Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Zakazane piosenki
Sat, 20 Oct 2018 01:57
@cmos, Blind Guardian Kiedyś już polecałeś,...

Codiac - Zakazane piosenki
Fri, 19 Oct 2018 18:25
@Hadouken - nie no, jasne, ja też nie jestem jakimś...

cmos - Zakazane piosenki
Fri, 19 Oct 2018 14:50
Ja bym zaproponował Blind Guardiana "Wheel of Time" (...

Boni - Zakazane piosenki
Fri, 19 Oct 2018 08:47
@Codiac @Hadouken mam trochę problem jak z innym...

Codiac - Zakazane piosenki
Thu, 18 Oct 2018 18:25
Skoro można dopisywać... zerkając na opis myślałem...

Boni - Zakazane piosenki
Thu, 18 Oct 2018 09:23
Dopisałem małe co nieco, które zapomniałem. Oraz...

Codiac - Na Zachodzie bez zmian
Fri, 12 Oct 2018 13:00
"Życie płynie nam mniej więcej należycie. I tyle. "...

Boni - Na Zachodzie bez zmian
Mon, 1 Oct 2018 12:58
@wyparowanie strony A tak, to też była...

Gatling - Na Zachodzie bez zmian
Mon, 1 Oct 2018 12:47
> Życie płynie nam mniej więcej...

Boni - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 12:52
@igor, Lem Może tak - rozumiałem o co mu chodzi i...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2013-12-20, piątek
Tagi:  triptrop, przemysł, hejt, szrot
___________________________________
...czyli wycieczki mało-wiele, czyli wypad do Aberdeen z żoną i robotą.

Początek wyszedł jakiś taki zdupny, bo koledzy zgubili mi samochód. Hm, brzmi dziwnie. Po kolei - van nam się pomału rozłazi, więc miałem wziąć służbową hondę crv (niezgorsza, poza ręczną skrzynią). Ale kolega gdy ją przepakowywał zauważył, że światełko zdechło, i podrzucił ją do autoelektryka po sąsiedzku i że "za pół godzinki światełko zrobią". Za pół godzinki okazało się, że nie ma ani wozu, ani kluczyków, ani autoelektryka (możliwe, że zamknął wóz w warsztacie). Unbilivibili. Stąd wylądowałem w kolegi służbowym seacie ibiza tdi w manualu, pełnym "roboczego" krapu kolegi - co mi nie poprawiło humoru przed delegacyjką. Jedyny jasny punkcik tego wózka to w miarę żwawy napęd i pełniusia elektryka, o reszcie lepiej nie mówić.

Ale cóż, wywaliliśmy trochę zbędnych gratów, zapakowaliśmy się i przejechaliśmy się do Aberdeen. I nawet jakoś przeskoczyliśmy śnieg (niewielki) i wichury/deszcze (niewąskie). Grażka obłaziła całą esplanadę (a nawet Esplanadę), obejrzała sobie port, statki, nawet przypływ ładnie zauważalny.

bicz

A ja, cóż, zrobiłem klientowi dobrze (trudno powiedzieć w jakiej kolejności se namieszali, ale jeśli ktoś "miesza" a nie potrafi sprawdzić zwykłego 4-20mA i podstawowych parametrów falownika, no to musi zapłacić komuś, żeby to zrobił za niego, jeśli rozumiecie co mam na myśli). Czyli w pewnym sensie przez rok niewiele się zmieniło.

Ale jednak - wycieczki są miłe.

PS. właśnie odkryłem jak bardzo obolały jestem po pier... kopaniu się z pedałami i po pierd... poniemiecko-frankistowskim fotelu. Wycieczki są miłe, ale może lepiej nie w gównianym seacie.








Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018