Logo
"Labirynt" tom 1 (2022)

Moja powieść SF z okazji 100-lecia urodzin S.Lema
Labirynt 1
"Lekkość" (2025)

Moja powieść techno-fantasy
(tom 2 cyklu "Urocza)"
Urocza 2 - Lekkość

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

janek.r - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 20:19
@zabytkowa satelitarna NHK Cały czas dostępna za darmo z...

Boni - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 17:42
Cd. anegdot Właśnie poznałem kolejne anegdotyczne...

Boni - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 17:27
@Codiac Małe sprostowanie: piłki kopanej nie...

Codiac - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 17:07
Dlatego napisałem, może nieco nieprecyzyjnie "do...

Boni - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 16:32
@Codiac Małe sprostowanie: sumo bardzo łatwo...

Codiac - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 15:37
Sumo to nigdy nie były moje klimaty - mocno egzotyczne i...


Tagi:

Alba DIY Hellas MotH Vorin bibliotheca blogorg film fun geannaire gogika hejt kwestia-ceny labirynt lemiana lewałki marynata mitogogika motocyk muza namysł nazakupy nieznośna nostalgia okolice pieczarki prawałki przemysł rapiery redukcja striptyz sumo szort szrot triptrop unrealpolitik urocza varia wydaje-się zagrywka zen Éire

Fuller
Strona-agregator dla kontentu, który wchłaniam na co dzień


Inne własności:

Cegielnia
Logos - wygryw w słówka
inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap


Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

    NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2012-04-04, środa
Tagi:  nazakupy, szrot     
___________________________________

(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

W ramach tagu "nazakupy" popiszę sobie i innym nie o tym co było, a o tym co mogłoby być, czyli wysmaruję specyficzne zestawienia dreamcars. Specyficzne, bo będę leciał po klasach czy kategoriach powszechnie rozumianych, ale z zawężeniem do modeli i roczników ulubionych na moim "szrocie". Stąd nie liczcie na lamborghini czy inne bentleye, czy inne prawdziwe supercars itp. raczej na 10-20 letnie złomki, ale takie - mające coś w sobie i w cenach zakupu osiągalnych praktycznie dla każdego, kogo stać na cokolwiek paroletniego na kołach (o utrzymaniu pogadamy innym razem). Oczywiście moim zdaniem. Przy okazji spróbuję sobie i czytelnikom wytłumaczyć czemu te, a nie inne.


Zacznę od, moim skromnym zdaniem, korony motoryzacyjnego stworzenia, czyli klasy GT albo personal luxury. Korona stworzenia, bo prowadzi się i jeździ się tym ogólnie rzecz biorąc najprzyjemniej; może dziwne że tak twierdzę, ale jest to motoryzacyjny wszechkompromis. Dla mnie Grand Turismo definiuje - samochód zrobiony dla kierowcy a nie dla pasażerów, nadwozie raczej duże i raczej coupe, kabina raczej 2+2, układ napędu raczej FR, osiągi raczej wyższe niż przeciętne, i komfort oraz gadżety na miare limuzyn, no i trochę stylu i szyku. Z powodów jak wyżej we wstępniaku, z pola widzenia wypadają natychmiast kosztowne aston martiny, lambo, bentleye czy inne veyrony. Z powodów ogólnego meh, a czasem bleh, wypadają tańsze/starsze i popularniejsze modele, jak porsche 928, czy toyota soarer/lexus SC, czy jaguary. I co zostaje w moim rankingu z czapy?


Miejsce 3 - Mercedes Benz CL


mb_cl600


Wielu sie skrzywi, że co to za GT, toć to przyciężki bunkier W140, tyle że z zaspawanymi drzwiami. I w sumie racja. Skądinąd, ja nie jestem wielki fanem mercedesów. Jednak uczciwość kazała mi go umieścić tak wysoko, wyżej niż bardziej stylowe wozy z lat 90, bo niewątpliwie jest to prawdziwy autobahn ekspress, który spełnia założenia GT, a przy tym bije na głowę solidnością i "skutecznością" większość rasowych GT. Może jest przyciężki, fizycznie i "optycznie", ale genialne V8 i bardzo dobre zawieszenia dają radę (jak komuś mało, w odwodzie jest jeszcze nieco bezsensowna V12, jak na zdjęciu, bo to CL600). Gadżetami i komfortem obdzielić moża ze 3 sedany segmentu E, i jeszcze by właściciele uważali, że mają wypasione i ciche wersje. I nawet mi się z zewnątrz podoba (ok, o wnętrzu lepiej nie rozmawiać). A przy tym najrozsądniejsze, czyli CL500 z końca pierwszej serii (coś jak na zdjęciu), można mieć na dzień dzisiejszy za nieco poniżej 20kzł w dobrym stanie, i ponieważ to popularne MB, to jest ich do wyboru do koloru. Okazja stulecia, jeśli ktoś chce mieć cechy GT ze względnie tanim utrzymaniem i serwisem.


Miejsce 2 - BMW 8


bmw_840


Inny niemiecki ekspres autostradowy, tyle że jakby przeciwieństwo poprzedniego MB - egzotyka i względnie "lekki", bo jeśli W/C140 ma ksywkę "bunkier" to seria 8 bmw powinna mieć ksywkę "myśliwiec", w porównaniu. Jedyne zastrzeżenie jakie mam, to że jest kapeczkę za mały, jak na moje pojęcie o GT czy personal luxury, no i koszta, niebagatelne koszta serwisu i utrzymania. Bo w zakupie to jeszcze jeszcze, chociaż oczywiście nie ma wielkiego wyboru jak MB, i ceny znacznie wyższe (za roczniki bliżej 20 lat, a nie 12-14, trzeba ponad 20kzł), ale dla zdeterminiowanego maniaka seria 8, szczególniej rozsądna V8 w 840, jest całkiem osiągalna. A wrażenia, styl, osiągi - nadal bardzo wysoka półka, za porównywalny pojazd paroletni trzeba wyłożyć jakieś 10x większy kufereczek stóweczek, i wcale niekoniecznie będzie wszechstronnie lepszym GT. Skądinąd BMW nie lubię jeszcze bardziej niż MB, nieprawdaż...


Miejsce 1 - Lincoln Mark VIII


markVIII


Czyli zaskakujące ultymatywne GT z USA. Nie włoszczyzny gran turismo, nie niemieckie ekspresy, ale kawał uczciwego personal luxury made in America. Pod koniec lat 80, na bazie wieloletniego doświadczenia z fordem thunderbirdem, który definiował ten segment w USA przez parę dekad, FoMoCo dał zielone światło projektowi powiększonej platformy TBirda, na której miały powstać luksusowe coupe Lincolna ew. Mercury. Czego efektem był porażający mark VIII jak ze zdjęcia (no dobra, to jest poliftowy 1998, znacznie ładniejszy i jeszcze bardziej egzotyczny, niż pierwsza seria). Jakość i komfort z najwyższej półki, eleganckie niezależne zawieszenie (żadnych typowych amerykańskich głupot a la wóz drabiniasty, jak w mustangach czy camaro), bardzo dobre silniki V8 DOHC, praktycznie nie ustępujące bmw czy mercedesowi czy lexusowi z epoki. Wszystko opakowane fenomenalnym, moim zdaniem, stylem - i nie, nie idzie mi tylko o amerykański chrom, czy wielkość - idzie o linię, proporcje, wnętrze.


markVIII


markVIII


W moim świecie chyba tylko maserati czy aston martin wyprzedza powyższe obrazki pod względem stylowego GT - cała reszta segmentu, nowsze czy starsze, odstają znacznie na minus.


A przy tym wszystkim, ceny zakupu rzędu 15-20kzł, i względnie łatwe utrzymanie, ogólnie mniej więcej jak mercedesa CL, bez porównania np. z BMW z miejsca 2. Ok, jak już się takiego mark VIII polifta 1997-98 znajdzie, bo z tym w PL a nawet w Niemczech, może być ciężko, import z USA może być całkiem sensownym pomysłem, jeśli ktoś takiego pragnie i pożąda.


Najważniejsze pytanie jakie mi się nasuwa na deser, to "dlaczego ja jeszcze nie mam pod domem takiego mark VIII, ale tak naprawdę?"...






Wpisz dane i komentarz:

Autor:

Hasło:

albo CAPTCHA dla niezarejestrowanych:

Szósta planeta Układu Słonecznego:

Treść:

Formatowanie: [b] pogrubienie [/b], [i] kursywa [/i], [u]podkreślenie[/u], link: URL lub [a="URL"]tekst[/a], nie używać nawiasów {} i tagów HTML. Max długość ok. 9000 znaków.


2012/04/11 00:11:33
A takie cudo?
allegro.pl/sprzedam-zamienie-bmw-633-csi-prywatnie-i2235916136.html

BTW - sąsiad zamienił lagunę ~1998&focusa ~2002 na dwa razy starszego, ale dobrze utrzymanego W123 Coupé. Rozpływa się z zachwytu.


Boni
2012/04/11 01:18:24
@bmw serii 6

Jasne, tyle że to jest zabytek, więc na listę wskoczyło raczej bmw serii 8, czyli mniej więcej taka sama cena i kłopoty z utrzymaniem, ale jednak te 15 lat młodsze i znacznie lepsze (ale jeszcze w cenie powiedzmy połowy nowego kompakta czy paroletniego golca rodzinnego - bo jak se pójdziemy w górę cen i roczników, to przecież jest nowa seria 6 bmw, nieprawdaż, i to jedyne bmw które mi się naprawdę widzi, no ale poniżej 50k to chyba tylko takie ze wspawanym przystankiem autobusowym zamiast ćwiartki czy inne odwinięte z baobaba). Analogicznie, zamiast mark VIII można se kupić lincolna mark VII
otomoto.pl/lincoln-mark-mark-vii-super-stan-zamiana-C21973348.html
tylko po co, jeśli w podobnej cenie i kłopocie jest 10 lat młodszy i fajniejszy VIII. Analogicznie z merolami, i nawet jagami czy nissanami itd które są gdzieś na dalszych miejscach listy - są drogawe zabytki, są takie w sam raz, i są drogawe prawie nówki ;)


2012/04/13 00:13:17
Rozumiem, nie interesuję się zbytnio tym tematem (mam w piwnicy dwudziestoletni, nieużywany motocykl, dlatego w ogóle zacząłem się zastanawiać). Tylko - taki wspomniany przeze mnie W123 Coupe, zakładając, że będzie dobrze utrzymywany, dość szybko (podejrzewam) zacznie zyskiwać na wartości zamiast tracić. I pytanie - czy z teraźniejszego "szrota" kiedyś będzie "zabytek".


Boni
2012/04/13 01:04:25
Oczywiście, że będzie, i to praktycznie z każdego, kwestia czasu i wielkości rynku na dany "szrot", jedne drożeją po 5 latach (no ale to raczej jakieś supercars) inne po 50. Już dla miewanych przeze mnie szrotów zachodzi sprzedawanie w cenie równej lub wyższej niż cena zakupu, np. z thunderbirdem tak miałem.
Generalnie ze szrotem w stylu jak mój, jest IMHO podstawowy dylemat - czy hobby czy pieniądze. Dylemat nie tylko w sensie jak u mnie itp biedaków "skąd wziąć pieniądze na hobby" ale też odwrotnie, robi się problem, kiedy ktoś wymyśla "skoro mam takie hobby to chcę na nim zarobić". To, że takie hobby kosztuje, jest jasne, ale bardzo wielu nie rozumie, że żeby godziwie na takim hobby zarobić, to trzeba obracać się w drogich kultowych samochodach, a to wymaga kasy w sensie kapitału i ryzyka. No i nieraz okazuje się, że te fajne i ulubione, to niekoniecznie te drogie kultowe ;) co ułatwia opłacenie hobby, ale uniemożliwia zarabianie na hobby.





 

Engine: Anvil 1.08   BS