Logo
"Labirynt" tom 1 (2022)

Moja powieść SF z okazji 100-lecia urodzin S.Lema
Labirynt 1
"Lekkość" (2025)

Moja powieść techno-fantasy
(tom 2 cyklu "Urocza)"
Urocza 2 - Lekkość

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

janek.r - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 20:19
@zabytkowa satelitarna NHK Cały czas dostępna za darmo z...

Boni - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 17:42
Cd. anegdot Właśnie poznałem kolejne anegdotyczne...

Boni - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 17:27
@Codiac Małe sprostowanie: piłki kopanej nie...

Codiac - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 17:07
Dlatego napisałem, może nieco nieprecyzyjnie "do...

Boni - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 16:32
@Codiac Małe sprostowanie: sumo bardzo łatwo...

Codiac - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 15:37
Sumo to nigdy nie były moje klimaty - mocno egzotyczne i...


Tagi:

Alba DIY Hellas MotH Vorin bibliotheca blogorg film fun geannaire gogika hejt kwestia-ceny labirynt lemiana lewałki marynata mitogogika motocyk muza namysł nazakupy nieznośna nostalgia okolice pieczarki prawałki przemysł rapiery redukcja striptyz sumo szort szrot triptrop unrealpolitik urocza varia wydaje-się zagrywka zen Éire

Fuller
Strona-agregator dla kontentu, który wchłaniam na co dzień


Inne własności:

Cegielnia
Logos - wygryw w słówka
inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap


Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

    NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2013-01-10, czwartek
Tagi:  pieczarki, fun     
___________________________________

(ciąg bliższy)

(Chevrolet Camaro 3.4) Przelot na małej wysokości przez Wawę około godz. 23, w kierunku Raszyn/Janki, bardzo przyjemnie, bo pustawo na mieście, samochodzik wydajny, płaski, nieźle wykonuje immelmany i inne zwroty przez rufę; a przy tym ma taką cechę, że po ciemku inni biorą go za bógwico, i ustępują drogi i odsuwają się na bezpieczną odległość. No ale zabawa skończyła się na wysokości Okęcia, bo z boku wyjechały pieczarki (prewenci) i nagle wszyscy (ze 4-5 wozów w tym jakiś TIR) pojechaliśmy bardzo grzecznie. Pieczarki zjechały na prawy pas, w przelocie kulturalnie obejrzały mi wózek, ja ich złoma, i rozdzielił nas TIR, którego objeżdżamy z obu stron. Wyprzedzając leniwie TIRa mam wrażenie, że pieczarki mają zapalone kierunki i zjeżdżają w ulicę w prawo, i tak uważnie im się przyglądam, że ledwo i kątem oka zauważyłem w ostatniej chwili nad sobą światło zmieniające się z żółtego na czerwone, te ostatnie przy Park&Go i pętli na Okęciu... Nawet nie zdążyłem zdjąć nogi z gazu i już byłem za skrzyżowaniem. A zanim pieczarki odpaliły "koguty" i syrenę, już zjeżdżałem na pas dla skręcających w prawo do Mediamarktu i Castoramy... Dosyć wolno się zbierali i wysiadali, więc miałem czas wybluzgać się czule do kierownicy, i bardzo grzecznie acz smutno powitałem zdziwioną młodą pieczarkę, który zaczął od oczywistego "Panie kierowco, co to było???" - "Zagapiłem się po prostu" - "Na co?" - "Na was" - "Blrghble (udławił się ze śmiechu) No dobrze, ale to będzie sporo punktów i peelenów..." - "No wiem, przecież, kurka, wiem, ale co poradzić że ja taka gupia, samochodu nie ogarniam bo mam go krótko, i w ogóle..." [tu dalsze żale i płacze, i parę zdań dialogu] To może zrobimy coś łagodniejszego? Albo pouczenie wręcz??" - "Panie, przecież ludzie patrzą!" - "Ci co patrzyli, już pojechali, wink, wink. Prooszę" - "Ale tu kamery są..." - "No wiem, wiem" - "Ech, pójdę obgadać z kolegą" - i poszedł, zostawiając mnie z niewesołymi kalkulacjami. Wraca, i mówi tak - "No to niech będzie pouczenie, panie kierowca, pan gada jak porządny człowiek, to potraktujemy jak porządnego, ale niech pan uważa." - SZOK I NIEDOWIERZANIE - "Bardzo dziękuję, i nie myślałem, że jak ja porządnie, to wy też tak porządnie. I w ogóle podziwiam, że macie takie nastawienie do prostego człowieka" [itd itd]. I tu streszczę długi, luźny i miły dialog pokontrolny, z którego wynikało coś takiego mniej więcej - w pierwszej chwili mieli bardzo ciężką zagadkę, gdy wykonałem numer, w stylu "Pacz, Józek, co ten ch... w tym ferrari wyprawia! Pojebany czy polityk czy z telewizji? Za nim!" i zupełnie nie wiedzieli czego się spodziewać, nawet trochę się obawiali, a tu - nie pijane szczyle, nie mafia, ani pijany celebryta rzucający im 1000zł na odczepnego, ani polityk dzwoniący do komendanta, tylko zafrasowany zagapiony prostak w średnim wieku. I to ich ujęło...

(Ford Scorpio 2.9) Fotoradar straży gminnej zamontowany w jakimś cywilnym, zarejestrował nasz przelot na pustej prostej między wiochami - ale formalnie jest tam teren zabudowany. A został tak raczej zabutowany prawym pedałem. Nie mogę jakoś przefaksować odpowiedzi na wezwanie do mandatu, dzwonię ze dwa razy do dyżurnego, bo nie przechodzi faks - gość w końcu "Skąd pan dzwoni?" - "Z G.M." - "To przywieź pan ten kwitek, daleko nie jest" - "Eee, no niby tak, ale..." - "Przyjedź pan, przyjedź, to się ponegocjuje mandat!" - (aż tak się nudzi??) - "O, teraz to inna rozmowa" - "No, właśnie, hehe, ile tam tego przekroczenia?" - "Eee, za X punktów i Y złotych" - słyszę jak się opluł - "No to za wiele nie ponegocjujemy..." - "Ale trochę?" - "Trochę tak...". I przejechałem się do N. poznałem się dokładnie z komórką SG, i stówę wynegocjowaliśmy, dwu nie chcieli urwać. Co i tak miłe w dobie depersonalizacji, fotoradarów i nadciągających nieuchronnie pomiarów prędkości średniej. A bonusowo mogłem se obejrzeć efektowne zdjęcie srogo nadlatującego Scorpio a la Mustang (bo na wezwaniach już nie dają zdjęć).




Wpisz dane i komentarz:

Autor:

Hasło:

albo CAPTCHA dla niezarejestrowanych:

Nazwisko autora "Potopu" 1885:

Treść:

Formatowanie: [b] pogrubienie [/b], [i] kursywa [/i], [u]podkreślenie[/u], link: URL lub [a="URL"]tekst[/a], nie używać nawiasów {} i tagów HTML. Max długość ok. 9000 znaków.





 

Engine: Anvil 1.08   BS