Logo
"Labirynt" tom 1 (2022)

Moja powieść SF z okazji 100-lecia urodzin S.Lema
Labirynt 1
"Lekkość" (2025)

Moja powieść techno-fantasy
(tom 2 cyklu "Urocza)"
Urocza 2 - Lekkość

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

janek.r - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 20:19
@zabytkowa satelitarna NHK Cały czas dostępna za darmo z...

Boni - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 17:42
Cd. anegdot Właśnie poznałem kolejne anegdotyczne...

Boni - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 17:27
@Codiac Małe sprostowanie: piłki kopanej nie...

Codiac - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 17:07
Dlatego napisałem, może nieco nieprecyzyjnie "do...

Boni - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 16:32
@Codiac Małe sprostowanie: sumo bardzo łatwo...

Codiac - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 15:37
Sumo to nigdy nie były moje klimaty - mocno egzotyczne i...


Tagi:

Alba DIY Hellas MotH Vorin bibliotheca blogorg film fun geannaire gogika hejt kwestia-ceny labirynt lemiana lewałki marynata mitogogika motocyk muza namysł nazakupy nieznośna nostalgia okolice pieczarki prawałki przemysł rapiery redukcja striptyz sumo szort szrot triptrop unrealpolitik urocza varia wydaje-się zagrywka zen Éire

Fuller
Strona-agregator dla kontentu, który wchłaniam na co dzień


Inne własności:

Cegielnia
Logos - wygryw w słówka
inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap


Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

    NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2012-05-19, sobota
Tagi:  szrot, namysł     
___________________________________

(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

Nazywam się Boni, mam 40 lat, i jestem nałogowym automobilistą. A może nałogowym automatykiem/majsterkowiczem. A może zakupoholikiem. A może wszystkim na raz.

Moje zachowania i postawy spełniają w 99% warunki dla uzależnienia psychicznego, i to na granicy definicji medycznych, dla zachowań ryzykownych, wymykających się spod kontroli, z całym zespołem uzależnienia, czyli osłabieniem woli i kompulsją do poszukiwania środka zaspokojenia, z natrętnym myśleniem aż do zaniedbania obowiązków, ze zwiększaniem dawki środka zaspokajającego, z samooszukiwaniem się i mechanizmami obronnymi wobec konsekwencji brania.

Po głębszym zastanowieniu, nie idzie tylko o samochody as is, czy jazdę, czy prędkość, czy wolę mocy (tu - silnika), pewnie, to jest fajna aktywność, ale znam fajniejsze. Nie idzie też tylko o szpan, o opad szczęk znajomych, rodziny, ludzi w pracy czy na ulicy, pewnie, to niezły ego-boost, ale znam tańsze. Nie idzie o majsterkowanie, o przedmiot do działania, o to że można dłubać, tuningować, mieszać, przerabiać mechatronikę i automatykę, i wszystko, i efekt jest fajny, przynajmniej dla majsterkującego, i satysfakcje olbrzymie - hm, tu problem, bo jedyne większe jakie znam to budowanie sobie domów. Nie idzie tylko o nowość i zakupoholizm, bo przecież są tańsze zakupy i zaspokajanie pędu nowości, choćby turystyka.

Ale zbieg powyższego czyni mnie uzależnionym, i chyba coraz ciężej.

Nie pomaga oczywiście brak wsparcia przez rodzinę i znajomych - gdyby porównywać z sytuacją alkoholika, to kochana żona, zamiast pomóc mi w odwyku, pomaga wtaszczyć co lepsze alkohole, skrzynkami, i polewa mi, żebym nie był smutny. Córka ma pociechę, zamiast pomóc w terapii. Dalsza rodzina, jak to przy uzależnieniu, nie ma pojęcia o co kaman. Koledzy z pracy, zamiast pomóc, to uderzają w ton "no co, nie napijesz się?" i jeszcze podkładają flaszkę "zobaczymy czy wypije duszkiem, i czy się przewróci, hahaha". Itd.

A z drugiej strony, legalność, zalew reklam i łatwego dostępu do mojej używki, powoduje, że nie sposób uniknąć atakowania abstynencji przez obrazy i wyobrażenia - w zasięgu ręki i paru klików są tysiące i tysiące "działek".

A najciekawsze, że moja podświadomość wyczuwała zagrożenie abstynencji już dwa tygodnie temu i popełniła o tym notkę, której nie rozumiałem, bo byłem przekonany, że wszystko jest ok, a nawet że wyzdrowiałem. Jakże typowe dla nałogowca. A potem najważniejsza rzecz na świecie mi pękła, i wola skierowała się z abstynencji na zaspokojenie uzależnienia...

Teraz mam kaca, i doła po "strzale", i racjonalizuję, że mogło być znacznie drożej i gorzej; i będę musiał mocno przemyśleć nałóg i swoje zasraniutkie życie psychiczne. Znowu.

Z drugiej strony - nasz świeżo kupiony, aktualnie 6 samochód, czyli poniższe Camaro '95 - jest śliczny, i jest w nim tyle do dłubania... a debet się kiedyś spłaci.

Camaro 3.4 1995






Wpisz dane i komentarz:

Autor:

Hasło:

albo CAPTCHA dla niezarejestrowanych:

Jednostka masy w układzie SI:

Treść:

Formatowanie: [b] pogrubienie [/b], [i] kursywa [/i], [u]podkreślenie[/u], link: URL lub [a="URL"]tekst[/a], nie używać nawiasów {} i tagów HTML. Max długość ok. 9000 znaków.


2012/05/21 14:36:57
Ej, a nie chcesz moze dolaczyc do swojej stajni Hondy CRX 2nd gen? Rozwazam upgrade do czegos na tyl pedzonego, a zal by mi bylo puscic moja kochana Fanaberie do kogos, kto jej doczepi spojler i mozdzierz pod zderzakiem...
</enabler> </tylko-czesciowo-zart>


Boni
2012/05/21 20:04:49
@gatling

Eee, raczej nie. Ja mam teraz raczej zagadnienie, co sprzedać, bo powinienem sztuk dwie. Nie chcesz może tylnonapędowego superwygodnego unikatu, 2.9 nolpg manualna skrzynia pt. Merkur?</tylko-czesciowo-zart>


2012/05/22 14:13:41
Jajako wielbiciel ejtisowej stylistyki [ten zadek!] entuzjastycznie bije brawo Merkurowi, ale dla siebie szukam czegos nieduzego, niepraktycznego - dwuosobowa komorka spoleczna + czasem pies, nie chce byc dyzurnym wozicielem znajomych - i mogacego zerwac przyczepnosc na suchym. Co w moim przedziale cenowym zaweza wybor do kilku japonczykow. Narailbym go matce, ktora lubi duze i wygodne, ale w tylnym napedzie zabije sie biedaczka przy pierwszym sniegu...
...hmm, moze to nieglupi pomysl! :P


Boni
2012/05/22 18:09:49
@gatling

Dwie osoby, niepraktyczne, tylny napęd, minus pies - to może Fiero bym ci sprzedał, problem, że nadal nie jeździ ;) zresztą, do niego to jest kolejka chętnych kupców, nawet w stanie "nie jeździ"...


2012/05/22 19:48:39
Nie dziwie sie, ze jest kolejka, to cudne maszynki! Zreszta Fiero jezdzace i z manualem juz mialem na oku kilka miesiecy temu :) w slicznym stanie i srodek, i wierzch, zarejestrowane i w'ogle. Niestety z czworka pod maska, a ja nie mam ani skilli, ani garazu, zeby rozgrzebac i wstawic tam cos sympatyczniejszego. [I tak bede wybrzydzal, az wszystkie japonczyki pognija.]





 

Engine: Anvil 1.08   BS