Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Premium
Wed, 15 Aug 2018 22:42
@cmos No ja nie mam pojęcia jak bym zareagował na...

cmos - Premium
Wed, 15 Aug 2018 21:13
Jak kupowałem którąś z poprzednich Toyot, to przy...

Boni - Premium
Wed, 15 Aug 2018 20:49
Z ciekawostek około tematu - jak się warunkuje...

Boni - Premium
Tue, 14 Aug 2018 14:38
Coś w tym jest, że gadżety, luksusowe materiały,...

PoGOOD - Premium
Tue, 14 Aug 2018 13:33
W latach 2002-2005 sprzedawałem Volvo - wtedy dopiero...

Boni - Premium
Tue, 14 Aug 2018 09:10
@zz_top 1) silniki > X, ograniczenia "z dołu" -...

zz_top - Premium
Mon, 13 Aug 2018 21:30
Jak się bawić to się bawić :-) Samochód klasy...

Boni - Premium
Mon, 13 Aug 2018 21:24
@igor Ford ma jakiegoś zajoba na grzane przednie...

igor - Premium
Mon, 13 Aug 2018 18:12
Podgrzewaną przednią szybę miałem w Focusie, tak...

RobertP - Epoka wyuczonej bezradności
Mon, 6 Aug 2018 14:09
"15s z mokrą chusteczką niemowlacko-dodupną i się...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2018-06-11, poniedziałek
Tagi:  Alba, triptrop, varia
___________________________________
...czyli popularne kłamstwo mające trzymać biedaków w mentalnych ryzach. Bo oczywiste, że w obecnym ustroju pieniądze mogą dać bardzo wiele szczęścia. Ale może po kolei.

W sobotę wyskoczyliśmy na spacer i zwiedzanie bliskozasięgowe w Glasgow, do parku Bellahouston, który mijaliśmy często i nawet bywałem tam służbowo, ale nie zwiedzaliśmy jeszcze. W parku jest parę budynków, nawet powiedzmy, zabytków; niektóre zostały po wystawie Imperium Brytyjskiego z 1938, niektóre nowe (jak zespół basenów, gdzie dłubałem na serwisie kiedyś), a jeden szczególny "hybrydowy", czyli stare-nowe, czyli House for an Art Lover (Dom miłośnika sztuki) projektu Charlesa Mackintosha z 1901r. zbudowany w latach '80-'90 XXw.

House for an Art Lover

Projekt powstał na konkurs niemieckiego gazety-magazynu artystyczno - wnętrzarskiego, i został z miejsca zdyskwalifikowany na spóźnione przysłanie i niekompletność. Jednak mimo formalnego odrzucenia Mackintosh dostał nagrodę specjalną za nowatorstwo, jakość i spójność.

W latach '80 grupa maniaków zaczęła go realizować, z jednej strony jak najwierniej (wg. zachowanych projektów i szkiców, wielu wersji; odtwarzając pewne technologie, jak emalii, szkła, itp), z drugiej strony, zmieniając funkcjonalność, no bo jednak nikt nie potrzebował domu, czy raczej rezydencji a la court bogacza sprzed I wojny światowej, ale czegoś bardziej użytecznego (stąd upchnięto dużą cześć konferencyjną i restaurację, i sale pod wynajem np. ślubny). Puryści i aspergery plują się, że to wcale nie jest "dom wg projektu Mackintosha" tylko "coś inspirowane projektem Mackintosha" - ludzie normalni mają te rozważania w tyle, bo budynek i tak jest bardzo fajny i wystarczająco w duchu i literze Mackintosha.

House for Art Lover   House for Art Lover   House for Art Lover - interior   House for Art Lover - interior

(zdjęcie holu z Wiki, autor Katieannsmith22 - bo zapomniałem aparatu i komórką nie wszystko wyszło, np. nic z okolic holu)

W koło budynku "wala" się trochę różnych artystycznych "gratów" i instalacji, większość nawet fajnych (a nieco obok jest niby zwykły nieduży żywopłotowy labirynt, ale genialnie inspirowany Alicją w Krainie Czarów). Sam "dom" bardzo zacny, bardzo nam się podobał.

Bo dla ustalenia uwagi, oboje jesteśmy fanami secesji ogólnie, a Mackintosha w szczególe, więc dziwnym nie jest.

Tu miała być dawno planowana gruba notka o Charlesie Rennie Mackintoshu, chyba najbardziej znanym szkockim architekcie i rdzennym glasgowiańczyku, który pomimo względnie krótkiej kariery i niezbyt wielkiej ilości projektów, razem z żoną Margaret (która niezmiennie inspirowała Charlesa i dłubała we wnętrzach i formach od malarstwa po rzeźbę i okolice) zdefiniował i zainspirował kawał secesji a potem modernizmu.

"Dawno planowana", bo jw. fanami jesteśmy "od zawsze", zwiedziliśmy parę jego projektów, podobają nam się praktycznie wszystkie, i ich różne szczegóły; podobają nam się jego inspiracje Japonią, pewne konwergencje naszego i ich (Charlesa i Margaret) myślenia o sztuce i sztuce użytkowej; wszystko to nam się podoba.

Ale czy kogoś to interesuje? Wątpię.

A jeśli kogoś interesuje, niech sobie poczyta i poogląda w internecie (ale raczej angielskojęzycznym) o Charlesie i Margaret i ich dziełach. Poleca się.

No dobrze, a skąd durny tytuł i zajawka notki? Otóż właśnie teraz można sobie kupić "Dom Artysty" pod Inverness, podobne przedsięwzięcie jak zwiedzane w sobotę, tj. nieco mniejszy dom wg projektu Mackintosha też postawiony nowożytnie. I to względnie tanio można kupić, jak na takie założenie, miejscówkę, wykonanie i wielkość.

Czy 450tys funtów dałoby nam szczęście, bo moglibyśmy sobie ten dom jutro kupić? Pewnie nie starczyłoby do szczęścia, pewnie potrzebowalibyśmy jednak miliona czy dwóch, żeby móc tam zamieszkać i już nigdy nie wrócić do rzeczywistości.








Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018