Logo
"Labirynt" tom 1 (2022)

Moja powieść SF z okazji 100-lecia urodzin S.Lema
Labirynt 1
"Lekkość" (2025)

Moja powieść techno-fantasy
(tom 2 cyklu "Urocza)"
Urocza 2 - Lekkość

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

rozie - Wgląd w błąd - Lem (5)
Wed, 28 Oct 2026 22:42
14g jest jeszcze do przyjęcia, szczególnie w warunkach...

Codiac - Muza (63) - AltCeltic
Sat, 24 Oct 2026 15:10
Jak już dawno ustaliliśmy, nasze gusta muzyczne nieźle...

JoP332 - AI ślurp (1)
Tue, 20 Oct 2026 10:41
Branża literacka to już zombie, które się toczy siłą...

Boni - AI ślurp (1)
Mon, 19 Oct 2026 16:27
Och, to drobiazg :/ bo jednak LLMy i tłumaczenia to dosyć...

JoP332 - AI ślurp (1)
Mon, 19 Oct 2026 15:43
@„ Jest taniej, szybciej, ch...jowiej” To, co się w...

Boni - Muza (63) - AltCeltic
Mon, 19 Oct 2026 08:49
@Greg Spoko kawałek, ale ja bym go nie dodał, bo go...


Tagi:

Alba DIY Hellas MotH Vorin bibliotheca blogorg film fun geannaire gogika hejt kwestia-ceny labirynt lemiana lewałki marynata mitogogika motocyk muza namysł nazakupy nieznośna nostalgia okolice pieczarki prawałki przemysł rapiery redukcja striptyz sumo szort szrot triptrop unrealpolitik urocza varia wydaje-się zagrywka zen Éire

Fuller
Strona-agregator dla kontentu, który wchłaniam na co dzień


Inne własności:

Cegielnia
Logos - wygryw w słówka
inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap


Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

    NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja  Wpisy  Losowo  Autor  Rejestracja 




Autor: Boni
Kiedy: 2013-07-29, poniedziałek
Tagi:  varia, Alba     
___________________________________

scottish full

... czyli co się jada w Szkocji na śniadania (ogólnie, podobnie jak w całym UK; full scottish, irish, english różnią się duperelami.

Poza tym lokalne kulinaria olewam, z kuchni lokalnej czy dowolnej i tak najbaridziej lubię sushi. Albo pizzę. Albo żurek.

Jedyna poza tym ciekawostka okołokulinarna, to guinnes dzisiejszy, którego wlano mi w pubie ordynarnie z puszki, ale potem potraktowano pintę wypasioną maszynką robiącą ping i ultradźwiękami układającą piankę. Na zdrowie!




Wpisz dane i komentarz:

Autor:

Hasło:

albo CAPTCHA dla niezarejestrowanych:

Jednostka długości w układzie SI:

Treść:

Formatowanie: [b] pogrubienie [/b], [i] kursywa [/i], [u]podkreślenie[/u], link: URL lub [a="URL"]tekst[/a], nie używać nawiasów {} i tagów HTML. Max długość ok. 9000 znaków.


Fiol
Tue, 30 Jul 2013 15:26:38
Co to jest to czarne, okrągłe w środku?

Boni avatar Boni
Tue, 30 Jul 2013 21:57:19
Black pudding, czyli po naszemu kaszanka, mniej więcej.

pochlaniacz
Wed, 31 Jul 2013 20:30:43
Łomatkoboska!
To wygląda apetycznie, ale na wypasiony obiad - no chyba, że ma się w perspektywie całe przedpołudnie noszenia pełnych kegów Guinnessa.
Do porannej kawy jakoś bardziej mi się komponuje kontynentalne.

Boni avatar Boni
Wed, 31 Jul 2013 22:18:23
Ja tam nie narzekam - w hotelach itp. żywię się zawsze takimi śniadami plus ew. małe płatki (BTW w hotelu w Keith z którego permanentnie korzystam ostatnio, dają raczej full english a nie full scottish). Fakt, potem do późnego popołudnia / wczesnego wieczora mogę funkcjonować na samym piciu ;)

oszust1
Mon, 12 Aug 2013 19:23:16
O haggisie może napisz, bo Szkoci straszą nim zagranicznych turystów, a to całkiem jadalne. Ze śniadaniowej kuchni UK jedyne, czego nie trawię, to Marmite.

Boni avatar Boni
Mon, 12 Aug 2013 20:47:20
@oszust
"o haggisie może napisz"

Noo, to musiałbym go najpierw spróbować, nieprawdaż.

A straszenie jedzeniem starszych Polaków, takich pamiętających PRL, to chyba się udaje dopiero w jakiejś egzotyce, Amazonii czy innej Afryce. Bo nawet w Japonii i w Indiach nie udawało się miejscowym, przeważnie wyśmiewałem i wołałem dokładkę.

oszust1
Mon, 12 Aug 2013 23:38:14
Czasem haggis był do wzięcia z bufetu przy śniadaniach hotelowych full scottish, w plasterkach podobnie jak black pudding, tylko jaśniejszy - coś podobnego do brązowego czegoś u góry zdjęcia. Raz nocowałem w B&B w Dundee i tam właścicielka specjalnie przygotowała mi haggis na śniadanie po tym, jak jej powiedziałem, że wcześniej jadłem i mnie nie odrzuciło. Wcale nie mówiłem, że za nim przepadam i koniecznie muszę, więc tak trochę zmęczyłem.

Jako wieczorne danie dostałem raz całą "kichę" (czytaj: żołądek), jakieś warzywa i było tego upiornie dużo. Jeśli nie jadłeś, to nie jest to jakaś szalona mecyja, ot lokalny specjał. No, angus steak to nie jest.

Boni avatar Boni
Tue, 13 Aug 2013 00:40:06
@oszust

Mam wrażenie, że kiedyś w knajpie po drodze nam dorzucili w plasterkach haggisa do full scottish, ale wtedy byłem tak najedzony i z deka zaskoczony fullem, że połowę zostawiłem. Tak normalnie, to se mogę kupić w sklepie, ale jw. zaznaczałem, z kuchni lokalnej preferuję sushi i pizzę, a nie jakieś salcesony czy haggisy.




 

Engine: Anvil 1.08   BS