Logo
"Labirynt" tom 1 (2022)

Moja powieść SF z okazji 100-lecia urodzin S.Lema
Labirynt 1
"Lekkość" (2025)

Moja powieść techno-fantasy
(tom 2 cyklu "Urocza)"
Urocza 2 - Lekkość

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

janek.r - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 20:19
@zabytkowa satelitarna NHK Cały czas dostępna za darmo z...

Boni - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 17:42
Cd. anegdot Właśnie poznałem kolejne anegdotyczne...

Boni - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 17:27
@Codiac Małe sprostowanie: piłki kopanej nie...

Codiac - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 17:07
Dlatego napisałem, może nieco nieprecyzyjnie "do...

Boni - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 16:32
@Codiac Małe sprostowanie: sumo bardzo łatwo...

Codiac - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 15:37
Sumo to nigdy nie były moje klimaty - mocno egzotyczne i...


Tagi:

Alba DIY Hellas MotH Vorin bibliotheca blogorg film fun geannaire gogika hejt kwestia-ceny labirynt lemiana lewałki marynata mitogogika motocyk muza namysł nazakupy nieznośna nostalgia okolice pieczarki prawałki przemysł rapiery redukcja striptyz sumo szort szrot triptrop unrealpolitik urocza varia wydaje-się zagrywka zen Éire

Fuller
Strona-agregator dla kontentu, który wchłaniam na co dzień


Inne własności:

Cegielnia
Logos - wygryw w słówka
inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap


Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

    NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2012-09-03, poniedziałek
Tagi:  varia     
___________________________________

(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

A propos bajęd starych ludzi o disco polo (DP) pod doświadczeniem weselnym MRW i w ogóle jakiegoś nostalgicznego powrotu DP (podobno) chciałem się podzielić pewną refleksją i nieco insiderskimi wspomnieniami z lat dawnych.

Jakie jest DP każdy słyszy i widzi, a jak nie słyszy czy nie widzi, to klawo jak cholera. Jak bardzo chce zobaczyć, niech se poszpera za niszowymi TV wg. artykułu z wiki albo skoczy na dyskotekę do Panderozy do Janowa, czy do Nura albo do Jaświł, czy innej Atlanty. Jak bardzo chce zobaczyć, jakie były początki, niech se pogugla za Galą Piosenki Chodnikowej z 1992, w przypisach są tubki.

Ale jest inna ciekawa kwestia - skąd to się wzięło tak naprawdę, w końcu '80 i samiutkim początku '90 (bo np. mnie zakatowano kasetą DP w pierwszej pracy już w 1991). Wiki czy starzy ludzie poopowiadają o kulturze wioskowo-remizowej, o kasetach sprzedawanych z polówek, o zorganizowanej przestępczości, nierozerwalnie związanej z "przemysłem rozrywkowym" (jakie mafie, takie Vegas...).

Wszystko mniej więcej prawda, tylko, że pierwsze i najważniejsze było to:

dx7

To jest tak - piosenka biesiadna i ludowa i (pseudo)cygańska i "grypserska" w wersji remizowo-weselnej funkcjonowała znacznie wcześniej. Znacznie wcześniej niż w okolicach '90 były możliwości techniczne wydawania i kopiowania na kasetach muzyki pop - oczywiście, kwestia ceny i dostępności kaset w kryzysach i stanach wojennych była niebagatelna, no ale możliwości były. Tylko, że nikt z poważnych wydawców (a innych nie było) tego chłamu nie wydawał.

Dwa - głęboko w chłopskiej mentalności i specyfice wiejskiego social networku była (i jest) potrzeba "zastaw się a postaw się", czego m.in. wyrazem była potrzeba "żeby był zespół" a nie mechaniczna muzyka, w remizie, na weselu, itp. Ale zespoły z lat '80 były koszmarne, no bo jeśli ktoś umiał jako tako grać i śpiewać, to jednak grał na dancingach, knajpach, w kasynach milicyjnych czy wojskowych itp. a nie po zadupiach za grosze, czy w remizach na wiochach, gdzie już nikt nie chciał grać (np. "bo tam i orkiestrę biją"), więc tam trafiała zupełna makabra, która śpiewała mniej więcej jak w DP, ale w ogóle nie umiała grać, a było ich niezbyt wielu.

I nagle pod sam koniec '80 dotarły do Polski sensowne klawisze - wygodne, przenośne, już polifoniczne i w miare łatwe w obsłudze, ale co najnajnajważniejsze, z wbudowanymi sekwencerami i kartridżami/stacjami dyskietek. I nagle ostatni obwieś, który skopiował/kupił sobie dane, pstrykał w sekwencer, i "grał" na żywo zupełnie tak, jak najlepszy zespół w województwie. A tak naprawdę jedynie śpiewał jak zwykle czyli nędznie, i pilnował żeby perkusista nie zachlał zbyt mocno. Co nakręciło liczbę zespołów, popularność "grania na żywo", no i ceny DX7...

A że zbiegło się to z potanieniem i dostępnością kaset na "wolnym" rynku, i już szły pełną parą kopiarnie zestawione ze ścian magnetofonów, które przewalały i piraciły jak leci, pop, metal, i wszystko co sobie klient zażyczy - cześć klientów zażyczyła sobie Białego Misia, Santa Maria czy innych biesiadnych w wersji klawiszowo-wieśbandowej. Więc zaraz trafiło to na polówki - na chodniki i bazary całej polski.

Najsmutniejsze dla mnie, że zupełnie podobna i równoległa historia, o dekadę wcześniej, dotyczyła popu i synthpopu na zachodzie - Depeche Mode itp. też poszli w klawisze, bo były łatwiejsze do nauki, bardziej przenośne i wygodne, niż giatry czy inne klasyczne instrumenty. Tylko, że normalny pop z czasem się rozwinął w samplery i rzeczy zaprawdę zacne, a DP pozostało tam, gdzie zaczynało, czyli w Panderozie w Janowie. Bo DP wyznacza tak naprawdę mentalność wioski i remizy, i wykluczenia wiejskiej lower class, a nie muzyka czy instrumenty.






Wpisz dane i komentarz:

Autor:

Hasło:

albo CAPTCHA dla niezarejestrowanych:

Nazwisko autora "Sonetów krymskich" 1826:

Treść:

Formatowanie: [b] pogrubienie [/b], [i] kursywa [/i], [u]podkreślenie[/u], link: URL lub [a="URL"]tekst[/a], nie używać nawiasów {} i tagów HTML. Max długość ok. 9000 znaków.


2012/09/03 14:44:27
"Znacznie wcześniej niż w okolicach '90 były możliwości techniczne wydawania i kopiowania na kasetach muzyki pop - oczywiście, kwestia ceny i dostępności kaset w kryzysach i stanach wojennych była niebagatelna, no ale możliwości były. Tylko, że nikt z poważnych wydawców (a innych nie było) tego chłamu nie wydawał."

Nie, nie, oczywiście że byli w PRL wydawcy "niepoważni", a konkretnie producenci pocztówek dźwiękowych.
Gdyby nie pojawiły się wspomniane kopiarnie kaset, disco-polo tłoczono by na pocztówkach, jak w latach 70. niejakiego Janusza Laskowskiego.


Boni
2012/09/03 15:36:36
@pocztówki

Mam wrażenie, że z pocztówkami byly dwa problemy w aspekcie wiejskiej LC - upierdliwości użytkowania i kosztów, nośnika i odtwarzacza. Bo może i w późnych '80 kasety nie były tanie, ale za to np. mój kolo z pracy miał w ręku tanie, udarowe 90min pre-disco-polo którym mnie katował (bo przez całe dnie obracał w kaseciaku jedną kasetę 90). Jakby spróbował obracać te 20 pocztówek to by zdechł, już nie mówiąc że chyba zapłaciłby za 20 pocztówek sporo więcej niż za jedną kasetę.

Ale pewnie racja, że z DP też by sobie poradzili.





 

Engine: Anvil 1.08   BS