Gdzieś tam mi wpadło w śmiesznych obrazkach z internetów, że były prezydent Andrzej Duda kupił se 10 letnie porsze. Meh i scroll-on, bo co mnie to, pomyślałem przez 2s, że każdego może dopaść tzw. "kryzys wieku średniego", a nie każdy ma pieniądze na fajny samochód.
Ale dużo później miałem "zaraz zaraz, czy mowa o 911 czy może boxter/cayman 10 letni?", bo akurat tę drugą kategorię poznaliśmy z bliska... I okazało się, że właśnie tak, byłego prezydenta 30mln kraju we wschodniej EU stać na
takiego Boxtera S, jakiego dawał pracownikom jako "pożyczaka" właściciel małej firmy w Szkocji dekadę temu.
Co mnie jednocześnie rozbawiło i zasmuciło.
Ale do wrzutki co innego mnie sprowokowało - sprawdziłem ceny tych boxterów w Polsce... Otóż jak twierdzą internety, 10 letni boxter S z tamtej epoki kosztuje gdzieś tak między 150 - 200 tys. złotych.
Takie odkrycie umacnia moją ugruntowaną opinię, że przeciętni faceci w średnim wieku są poje..ni, a klienci czy fanboje Porsche jeszcze bardziej.
I nie idzie mi nawet o kupowanie dwuosobowego wozu sportowego gdy się ma za dużo monetek, BTDT na swój skromny sposób, ale o to, że za 150-200kzł można mieć cokolwiek, np. lexusa LC500, młodszego, lepszego o 2 cylindry, mocniejszego o 50%, 2x wygodniejszego, 1000% trwalszego. Czy coś innego.
Ale najwidoczniej, skoro takie są ceny, tylko porsze tak dobrze masuje zużyte prostaty i kruche ego podstarzałych panów. I może ferrari podobnie, ale o półkę wyżej?
A to mnie już tylko smuci, wcale nie śmieszy.