Logo
"Labirynt" tom 1 (2022)

Moja powieść SF z okazji 100-lecia urodzin S.Lema
Labirynt 1
"Lekkość" (2025)

Moja powieść techno-fantasy
(tom 2 cyklu "Urocza)"
Urocza 2 - Lekkość

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

janek.r - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 20:19
@zabytkowa satelitarna NHK Cały czas dostępna za darmo z...

Boni - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 17:42
Cd. anegdot Właśnie poznałem kolejne anegdotyczne...

Boni - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 17:27
@Codiac Małe sprostowanie: piłki kopanej nie...

Codiac - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 17:07
Dlatego napisałem, może nieco nieprecyzyjnie "do...

Boni - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 16:32
@Codiac Małe sprostowanie: sumo bardzo łatwo...

Codiac - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 15:37
Sumo to nigdy nie były moje klimaty - mocno egzotyczne i...


Tagi:

Alba DIY Hellas MotH Vorin bibliotheca blogorg film fun geannaire gogika hejt kwestia-ceny labirynt lemiana lewałki marynata mitogogika motocyk muza namysł nazakupy nieznośna nostalgia okolice pieczarki prawałki przemysł rapiery redukcja striptyz sumo szort szrot triptrop unrealpolitik urocza varia wydaje-się zagrywka zen Éire

Fuller
Strona-agregator dla kontentu, który wchłaniam na co dzień


Inne własności:

Cegielnia
Logos - wygryw w słówka
inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap


Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

    NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2012-02-24, piątek
Tagi:  varia     
___________________________________

(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

...czyli doniesienia z frontu walki ze smalcem. Moja dieta zaczęła się prawie dwa miesiące temu, jako rzecze tamta notka (BTW niespodziewane pożytki z bloga - jest gdzie sprawdzić pewne daty), wynik - 10:0 dla mnie, znaczy 10kg precz. Samopoczucie ok, kolana i ogólna sprawność, rzecz jasna, lepsza niż dwa miechy temu, generalnie, tak trzymać; profilatyczne badania (morfologia i takie tam) zrobię za tydzień - dwa.

Piszę to, bo może komuś pomoże i zmotywuje, z tych, którzy wtedy zaczynali walkę z nadwagą - dla mnie to drobiazg, wart co najwyżej małej wzmianki jak niniejsza - bo to dopiero połowa mojej drogi, i to ta łatwiejsza. Albo i jedna czwarta drogi, bo nawet jak zejdę z wagą, tam gdzie chcę, to jeszcze trzeba będzie trzymać reżim i pilnowac jojo, miesiącami, a może i latami.






Wpisz dane i komentarz:

Autor:

Hasło:

albo CAPTCHA dla niezarejestrowanych:

Druga planeta Układu Słonecznego:

Treść:

Formatowanie: [b] pogrubienie [/b], [i] kursywa [/i], [u]podkreślenie[/u], link: URL lub [a="URL"]tekst[/a], nie używać nawiasów {} i tagów HTML. Max długość ok. 9000 znaków.


2012/02/24 09:57:04
A wytaszczyłeś bieżnię?


2012/02/24 10:36:41
1. Gratsy. Ja ta się bujam 70-75, ale w sezonie zimowym bez ciastek nie wydolę w pracy.
2. Dorzuciłeś coś ruchowego?
3. Ile posiłków dziennie? Pogodziłeś to jakoś z jedzeniem na mieście / w pracy?


Boni
2012/02/24 12:03:31
Ad ruchowe - bieżnię wytargałem na środek chałupy i czasem chodzimy, ale nie za wiele, nie chce się i okrutnie męcząca jest. BTW temat oddania jej za bezcen komuś raczej upadł, bo Grażka wynorała, szukając instrukcji obsługi panela pomiarowego, że ten złom chiński nadal około 600 kosztuje... o_O

Ad żarcie - na naszym dukanie, jak się jest głodnym, to się podjada, aby zgodnie z daną fazą i "harmonogramem". A na mieście w fazie białkowej - ogólnie na mieście jadamy rzadko, więc to jest epsilonowy problem - w takich Jankach np. idziemy do IKEA, bierzemy same klopsiki, albo coś z ryb, i tyle. O, wczoraj było "na mieście"; dzień jakoś tak - rano mała ale solidna konserwa rybna, po południu megarozpusta, sernik w coffeheaven, potem półtorej piwa w Paradoxie, i późna kolacja dwa jajka na twardo; plus przez cały dzień kawa i kola bez cukru. Tak mniej więcej to wyglada, tyle, że w fazie "z zielonym" np. byłaby konserwa z pomidorkiem itp. a zamiast sernika pewnie coś w stylu miesa z sałatką w fastfoodzie czy restauracji.


xpil
Sat, 25 Jun 2022 13:54:31
I jak to teraz u Ciebie wygląda, po 10 latach?

Mi przy wzroście 194 cm udawało się przez większość życia nie wpaść w obżarstwo i trzymałem przyzwoitą, dwucyfrową masę ciałą. Potem się człowiek hajtnął był no i domowe obiadki itd. itp. wiadomo. Przy 124kg zapaliła mi się czerwona lampka. Udało mi się ostrą dietą (OMAD i okolice) spaść do 96kg w jakieś 3 miesiące, ale potem sobie odpuściłem. To było tak ze 3 lata temu. Do dziś trzymam 110-115kg w miarę równo. Chciałoby się dwucyfrowo, ale za dużo mam wymówek i za leniwy jestem, tak że ten...

Boni avatar Boni
Sun, 26 Jun 2022 01:06:58
Wygląda słabo. IIRC do wyprowadzki z PL utrzymałem sporo poniżej 100, potem w nowych miejscach i stresach było około 100, potem pod koniec Szkocji było jakby lżej (inna firma, tryb pracy itp.), a potem przyszła pandemia i nie dość, że zrobiło się >100 znowu, to po roku zalegania i zaniedbania, przy przenoszeniu ciężaru rozwaliłem plecy>biodro (w sensie, znacznie poważniej "niż zwykle"; aż po neurologię nogi, chodzenie o lasce itd.). Co przełożyło się na dalszy brak ruchu, zaniedbanie, i "waga nie chce spadać"; cały czas nieco ponad 105-107 (przy 178 wzrostu).

Wszystko pomnożone przez wiek, no bo 10 lat kolejne; po trzydziestce każde +10 lat robi różnicę, oj robi, chociaż wydaje się wszystkim, że nie, już gorzej być nie może. Może być i będzie.




 

Engine: Anvil 1.08   BS