Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

igor - Past perfect
Wed, 17 Apr 2019 18:03
@nostalgia dziedziczona Anecadata: jeden kolega gra...

janek.r - Cel - pal
Sat, 13 Apr 2019 09:26
Wańkowicz tak wspominał: Zaszedłszy do naszego...

Boni - Past perfect
Wed, 10 Apr 2019 20:22
@telemach Ja stoję mniej więcej tam gdzie Aniou,...

janek.r - Past perfect
Wed, 10 Apr 2019 16:25
Jednak nostalgia jest selektywna. Płyty winylowe to...

tyz_Aniou - Past perfect
Wed, 10 Apr 2019 09:58
Nie odróżniałbym specjalnie nostalgii i tęsknoty za...

telemach - Past perfect
Wed, 10 Apr 2019 00:51
Nie mylmy nostalgii i tęsknoty za światem...

Boni - Past perfect
Mon, 8 Apr 2019 20:13
@telemach, nostalgia Coś w tym jest, co mówisz,...

telemach - Past perfect
Mon, 8 Apr 2019 13:43
>>>trudno nie zauważyć, że fejsbuk to nie...

telemach - Cud nie-pamięci
Sun, 24 Feb 2019 01:36
100% zgody. Z wyjątkiem tego, że co "nikogo prawie"...

Boni - Cud nie-pamięci
Sat, 23 Feb 2019 10:22
@telemach O, Telemach jak żywy! ;) Prawda. Ale...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2018-06-11, poniedziałek
Tagi:  Alba, triptrop, varia
___________________________________
...czyli popularne kłamstwo mające trzymać biedaków w mentalnych ryzach. Bo oczywiste, że w obecnym ustroju pieniądze mogą dać bardzo wiele szczęścia. Ale może po kolei.

W sobotę wyskoczyliśmy na spacer i zwiedzanie bliskozasięgowe w Glasgow, do parku Bellahouston, który mijaliśmy często i nawet bywałem tam służbowo, ale nie zwiedzaliśmy jeszcze. W parku jest parę budynków, nawet powiedzmy, zabytków; niektóre zostały po wystawie Imperium Brytyjskiego z 1938, niektóre nowe (jak zespół basenów, gdzie dłubałem na serwisie kiedyś), a jeden szczególny "hybrydowy", czyli stare-nowe, czyli House for an Art Lover (Dom miłośnika sztuki) projektu Charlesa Mackintosha z 1901r. zbudowany w latach '80-'90 XXw.

House for an Art Lover

Projekt powstał na konkurs niemieckiego gazety-magazynu artystyczno - wnętrzarskiego, i został z miejsca zdyskwalifikowany na spóźnione przysłanie i niekompletność. Jednak mimo formalnego odrzucenia Mackintosh dostał nagrodę specjalną za nowatorstwo, jakość i spójność.

W latach '80 grupa maniaków zaczęła go realizować, z jednej strony jak najwierniej (wg. zachowanych projektów i szkiców, wielu wersji; odtwarzając pewne technologie, jak emalii, szkła, itp), z drugiej strony, zmieniając funkcjonalność, no bo jednak nikt nie potrzebował domu, czy raczej rezydencji a la court bogacza sprzed I wojny światowej, ale czegoś bardziej użytecznego (stąd upchnięto dużą cześć konferencyjną i restaurację, i sale pod wynajem np. ślubny). Puryści i aspergery plują się, że to wcale nie jest "dom wg projektu Mackintosha" tylko "coś inspirowane projektem Mackintosha" - ludzie normalni mają te rozważania w tyle, bo budynek i tak jest bardzo fajny i wystarczająco w duchu i literze Mackintosha.

House for Art Lover   House for Art Lover   House for Art Lover - interior   House for Art Lover - interior

(zdjęcie holu z Wiki, autor Katieannsmith22 - bo zapomniałem aparatu i komórką nie wszystko wyszło, np. nic z okolic holu)

W koło budynku "wala" się trochę różnych artystycznych "gratów" i instalacji, większość nawet fajnych (a nieco obok jest niby zwykły nieduży żywopłotowy labirynt, ale genialnie inspirowany Alicją w Krainie Czarów). Sam "dom" bardzo zacny, bardzo nam się podobał.

Bo dla ustalenia uwagi, oboje jesteśmy fanami secesji ogólnie, a Mackintosha w szczególe, więc dziwnym nie jest.

Tu miała być dawno planowana gruba notka o Charlesie Rennie Mackintoshu, chyba najbardziej znanym szkockim architekcie i rdzennym glasgowiańczyku, który pomimo względnie krótkiej kariery i niezbyt wielkiej ilości projektów, razem z żoną Margaret (która niezmiennie inspirowała Charlesa i dłubała we wnętrzach i formach od malarstwa po rzeźbę i okolice) zdefiniował i zainspirował kawał secesji a potem modernizmu.

"Dawno planowana", bo jw. fanami jesteśmy "od zawsze", zwiedziliśmy parę jego projektów, podobają nam się praktycznie wszystkie, i ich różne szczegóły; podobają nam się jego inspiracje Japonią, pewne konwergencje naszego i ich (Charlesa i Margaret) myślenia o sztuce i sztuce użytkowej; wszystko to nam się podoba.

Ale czy kogoś to interesuje? Wątpię.

A jeśli kogoś interesuje, niech sobie poczyta i poogląda w internecie (ale raczej angielskojęzycznym) o Charlesie i Margaret i ich dziełach. Poleca się.

No dobrze, a skąd durny tytuł i zajawka notki? Otóż właśnie teraz można sobie kupić "Dom Artysty" pod Inverness, podobne przedsięwzięcie jak zwiedzane w sobotę, tj. nieco mniejszy dom wg projektu Mackintosha też postawiony nowożytnie. I to względnie tanio można kupić, jak na takie założenie, miejscówkę, wykonanie i wielkość.

Czy 450tys funtów dałoby nam szczęście, bo moglibyśmy sobie ten dom jutro kupić? Pewnie nie starczyłoby do szczęścia, pewnie potrzebowalibyśmy jednak miliona czy dwóch, żeby móc tam zamieszkać i już nigdy nie wrócić do rzeczywistości.








Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018