Jak tam wasze samochody elektryczne? ale w sensie wykonania biznesplanu sprzed 10 czy 15 lat: jak tam z ich kosztem per km jazdy? czy wartością odsprzedaży? Czy może pod waszymi strzechami coś ciekawego drukujecie drukarką 3D?)

Ale może jednak uleję sobie troszeczkę, co nie.

Małe ale istotne disclaimery czy punkty wstępne:

Nie będę wypisywał w byle notce na byle blogu 100 razy "moim skromnym zdaniem", albo że SĄ MOŻLIWE sensowne AI.

Tak, technologie klasy AI, nawet idiotyczne papugi LLM czy modele średnio adekwatne, mogą odebrać ludziom mnóstwo pracy (ale zawsze pierwsze pytanie: czy ta praca ma/miała sens?). Oczywiście, że mogą przynieść istotne pożytki (ale w kapitalizmie najważniejsze pytanie zadaje się w przypadku "kapitalnik": komu? za ile?). Mogą nas zaskoczyć (ale "a co nowego", świat, nauka może nas zawsze zaskoczyć, przeważnie jesteśmy ignorantami łatwymi do zabawiania). Piszę to na wstępie i raz, bo nie chce mi się dopisywać tego co akapit czy dwa, oraz nie, nie musicie mi tego tłumaczyć w komentarzach.

Drugi podobny disclaimer: tak, "postęp" oraz nieunikniony. Jasne, oczywiście, nie tłumaczcie mi, jak działa postęp nauk-tech w tym ustroju, i w paru sąsiednich. Wiem jak wasi pradziadkowie tłumaczyli zalety azbestu, dziadkowie zalety czteroetylku ołowiu, ojcowie zalety teflonu. (BTW jak tam wasze mikroplastiki? Czy honorowe krwiodawstwo ew. pijawki są już modne w waszym bąbelku internetowych krewnych i znajomych?).

1. Lokalnie

Wyzwalaczem notki, w końcu, było napotkanie ogłoszenia o pracę, skierowanego do takich jak ja, tj. doświadczonych automatyków, żeby mentorowali jakimś LLMom, robionym pod automatykę przemysłową itp. Czyli w moim rozumieniu element drugiego etapu obecnej "eksplozji" "AI": skoro dało się zastąpić LLM-turingówką i chatbotami jakichś randomowych kumpli z czatu oraz "konsultantów" i ludzi z call centers itp., to może już da się zastąpić prawników, inżynierów, lekarzy, itp. "I będzie czym się dzielić!".

Może i da się, kto wie, tylko, że mam wrażenie, że bezosy stojące za startupami rosyjskimi w Holandii (to nie jest metafora, tylko kontekst tego ogłoszenia jw.) nie rozumieją, że zastąpić lekarza a prawnika a inżyniera to nieco różne pary kaloszków. Bo obecnego irlandzkiego czy brytyjskiego lekarza, tego od paracetamolu i guglania objawów, faktycznie, równie łatwo zastąpić, jak angielskojęzycznego Filipińczyka czy Pakistańczyka z call center (czy gdzie tam są obecnie resztki białkowego supportu waszych appek i srapek), życzę powodzenia. Prawników, to już zależnie od zakresu i jurysdykcji, oraz może jednak rozwiązaniem powinno być upraszczanie prawa, a nie większy lepszy bloatware do "tańszego" rozwiązywania problemów prawniczych. Z inżynierami natomiast jest ten problem, że działają w świecie realnym, a nie języka czy "tekstu", czy emocji ludzkich; świat realny nie daje się "zaczarować" normalnym językiem, tylko raczej jak w klasycznej nauce i technice: językiem matematyki i nauki (wrócę jeszcze do tego). To jest niepomijalna różnica.

Drugim wyzwalaczem było, że w końcu po latach zrobiłem na stronie firmowo-profesjonalnej coś więcej niż placeholder i "w budowie". I refleksja, że pewnie dałoby się to już sensownie "wyklikać w narzędziu", czy wy-chat-ować promptami. Tylko po co i dlaczego, skoro zrobienie tego jak zwierzę, "w edytorze", w walidującym się 100% HTML+CSS, bez JS (poza przekierowaniem strony) czy jakiegokolwiek bloatware, było szybkie i przyjemne. Już nie mówiąc o prywatności czy oddawaniu swojego kontentu jakimś "chmurowładcom" od AI-narzędzi. Albo, że będzie działać, hm, do końca istnienia HTML+CSS i podstaw PHP.

Trzecim wyzwalaczem, że robiąc porządki w swoich profesjonalnych bajkach marketingowych, pogrzebałem też w swoich bardzo dawnych osiongach, takich za pieniądze, z 1997, oraz ich ulepszonych propozycjach niezrealizowanych, z około 2000-2002. I nie mam na myśli małej "ciasnej ale własnej" SCADA z 1997, ale w kontekście "AI": nieduży systemik projektowy, głównie "bazodanowy", ale z elementami heurystycznymi i systemów eksperckich, dla projektowania całych fabryk/ciągów technologicznych. W 1997 "na szybkiego" wyspecjalizowany i nieprzyjazny, ale działał. Na uniwersalne rozwinięcie takich pomysłów >2000r., z prawdziwym interfejsem i prawdziwą AI, żaden decydent nie zechciał wydać monetki. Może w 2002 nikt im jeszcze nie wykrzyczał na każdym kanale medialnym, że AI to samo piękno i dobro, i wartość dla stakeholderów.

I dlaczego po 30 latach nadal nie mamy takich systemów powszechnie i realnie używanych, nieważne jakim silnikiem AI czy non-AI napędzanych. Kto wie, być może przez naszą "natural stupidity", a nie braki "artificial intelligence"?

2. Globalnie

Najważniejsze moim zdaniem punkty, dlaczego obecne modne AI są do bani z powodu NS twórców, decydentów i konsumentów:

- W modelu, w którym AI nie może wyraźnie wskazać "granicy" swojego działania, powiedzieć "nie wiem", "tego nie mam w danych" itp.; kiedy ciśnienie jej "nauczania" w kierunku konieczności podtrzymania interakcji z użytkownikiem oraz "dostarczania rozwiązań" jest najnajważniejsze (bo utrzymuje darmowych userów przy ekranie, a płatni raczej nie zapłacą za AI mówiącą "nie wiem"), nie ma opcji, żeby to AI miało dobry sens czy nie poszło w maliny. Nie ważne, jak dobry jest model, na jak dobrych danych, nie może przekraczać "granic" o jakichś znanych i PODANYCH prawdopodobieństwach.

- A propos, źródła do uczenia są przeważnie gówniane, od szumu internetowego po poddające się manipulacjom raz-dwa. A z gównianego źródła obecnymi popularnymi metodami dostaje się gówniane AI, nieważne, ile douczania, moderunku i specjalizacji dołożą eksperci czy twórcy AI.

- W ramach tychże moderunków i specjalizacji, rzeczeni ludzie mogą dokładać bias, błędy albo przeforsowywać prawdę, czy "prawdziwą wiedzę" odkrywaną przez AI; czyli odciskać swoją NS w dziewiczej AI. Ale tego nikt stwierdzić nie jest w stanie. Jedyne co pewne, że przez dwa czy trzy lata tfurcy obarczeni NS nadal nie pozatykali dziur w różnych popularnych "AI", choć temat "bezpieczeństwa AI" w tym specyficznym informacyjnym kontekście, który ma niewiele wspólnego z normalnie rozumianym bezpieczeństwem, jest ważki i "na tapecie".

- Gdyż z definicji, od pewnego poziomu, nie ma zasobów czasu, ludzi, pieniędzy, żeby obecne AI "zrozumieć", czy rzetelnie zbadać dostarczane rozwiązania. Czego zdaje się nie rozumieją entuzjaści, od kolegi automatyka w 2023 (kiedy pierwszy raz bawiliśmy się "chatGPT w skryptach w automatyce") po obecnych fanów: z tego, że "o rany, chatbot wypisał mi skrypty do tego i owego, PRZEANALIZOWAŁEM JE i są takie zajefajne a powstały raz-dwa z paru promptów!", a nawet, że wypisał rozwiązania łże-problemów w post-pracy, nie wynika, że równie fajnie będzie, kiedy ktoś wam zrobi tak oprogramowanie hamulców w samochodzie, ryzykowny przemysł w fabryce chemicznej, koło której mieszkacie, albo porady prawnicze czy finansowe, które mogą was pośrednio czy bezpośrednio dotknąć. Oczywiście, za podejściem obecnego świata do inżynieringu IT stoi wielka plansza "działa, to na ch... drążyć", i obecne AI wpisują się i wpiszą dosko w ten trend. Ale wypadałoby NAJPIERW być pewnym, że ten wasz AI-prawnik myli się ze dwa razy rzadziej, niż przeciętny, albo że AI-automatyk jest nieco lepszy niż junior engineer z Egiptu czy Pakistanu, niż że są TAŃSI; zamiast doczekać, że powie "Sorry, jednak nie miałem racji. Chcesz kolejną poradę prawniczą? A może fabrykę chemiczną?". Albo doczekać, że tech-bros od AI wezmą za cokolwiek jakąkolwiek odpowiedzialność (tu z ponurego rechotu zajady mi się podobiły). Chociaż, co ja plotę, ludziom niewiedzącym nie tylko, jak działa ich samochód czy telefon, ale skąd się bierze prąd w gniazdku czy jedzenie na talerzu, pewnie nie robi to żadnej różnicy. Ale, ale! To właśnie NS w natarciu...

- Różne rozwiązania dla obecnych AI "prawie działa, na ch... drążyć" są głupio przypadkowe i straszliwie rozrzutne. Wszyscy wiedzą o popycie na krzem i megawaty, bo każdy ziomal koniecznie musi postawić datacenter, żeby mu się ejaje ejajowały, oraz o popycie na prawdziwe dane nieskażone AI-slopem (może wspominałem, jakoś już rok temu firmy skupowały co lepsze cyfrowe zdjęcia SPRZED 2020, po dolarze sztuka). Ale jakoś nikt głośno nie mówi, że ten absurdalny popyt nie wynika tylko z samej komplikacji czy "wielkości AI", ale np. już z samego faktu, że świat AI napędza Python (taki język programowania, nazwany nie bez powodu od Monty Pythona), który jest jakieś 70 razy bardziej energożerny niż C itp. i ze 70 razy wolniejszy niż C. Który (i parę innych też) jest/był idiotycznym wyborem do przepracowania zagadnienia, no ale akurat w nim były kluczowe programy i biblioteki "na początku" tych AI, które odniosły sukces marketingowy, no więc na pewno "Bóg widział, że były dobre". A że zapłacimy za to wszyscy, to "a co nowego".

Mógłbym jeszcze parę punktów wypisać, inherentnych dla obecnego hype na "AI", czy bardziej szczegółowych, czy o alternatywach SF, jak mogłoby/może to wyglądać (albo gdzie w swoim SF wsadziłem wizje "AI innego rodzaju"). Ale jw. już rozchodziłem to paluszkami na klawiaturze, starczy psucia bajcików.

Bo tak naprawę, od góry do dołu, to jest rant na zwykłą chciwość i ignorancję homo prawie-sapiens, tyle, że na aktualnym hype. Równie dobrze mógłbym przekopiować jakiś rant z epoki "Railway Mania" w UK 1846, w hype na koleje żelazne; czy ze szczytu boomu kauczukowego około 1900; czy z epoki dot-comów z 2000, zmieniając tylko odpowiednie nazwy, nazwiska, miejsca.

Szkoda słów.




Wpisz dane i komentarz:

Autor:

Hasło:

albo CAPTCHA dla niezarejestrowanych:

Piąta planeta Układu Słonecznego:

Treść:

Formatowanie: [b] pogrubienie [/b], [i] kursywa [/i], [u]podkreślenie[/u], link: URL lub [a="URL"]tekst[/a], nie używać nawiasów {} i tagów HTML. Max długość ok. 9000 znaków.


Codiac
Thu, 19 Feb 2026 19:42:51
Dla mnie to wszystko jest mocno depresyjne. Jasne, nic nowego, chciwość była, jest i będzie. Ale teraz jest to chciwość oparta o boomy i dot-comy tyle, że przeskalowana jeszcze o ze dwa rzędy wielkości.

Techbrosi nie tylko nie wezmą odpowiedzialności, ale jeszcze sobie załatwili władzę w takim dość potężnym państwie i teraz naciskają na inne, żeby też im pozwoliły nie ponosić odpowiedzialności i robić co zechcą. Bo liczą się tylko ich zyski.

AI-prawnik mógłby się nawet mylić tak często jak przeciętny prawdziwy, zakładając że byłby faktycznie tańszy - bo jeśli jest 10x tańszy to możesz poprosić o poradę pięć razy i porównać wyniki, nadal będąc do przodu. Tyle, że przecież obecne AI są tanie głównie dlatego, że to standardowy model operowania takich biznesów - najpierw ceny dumpingowe i zdobywanie klientów. Oni do tego dopłacają, dosłownie przepalając dolary, ale potrzebują uzależnić ludzi od "fajnego" wynalazku i wyciągać pieniądze od inwestorów pokazując wzrost.

No i tak się to kręci. Właśnie dzisiaj dostaliśmy w pracy email od bardzo ważnego szefa (takiego o jeden poziom od CEO), w którym ze smutkiem zapowiada, że będzie trzeba się rozstać z niektórymi ludźmi, albowiem trzeba dostarczać produkty szybciej i sprawniej, czas całego procesu ma być jak najkrótszy, a AI ma być kluczowe. I tak sobie z kolegą komentowaliśmy, że w całym tym mailu nie pojawiło się ani razu istotne dla nas słowo "Security". To tyle w temacie NS czy NCh (Naturalnej Chciwości).

Mam identyczne podejście co ty, bardzo podobne przemyślenia. Też nie skreślam AI jako konceptu, ale nie podoba mi się że byle modele językowe oparte o analizę statystyczną przejęły ten termin i zaraz go nam obrzydzą.

"albo przeforsowywać prawdę, czy "prawdziwą wiedzę" odkrywaną przez AI; czyli odciskać swoją NS w dziewiczej AI. Ale tego nikt stwierdzić nie jest w stanie"
Tu jeden moment kiedy muszę się odrobinę nie zgodzić. Musk już parę razy podkręcał Groka i zmieniał mu ustawienia. I to było widać. Więc wiemy, że właściciele LLMów mogą manipulować tym, co te nam podają i przynajmniej jeden to robi żeby przekazywać swoją wizję świata.
No ale czego się spodziewać po gościach, którzy uważają, że mogą zbudować DC w kosmosie i to pomoże na chłodzenie bo kosmos jest zimny? Oglądałem dzisiaj materiał w którym jeden koleś rozprawiał się z tym i wychodziło mu, że takie DC potrzebowałoby odpowiednik wielu (tak liczonych w dziesiątkach czy nawet niskich setkach) ISS jeśli chodzi o panele słoneczne i heatsinki, żeby ogarnąć jego zapotrzebowanie energetyczne i generację ciepła. A to nawet nie dotyka takich problemów jak promieniowanie, brak wody, konieczność wyniesienia tego wszystkiego na orbitę...

Pic na wodę, fotomontaż. Dym i lustra, piach w oczy. Tyle są warte te ich wszystkie obietnice. I tylko ludziom takim jak my przyjdzie za to zapłacić, gdy już im ta bańka pęknie i ekonomia zareaguje. Albo gdy większość z nas pozwalniają i nie będzie z czego spłacać kredytów czy kupować chlebusia i czegoś do.


Boni avatar Boni
Thu, 19 Feb 2026 23:13:40
@Codiac

@ręczne manipulowanie AI

Nie zrozumieliśmy się. W "nikt tego stwierdzić nie może" nie szło mi o to, czy ogólnie manipulują (przecież jasne, że manipulują; inaczej wszystkie chatboty uczone na reddicie i jutubie byłyby rasistowsko-faszystowsko-debilne, co za niespodzianka, niczym 300% ekstrakt z internetowego rednecka), ale o to, że nawet z dobrej woli i w najlepszej moralno-naukowej wierze robione poprawki, mentoring czy manipulacje nie "sprowadzają AI na manowce", przez nasze biasy i utarte ścieżki myślenia. Tzn. względem tego, do czego AI, nawet tej klasy jakie mamy, mogłaby dojść. Tego po prostu nie da się stwierdzić a priori, a jeśli NIE DOPUSZCZA SIĘ do zaistnienia a posteriori, bo nie tego oczekują sponsorzy i klienci, no to "nikt tego wiedzieć nie może". Nie wiem, załóżmy analogią jest tak skostniała struktura uczelni końca XIXw. gdzie każdego Einsteina czy Plancka wywalają na zbitą mordę, gdy tylko zaczynają snuć jakieś nieprzyzwoite rozważania poza silną i śliczną fizyką klasyczną.

@Elon

Przestałem brać go na poważnie, kiedy lata temu pieprzył coś o oporze powietrza na przyszłych superszybkich liniach produkcyjnych, chyba dla jego wspaniałych tesli (pozycja w czasie: bodaj jakoś wtedy pieprzył też o hyperloop, pewnie wszyscy wyznawcy wyparli, że był taki hype?). Mniej więcej tego czasu gówno mnie obchodzą jego bajki pseudo-techniczne, też pisuję SF, lepsze, bo moje. BTW a Japończycy po prostu budują ten pierwszy odcinek maglev Tokio - Nagoya, no ale może mają inżynierów, a nie wizjonerów.

Boni avatar Boni
Thu, 19 Feb 2026 23:22:51
@Codiac

Drobiazg mi umknął: z tego, że zapytasz 10x tańszą AI 10 razy i "porównasz odpowiedzi", nie wynika, że dostaniesz różne odpowiedzi; czy że nagle odkryjesz potencjalny fakap. Przecież przy tym samym "zblatowanym" modelu z kartelu, na tych samych gównianych danych i moderacjach, możesz dostać podobne 10 wadliwych odpowiedzi. To nie jest jakieś "losowe badanie" AI, już nie mówiąc, że próba jakaś mała ;) Coś jakby - jak zrobisz w 10 tanich gównianych AI text-to-picture 10 obrazków, na prawie tym samy prompcie, i wszędzie będzie wszechobecna "sześciopalczasta dłoń AI", to co niby ci to powie IRL? że jednak ludzie mają 6 palców u prawej dłoni?? ;D

Codiac
Fri, 20 Feb 2026 16:16:20
@Stwierdzanie biasów
Jasne, że wiemy, że to robią. Sam proces trenowania AI powinien to uwzględniać (albo wychodzi Grok, czyli redditowy ściek). Ale uznałem że "nikt nie może tego stwierdzić" oznacza coś w rodzaju, że ten proces jest dla nas niezauważalny. Nie możemy porównać wersji przed i po. No i chciałem zauważyć, że tak pewnie jest w większości wypadków, masz tutaj rację. Ale czasami trafi się taki Elon, który manipuluje przy już wrzuconej na produkcję AI i podkręca jej parametry gdy coś mu się nie spodoba. Co jak najbardziej pozwala zobaczyć te manipulacje. Oczywiście do tego trzeba jakiegoś przygłupiego narcyza, którego można przyłapać. Ale akurat poziom narcyzmu wśród techbrosów jest chyba dość wysoki. Pytanie na ile wysoki jest poziom głupoty. :)

Co do tańszej AI - jasne, że jeśli to jest gówniana AI no to nieważne o ile będzie tańsza, bo po prostu jej odpowiedzi będą gówniane. Ale ty postawiłeś warunek, że AI ma się mylić dwa razy rzadziej niż przeciętny ludzki profesjonalista, co wydaje mi się jednak wyśrubowanym wymaganiem. Zwłaszcza w zawodach, w których jednak ten poziom profesjonalizmu jest spory. Na co ja odpowiadam, że przy sporo tańszej AI niech ona się myli nawet na takim samym poziomie co przeciętny profesjonalista. Bo przeciętny człowiek trafia właśnie do przeciętnych profesjonalistów, więc mu to różnicy nie zrobi, a wyjdzie go to taniej.
Problemem nie jest to, że dostajemy AI które myli się jak przeciętny profesjonalista, zamiast dwa razy rzadziej, tylko AI które myli się znacząco częściej niż przeciętny profesjonalista, zapewne nawet częściej (trudno mi to oceniać bez konretnych danych innych niż anegdotyczne) niż bardzo słaby profesjonalista albo student danej dziedziny. I to student pierwszego roku. Może takie AI myli się tak często jak przeciętny człowiek, karmiony papką z internetu i wychowany na reddicie czy rolkach tik-tokowych. Czyli jego porady są na poziomie pijanego wuja na imieninach albo przypadkowego gościa spotkanego w barze, a nie jakiegokolwiek profesjonalisty czy nawet wannabe-profesjonalisty, dopiero się szkolącego.
Gdybyśmy dostali prawnicze AI które myliłoby się tak często jak przeciętny prawnik to mieliśbyśmy całkiem niezłe narzędzie. Ale to są dziedziny w których nie wystarczy poustawiać odpowiednio słów, trzeba naprawdę rozumieć co się robi i wiedzieć kiedy które zasady pominąć czy nawet złamać. A AI niczego nie rozumie.
To jest zresztą ten sam powód dla którego ja się bronię przed AI rękami i nogami (poza niszowymi zastosowaniami, np. asystent który potrafi zrobić transkrycję rozmowy video i przysłać ją na maila, może i robi regularnie błędy, ale pozwala mieć jakieś notatki szybko i łatwo, a to lepsze niż próba przypominania sobie co się mówiło tydzień temu i kto się do czego zobowiązał). Nie chcę narzędzia które będzie próbowało robić wszystko i wszystko zrobi gównianie. A narzędzi specjalistycznych, naprawdę ogarniających tematy, to oni robić nie chcą bo to się nie będzie równie dobrze sprzedawało.

charliebravo
Fri, 20 Feb 2026 16:50:04
@temat notki
Generalnie zgadzam się, owczy pęd "na AI" wydaje mi się głupi jak coś bardzo głupiego. I oczywiście Silicon Valley hype cycle, i nowa gilded age, i prosimy się wszyscy o wielki kryzys.

@samochody elektryczne
Tutaj czuję się wywołany do tablicy trochę. Nie kupiłem, bo budowaliśmy dom a w czasach pandemii/wojny i różnych innych atrakcji to zeżarło dużo więcej pieniędzy niż miało, i po dziś dzień robię bokami (oraz nie mam siły pracować na akord). Ale starszy z naszych samochodów ma blisko 20 lat i już nie chce mi się po raz kolejny spawać ramy, więc chyba elektryk się zbliża. Raczej używany, bo są relatywnie tanie teraz. Mam sporo znajomych z samochodami elektrycznymi (i latami i setkami kkm przebiegu, generalnie są zadowoleni).

@Python a C
Nie lubię marnotrawstwa, mocy obliczeniowej też. Wspomniany dom wybudowałem głównie za programowanie w różnych językach rodziny C. Ale tutaj akurat jest jakiś powód do tego Pythona - u źródła tego co dziś marketingowo się nazywa AI stoi raczej statystyka i raczej to co się nazywało "data science" niż informatyka i kodowanie. Ludzie od tego po prostu nie umieli dobrze programować, zwłaszcza GPU, więc używali Pythona którego prościej ogarnąć niż CUDA'ę, a "pod maską" Python wołał GPU przecież.

A teraz zamiast optymalizować wolą się licytować na to ile GPU i RAMu kto kupi...to jebnie, oczywiście.

Boni avatar Boni
Sat, 21 Feb 2026 12:32:17
(nie komentuję tego, z czym się zgadzam, ani tego, co już napisałem i rozwijacie swoimi słowami czy nieco szerzej)

@Codiac, tania AI lepsza niż brak dostępu do NI

Ta teoria, że lepiej mieć zdanie czy poradę od nędznej AI, za to taniej, niż nie mieć żadnej, bo nie stać nas na eksperta białkowego, byłaby dobra, gdyby nie "bezgraniczność" i jednak straszliwa nędza tych AI. Bo co innego mieć "słabszą poradę taniej" a co innego zapłacić tanio za DEZINFORMACJĘ. Czyli witajcie w krainie mało zabawnej, a raczej groźnej, efektu Duninga-Krugera oraz "efektu ex cathedra", ale syntetycznych, lepszych i mocniejszych, dostarczanych, wręcz wtłaczanych tanio, szybko i przyjemnie. Z drugiej strony, oczywiście są możliwe lepsze AI, które "podają granice" oraz nie mylą się tak jak te badziewne (stąd sugerowałem "2 razy lepsze niż ekspert"); tylko, że one z pewnością nie będą tanie, tzn. nawet jakby mogły być, niewidzialna fistująca pięść rynku spowoduje, że eksperci zrobią się tańsi, a extra-AI względnie droższe. BTW to są lematy związane z każdym postępem technicznym, a szczególnie "wyżyłowanym" i "na szpicy" postępu nauk-tech (np. wojsko, medycyna).

@asystent a AI

To już zatrąca o definicje AI, i gdzie się kończy inteligentne wspomaganie IT dla inteligentnego człowieka, a zaczyna człowiek używający AI. IMHO na pewno jest to spektrum, na pewno na jednym końcu jest taka asysta, jak była ze 20 czy 25 lat temu (ok, niekoniecznie dla Kowalskiego, ale); na drugim jest człowiek-ignorant silnie uzależniony od i prowadzony na pasku przez AI, w dowolnie wybranym (przez nią albo jej twórców...) kierunku.

@Charliebravo, elektryki

To były pytania retoryczne, nie chce mi się o tym gadać; nikogo nie ruszam, reperuję pry... komin reperuję. Ale proponuję głęboko się zastanowić, dlaczego te 10 czy 5 letnie elektryki, z których tak bardzo strasznie okropnie zadowoleni byli użytkownicy, są relatywnie tak tanie w używkach. Ale tak [Winston mode on] "Have you thought this through? I mean, chewed down to the bone?"

Codiac
Sat, 21 Feb 2026 17:24:42
@AI
Czekaj, ale teraz to przesuwasz granice i dyskutujesz o czym innym. Bo ja absolutnie nie próbuję twierdzić, że tania a badziewna AI będzie dobra do czegokolwiek. Cały czas piszę, że tańsza AI może być jeśli będzie na poziomie przeciętnego eksperta, a nie - jak ty napisałeś - że ma się mylić dwa razy rzadziej. Czy z jakiegoś powodu zakładasz, że przeciętny ekspert w automatyce czy prawie jest badziewny i myli się tak często, że nie ma sensu tracić czasu na jego porady? Bo jeśli nie, to dlaczego AI nagle staje się badziewna?
Jest oczywiste, że AI która myli się często jest słaba i nie ma co się nad tym pochylać. Nie obchodzi mnie jak tania jest, jeśli na weryfikowanie jej wysrywów trzeba poświęcić sporo czasu (i mieć wiedzę by wykryć głupoty) to jest to po prostu złe.
No ale jeśli przeciętny ekspert w jakiejś dziedzinie myli się, powiedzmy, raz na miesiąc, to czemu zła miałaby być AI która się będzie mylić raz na miesiąc podobnie intensywnego użytkowania, a wystarczająco dobra taka, która myli się dopiero raz na dwa miesiące? Dlaczego ludziom pozwalamy na więcej pomyłek?
Badziewna AI jest zła, ale tak samo zły jest badziewny "ekspert". Gdyby AI zdołała osiągnąć poziom faktycznego eksperta, to nie byłaby badziewna. Nie musi być do tego dwa razy lepsza, wystarczy że będzie tak samo dobra.
Natomiast te współczesne AI po prostu nie są tak samo dobre. One nie mylą się ani dwa razy rzadziej, ani tak samo rzadko co eksperci, tylko zmyślają regularnie. Są gorsze o rząd wielkości czy dwa od studentów pierwszego roku, których trzeba jeszcze oduczyć rzeczy ze szkoły średniej.

Ja się wyłącznie nie zgadzam za tym, jak wysoki postawiłeś próg akceptacji dla AI. Ale z tym, że one są badziewne zgadzam się.

Boni avatar Boni
Sat, 21 Feb 2026 18:25:24
@Codiac

Zakładałem, że mówimy o tych już istniejących mniej-więcej w naszym zasięgu AI, a nie o SF AI. Bo AI o jakich ty teraz teoryzujesz, tych mylacych się raz na miesiąc wzg. eksperta prawnika czy automatyka, to zdaje się na rynku jeszcze nie ma i nie wiadomo, czy starczy wylewarowanej kreatywnej księgowości, żeby były. Dwa, nie wiem jak ci prościej wytłumaczyć, że AI która będzie myliła się ilościowo i jakościowo niczym przeciętny ekspert, będzie usera czyli ciebie kosztowała per zapytanie czy problem czy per godzina DOKŁADNIE TYLE ILE KOSZTUJE/KOSZTOWAŁBY PRZECIĘTNY EKSPERT, przynajmniej dopóki ten ustrój nazywa się "kapitalizm" i ma "(nie)wolną konkurencję". Spróbuj zrozumieć: nieważne, czy AI zdrożeje, czy eksperci będą przymierać głodem.

Może inaczej - jeśli wydaje ci się, że MASOWE zautomatyzowanie (a nawet zmechanizowanie) jakiejś ludzkiej pracy powoduje, że "i w końcu będzie XYZ tanie i dobre dla ludzi", to wiesz, tak, owszem, praktycznie wszystko co mamy wkoło nas, po 200 latach rew-przem-tech, jest w tym sensie "tanie i dobre", nieprawdaż? Czyli nie narzekajmy, i zapieprzajmy za miskę taniego ryżu, w tanich butkach, ciuszkach, w tanich mieszkaniach i samochodach (na drogie kredyciki), na gównianej jakości komputerkach i programach, itd itp. A małoseryjne czy ręcznie robione, i/lub wysokiej jakości rzeczy, produkty, usługi, to są dla tych debili bogaczy, hahaha, ależ głupi ci milionerzy.

A że ludzie w prekariacie używali, używają i będą używać tego, na co ich stać, gównianych AI, młotków z chinesium, rozpadających się od patrzenia butów czy IT zepsutego na mocy projektu, to przecież oczywiste. I jeszcze sobie zracjonalizują, że to postęp, i tanie i dobre. Pozornie zmieniając temat, jak tam Matiz? ;D Nadal jeździ? Nadal fajna bryka?

Codiac
Sat, 21 Feb 2026 20:24:10
Napisałeś "Ale wypadałoby NAJPIERW być pewnym, że ten wasz AI-prawnik myli się ze dwa razy rzadziej, niż przeciętny"
Na co ja się nie zgodziłem i uważam, że należałoby najpierw być pewnym, że AI-prawnik myli się przynajmniej tak rzadko jak przeciętny ludzki.

A że obecnie dostępne się mylą tak parę rzędów wielkości gorzej, to i są badziewne, tu obaj się zgadzamy. Natomiast zakładając, że jednak uda im się to poprawić - IMO mało prawdopodobne, ale powiedzmy że nie wykluczam na 100%, bo zdarzało mi się mylić - to już w momencie gdy osiągną poziom ludzkiego odpowiednika, można rozważać. Osobiście i tak będę wolał człowieka, ale to ja, niejeden bladawiec ma wywalone na jakość dostarczanych usług, czy to dlatego że go nie stać, czy dlatego, że nie rozumie, że bezpieczeństwo i porządne wykonanie kosztują.

Co do tego, że nawet lepsze AI nie będzie tańsze od prawników, bo jeśli będzie wystarczająco dobre to albo będzie tyle samo kosztować - no to wtedy nie mamy czego rozważać, będzie słabą konkurencją - albo prawnicy będą zarabiać mniej... to chyba ta druga opcja jest kluczowa, co nie? W sensie AI będzie tańsze od tego co mamy teraz, więc co najwyżej wymusi reakcję białkowych ekspertów.

Może tak, rozważmy kilka klas AI - faktycznie istniejących, albo tylko hipotetycznych.
Klasa A: myli się często, może być tania, nawet darmowa czasami
Klasa B: myli się 10x bardziej niż przeciętny ekspert, jest też 10x tańsza (bo eksperci sobie nadal liczą, a AI jest taka jak obecnie, czyli po cenach dumpingowych).
Klasa C: myli się podobnie jak ekspert, jest o połowę tańsza
Klasa D: myli się 1,5x rzadziej niż ekspert, jest w tej samej cenie
Klasa E: Myli się 2x rzadziej, jest - do wyboru - tańsza/taka sama/trochę droższa.

Z tego co napisałeś wynika, że dopiero przy klasie E powinniśmy rozważać korzystanie. Ja uważam, że już przy klasie C czy D można, bo skuteczność takiej AI jest nie gorsza od białkowej I.
Natomiast kapitalizm będzie nas oczywiście przekonywać, że już klasa B wystarcza, bo ma identyczny stosunek błędów do ceny (a jak trochę podrasują to nawet może mieć nieco lepszy). Po czym spróbuje nam wepchnąć klasę A. Coś, co w teorii mogłoby zadziałać, gdybyśmy mieli odpowiednio dobre AI, zostanie sprowadzone do "ale czemu nie chcesz tańszego produktu?" i mydlenia oczu, żeby ludzie nie patrzyli na to, co tak naprawdę potrafią te całe przerośnięte modele statystyczne.

"Może inaczej - jeśli wydaje ci się, że MASOWE zautomatyzowanie (a nawet zmechanizowanie) jakiejś ludzkiej pracy powoduje, że "i w końcu będzie XYZ tanie i dobre dla ludzi","

I co jeszcze, masz może kolumnę do sprzedania? No nie, weź, taki naiwny to ja nie jestem. Moje czepianie się dotyczyło wyłącznie tego hipotetycznego zagadnienia, jak dobra musiałaby być AI, żeby warto ją było rozważać. I czepnąłem się, że chcesz jej stawiać wygórowane żądania, bo moim zdaniem ten punkt występuje tam, gdzie AI zaczyna dorównywać ludziom pod względem skuteczności.
A że tego mieć nie będziemy i że techbrosi wcale nie chcą naszego dobra (to znaczy chcą, tego dobra które mamy w portfelach) i nie zapewnią nam post-scarcity, to ja wiem. Słucham Doctorowa, kojarzę jak wyglądają kolejne etapy gównowacenia i potrafię rozpoznać, kiedy ktoś wciska nam kit przepalając pieniądze, żeby nakręcić hype i uzależnić użytkowników od nowego chłamu.
Ba, ja już odczuwam skutki tego. W moim korpo mamy takiego managiera, jeden poziom od CEO, który mocno postawił na AI. I jak mówię że postawił to nie mam na myśli "Kupimy 1000 licencji na ChatGPT w wersji pro" czy jak to oni tam nazywają, tylko "wywalamy przerzucamy 200k pracowników na laptopy, likwidujemy infrastrukturę maszyn wirtualnych, na jej miejsce stawiamy własne klustry AI, bierzemy model od któregoś dostawcy, ale trenujemy go sami, od zera". I przynajmniej to trenowanie od zera nie jest głupie, skoro siedzę w bankowości. Inwestorzy rzucili się jak głupi, w zeszłym roku pobiliśmy rekordy wyceny akcji (jeśli dobrze zrozumiałem, $100 i więcej).
No a potem - tak się domyślam - trzeba było pokazać profity. Tyle, że tych nie ma. Czego można było się spodziewać, bo MIT już jakiś czas temu przeanalizowało dane i pokazało w raporcie, że 95% firm które zainwestowały w AI, nie ma z tego żadnych zysków. Część jest na zero, część traci, tylko 1 firma na 20 faktycznie zauważa poprawę.
No to jak wykazujesz profity gdy ich nie masz? Tniesz koszty. W zeszłym roku straciłem szefa i jego szefa. W tym zespół obok, z którym współpracujemy, właśnie pożegnał się z dwoma ekspertami (blisko 50 lat doświadczenia w tym co robili pomiędzy nimi, czyli porównywalnie z całą moją karierą na osobę). A będą jeszcze wywalać.

Ja się spodziewam, że w pewnym momencie bańka pęknie i wtedy się okaże, że AI tak, jak najbardziej, masz już przecież copilota w przeglądarce i systemie, masz groka na tweeterze i cokolwiek tam sobie zmajstrowało Google. Ale wiesz co, użytkowniku? Już nie za darmo. Już nie za jakieś drobiazgi. Bo my tu na każde zapytanie wydawaliśmy do tej pory X, a musimy mieć zyski, więc musisz nam zapłacić odpowiednio więcej. Np. $20 miesięcznie za opcję w której możesz odpalić 5 zapytań. Witamy w świecie subskrypcji. A, i przy okazji zabierzemy twoje dane. Znaczy te, których jeszcze nie mamy.


@Matiz
A dziękuję, jeździ całkiem nieźle. To znaczy teraz nie jeździ bo spadł śnieg i nie chce mi się skrobać szyb i zrzucać tych grubych centymetrów z całej maski, ale jeszcze na święta pojechałem nim rodziny. Robi wszystko to co ma robić, dowozi mnie gdzie ma dowieźć. W zeszłym roku podjechaliśmy sobie na wakacje do Kazimierza, w dwie osoby + kot zapakowaliśmy się spokojnie. Byliśmy też w Lublinie, a że ja jestem z tych spokojnych kierowców, to na ekspresówce/autostradzie jechałem sobie stówką i dawał radę. Nawet te maksymalne dopuszczalne 140 miałem momentami gdy trzeba było wyprzedzić tiry i to jest jeden moment kiedy widać jego słabość, bo powyżej 100 faktycznie przyspiesza już bardzo powoli, nie ma mocy. Ale ja nie potrzebuję jeździć tak szybko.
Jakbym miał dzieci no to bym oczywiście rozważał zmianę na coś większego. Ale póki co jest ok. Nawet stłuczki jeszcze żadnej nie zaliczyłem (poza intencjonalnym puknięciem w zderzak gościa który zatrzymał się 5cm za mną mimo że miał sporo miejsca z drugiej strony i nie miałem jak manewrować przy wyjeżdżaniu).

No i wiesz, ja nie uważam, że to jest jakiś super wózek. To jest mój pierwszy samochód kupiony zaraz po tym jak zrobiłem prawko. Liczyłem się z tym, że jeszcze słabo jeżdżę i wolałem coś, czego nie będzie żal uszkodzić. Czy wolałbym Lexusa z podgrzewaną kierownicą i siedzeniami, kamerami parkowania i innymi wodotryskami? No pewnie. Ale nie będę przy nim potem dłubał, bo się na tym zupełnie nie znam. Matiz przeglądy przechodzi od ręki, miał jakieś drobne naprawy (jedna wymiana żarówki, coś przy wahaczach, nowy akumulator) i wozi mnie na te sporadyczne przejażdżki gdy go potrzebuję. Więc tak, nadal wystarczająco fajna bryka jak na moje potrzeby :)


Boni avatar Boni
Sun, 22 Feb 2026 12:22:28
@Codiac

Na co ja się nie zgodziłem i uważam, że należałoby najpierw być pewnym, że AI-prawnik myli się przynajmniej tak rzadko jak przeciętny ludzki.

Na co próbuję ci wytłumaczyć, że tak, masz rację, ale tylko wtedy, jeśli ten AI-prawnik jest NAPRAWDĘ i WIELOSTRONNIE tańszy dla dyskutowanego "przeciętnego usera", "w stos prop" do prawdopodobieństwa omyłek itp., a nie tylko wydaje się tańszy, z powodów systemowych. IMHO coś jak: tesla z autopilotem nie jest wielostronnie ani tańsza ani lepsza niż taksówka, dla przeciętnego Kowalskiego i dla systemu (znaczy, poza systemami Elona). Chociaż może tesla ma wypadków tyle samo, a może i mniej niż taksówkarz. I zwróć uwagę, że wg wizjonerów od AI-driverów JUŻ jesteśmy cool, i taksówkarze i podobni powinni być wyparci przez AI-samochody. Tylko że nie, bo AI-samochód w tym ustroju "niespodziewanie" okazuje się NIE BYĆ TANI, i nieważne, czy to inwestorzy elonów są chciwi, czy białkowi kierowcy spauperyzują się bardziej.

{i]Klasa A: myli się często, może być tania, nawet darmowa czasami

Nie powinna być pokazywana światu, nawet jako głupia rozrywka; to powinna być "zamknięta alfa".

Klasa B: myli się 10x bardziej niż przeciętny ekspert, jest też 10x tańsza (bo eksperci sobie nadal liczą, a AI jest taka jak obecnie, czyli po cenach dumpingowych).

Właściciel powinien dopłacać userom za beta-testing.

Klasa C: myli się podobnie jak ekspert, jest o połowę tańsza

NIE ISTNIEJE, bo po pierwszym "okresie podatkowo-rozliczeniowym" eksperci też robią się nieco tańsi, a cena tej AI nieco rośnie; to co próbuję ci przypomnieć z podstaw marksizmu.

Klasa D: myli się 1,5x rzadziej niż ekspert, jest w tej samej cenie

Pośrednio między jw. a jak poniżej

Klasa E: Myli się 2x rzadziej, jest - do wyboru - tańsza/taka sama/trochę droższa.

NA PEWNO jest/będzie droga dla KAŻDEGO NORMALNEGO USERA. Analogicznie: tak jak full tesla z autopilotem (AI klasy E) jest droga dla kupującego tani kompakt, "też" mający jakieś radarowe tempomaty, i obesranego jakimiś kamerami i ekranami itp. (AI klasy B-C)

@Matiz

Sorry za ad-persona, ale trochę sam się prosiłeś, wchodząc w dyskusję o jakość vs. koszt "rzeczy" w post-kapitalizmie, z wysokości niebezpiecznego niewygodnego słabo jeżdżącego pudełka.

W pyskusji nie idzie nawet o nasze szroty, bo "używka AI" czy przestarzałe IT to inna para bucików (kto ma dwa kciuki, i wczoraj dołożył młażonie do laptopa Win7 dodatkowe 50% RAM?), a o "rzeczy-nówki"; i o to, że ty chyba nie wiesz/ nie rozumiesz, że na przeciętny nowy samochód przeciętny Polak zarabia 24-27 miesięcy. Zgadnij, ile czasu potrzebował >20 lat temu, w 2003. Też 24-25 miesięcy. Bo wszystko zdrożało 3 krotnie. Nie wiem jak jaśniej ci wytłumaczyć, że postęp nauk-tech-przemysł w tym ustroju systemowo NIGDY nie daje "tanie i dobre", tylko "tanie badziewie" i "drogie, bo dobre" (i proszę nie tłumaczyć mi, że postęp istnienie, że lepszy jest samochód czy AI niż brak samochodu czy brak AI; teraz nie o tym mówimy, ale o decyzjach, ekonomii i jakości w danym momencie, a nie o badaniu historii, na przestrzeni 100 czy 50 lat).

Ekwiwalent twojego matiza, czy tego, czym był jako nówka, to jest AI B-klasy, ale racjonalizujemy, i o AI też będziemy racjonalizować, że przecież są takie "tanie i dobre" te matizy-AI, or compatible, i "wystarczające na nasze potrzeby". Bo nikt nie jest w stanie sam przed sobą przyznać, już nie mówiąc polityczno-społecznie, że "tanie i dobre" samochody, to powinny być takie z okolic corolli czy RAV4, a AI: klasy D.

charliebravo
Sun, 22 Feb 2026 12:43:18
@powody do rezygnacji z elektryków
Różne są, najbardziej chyba rozbawił mnie gość zawiedziony tym, że 500KM samochodem może ostro ruszyć ze świateł tylko kilka razy a potem mu pisze że napęd przegrzany i musi przez chwilę jechać spokojniej. Albo ci wszyscy odkrywający że 160km/h na autobahnie zżera zasięg jakby ciut szybciej. Ja potrzebuję wozidełka wkoło komina, a drugi samochód benzynowy jeszcze posłuży, dziękuję.

@samochody AI
Ich właściwie nie ma. Tajemnicą poliszynela w przemyśle (akurat robię bardzo obok) są te call center wypełnione operatorami wzywanymi średnio raz na kilka mil.

@czepianie się Matiza
To jest bardzo zabawne w wykonaniu piewcy personal luxury ujeżdżającego T4 na Krecie :P

Codiac
Sun, 22 Feb 2026 13:05:51
'Na co próbuję ci wytłumaczyć, że tak, masz rację, ale tylko wtedy, jeśli ten AI-prawnik jest NAPRAWDĘ i WIELOSTRONNIE tańszy dla dyskutowanego "przeciętnego usera", "w stos prop" do prawdopodobieństwa omyłek itp., a nie tylko wydaje się tańszy, z powodów systemowych.'

Jasne. Ale tak samo nie istnieje twoja AI która myliłaby się dwa razy rzadziej niż przeciętny ekspert. To są wszystko czysto hipotetyczne dyskusje, kiedy warto by było postawić na AI _gdybyśmy nie żyli w kapitaliźmie_. Ale że żyjemy, to one i tak są tylko wymianą pikselków, bo oczywiście nawet jeśli uda im się zbudować coś lepszego to zaraz będzie jak napisałeś:

'(klasa) NIE ISTNIEJE, bo po pierwszym "okresie podatkowo-rozliczeniowym"'
Czyli fajne i tanie rzeczy możemy mieć tylko w tym pierwszym okresie, kiedy korporacje próbują przyciągać klientów. Niekoniecznie jest to jeden okres podatkowo-rozliczeniowy, czasami to trwa parę lat (np. Discord dopiero teraz szykuje się do wejścia na giełdę i odwala rzeczy sprawiające, że ludzie się odwracają). Ale ogólnie to tak, jest taka prawidłowość, że w pierwszym okresie jest fajnie, a potem robi się gorzej bo następuje maksymalizacja zysków dla korporacji. To tak jak z włączeniem jakiegoś systemu, gdzie przez chwilę może być stan nieustalony, ale po jakimś czasie delta t jednak stanie się ustalonym i przewidywalnym. I w kapitaliźmie to oznacza, drenującym zyski. Kapitalistyczne korpo działają jak najbardziej według podobnego schematu co handlarze narkotyków, czyli "pierwsza działka gratis", bo wiedzą, że odbiją sobie gdy już uzależnią od siebie użytkowników.

Więc ja się jak najbardziej zgadzam, że nawet gdyby udało im się zrobić AI prawnicze czy udające automatyka, klasy C albo D (według mojej klasyfikacji ;-) ), to byłyby one tanie tylko przez góra parę lat, dopóki trzeba by było uzależniać klientów. Potem jak najbardziej ich ceny poszłyby w górę, a w międzyczasie białkowi eksperci próbowaliby pewnie konkurować obniżając swoje ceny.

'Sorry za ad-persona, ale trochę sam się prosiłeś, wchodząc w dyskusję o jakość vs. koszt "rzeczy" w post-kapitalizmie'
Luzik, nie odbieram tego jako "Boni nie lubi Codiaca" tylko jako lekką szpilę między znajomymi, którzy trochę się przepychają, ale z sympatią. Zwłaszcza, że ja absolutnie nie gloryfikuję mojego Sparka, wiem że to tylko takie pudełko na kółkach, o stosunkowo słabej mocy i możliwościach. Ot, na moje obecne możliwości ono mi zupełnie wystarcza.

' i o to, że ty chyba nie wiesz/ nie rozumiesz, że na przeciętny nowy samochód przeciętny Polak zarabia 24-27 miesięcy. Zgadnij, ile czasu potrzebował >20 lat temu, w 2003. Też 24-25 miesięcy. Bo wszystko zdrożało 3 krotnie. Nie wiem jak jaśniej ci wytłumaczyć, że postęp nauk-tech-przemysł w tym ustroju systemowo NIGDY nie daje "tanie i dobre", tylko "tanie badziewie" i "drogie, bo dobre"'

Ale nie musisz mi tego tłumaczyć! Nieporozumienie - mam wrażenie - wzięło się stąd, że zaczęliśmy dyskutować w różnych ramach. No bo jeśli mówimy o prawdziwym świecie, a nie o tym co teoretycznie możliwe w sprzyjających okolicznościach, to wiadomo że nie będziemy mieć AI która będzie tak dobra jak przeciętny białkowy ekspert i 10x tańsza. Ale nie będziemy też mieć AI przynajmniej dwa razy lepszej od przeciętnego eksperta. Skoro sam użyłeś takiego przykładu to uznałem, że jednak rozmawiamy o czymś co znajduje się w zbiorze potencjalnych możliwości, a nie realistycznym tu i teraz. Bo tu i teraz to przecież te korpo absolutnie nie będą dążyć do AI przynajmniej dwa razy lepszego, bo to się im nie opłaca. Kapitalizm ma swoje studnie potencjałów i wydaje produkty które są wyłącznie "wystarczająco dobre". I to "wystarczająco dobre żeby je sprzedać", a nie żeby faktycznie funkcjonowały. Dym i lustra, piach w oczy, nawijanie makaronu na uszy.
Ba, przecież to ja wyszedłem z tej pozycji! To ty rzuciłeś o AI 2+x lepszej, a ja powiedziałem, że aż taka jakość wcale nie będzie potrzebna. Ani korporacjom ani ich klientom.
Oprócz "taniego badziewia" i "drogiego bo dobrego" jeszcze są pośrednie kategorie, czyli "droższe, udające dobre, ale tak naprawdę też badziewie. Czasami trochę mniej badziewne niż to tanie, a czasami dokładnie to samo, tylko w lepszym opakowaniu". I kiedy już myślisz, że "tanie badziewie" nie może być bardziej badziewne, okazuje się, że oni wymyślili inne sposoby. Np. płacisz tyle samo, opakowanie jest tej samej wielkości, ale w środku jest mniej produktu, a więcej powietrza.

Słyszałeś o Earned Wage Access? Czyli nowym przekręcie w USA, który _absolutnie_nie_jest_pożyczką, a który żeruje na biedocie biednych i wciska ich w jeszcze większe długi? Ja wiem jak chciwy jest kapitalizm i że nigdy nam nie da tanich a dobrych rzeczy, chyba że przypadkiem. A i wtedy na krótko, bo trzeba je zaraz zmonetyzować.




Boni avatar Boni
Sun, 22 Feb 2026 13:09:15
@charliebravo

@rozczarowani "elektrykami" a kwestia "z czego się śmiejecie??" (a la Gogol)

Ja staram się nie śmiać z ignorantów (już nie mówiąc, że każdy jest jakimś, w jakimś zakresie). Czy facet został "oszukany" przez wrzeszczące stado mavenów od hype przem-tech, czy przez rodziców+edukację, czy przez coś innego, i czy w temacie jak działa elektryczny samochód, czy jak działa kapitalizm, to jakoś nieładnie śmiać się z nieszczęśników. Chyba, że twierdzą, że są szczęśliwi, wtedy znacznie łatwiej mi się z nich śmiać.

@czepianie się matiza z wysokości T4

A skąd ci przyszło do łebka, że mi się nasz T4 wydaje dobry, albo tani? W kwestii piewcy personal luxury: jakbym nie był bezrobotnym polaczkiem na emigracji, pewnie jakiś wózek bliżej opiewanego segmentu znalazłbym sobie. Ew. może w końcu ten T4 się rozpadnie, trzeba mieć nadzieję.

Boni avatar Boni
Sun, 22 Feb 2026 13:32:28
@Codiac

@lepsze AI

Aha, ale nie zgadzamy się też w innym punkcie: oczywiście, że AI klasy E będą, może już są (trochę miałem o tym notkę). Tylko nie dla "normalnych ludzi", nie masowo, nie za "rozsądne pieniądze", chociaż MOBŁYBY BYĆ. Nałożyły się w dyskusji obszary tego, co możliwe i co będzie potrzebne strategicznie, POMIĘDZY bytami klasy korpo, wywiady, kraje, itp. a to, co dostaniemy jako konsumenci na pasku korposów i polityków. ALE kapitalizm nadal działa na poziomie strategicznym, AI skuteczna jak myśliwiec bombardujący będzie kosztowała, co za niespodzianka, jak myśliwiec bombardujący. NA PEWNO nie będzie tania, tak samo jak skuteczny AI-prawnik nie będzie tani wzg. tradycyjnych rozwiązań, czy jak krawiec nie jest tani wzg. chińszczyzny z Wietnamu, czy jak tesla nie jest tania wzg. nówki-matiza, itd.

@wystarczająco dobre

Można by zniuansować te podejście i opis, bo chociaż jestem fanem perspektywy ewolucyjnej wszędzie, gdzie się da, to akurat dla ekonomii vs jakość w kapitalizmie IHMO it's complicated. Ale szkoda klawiatury.

@Earned Wage Access

Nie słyszałem, praktycznie nie śledzę newsów, publicystyki i pomysłów, a szczególnie z USA, czy "wewnętrznej kolonizacji USA". I wolałbym, żeby tak nadał było.

charliebravo
Sun, 22 Feb 2026 13:40:19
@śmianie się z ignorantów
Ale mnie tutaj śmieszy nie brak wiedzy, tylko potrzeba ruszania ze świateł w koni pińcet. Powiedzmy że rozumiem że ktoś może mieć częstą potrzebę długotrwałej jazdy autostradą w okolicach dopuszczanej - no ale to nie jest mój problem.

@"że mi się nasz T4 wydaje dobry, albo tani"
Codiac też pisał że jego Matiz jest jakimś kompromisem w stylu "za te pieniądze i dla tego kierowcy wozi OK". To wszystko są kompromisy, jesteśmy różni więc mamy różne.

@przemieszczanie się
Ostatnio testowo wykonaliśmy wyjazd wakacyjny (w okolice styku Austrii, Włoch i Słowenii) z Krakowa pociągiem. W sześć osób wyszło taniej niż autem (koszt biletów na pociąg minimalnie mniejszy niż przewidywany koszt paliwa). Podróż trwała 10 godzin, versus "8 godzin jazdy" według Google. Poleca się, zwłaszcza że widoki z pociągu lepsze.

Boni avatar Boni
Sun, 22 Feb 2026 13:57:42
@charliebravo

@ To wszystko są kompromisy, jesteśmy różni więc mamy różne.

...rzekł tzw. ludziom jakiś bezos czy elon, or compatible), męcząc się w prywatnym odrzutowcu. I czy to nie ty doradzałeś mi kiedyś iphona jako świetne rozwiązanie problemów z appkami do przekraczania granic państwowych? Więc ostrożnie z wyświechtanymi bonmotami, proszę.

@pociągiem fajnie

Taka ciekawostka, na Krecie nie ma ani kawałeczka kolei, nawet chyba nie zostały jakieś dawne pomysły czy wąskotorówki, raczej w stylu "Greka Zorby" niż normalności. Jako fan kolei od dziecka, JESTEM ZASMUTKOWANY.

Codiac
Sun, 22 Feb 2026 15:13:34
'Aha, ale nie zgadzamy się też w innym punkcie: oczywiście, że AI klasy E będą, może już są (trochę miałem o tym notkę). Tylko nie dla "normalnych ludzi", nie masowo, nie za "rozsądne pieniądze", chociaż MOBŁYBY BYĆ.'
Nie zgadzam się, że się nie zgadzamy! Nie pisaliśmy o tym. A przynajmniej ja nie pisałem, a jeśli ty to robiłeś, to nie zauważyłem. Rozmowa była o typowych konsumentach, tych co to obecnie łykają te wszystkie chatyGPT (słyszałeś, jak to można po francusku przeczytać?), Groki i inne copiloty.
Że luksusowe i porządne rzeczy będą (albo przynajmniej mogą być) dostępne dla tych, którzy są w stanie wybulić odpowiednio dużo, to nie jest coś, z czym ja będę polemizować. Tylko z tego, że Gates, Bezos czy USArmy może mieć takie zabawki, niewiele dla mnie i ciebie zazwyczaj wynika. No, z tych wojskowych zastosowań czasami wyrasta coś ciekawego dla ludu, jak np. internet, ale nie tak od razu. Z bogaczowych rzadko. Przecież już teraz Bezos sobie może polecieć w kosmos, ale to nie znaczy, że zaraz ty czy ja też będziemy. Może (chociaż przypuszczam że wątpię) za dekadę, dwie, albo pięć. I to takie silne może, a nie na pewno. Z AI jest podobnie.

'IHMO it's complicated.'
Jak wszystko. Wiadomo, że my tutaj upraszczamy. I stąd się biorą zresztą nieporozumienia poniekąd, bo nie uzgodniliśmy najpierw ram dyskusji, tylko je sobie każdy z nas zakłada, a potem je modyfikujemy.

Więc może żeby niejasności nie było - ja uważam, że dla przeciętnego konsumenta AI popełniająca błędy tak często i o takiej jakości jak przeciętny ekspert-bladawiec byłaby sensowna. Gdyby taką dostał. Popełniająca 2x mniej byłaby jeszcze lepsza, ale nie jest niezbędna. Uznaję próg sensowności w okolicach efektywności człowieka, nie wymagam by był on przesunięty sporo dalej.
Nie zakładam, że będziemy taką mieli, ponieważ kapitalizm. My dostaniemy tylko obietnice bez pokrycia i AI o rząd wielkości czy dwa gorsze.
Przy czym mieli odnosi się do takich ziutków jak my tutaj, nie 0,1% albo molochy obracające w jeden miesiąc większymi pieniędzmi niż ja dostanę w życiu.

O, może tak: cała ta dyskusja o tym czy AI musi popełniać 2x mniej błędów czy tylko tyle samo czy może jeszcze jakąś inną wartość miałaby sens gdyby to był np. świat opisywany przez Lema, w którym ludzie faktycznie latają w kosmos żeby odkrywać i się rozwijać i gdzie dostaje się sensowny sprzęt. Bo ja wiem? Powiedzmy na takiej Ziemi zmierzającej ku wizji z "Powrotu z gwiazd". Dam disclaimer, że wiadomo że nie zawsze u Lema tak jest, Pirx musi czasami dłubać w tych swoich pojazdach i muchę z przewodów wyrzucić, ale te wizje Lema są raczej optymistyczne i pokazują ludzkość rozwijającą się, a nie wykorzystywaną do wyrabiania kejpiajów dla rosnących zysków akcjonariuszy. To drugie to Cyberpunk. :)

'kolonizacja USA' - Ok, to już nie ruszam tematu.

janek.r
Sun, 22 Feb 2026 18:01:21
@Koleje na Krecie
Na Okinawie też nie ma, bo kolejki jednoszynowej służącej w stolicy za tramwaj chyba nie liczymy?

JoP332
Tue, 24 Feb 2026 14:18:35
@AI:
Właśnie pół Internetu się jara (a giełda poleciała w reakcji na) raport Citriniego, twierdzący, że zaraz będziemy mieli gospodarkę, która będzie ekstremalnie wydajna i będzie produkować niebywale tanio, ale masowo zastępowani przez AI ludzie nie będą mieli za co tego kupić, jak tanie by nie było.

Muj borze, osiągnęliśmy poziom NS, w której trzeba ludziom uświadamiać raportem jakiegoś anonimowego blogera, że AI i roboty nie kupują (żarcia, samochodów, ciuchów, domów).

Czy mnie to dziwi? Niezbyt. Znane mi osoby, które podejrzewałam dotąd o IQ>71, wygłaszają teksty „jak to świetnie, że mamy AI (i Hindusów, i Hindusów!), bo odwalają za nas nudne, powtarzalne czynności, żyjemy w symbiozie, co ty pieprzysz o jakieś konkurencji z całym światem i AI, the future is bright, a poza tym jestem tak zajebistx, że mnie problem nie dotyczy”.

Swoją drogą, ostatnie wydarzenia chyba trochę rzuciły światła na to, co myślą o tym właściciele planety. Spekulowaliśmy tu, że generalnie wcale, że nie mają perspektywy dłuższej niż rok dwa, ale teraz jestem jednak bardziej skłonna obstawiać, że oni raczej są przekonani, że podporządkują sobie rządy poszczególnych krajów wszędzie jak to się stało w Stanach (teksty Elona o likwidacji UE), i one będą robić, to im się każe, np. wprowadzą dochód podstawowy w jakieś formie pieniądza elektronicznego sprzężonego z social scoring.

Boni avatar Boni
Tue, 24 Feb 2026 22:38:45
@JoP

@roboty nie kupują dóbr produkowanych przez roboty

Ogólnie, od lat jestem wyznawcą tezy (wspominałem na blogu czy w komciach, choć chyba nie było o tym full notki, bo jak powyższa: bez sensu), że "wytłumaczeniem" większości obecnego świata, od ekonomii przez socjologię po politykę, jest po prostu wzrost wydajności pracy, który przekroczył jakiś "punkt krytyczny" czy "przemianę fazową", gdzieś tam we wczesnych '70, załóżmy około 1973 - to ładna cezura, bo kryzys naftowy, ale co ważniejsze bodaj wtedy na Zachodzie płaca za pracę przestała podążać za wzrastającą wydajnością pracy. Ergo - masy ludzi stały się "zbędne", nie ma dla nich "prawdziwej pracy", a po 50 latach: bardziej zbędne. Oczywiście, nałożyło się na to parę innych trendów, np. globalizacja, czy nowe poziomy odklejenie właścicieli kapitału od zarządzania kapitałem, przez hi-menagemendy różnych smaków i kolorów (od II wojny powiedzmy, ale w '70 już na pełnej k...), czy erozja tradycji i społeczeństw przez pokłosie '68, czyli przebicie się do łbów przyszłych decydentów "nowych", "lepszych" filozofii, nie ważne czy w wersji Rand czy Derridy itd. itp. Ale "wydajność pracy vs. cała reszta" jest IMHO pierwsza i najważniejsza.

A że po 50 latach mamy pokolenie zbędnych ludzi i ultra-chciwych nisko-empatycznych decydentów, którzy w ramach NS powtórzą jakąś formę kontredansa krwi, potu i łez z XIXw. od "nowoczesne krosna nie kupują wydajnie tkanych tkanin" po "może prolom trza jednak zapłacić/dać jakieś pieniądze, a nawet jakieś szklane domy postawić", no to jest najmniejsze zdziwienie świata.

@konkurencja globalna za miskę ryżu

Mnie, jako pracującego "na zdalnym" od lat, to nie tylko dotyczy, ale oczywiście dotyka. A że muszę co jakiś czas tłumaczyć, całkiem mądrym ludziom, czemu mam wzg. niskie stawki, i że to dlatego, że nie konkuruję z automatykami w Paryżu, Insbrucku czy Glasgow, ale konkuruję z doświadczonym automatykiem z Egiptu, czy Mycisk Niżnych, czy innego Pakistanu, cóż, widocznie w po-no-nowoczesnym świecie trzeba takie rzeczy tłumaczyć.

@perspektywa bezosów i elonów

Ale to zależy o jakiej perspektywie mówimy: ekonomiczno - hype - fintech - pierdololo to przecież mają perspektywę najwyżej na "małe lata". Ale "core beliefs" te wszystkie thiele czy elony mają nietzscheańskie i kucy bojowych neolibu chyba mniej więcej "od dziecka", a przynajmniej od pierwszych większych sukcesów, yesmanów w koło i umocnienia se wewnętrznego błędnego przekonania o zajebistości tech-BROS (i oby jeszcze nie podciągnięte na spektrum, jak Elona czy Cukiera...) i przecież nie zmieniają przekonań co dwa lata; bo nikt nie zmienia ich co dwa lata, nie nazywałyby się "core" ;) Najwyżej maskuje się je i chowa, kiedy np. wydaje się, że nieładnie wymachiwać rasizmem, faszyzmem czy antydemokracją, czy zwykłą anty-empatią. Ale nie mylimy przysłowiowego "chowania Macierewicza przed wyborami" ze zmianami przekonań czy marzeń wannabe władców świata.

igor
Wed, 25 Feb 2026 16:16:50
"prawie działa, na ch... drążyć"

No ale dostarcza kod taniej i szybciej, więc zarząd lubi to. A że kosztem bezpieczeństwa i późniejszego rozwoju, tego nie rozumieją. W sumie dziwne, że w dawnych czasach, gdy kod pisali ludzie, w ogóle czasem stosowano jakieś dobre praktyki programistyczne. Przecież ludzie też szybciej piszą kod byle jaki niż taki z testami, obsługą błędów itp.

@koszt, bańka musi wkrótce pęknąć

Też do niedawna tak myślałem. Ale ostatnio spotkałem się z taką opinią, że jak już inwestorzy się jorgną, że model biznesowy nie ma prawa się spiąć i przestaną dosypywać dolary do pieca, to firmy od AI wyciągną rękę do rządów: zaraz upadniemy, a wtedy zostaną tylko chińskie modele AI, więc musicie nas ratować.

@AI vs NS

Ostatnio czytałem, że akcje IBM znacząco spadły w reakcji na informację, że Claude Code potrafi pisać w Cobolu. Czyli inwestorzy nie ogarniają, że:
- rozwijanie kodu w Cobolu to obecnie jest nisza nisz, pewnie jakiś promil przychodów IBM
- jedyny powód, dlaczego czasem ktoś gdzieś używa kodu sprzed 60 lat, to że jest to niesamowicie ważny i wrażliwy system który strach ruszyć i nikt tam nie wpuści "agenta AI" (bo jakby osoby odpowiedzialne na to były podatne na hype, to już dawno by go przepisały w jakimś modnym języku)

Boni avatar Boni
Wed, 25 Feb 2026 16:43:33
Przepraszam, ale po sprzedaniu mi przez młażonę newsa, że my tu gadu gadu, a gdzieś tam ważne kawałki AWS wyp... się i przywracali je kilkanaście godzin, bo im "agent AI" zrobił porządki (oficjalnie: to zbieg okoliczności), nie jestem w stanie więcej komentować naturalnej głupoty pozornie normalnych ludzi. EoT, możecie tu dopisywać jakie chcecie przykłady i ranty, mnie macki i klawiatura opadły za nisko.

Codiac
Wed, 25 Feb 2026 17:13:41
@Igor
"Też do niedawna tak myślałem. Ale ostatnio spotkałem się z taką opinią, że jak już inwestorzy się jorgną, że model biznesowy nie ma prawa się spiąć i przestaną dosypywać dolary do pieca, to firmy od AI wyciągną rękę do rządów: zaraz upadniemy, a wtedy zostaną tylko chińskie modele AI, więc musicie nas ratować."
Normalny bailout, identyczny z tym jakie miały np. bańki. To nie oznacza, że bańka nie pękła, bo jak najbardziej pękały, ekonomia obrywała a to co napędzało bańkę się sypało. Po prostu ratowano firmy.
Bailout to jedna ze standardowych rzeczy których można się spodziewać po walnięciu bańki.

Aczkolwiek w przypadku firm AI to może być różnie, a doniesienia które ja śledzę mówią, że raczej może go nie być. Z dwóch różnych powodów. OpenAI może go nie dostać, bo nie jest firmą krytyczną i po prostu nikomu (poza inwestorami) nie będzie żal że oni i ich produkt znikną. No wtopili, jak tysiące przed nimi i pewnie tysiące po nich. To nawet nie jest przecież jakaś duża firma w sensie zatrudnienia.
A firmy takie jak MS, Google czy NVidia nie będą bailoutu potrzebowały, bo nie poinwestowały aż tyle. Sam byłem zdziwiony, ale najwyraźniej te pieniądze tam krążą i to są powiedzmy "niezależne" pieniądze od innych ich wpływów. Strata powiedzmy 15% przychodu to jest sporo, ale nic co by zagroziło ich stabilności. Chociaż zupełnie mnie nie zdziwi jeśli zaczną wyciągać rączki i prosić o wsparcie. No bo kto by nie chciał pieniędzy jeśli rząd może nimi sypnąć?
Ale to że nie padną firmy nie oznacza, że będą dalej nas kusić na AI i nakręcać ludzi. Ot, może będą to oferować jak normalną usługę, po normalnej wycenie, czyli tak parę razy drożej niż obecnie, zamiast przepalać pieniądze.

Jak chcesz pooglądać kogoś kto nie straszy, nie napędza hype'u, ale próbuje to analizować z krytycznym podejściem i wiedzą finansisty, to jest gość który nazywa się Patrick Boyle.
Np. tutaj ciekawie o tym mówi
https://www.youtube.com/watch?v=NbL7yZCF-6Q

tyz_Aniou
Sun, 1 Mar 2026 11:16:02
Pochwalę się, że chyba miałem zetknięcie z AI stosowanym. Mianowicie z jednego magazynu wysłano w trzy lokalizacje wyposażenie dla czterech różnych projektów. I popełniono przy tym pięć różnych kategorii błędów (bo samych błędów więcej): skierowanie en-masse w złą lokalizację, skierowanie części dostawy w dobrą a części w złą, skierowanie całości w jedną z dobrych a pominięcie drugiej, pominięcie dostawy w ogóle oraz wysłanie sprzętu, który nie powinien iść w tej dostawie (i chyba też źle). Nie wyobrażam sobie, żeby człowiek mógł pomylić się aż do tego stopnia.

Pojawiła się propozycja, aby użyć do rozplątania tego chatbota, ale się zgapiłem i ominęło mnie przedstawienie - a się zgapiłem, bo w trakcie opisywania co jest gdzie po prostu wpisywałem sobie kolejne elementy w tabelkę, oznaczając "dobrze/źle -> powinno być", więc niejako problem miałem rozwiązany.

Boni avatar Boni
Sun, 1 Mar 2026 12:36:37
@Aniou

"Urzekła mnie twoja historia" ;D Jedyne co ciekawe w tych ruchach, to jaką hipokryzją, ślizganiem się i k...stwem ci wszyscy zakręceni hype decydenci i dostawcy jadą, że przykłady jak powyższe przechodzą w ogóle, że nagle KPI i wszelkie miary biznesu, które były pałą dębową i batem nad prekariatem, poszły w kąt. Bo "wiecie, rozumiecie, mamy wdrożenie i okres przejściowy do świetlanej przyszłości"; pan Ahmed i pan Miecio na magazynie na takie ulgi nie zasługiwali.

BTW w kontekście twojego "do rozplątania użyjmy czatbota", dla żartu włączyłem na chwilę AI-asystenta z pytaniem o "Engine Mount Replacement for VW Transporter T4 2.5 Petrol" (gdyż nieco wykrakałem parę dni temu, że "może T4 rozsypie się, trzeba mieć nadzieję"). No więc nie chce mi się sprawdzać, czy numery części podał dobrze, ale na pewno poza ogólnym pierd... podnośnikowo - bhpowskim, to może być trudno wykonać tę wymianę wg Artificial Stupidity, na moje oko i praktykę (bo zapoznałem się bliżej z tematem przedwczoraj) popierzyła mu się wymiana "engine mount" z "transmission mount". Co w zasadzie nie jest dziwne, w sensie problemów i uczenia AI, natomiast mówi wiele, czy obecne AI do czegoś IRL się nadają.

Codiac
Sun, 1 Mar 2026 13:05:24
Ja tam czekam aż się ludzie zorientują, że te modele AI to się pięknie skalują tylko w tabelkach w excelu dzięki czemu napędzają zainteresowanie i wpłaty inwestorów. Po czym przychodzi ktoś trochę bardziej obeznany i oblicza odpowiednik ilu NSS jest potrzebny żeby zapewnić energię słoneczną i chłodzenie pojedynczemu data center, gdyby zbudować je w kosmosie (jak mu się chce to jeszcze liczy ile będą ważyć materiały i jaki będzie koszt wyniesienia tego na orbitę). Albo ile energii będą potrzebowały wszystkie data center gdyby OpenAI zrealizowało swoje plany (bodajże pełna produkcja nieco ponad dwudziestu elektrowni jądrowych) i gdzie te elektrownie są.

@"gdyż nieco wykrakałem parę dni temu, że "może T4 rozsypie się, trzeba mieć nadzieję""
Przypomnij sobie następnym razem gdy przyjdzie ci ochota śmiać się z mojego Chevroleta-Matiza. :P

Boni avatar Boni
Sun, 1 Mar 2026 13:15:11
@Codiac

@śmiacie ze śmieci

Wiesz, mam wrażenie, że poza wieloma innymi różnicami Matiza i T4 jest też taka różnica, że po urwaniu się jednego mocowania silnika T4 nadal jedzie (chociaż połowa biegów nie chciała wchodzić, bo skrzynia+silnik nieco zmieniły konfigurację w przestrzeni 3D), Matiz raczej stoi ;P

Codiac
Sun, 1 Mar 2026 13:37:30
Pewnie tak. Zobaczymy jak mi się urwie mocowanie silnika :)
Chociaż konkurencja nierówna, ja nie jeżdżę po greckich wybojach.

Boni avatar Boni
Sun, 1 Mar 2026 13:49:11
@greckie wyboje

Wbrew pozorom wyboje tutaj to nie jest jakiś wielki problem na drogach, ulicach, nawet zadupiach (BTW chodniki, krawężniki z extra wybojami, progami i torem przeszkód, to jest problem); kolein też nie ma, szczególnie w porównianiu z PL... Takie rzeczy raczej "zużywają się" przez tutejsze zakręty (bo jednak zawsze górzyście-szkocko-zakosami) oraz może od obciążenia/momentu (bo jednak ten T4 deko przywiózł przez morza i góry EU, oraz okazyjnie tonę opału woził, przez górki, tzn. takie, że bieg-jedynka był potrzebny).

JoP332
Thu, 5 Mar 2026 08:03:54
@ Boni i "KPI i wszelkie miary biznesu"

Moja eks-korpo w pewnym momencie obwieściła, że nie przyjmuje już wyjaśnienia (w reklamacjach, dochodzeniach związanych z błędami i całej quality-ISO-maszynerii) „błąd ludzki”. Po prostu, ogłosiła z poniedziałku na wtorek, że ludziom się ot, tak po prostu mylić nie wolno.

Jako klasyczny sypacz piachu w tryby oczywiście spytałam, co zrobimy z przypadkami, kiedy nie da się wyodrębnić jakiejś konkretnej zewnętrznej przyczyny innej niż „po prostu ktoś się walnął i nie wiadomo dlaczego”, bo takich jest najwięcej. W mojej branży czasem da się ustalić konkretne źródło problemu (awaria softu i niezapisanie jakichś zmian, niewysłanie podwykonawcy instrukcji albo wysłanie niewłaściwych (ale to też w sumie błąd ludzki, ino w innym miejscu)), ale jednak w większości przypadków NIE. Mielibyśmy pytać tych wszystkich freelancerów, co się stało? Mieli grypę? Chomik im umarł? Człowiek z Porlock zadzwonił do drzwi? I co właściwie mielibyśmy zrobić z taką informacją?

A jeśli chodzi o prawdopodobny kierunek rozwoju AI, to jedno jest pewne: zostanie wykorzystana jako karbowy o nieprawdopodobnych wręcz możliwościach, do zmuszania białka, żeby pracowało jeszcze szybciej i wydajniej.

Boni avatar Boni
Thu, 5 Mar 2026 10:26:39
@JoP

@błędy nieludzkie

Też kiedyś byłem świadkiem pomysłów w tym duchu, w semi-korpo; z punktu widzenia menażemętu miały pewien sens, zapewne. Kiedy jako dyżurny starszy hamulcowy rzuciłem tekstem w stylu "czyli znowu chcecie przerzucić i ukryć koszta, teraz analizy KPIów i badania quality system, żeby pani Andżelika i pan Julian zmyślali z sufitu przyczyny wpadek do wpisania w excelach, zamiast QA rzetelnie przeanalizowało?" dostałem jak zwykle parę ujemnych punktów, chyba głównie za "znowu" ;) Ale nie pamiętam jak to w końcu było i jak się skończyło, byłem nieco obok KIPów i QA produkcji.

@karbowi z AI

Tak, zapewne masz dużo racji; jak przy każdym postępie przemysłu, to będzie kolejny bat/konkurencja dla białka. Jw. pisałem o konkurencji ogólnie, lekarze od paracetamolu, pisarze od słabej SF i inżynierowie od g... IT będą musieli ostro konkurować z AI; wielostronnie acz analogicznie niczym babcia robiąca sweterki na drutach konkuruje z krosnami w Mumbaiu, albo krawiec w Wawie konkuruje z mega-szwalnią na Filipinach (czy gdzie tam obecnie stoją krosna i szwalnie) itd. itp.

Codiac
Thu, 5 Mar 2026 12:58:20
@karbowi
Niedawno trafiłem na ciekawy materiał, który mi coś uświadomił. Przecież te olbrzymie techfirmy (i właściwie wszystkie które nie są jakimiś lokalnymi drobiazgami) zbierają pierdyliardy danych o nas już od dawna. Ale pierdyliardy danych mają to do siebie, że ich obrabianie wymaga mnóstwa mocy obliczeniowej. AI umożliwia ogarnięcie tego tam, gdzie ludzie zawodzą albo są zbyt drodzy.
Rzeczy o których nie miałem pojęcia, a są albo rozważane, albo w ogóle już wprowadzane to np. przeglądanie danych satelitarnych, żeby zauważyć jakieś drobne uszkodzenia domów i móc podnieść składkę ubezpieczenia. Czy elektroniczne metki cen, które są aktualizowane na bieżąco, a nawet mogą być dostosowywane do klienta. Tak jak mają z Uberem, gdzie ten sam przejazd może dla jednych być droższy niż dla innych, tak samo może być z głupimi zakupami w sklepach. Pewnie w Europie nie tak szybko, bo mamy pewne regulacje, ale USA bardzo lubi podejście "czego nie zakazaliśmy to dozwolone i róbcie na tym pieniądze".
Bat na pracowników to tylko mała część. To będzie bat na wszystkich. Będą wiedzieć którędy chodzisz, które sklepy odwiedzasz, co kupujesz i będą w stanie to wykorzystać żeby cię wycisnąć jak cytrynę. Bo teraz nie będą to grupy algorytmów na podstawie prostych triggerów, tylko agent AI podejmujący decyzję w ułamku sekundy na podstawie danych przerzutych przez innego agenta AI i już czekających na tacy.
Będą nas pilnować nie tylko, żebyśmy pracowali wydajniej, ale i konsumowali mocniej. Wydaje nam się, że my się oprzemy? Już oni znajdą sposób żeby nas podejść. Jednemu dadzą trochę niższe ceny czy informację o promocji (bo lubi zaoszczędzić) a innemu podrzucą fajny kompresorek, bo będą lepiej wiedzieć o czym on nie myślał, ale teraz ma "w sumie czemu nie?"

Boni avatar Boni
Fri, 6 Mar 2026 01:16:34
@Codiac

Tak i nie. Tak, zbierają dane o nas od około 20 lat i mają ich petabajty. I od ponad dekady narzekam, że nie potrafią ich używać. Czy coś się zmieni w tym temacie od AI? Być może, może lemat (nie wiem czy WO cytował, czy WO wymyślił) "spisane będą czyny i rozmowy, ale za ch... nikomu nie będzie chciało się tego czytać" niebawem odejdzie do lamusa.

(Skądinąd również w kontekście humoreski Lema, gdzie sfrustrowany filozof białkowy na krytyczną recenzję AI rzuca "Ten mnie czytał!", bo: "Do powstania inteligencji
maszynowej nigdy żaden myśliciel, żaden twórca nie miał jeszcze tak pilnych, tak
niezawodnie uważnych — i tak bezwzględnych czytelników!"; BTW poleca się "Literaturę bityczną" Lema w "Wielkości urojonej", nie tylko pozwala docenić futurologię Lema, ale jest całkiem na czasie...)

Ale nie założę się, że AI też będzie "chciało się to wszystko czytać", bo AI będzie czytać i robić to, za co zapłacą płacący jej rachunki za prąd. A od kiedy to reklamodawcy o całkiem wysokiej NS, którzy głównie płacą za ten obecny sp... internet, mieliby się interesować KONKRETNIE tobą czy mną. Serio uważasz, że piwowara interesują te dwie komórki drożdży, przekomarzające się w zakamarku kadzi brzeczki na 10 tysięcy litrów? ;P Więc nie spodziewam się wiele większej personalizacji, niż obecna, bo a) nikt jej nie potrzebuje b) nikt za nią nie zapłaci c) wiele więcej danych i prywatności już nam się nie da zabrać.

janek.r
Fri, 6 Mar 2026 10:00:03
IIRC R. A. Ziemkiewicz to wymyślił

Codiac
Fri, 6 Mar 2026 11:51:13
"Ale nie założę się, że AI też będzie "chciało się to wszystko czytać", bo AI będzie czytać i robić to, za co zapłacą płacący jej rachunki za prąd. A od kiedy to reklamodawcy o całkiem wysokiej NS, którzy głównie płacą za ten obecny sp... internet, mieliby się interesować KONKRETNIE tobą czy mną."
Ok, zgoda. Ja nie uważam że to będzie jakaś totalna inwigilacja, tylko różne poziomy inwigilacji wymieszane ze sobą.
Na poziomie powiedzmy rządowym będą mieli dostęp do tych wszystkich danych i mogli je przeczesać żeby znaleźć tych, których chcą (z poprawką na tych, którzy będą umieli się w takich warunkach ukrywać, bo to będą pewnie nowe metody wtapiania w otoczenie). Reszta to tłum. Więc ty czy ja raczej umykamy. To w teorii powinno pomóc zwalczać przestępczość, w praktyce prędzej posłuży do napierdalania w dysydentów. Np. w USA dzwonki Amazona z wbudowanymi kamerami i funkcjami biometrycznymi już skanują otoczenie a Amazon przekazuje te dane ICE.
Na poziomie lokalnym to może wyglądać tak, że wchodzisz do Walmartu (będę używał przykładów z USA, bo uważam, że stamtąd to wszystko wyjdzie i rozleje się na świat) czy innej Biedronki albo Żabki, a tam kamery już cię namierzają, próbują rozpoznać i sprawdzić co o to tobie wiedzą. Zarówno na poziomie podstawowym (otyły i łysiejący, oznaki konkretnego stanu zdrowia) jak i dostosowanym jeśli będą mieli twoje dane. Tutaj znowu UE nas trochę ratuje, bo mamy regulacje, dokumentacji medycznej nie można ujawniać, etc. Ale przecież od kiedy to powstrzymało korporacje, które mogą przeanalizować twoją historię wyszukiwania i wiedzą o jakich lekach albo zabiegach czytasz?
Czy to będzie działać bezproblemowo? Wątpię. No bo czemu Google miałoby się tak po prostu dzielić danymi z Microsoftem czy Walmartem. Ale może to być model biznesowy, zapłaćcie a damy wam dostęp do danych o klientach, np. z danego regionu. Bo wiele podmiotów może nie interesować się tobą czy mną, ale gdy wchodzimy do sklepu to ten sklep jak najbardziej będzie, w końcu jesteśmy potencjalnymi klientami i można nam wciskać rzeczy. Tak, obecnie wciskają je kijowo, ale głównie dlatego, że nie potrafią tego dostosować.

I teraz taki disclaimer: Ja nie wiem jak będzie wyglądać przyszłość. Gdybam sobie, a do gdybania robię pewne założenia. Na przykład zakładam, że AI będzie faktycznie działać z grubsza tak, jak ci co ją tworzą tego chcą. No bo po coś ją tworzą i jakiś cel przecież mają, co nie? Więc załóżmy na moment, że im się uda. Uważam, że wtedy rzeczywiście ta AI nie tyle będzie służyć nam, żebyśmy mieli lepsze życie, tylko im, kapitalistom, żeby dawać im jeszcze większe zyski. Nikt nie będzie jej celować w ciebie czy mnie konkretnie, ale w ciebie czy mnie bo weszliśmy do konkretnego sklepu, skorzystaliśmy z konkretnej usługi albo mieszkamy w konkretnej okolicy a ubezpieczyciel potrzebuje zrobić update stawki? Czemu nie?

No ale żeby nie było tak pesymistycznie (dla nas, bo optymistycznie dla pijawek), zróbmy dla odmiany to co ja akurat bardzo lubię, czyli poszukajmy dziury w całym! Czy jest możliwe, że ten ich model się nie zepnie i to wszystko nie będzie się spinało? Tak! Uważam że tak!
Po pierwsze istnieje możliwość, że LLM-AI nawet jeśli coś potrafi, to nie tyle, ile oni sobie wyobrażają. Wzrost nie jest nieskończony, kiedyś dojdą do ściany, skalowanie jakościowe okaże się niemożliwe (albo nieopłacalne), a skalowanie ilościowe ma swoje własne koszty. To jest moja pierwsza nadzieja, że OpenAI się wywróci i swój głupi pysk rozwali, bańka inwestycyjna pęknie, zostaniemy z obecnymi modelami do jakichś tam zastosowań, ale bez całego tego hype'u.
Druga nadzieja: koszty. Obecne użycie AI jest subsydionowane. Oni palą pieniędzmi. Ale tego się nie da ciągnąć nie wiadomo ile. Ich zyski to jakieś niewielkie procenty wydatków. W pewnym momencie inwestorzy przestaną dopłacać (NVidia podobno już nie chce pakować kolejnych pieniędzy) a wtedy ta machina wyleci z torów. Albo podniosą ceny i to jest teraz pakietem za $100 będzie pakietem za $2000.
Trzecia nadzieja: koszty innego rodzaju. Te ich data centers są cholernie zasobożerne. Już chyba pisałem, że są ludzie którzy zrobili wyliczenia (nie weryfikowałem) i wyszło im, że na pokrycie samych tylko planów OpenAI potrzeba by było odpowiednik ponad 20 elektrowni jądrowych. A nikt nowych nie buduje, nawet gdyby budował to przecież to są grube lata, a nawet gdyby zbudował to sieć przesyłowa tego nie udźwignie.
Czwarta nadzieja: regulacje. W EU mamy pod tym względem lepiej, może uda się to utrzymać. Niestety USA ostatnio mocno ciśnie na rozmontowanie EU jako takiej i naszych praw i osłon. A jeśli im się uda, to będziemy mieli to samo co w United States of A miracle, tak zwaną wolną amerykankę.

Więc ja podejrzewam, że to pierdolnie. Połowy (metaforycznej, może to być tylko 40% a może być i 80%) inwestycji nie zrealizują, część porzucą. Koszty AI dla dowolnych użytkowników - indywidualnych i firmowych - pójdą ostro w górę. Ale coś zostanie a skoro zostanie, to będą ten crap wciskać komu się da, tak jak to robią teraz. Indywidualni klienci to małe misie i ich sprawa co z tym zrobią, ale z firmowymi jest tak, że jeśli ktoś już to kupi to będzie musiał uzasadnić koszty. Więc będzie nas skanował, rozpoznawał, sięgał po informacje o nas i wciskał nam produkty. Czasami głupio, jak dotychczas, ale czasami może to robić sensowniej. Bo przecież da się ustalić jakie batoniki ja kupuję regularnie czy po jakie mleko sięgam. Albo jakim samochodem jeżdżę, kiedy kończy mi się przegląd czy ubezpieczenie.

Czy tego da się unikać? Podejrzewam, że tak. Będzie trochę niewygodnie, ale da się. Można chodzić do mniejszych sklepów i na bazarki, unikać sieciówek. Można jeździć takimi szrotami jak ty czy maskującym się Matizem jak ja, a pozwolić im celować w tych ludzi, którzy co dwa lata muszą mieć nówkę. Można mieć konsekwentne zachowania, bo jeśli jem batoniki X to przecież nie wcisną mi batoników X - i tak bym je kupił - ani innych. Można też zaszyć się w parowach gdzieś na Krecie, ale tam jest ryzyko, że cię krzaki potną.
Niemniej jeśli ktoś będzie żył w społeczeństwie, to może to być życie podobne jak teraz, tylko z pewnymi rzeczami kilkukrotnie intensywniejszymi. Spam jest teraz zły? Przynajmniej dzwoni do ciebie żywy człowiek, który może obsłużyć tylko jednego człowieka naraz. Agent AI może ci się wtryniać wszędzie i obdzwonić więcej osób naraz. Że się nie opłaci? A opłaca im się zatrudniać te kilkaset osób które dzwonią po ludziach wciskać im jakieś bzdury? Jakoś jednak tak. Możliwe, że będziemy atakowani reklamami z wszystkich stron. Obecne przebodźcowanie może jeszcze będziemy wspominać z nostalgią.
Niektórzy rzucą to wszystko i wyjadą w Bieszczady albo na Kretę. Większość nie będzie miała takiego szczęścia.

No i nie zapominajmy o jeszcze jednej rzeczy. AI to nie pierwsza i nie ostatnia taka zajawka. Skończy się na nią hype, zaraz znajdą coś innego. Za parę lat będziemy mieć kolejną bańkę i kolejne napierdalanie, jacy to jesteśmy zapóźnieni, że podchodzimy entuzjastycznie. Nie wiem czy to będzie rzeczywistość rozszerzona czy coś czego sobie nawet nie umiem wyobrazić, ale coś znajdą. Przecież pieniądz trzeba zasysać.

JoP332
Fri, 6 Mar 2026 16:49:52
@Co następne:

Mój obecny samochód już teraz wie o mnie wszystko, więc „wczoraj trochę za dynamicznie omijałaś ten autobus, od dziś OC w górę o stówkę” to kwestia roku albo dwóch. Parę lat temu u WO, chyba pod nocią o autonomicznych samochodach, było spekulowanie, że ten rodzaj dymania odbędzie się z grą wstępną z lubrykantem (najpierw zniżki dla tych, którzy się zgodzą na nieprzerwany i bezwarunkowy dostęp ubezpieczyciela do danych o naciśnięciu każdego pedału, potem stopniowe podwyższanie składek do poziomu, gdzie nikogo nie będzie stać na wariant bez), ale teraz jestem dość pewna, że żadnej gry wstępnej ani lubrykantu nie będzie. Po prostu pewnego pięknego dnia moduły rejestrujące każde naciśnięcie pedału i każdy stopień obrotu kierownicy staną się obowiązkowe „dla naszego bezpieczeństwa”, a wszystko to przy zachwyconym kwiku lewicy regresywnej, że „jak ktoś jeździ zgodnie z przepisami, to nie ma nic do ukrycia!!!!1111”.

Kolejny nieuchronny etap (choć mam nadzieję, że regulacje unijne, państwowe i ogólnie inny mental europejski nas na parę lat ochronią) to jakaś forma American Dream w ubezpieczeniach zdrowotnych i pomysły „albo wysyłasz ubezpieczycielowi codziennie liczbę kroków ze smartwatcha, albo sayonara, nie ubezpieczymy cię”. Jak myślicie, że to czysta fantazja – koleżanka mieszkająca w Szwajcarii już składa ubezpieczycielowi jakieś deklaracje dotyczące podejmowania aktywności fizycznej, ino jeszcze tego nie weryfikują. JESZCZE.

A jeśli nawet nie będzie wyglądać to tak, że pracodawca ma dostęp do naszych badań genetycznych, to prawdopodobnie jakaś AI będzie zbierać informacje o nas i na podstawie wszystkiego dostępnego w sieci będzie halucynować nasz stan zdrowia. Fotka z kieliszkiem wina? Odpadasz. Nie wrzucasz statsów z maratonu? Odpadasz. Że nie wolno? Potrzymaj mi prosecco.

@„ Przynajmniej dzwoni do ciebie żywy człowiek, który może obsłużyć tylko jednego człowieka naraz.”

Coraz rzadziej. Już tyle razy nadzialiśmy się na gadającego bota, że oceniam, iż w perspektywie roku albo dwóch ludzi już tam nie będzie. Znaczy, człowiek gdzieś tam siedzi, nadzoruje ileś takich konwersacji i w razie potrzeby „odpętla” albo przełącza na inną gałąź skryptu, ale gada bot. BTW, jak dzwoni człowiek, mój mąż uważa, że jeśli akurat nie ma nic pilnego albo robi coś głównie rękami, a nie mózgiem, jego moralnym obowiązkiem jest trzymanie człowieka jak najdłużej na linii (bo wtedy nie zadzwoni do nikogo innego). Niedawno jeden odkrył tę strategię i przed rzuceniem (metaforyczną) słuchawką zwyzywał go od ch*jów.


Boni avatar Boni
Fri, 6 Mar 2026 20:36:06
@Codiac

Przepraszam, że ścinam (czy ty do produkcji tych notek pod notką używasz chatbota?? ;D ), ale chciałem zauważyć, że to co opisujesz jako hipotetyczne bliskozasięgowe SF, z futurolololo "może będzie tak, a może srak", jest już jak wół realizowane w Chinach. Więc proponuję zmienić ton, nastawienie, no i rozszerzyć bazę pojęciową, bo na US to może i oglądają się polsko-morońskie elity polityczne, ale nie założę się, że inni nie oglądają się z zachwytem na porządne chińskie systemy, trzymające prekariat za twarz tam gdzie jego miejsce; należy tylko pokolorować te systemy kredką świecową innego koloru niż czerwony i zmienić nieco hasła propagandowe.

@inne hype będzie na pewno

Pewnie, tylko że jak uczy historia, popłuczyny po tech-bros, czy security-freaks, czy dowolnych de/montażystach pozostają na znacznie dłużej niż hype. Np. paszporty jakie mamy, ze zdjęciem i opisem cech, były uważane za "więzienne" jeszcze gdzieś około 1926 i przecież miały być tylko tymczasowym podniesieniem security na czas Wielkiej Wojny. Ty pa, po 100 latach mają się doskonale. Bo jest tak, że różni "wynalazcy" i tech-bros wymyślają te różne hype i rozwiązania, w imię kasy, albo zbożnych intencji, albo bo "posłużą nam do zdobycia/utrzymania władzy", po czym jak już nikt o "autorach: i hype nie pamięta, realna władza i politycy se tych rozwiązań ewentualnie poużywają, niczym tyrani z Cyberiady Lema, ku uciesze swojej ale niekoniecznie gawiedzi.

BTW jest to też odpowiedź, kto sfiansuje hype jak AI, kiedy wyschną źródełka inwestorów rynkowych - świat polityki i władzy, jeśli zobaczy w pokłosiu hype cień możliwości powiększenia/utrzymania władzy.

@JoP

Ogólnie piszesz to, czego mi się nie chciało ;) w szczegółach, gadającego czatbota w telefonie trafiłem pierwszy raz jeszcze w Szkocji, czyli przed 2020, to IIRC była pierwsza fala po sukcesie tych wszystkich siri, echo czy innych alexów.

Co do GATTACa czy innych ubezpieczeń, należy zauważyć, że i bez ąę genetyki czy obłożenia samochodu czujnikami czy kamerami, spokojnie można ludziom przywalić przy pomocy doskonale znanych i sprawdzonych rozwiązań, kwestia woli i oporu danej kultury; np. IIRC w Japonii stawki ubezpieczeń zdrowotnych zależą od okresowych badań w tym obwodu w pasie itp. miar a la BMI. Oczywiście, z porządną technologią w garści łatwiej i taniej mydlić ludziom oczy, przykręcać śrubę czy powodować, żeby sami się ślinili i przymilali do GATTACa, czy uber-security, czy social creditu, itd. bo o tu są takie mądre, modne i nowoczesne rozwiązania naszych nieistniejących problemów, gwarantujące tłuste apanaże rozwiązywaczom.

Ale trzeba brać poprawkę, że to tylko do momentu, kiedy jest jakiś tłuszcz na te apanaże i "kasa" w systemie systemów, na to wszystko. Nie założę się, że będzie to najistotniejszy problem 80% zbędnych pauperyzujących się obywateli wymierającego Zachodu.

Codiac
Fri, 6 Mar 2026 21:44:24
@AI
"Przepraszam, że ścinam (czy ty do produkcji tych notek pod notką używasz chatbota?? ;D )"
Nie musisz przepraszać. Wiem, że się rozpisuję i część będzie pominięta. BTW, ty też się potrafisz rozpisać, np. u WO ci całkiem nieźle idzie tworzenie akapitów :P
I nie, to jest wszystko 100% białkowa produkcja. Możemy sobie podyskutować na ile ludzki mózg działa podobnie do LLMów i skacze po skojarzeniach, ale ja unikam AI mocno, a chatbotów to już w ogóle.

"bo na US to może i oglądają się polsko-morońskie elity polityczne, ale nie założę się, że inni nie oglądają się z zachwytem na porządne chińskie systemy"
Ja się w ogóle nie założę o to, na co oglądają się które elity. Ale nas chyba najbardziej interesuje Europa, bo tutaj żyjemy? Więc może i w Chinach już jest tak, ale w demokratycznym (czy w miarę demokratycznym) świecie jeszcze nie. I USA już zmierza, zresztą w ekspresowym tempie wypisując się jeszcze z demokracji, a EU to zobaczymy czy będzie się bronić czy jednak podąży tą samą ścieżką. Mam nadzieję, że to pierwsze i że się obroni, ale lepiej być przygotowanym na najgorsze.
No i z mojego punktu widzenia, małego łosia żyjącego w Europie, jest taka zasadnicza różnica między Chinami a USA. Chiny mogą mieć zamordyzm, ale nie robią co w ich mocy, żeby go rozprowadzić po świecie i wszystkim narzucić swoje standardy. Wystarcza im przewaga ekonomiczna czy jaką tam sobie inną wypracują. Co nawet trochę doceniam, rozumieją że lepiej mieć tyle, ile się daje kontrolować, niż ugryźć za wiele. A USA nie, tam chciwość panoszy się konkretnie i nie uznaje granic.

"chciałem zauważyć, że to co opisujesz jako hipotetyczne bliskozasięgowe SF, z futurolololo "może będzie tak, a może srak", jest już jak wół realizowane w Chinach"
Ej, ale masz na to jakieś dane? Bo LLM-AI to są od raptem paru lat, wprowadzenie czegoś takiego nie odbywa się przez pstryknięcie palcami, a Chiny to olbrzymi kraj. No chyba że masz na myśli "odbywa się gdzieś tam w Chinach, w paru wybranych miejscach", a nie "odbywa się powszechnie w Chinach".
W ogóle zapytałbym skąd masz informacje na temat tego co jak wół jest realizowane w Chinach, bo - jak słusznie pisał jeden koleś na blogu WO - informacje stamtąd docierają do nas wybiórczo. Może masz lepsze źródła, albo lepiej umiesz analizować informacje, ale może załóż, że co dla ciebie jest "jak wół" dla innych takie nie jest.

"BTW jest to też odpowiedź, kto sfiansuje hype jak AI, kiedy wyschną źródełka inwestorów rynkowych - świat polityki i władzy, jeśli zobaczy w pokłosiu hype cień możliwości powiększenia/utrzymania władzy."
Czekaj, ty teraz serio próbujesz powiedzieć, że świat polityki i władzy w USA to są jacyś inni ludzie, a nie splątana grupa polityków i bogaczy? I że mają pieniądze których nie mają firmy obracające pieniędzmi na poziomie GDP niejednego państwa i bogacze wyceniani na więcej niż z kolei niejedna spora firma? Czy może że ja jestem tak głupi żeby uważać, że OpenAI utrzymuje się z pieniędzy inwestorów indywidualnych i nie uwzględniam tego co im sypała (bo właśnie przykręca kurek), albo że nie pisałem o możliwych bailoutach rządowych już jakiś czas temu?
Przecież jak Musk pierdoli coś o powszechnej szczęśliwości ludzi to wiadomo że pierdoli, ale Twittera kupił po to, żeby pomóc Trumpowi wygrać wybory, co jemu samemu pozwoliło dorwać się do władzy, co z kolei nakręca mu pieniądze albo chroni interesy. I Groka rozwija w dokładnie tym samym celu. Nie po to, żeby jakimś mrówkom zwiększyła się produktywność, tylko żeby nas wszystkich mieć pod większą kontrolą. A przynajmniej wystarczająco dużo osób, żeby resztą się nie przejmować.
Przecież związki polityki i władzy i bogaczy od AI (i nie tylko) to nie jest nic nowego ani zaskakującego, tylko światy które się łączą i wspierają nawzajem. Można najwyżej sprawdzać komu bardziej zależy na pieniądzach, komu na władzy i kto jest tam faktycznie bystry i umie dostrzec potencjał narzędzi a kto karmi sobie ego.


Boni avatar Boni
Sat, 7 Mar 2026 12:58:18
@Codiac

@produkowanie tekstu

Żartowałem oczywiście o pisaniu z czatbotem, nie musisz się tłumaczyć.

@misjonarstwo US a Chiny

Tak i nie. Owszem, jasne, US ma większe wpływy w EU oraz neokapitalistyczna chciwość nakręca Zachód jak coś bardzo nakręconego, ale nie radzę nie doceniać wpływu Chin na wewnętrzne polityki, ekonomie, rozwiązania na świecie. Bo wiesz, obudzisz się jak niektórzy w ostatniej dekadzie "ojej, to Rosja ma aż taki wpływ na nasze śliczne demokracje, ekonomie, społeczeństwa bogatej Europy?? Jak to się stało, mrugnąłem, czy co?"; nie, to dekady inwestycji Rosji w "przełamywanie" EU, które zbywano lekkim machnięciem dłoni. Zgadnij co za ostatnie dekady robią Chińczycy w połowie świata, poza naszym bąbelkiem. A nie, wróć, co robią tu za rogiem, w Grecji, na Krecie.

@rozwiązania chińskie

Okej, chyba zrozumiałem nieporozumienie - ty rozważasz o szczegółach implementacji, że akurat LLMy są/będą elementem nowoczesnych systemów manipulacji (reklamy, propagandy, name it) i nadzoru wielkich społeczeństw, a ja że nowoczesne systemy manipulacji i nadzoru wielkich społeczeństw przecież JUŻ SĄ, i będą zaraz w EU, a czy z LLM czy z innymi implementacjami AI, czy przez tysiąc podoficerów ds. nadzoru Polskiego Socjalnego Kredytu 2050+ to mniejsza. Bo z punktu widzenia manipulowanych to jest epsilonowa różnica. Ale oczywiście nie mam pojęcia, jak konkretnie technicznie JUŻ DZIAŁA social credit w Chinach, pewnie głównie milion małych żółtych oczek, wspartych zautomatyzowanym rozpoznawaniem obrazów, przygląda się setkom milionom małych żółtych ludzików; a czy wymienią to na full-AI (BTW dla mnie LLMy to naprawdę nie jest jedyna istotna czy działająca AI, także w jw. kontekstach, no za długo w tym widocznie siedzę) czy nie wymienią, to mnie mniej interesuje, stąd nieporozumienie.

@zblatowanie polityki i technokratów

Nie zrozumiałeś, przecież nie pisałem o "politykach i bogaczach", no nie musisz wyjaśniać jak działa "oligarchia". Pisałem o tech-bros, security-freaks, o montażystach i demontażystach, technokratach, itp. Więc jeszcze raz: tak, zblatowani oligarchowie niby-demokratycznej władzy są już feudalno-ponadpokoleniowi, ale przecież te muski, thiele czy inni technokraci czy wanna-be technokraci wcale niekoniecznie politycznie przetrwają do końca ich życia, o dziedzictwie nie mówiąc. CHYBA ŻE OLIGARCHIA JE SOBIE WEŹMIE. Jeśli uważasz inaczej, na pewno zaraz z głowy wymienisz mi 10 czołowych techonokratów, którzy ufundowali nam spierdoliny XX i XXI. Każdy zna Nobla, Edisona, może Teslę, kto jeszcze się IYO łapie? Coś z IT, jakiś Jobs? Gates? to już dość naciągane, i jeszcze pięciu. A kto konkretnie wymyślił paszporty i kontrole graniczne? Albo zwykłe małe spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (nie mega-korporacje na królewskich patentach; IIRC tego w ogóle nie bardzo da się personalnie wskazać)? Reklamy radiowe? Propagandę radiową? Jak się nazywał ten pierwszy guru marketingu, który wymyślił, że można w mass-mediach robić ustawki propagandowe czy marketingowe z opłaconymi aktorami, i wpierać, że to prawdziwe protesty czy zdarzenia (nawet nie pamiętam, czy to było w TV, czy już w epoce kronik filmowych, w kinach)? Itd itp. W tym sensie muski "Ależ mam zajebisty pomysł na XYZ" i robiący hype przez parę lat znikają, i hype na XYZ też, ale ten ich kur...ski pomysł często zostaje z nami na dekady, wieki. Albo i nie, bo inwestorzy wyschli, hype się skończył, a władcy jednak NIE schylili się po pomysł, z dowolnego powodu.

JoP332
Mon, 16 Mar 2026 11:30:48
Poszłam do WO czytać komentarze (od lat tego nie robiłam, jakieś nocie mi się zdarzało, tak mniej więcej jedną na trzy, komentarzy od dawna nie) i gorzko pożałowałam, bo stężenie odklejenia od rzeczywistości jest niebezpieczne dla zdrowia i życia. Odpadłam przy (chyba) całkowicie serio zapodawanych wyjaśnieniach, że kryterium wystarczającym i koniecznym bycia konserwatystą jest bycie PDFilem.

No ale sama jestem sobie winna.

Codiac
Mon, 16 Mar 2026 12:13:27
@Boni
Przegapiłem ten komentarz gdy go napisałeś, a teraz to nawet nie wiem czy chcę w tym grzebać dalej.

Spróbuję krótko. Zgadzam się z tobą co do meritum, inwigilacji, tego że Chiny też na pewno mają swoją. Że LLMy to nie jedyna AI również, a nawet jestem z deka zirytowany tym, że obecnie termin AI jest sprowadzany do LLMów, jakby nie było innych możliwości.

Z Chinami i USA różnica jest dla mnie taka, jak między dwoma złodziejami. Jeden załatwi wszystko w białych rękawiczkach, cierpliwie zastawi pułapkę i ją zrealizuje - ładnym przykładem Vabank i zarówno scam Kramera jak i podstęp Kwinto.
A ktoś inny pójdzie na rympał, "na bezczelnego w biały dzień, przystawiając kasjerom pistolety do głów". Albo rozwali ci drzwi, wejdzie do mieszkania, da w szczękę, poprzewraca wszystko i jeszcze nasra na środku pokoju.
Efekt główny jest podobny - nie masz pieniędzy. Ale efekt dodatkowy jest taki, że w tym drugim masz jeszcze złamaną szczękę i dużo do posprzątania.
Ja wiem, że pewnie ktoś nas zje. Że powprowadzają jakieś niefajne rzeczy. Nic na to nie poradzę. Ale istnieje możliwość, że chińska inwigilacja jest w Chinach, a u nas będzie za x lat, podczas gdy Amerykanie aktywnie próbują wciskać swoje rozwiązania u nas już teraz i chcą w tym celu rozwalić UE.
Więc ja się bardziej boję amerykańskiej spierdoliny za rok i z dodatkowymi konsekwencjami spowodowanymi całkowitym rozwaleniem UE, niż chińskiej za dekadę i z jakimś zachowaniem pozorów.

Okej, chyba zrozumiałem nieporozumienie - ty rozważasz o szczegółach implementacji, że akurat LLMy są/będą elementem nowoczesnych systemów manipulacji (reklamy, propagandy, name it) i nadzoru wielkich społeczeństw, a ja że nowoczesne systemy manipulacji i nadzoru wielkich społeczeństw przecież JUŻ SĄ, i będą zaraz w EU, a czy z LLM czy z innymi implementacjami AI, czy przez tysiąc podoficerów ds. nadzoru Polskiego Socjalnego Kredytu 2050+ to mniejsza.
Poniekąd. Bo szczegóły implementacji są dla mnie ważne o tyle, że to one decydują o tym jak bardzo odczuwalna jest inwigilacja w codziennym życiu. A do LLMów nie mam zaufania. I może powinienem się nawet cieszyć, jeśli to będzie o nie oparte, bo daje się je oszukiwać czasami w prosty sposób. Ale bardziej boję się pomyłek wynikających z ich halucynacji czy wyciągania wniosków na podstawie danych zaciągniętych z reddita czy innego 4chana.
Chyba po prostu się nie zgadzamy czy różnica jest epsilonowa czy nie. Myślę, że to bardziej jednostkowe, dla jednych to już nieistotne, skoro i tak jesteśmy inwigilowani, dla innych "i tak nic nie poradzimy, ale mogliby chociaż nie czynić życia bardziej gównianym".


Boni avatar Boni
Mon, 16 Mar 2026 17:36:06
@JoP

Ja notki WO czytuję prawie wszystkie a komentarze jednym okiem ale często, głównie żeby być "na bieżąco" choć z odrobiną polskiej, eee, publicystyki? myśli politycznej? Ale jak piszesz, bliższe spotkanie z oną myślą, ujawnia takie delulu dyskutantów, że to mi przypomina (chyba, bo przecież nie znam z bardzo bliska) prawackie czy teoriospiskowe czy altmedowe "salony-psychiatryki", a nie "obiecany" i kiedyś przez WO egzekwowany RiGCz. W którymś momencie miałem wizję, że należałoby sforwardować te komentarze, a na szpalcie obok mogłyby być przypisy i wyjaśnienia "dyskutant zmyśla", "dyskutant absurdalnie uważa, że były książę Andrzej jest w 1% elicie", "dyskutant uważa, że jest biednym prekariatem zbierającym chrust, kiedy ewidentnie jest w górnych 5% PL" czy "dyskutant na konkretne pytanie o stan rzeczy odpowiada z halucynki-LLMa", itd itp. Ale chyba byłoby to zajęciem na cały etat, oby nie kilka, oraz takie przypisy byłyby jeszcze większej objętości niż te komentarze...

Inny komponent u mnie to jest problem moich głupich zawiedzionych nadziei. Że piszący poprawnie po polsku, mający średnioklasowe wykształcenie, zasoby, oczytani, orientujący się świecie ludzie po prostu nie powinni być leniwymi, powtarzającymi propagandę, hołubiącymi swoje Silne Przekonania (TM) zassane z kciuka i wyjęte z d..., kontrfaktyczni, czy klepiący się po pleckach w temacie udawanej empatii i virtue signaling. NIE ZGADZAM SIĘ NA TO. Wiem, nie musicie mi tłumaczyć, że jestem głupi i naiwny jak coś głupiego i naiwnego, ale niestety, to mnie strasznie triggeruje; wiele wybaczę sebixowi z siłki, czy januszowi spod piwiarni, czy madce z horom curkom, ale tych na pierwszy rzut oka oświeconych znacznie trudniej znieść.

Boni avatar Boni
Mon, 16 Mar 2026 17:52:55
@Codiac

@US a Chiny

Okej, rozumiem, faktycznie z punktu widzenia PL np. USA to problem 2027 (IIRC wielu analityków przynosi 2027r jako "to jebnie, koleś"? mam wrażenie, że z najróżniejszych stron mi to dochodziło), a Chiny to dalsza przyszłość. Ale nie jest to jedyny punkt widzenia, nie mówiąc o świecie, ale nawet w EU, np. Grecja jest "znacznie bliżej" z Chinami, niż PL. IIRC w "Belt and Road" Polska też jest, jak Grecja (BTW zachodnia EU chyba nie); też Chińczycy budują drogi, itp. ale jednak chyba Chińczycy nie mają 2/3 Gdańska (IIRC mają 2/3 Pireusu) i nie planują wielkich inwestycji w Gdyni (na Krecie Tymbaki, jakieś słuchy chodziły), i Polska nie ma aż takich stosunków bilateralnych z Chinami, jak GR od czasów boja Papandreu.

Oraz mam silne wrażenie, że technokraci przy władzy ślinią się na wprowadzenie modelu chińskiego w temacie nadzoru nad obywatelami i siecią, zupełnie niezależnie od opcji politycznych, po prostu taki mamy "duch epoki" (a tak naprawdę: konieczność opanowania zachcianek i ruchawek 80% zbędnych ludzi przy pomocy technologii, bo ZOMO za drogi i za mało go, w Chinach też). TYLKO ŻE mnie nie interesuje zbytnio, jak technicznie to będzie wyglądało; niekoniecznie mam jak ty, tj. otwieram lodówkę, a tam LLMy; oraz wybacz, ale "ważne o tyle, że to one decydują o tym jak bardzo odczuwalna jest inwigilacja w codziennym życiu" to nie wiem jak kulturalnie skomentować.

JoP332
Thu, 19 Mar 2026 12:52:13
@ Boni

Mnie trochę dziwi, a trochę smuci utrzymujący się poziom delulu u osób identyfikujących się jako lewicowe. Przy czym samo popadnięcie w neolewicowe delulu w jakimś momencie ani trochę nie, w jakimś tam stopniu zdarzyło się i mnie, guilty as charged. Tylko że u mnie jednak przyszła refleksja z gatunku „w dziwnym kierunku to wszystko idzie” oraz „nie na take lewice się umawialiśmy”.

Rozumiem oczywiście, że każdy może mieć swoje własne epifanie albo też nie mieć ich wcale, ale niektórzy dyskutanci u WO zaliczyli te same wydarzenia co ja i we mnie także jest coś na kształt niezgody na to, że inteligentni, wykształceni ludzie nie potrafią albo nie chcą wyciągnąć żadnych wniosków z sytuacji, w której było więcej czerwonych flag niż na pochodzie pierwszomajowym.




 

Engine: Anvil 1.08   BS