Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

telemach - Cud nie-pamięci
Sun, 24 Feb 2019 01:36
100% zgody. Z wyjątkiem tego, że co "nikogo prawie"...

Boni - Cud nie-pamięci
Sat, 23 Feb 2019 10:22
@telemach O, Telemach jak żywy! ;) Prawda. Ale...

telemach - Cud nie-pamięci
Fri, 22 Feb 2019 20:06
>>>Bo ogólnie rzecz biorąc, doskonale...

ploosh - Głos w sprawie holajzy
Mon, 11 Feb 2019 16:27
Dopiero dziś tu trafiłem, ale myślę, że wiem, co...

Boni - Film (10)
Sun, 10 Feb 2019 12:18
@hellk Jw. wszelkich arachnopodobnych staram się...

hellk - Film (10)
Sat, 9 Feb 2019 13:02
Tylko Homecoming miałem okazję widzieć - taka...

Boni - Top Car 2018
Tue, 22 Jan 2019 10:28
@zz_top Otwarło mi to w mózgu takie rejony, że...

zz_top - Top Car 2018
Tue, 22 Jan 2019 09:54
@Fiat Fastback Też nie moje porno, ale się...

Boni - Top Car 2018
Tue, 22 Jan 2019 09:15
@zz_top UX przedprodukcyjnego okazywali już w lecie...

cmos - Top Car 2018
Tue, 22 Jan 2019 08:25
@zz_top Przesadzasz, jak na concept-cary to i tak są...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2013-11-12, wtorek
Tagi:  muza
___________________________________
...czyli Koncert. Depeche Mode w The Hydro (taki katowicki Spodek, tyle, że w Glasgow), suport: The Jezabels.

Na początku było dziwnie, bo pusto, przeciąg, nieliczni ludzie na płycie i na widowni i wyglądało to raczej marnie

przed DM

Potem zrobiło się normalniej

suport

i jeśli ktoś znosi synthpop z okolic nowego indie - australijska grupka daje radę, The Jezabels wypadają stylem gdzieś między Ladyhawk a Ladytron, no, technicznie jeszcze troche się powinni podciągnąć. Ale z czystym sumieniem polecam rozwadze, podbało misie.

Potem zrobiło się zacnie i tak jak być powinno

Depeche Mode

czyli Depeche Mode dają radę. Ktoś powiedział, że dla nich był to, ot, zwykły poniedziałek, kolejny zwykły koncert w trasie, ale jednak - dają chłopaki z siebie wiele. Z jednej strony jest to profeska na światowym poziomie (światło, telebimy i klipy, szoł itd), i w ogóle na poziomie (nie tylko muza jako taka, ale i aranżacje wy-mia-ta-ją-ce) a z drugiej strony - czuje się, że się ciągle nieźle bawią, że im się chce. Co było pięknie widać, kiedy Gore dośpiewał "wolną" część, i tłum jakoś nie chiał przestać śpiewać "But not tonight" - a Gahan naprawdę się z tego śpiewania kumpla i robienia za p.o. frontmana zacieszał.

Jedyne zastrzeżenie miałbym co do jakości nagłośnienia - miał być kilowatowy wykop, ok, miały być klubowe wersje piosenek, ok, miało być podkręcanie z każdą kolejną potencjometrów, czemu nie. Ale nie powinno być chamskich rezonansów, a potem to i zagłuszenia wszystkiego przez perkusję (skądinąd fenomenalną) i przester gitary Gore'a, że aż Gahan robił za mima. No ale to drobiazg w paru momentach i poza tym - sam mniut, cud, orzeszki i przynajmniej raz w życiu trzeba zobaczyć ulubioną kapelę.








Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018