Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Zakazane piosenki
Tue, 23 Oct 2018 00:06
@Hellk Ok, to jest nawet fajna muza (IIRC kiedyś to...

Fumiko - Zakazane piosenki
Mon, 22 Oct 2018 15:52
Z ładujących bateryjki to ja tylko to tutaj...

Codiac - Zakazane piosenki
Mon, 22 Oct 2018 15:44
@Punjabi Boni, jak znajdziesz więcej to podziel się...

Hellk - Zakazane piosenki
Mon, 22 Oct 2018 14:52
Jak juz wymysla auto ruszajace na trietyloboranie, to...

Boni - Zakazane piosenki
Mon, 22 Oct 2018 13:19
@Gatling No z rapem i dubstepem to faktycznie, zły...

Gatling - Zakazane piosenki
Sun, 21 Oct 2018 14:03
oj, nawet się nie będę pchać z moim...

Boni - Zakazane piosenki
Sat, 20 Oct 2018 01:57
@cmos, Blind Guardian Kiedyś już polecałeś,...

Codiac - Zakazane piosenki
Fri, 19 Oct 2018 18:25
@Hadouken - nie no, jasne, ja też nie jestem jakimś...

cmos - Zakazane piosenki
Fri, 19 Oct 2018 14:50
Ja bym zaproponował Blind Guardiana "Wheel of Time" (...

Boni - Zakazane piosenki
Fri, 19 Oct 2018 08:47
@Codiac @Hadouken mam trochę problem jak z innym...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2014-09-07, niedziela
Tagi:  varia, Alba
___________________________________
Ponieważ Polcon w tym roku jest w cholerę daleko, na jakimś końcu świata w Bielsku Białej (aczkolwiek źródła dobrze poinformowane donoszą, że "bardzo przyjemny. Nieduży, ale chyba i niemały, dużo młodych i pierwszorazowych, dużo starych i znajomych, a zaplecze barowe przebija wszystkie poprzednie"), zastępczo wybraliśmy się na comic con w Glasgow. A dokładniej na MCM Comic Con, któremu znacznie bliżej do targów (organizowanych przez MCM Group w różnych miejscach co miesiąc-dwa), niż do konwentu w typie Polconu, no ale zastępczo się nada.

Pierwszy ślad, że nasi tu są, zauważyłem jeszcze na drodze do SECCu, kiedy w tylnym lusterku zobaczyłem, że wózkiem za mną kieruje Joker z Batmana. Potem było przebierańców i cosplejowców znacznie znacznie więcej (Jokerów też), tudzież w ogóle znacznie znacznie więcej ludzi dobijających na con, niż można by się spodziewać. I zaraz okazało się, że ta kolejka, co ma ze pińcet osób i się żwawo przesuwa, to jest priorytetowa i dla ludzi obytych (jak córka) i z właściwym papierem na dowód obycia; a ja, to mogę se najwyżej dołączyć na koniec parotysięcznego tłumu, który czeka w blokach na wybicie godziny, w której runie na konwent.

Stąd stwierdziłem, że mi się odechciało i ruszyłem dogonić żonę, która oderwała się wcześniej, bo na konwety nie chadza. Poszliśmy na miasto, a konkretniej nie za daleko, bo na dzielnię zwaną Kelvingrove, na skraju, powiedzmy, centrum Glasgow. Dzielnia jest dosyć fajna, trochę bohemiasto-artystowska, dużo knajpek, galeryjek i sklepików, czasem z dziwnymi rzeczami (a czasem normalnych, stąd zaraz, na osłodę po nietrafieniu w konwent, zasponsorowałem lokalny biznes i w końcu kupiłem nowszą nVidię do starego kompa - zaprawdę, powiadam wam, Skyrim czy Battlefield 2 na max, w prawie-HD i 50" dostarczają).

W Kelvingrove centralną atrakcją jest Kelvingrove Art Gallery and Museum, podobno najbardziej nawiedzane muzeum w UK poza Londynem.

kelvingrove

Muzeum okazało się znacznie większe niż ustawa przewiduje. I znacznie bardziej pogięte. Budynek jest spory (więc udeptaliśmy się setnie a i tak obeszliśmy jakieś 60%), eksponatów dużo, a miszmasz niewąski. O ile galerie są w miarę spoko i ok (holenderska, francuska, parę szkockich tematycznych, fajna sztuki użytkowej z przełomu XIX/XXw; z nazwisk Rembrandt, van Gogh, Monet, Renoir, Cezanne i wiele innych dość znanych), poza wkurzającymi szybami na większości obrazów i zdupnym podświetleniem niektórych rzeźb i eksponatów (matowe jarzeniowe od dołu? ooorili???), to muzeum "naturalne" i jego "działy" okazały się mieszanką typu "szwarc, mydło i powidło" tudzież "pojedyncze perełki wsadzone między kupę średnich eksponatów", doprawione freakshow.

kelvingroveO ile prawdziwy Spitfire nad wypchanymi zwierzakami, czy samochód obok sukni balowej (to dział sztuki użytkowej co prawda), czy dział eksponatów "naj-" (najmniejsze, największe, naj-cośtam, itd), czy podobnie wymieszany kicz i śliczne perełki, były dla nas raczej śmieszne (i mocno przypominały filmy "Noc w muzeum"), to niektóre fragmenty już takie zabawne nie były, bo np. konkluzja w połowie, bardzo solidnej, ekspozycji Starożytnego Egiptu była oczywista - "ależ nakradli, sukinsyny". A wystawianie mumii czy po prostu szczątków ludzi ("oto prawdziwa zmumifikowana głowa, rączka i nożka", no może jeszcze frytki do tego), spowodowało, że poszliśmy sobie z niesmakiem. A ćwiartkę "znacjonalizowaną" (z galeriami jak "Scottish Identity in Art", itp.) w ogóle sobie odpuściliśmy.

Zdaje się, są to konsekwencje prób siako-tako spójnego pokazania najlepszych eksponatów z olbrzymiej liczby zupełnie przypadkowych kolekcji, przekazanych przez ostatnie 200 lat, przez różne osoby i instytucje. Ale z drugiej strony, w jakimś sensie jakby ciągle unosił się tu duch wiktoriańskiego kolonializmu, także w sensach klasowych i kulturowych - "zbierzemy w jednym miejscu najbardziej zadziwiające i modne eksponaty, żeby klasa niższa i średnia naszego imperium mogła podziwować się dinozaurom i mumiom i tygrysom i dzikim ludziom i Rembrandtom i tysiąc słoni do tego".

Ale ogólnie, warto było, bo pomimo chorego pomieszania i połowy eksponatów do bani, jednak sporo śliczności i perełek.

Szczegóły techniczne - wstęp wolny, bardzo miła i względnie tania restauracja, parkingi w miarę dostępne. Generalnie, na pełne zwiedzanie potrzebny co najmniej cały dzień.

Dzisiaj chyba trzeba będzie odwiedzić, póki pogoda śliczna, ogród botaniczny Glasgow; gdyż podobno wypasiony jest i zacny, a wybieramy się do niego przez całe lato, tyle, że jakoś się nie składało.

A Comic con wg. córki okazał się przedni:

MCM Comic Con 2014

MCM Comic Con 2014

MCM Comic Con 2014








Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018