NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2019-09-19, czwartek
Tagi:  triptrop, Éire     
___________________________________

(ciąg dalszy po drugiej części)

WaterfordWaterfordWaterford okazało się w miarę ciekawe, ale tylko w miarę. Korzenie miasta sięgają Wikingów (to był Vater Fjord, a nie bezsensowny "bród przez wodę"), stare miasto miejscami fajne, murale miejscami genialne (jak w wielu miastach Irlandii). Słynna huta i szlifiernie szkła z Waterford, jeśli kogoś to kręci. Ale - Muzeum Wikingów wzg. słabe, tzn. słaby stosunek cena/jakość; szkło aż tak nas nie kręci; starych miast to już nie potrafimy spamiętać. Więc był lekki rozczar, a marna pogoda nie pomagała.


New Ross ShipPo drodze wpadliśmy zobaczyć statek-muzeum i ogólne okoliczności w New Ross - to są kultowe okolice dla Amerykanów irlandzkiego pochodzenia. Statek jak ten, którym ich przodkowie uciekali przed biedą i głodem; zielone "korzenie" irlandzkości na maxa, wszędzie; na każdym winklu coś związanego z rodziną Kennedy itd. itp. Trudno znaleźć analogie w realiach Polski, pewnie najbliżej - biznesy podhalańskie itp. skierowane w nostalgie Polonii amerykańskiej.


WexfordWexfordZmarnowaliśmy tyle czasu na Waterford, że na Wexford zostało naprawdę niewiele. Darowaliśmy sobie skansen Irish National Heritage Park, bo wyglądał bardzo tandetnie i bardzo "dla dzieci". Odbiliśmy się od wcześnie zamkniętych ruin tego czy owego; połaziliśmy na luzie po miasteczku, które wydało się sympatyczniejsze od Waterford.




Po drodze do Dublina zwiedziliśmy ruiny Fern Castle, jakieś 7/10 na naszym zamkometrze. Centrum Dublina jest dosyć słabe, oczywiście, w tak dużym mieście można zawsze coś znaleźć (Trinity College...), np. chciałem zobaczyć i dotknąć General Post Office, ważne miejsce Powstania 1916, gdzie Pearse ogłosił Proklamację Republiki Irlandzkiej, itd.; ale nasz krótki wypad kojarzył mi się ze zwiedzaniem Warszawy na chybcika, no niby można cośtam cośtam, tylko tak w zasadzie, po co. Np. kiedy patrzę na kupkę zdjęć z Dublina, nie widzę nic wartego wrzucenia.


MalahideMalahideNocowaliśmy w Swords na pn. od Dublina, stąd przed noclegiem skoczyliśmy obok do Malahide, oczywiście, wszystko było już pozamykane. Ale warto było, Malahide Castle and Gardens przeurocze, okolica ciekawa, tu w przeciwieństwie do centrum Dublina, "szkoda, że nie zwiedziliśmy dokładniej", a nie "szkoda, że w ogóle zwiedziliśmy".


KnowthKnowthNewgrangeNewgrangeOstatniego dnia, w zasadzie danie główne całej wycieczki - neolity Knowth i Newgrange, w olbrzymim kompleksie neolitycznych zabytków w dolinie rzeki Boyne. Bardzo zacne, nawet jeśli w większości rekonstrukcje na podstawie zgadywanek. Na raz ogrom fizyczny i spiętrzonego czasu, ciekawe szczegóły, bogate refleksje, także co do naszej nikłej wiedzy w temacie historii, kultur, całych cywilizacji sprzed epoki pisma. Jeśli ktoś interesuje się starożytnością i historiozofią, poleca się, ale trzeba przeznaczyć minimum pół dnia, a lepiej cały dzień - dostęp jest ograniczony, dojazd do wzg. rozrzuconych w terenie obiektów tylko busikami z Visitor Center.


Trim CastleTrim CastleTrim CastlePonieważ neolity "poszły" zgodnie z planem, mieliśmy czas "cofnąć się" do zamku Trim; spora chata, tylko że w ruinie. Bardziej serio bodaj największy normański zamek w Irlandii, coś jakby lokalny ekwiwalent Malborka, w odp. proporcji, rzecz jasna. Uczciwe 9/10 na moim zamkometrze.


Lough Neagh


Carrickfergus CastleZ Trim pocięliśmy do Irlandii Północnej, zawadziliśmy o brzeg jeziora Neagh (panoramka powyżej; to takie wielkie w środku Irlandii Pn.), darowaliśmy sobie Belfast (ale przypadkiem, przez roboty drogowe, wyrzuciło nas na bardzo malowniczą drogę górkami, wkoło kotła, w którym leży Belfast). Na deser połaziliśmy wkoło zamku Carrickfergus, miejsca znanego z historii bijatyk szkocko-irlandzkich, to był przyczółek szkocki w próbach podboju Irlandii około 1315. Potem na prom do Larne i powrót do Szkocji...


SunsetSunsetSunset...która powitała nas FE-NO-ME-NAL-NYM zachodem słońca, po paru dniach irlandzkiego deszczu i szaroburego nieba to było bardzo miłe zaskoczenie. Polecam tego allegrowicza. BTW niech komuś do głowy nie przychodzi, że to jakieś filtry i fotoszopy, za leniwy na to jestem, z trudem się zmuszam, żeby przycinać te wszystkie wrzucane zdjęcia, na więcej z nimi zabaw nie mam ochoty.



Teraz ogólne morały i uwagi.

Irlandia - bardzo piękny kraj, bardzo bogata historia, bardzo fajnie się zwiedza. Ale przydałyby się trzy tygodnie, a nie tydzień.

Irlandia - wg tubylców i naszych obserwacji też, Irlandczycy mają wyjątkowo wyj... na wszystko, "ruchy" są raczej wolne, życie płynie należycie, nie pali się. Z drugiej strony, niby blisko, ale leży "na krańcu świata", coś jak Hebrydy szkockie - omija ich siatka połączeń ze światem, dostawa czegokolwiek jest 2x droższa i 4x wolniejsza, itd itp.

Zabytki neolityczne - zagłębie po prostu, ziemia obiecana, kraina dolmenem i kurhanem stojąca; obowiązkowa dla fanów tychże.

Zabytki celtyckie - rozmyślnie pominęliśmy.

Zabytki średniowieczne (w tym Wikingowie, Anglo-Normanowie, Szkoci itp.) - zatwierdza się do zwiedzania, będzie pan/pani zadowolona.

Blog podróżniczo-fotograficzny - g... z tego będzie. Gdyż właśnie podliczyłem, że od Irlandii w początku czerwca do początku września zrobiliśmy 10 całkiem solidnych wycieczek jednodniowych po bliższej okolicy plus okrężną wkoło Szkocji centralnej (dla gości z PL po znanych nam miejscówkach, za to w fenomenalnej pogodzie - zdjęcia bardzo ąę) plus tydzień temu 4 dni po pd. Anglii, niewiele uboższą niż irlandzka. No nie ma takiej opcji, żebym wam to wszystko referował czy pokazywał, nawet tak pobieżnie, jak Irlandię powyżej - bo przecież na każdy "punkt" jw. mógłbym postawić pełnoskalową notkę. I o połowie jednodniowych też należałoby, o Roslin, o Cramond, o Wemyss, o Newark, o Hermitage Castle. A gdzie Stonehenge, wybrzeże Dorset, Coventry czy Portsmouth.

Niestety, nie mam na to czasu; znacznie bardziej wolę zwiedzać, niż to zwiedzanie opisywać.




Wpisz dane i komentarz:

Autor:

Hasło:

albo CAPTCHA dla niezarejestrowanych:

Polska nazwa stolicy Japonii:

Treść:

Formatowanie: [b] pogrubienie [/b], [i] kursywa [/i], [u]podkreślenie[/u], link: URL lub [a="URL"]tekst[/a], nie używać nawiasów {} i tagów HTML. Max długość ok. 9000 znaków.


Codiac
Tue, 1 Oct 2019 11:57:51
"Irlandia - bardzo piękny kraj," - ale i bardzo deszczowy. Jeśli nie pada to znaczy, że będzie :)
Kiedyś zdarzyło mi się stać na środku sporego placu, słońce świeci, chmur nie widzę a z nieba kropi deszczyk. Albo śliczna pogoda, słoneczko, wyszliśmy na zakupy. Niecałą godzinę później wracamy, oberwanie chmury.
No i jak się tam trochę pomieszka to człowiek styka się z irlandzką pleśnią bojową. Pierwszy raz widziałem żeby spleśniał czosnek.

Jako osoba która z kolei zwiedzać nie za bardzo umie, chciałem potwierdzić że Newgrange jest ciekawe i warto.

Boni avatar Boni
Tue, 1 Oct 2019 19:58:44
@Codiac

Tak tylko zauważę, że Szkocja ma praktycznie identyczny klimat jak Irlandia; no może minimalnie większa rozpiętość ekstremów temperatury czy nieco bardziej "kontynentalny" w środku Szkocji niż w środku Irlandii (w sensie, kawałki najbardziej odległe od morza), ale tak na co dzień, różnice epsilonowe.




 

Engine: Anvil 1.08   BS