Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 13:35
@zz_top Tak szczerze, to nie ogarniam i nie wnikam,...

zz_top - Premium
Wed, 14 Nov 2018 08:52
Ej, ale czemu ty jako premium szukasz w Audi A7 czy...

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 03:11
Obejrzałem sobie różności i powiedzmy, chyba...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:24
@zz_top A to faktycznie porażka. Powiedzmy, dalsze...

zz_top - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:07
Nawet mnie zaciekawiłeś tą germańską trójcą i...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 19:47
@zz_top Zapewne masz rację, tyle że z merolami ze...

zz_top - Premium
Mon, 12 Nov 2018 16:29
Na fali oglądania nowego nabytku znajomego (Mercedes E...

Boni - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 09:32
@Gammon Pewnie tak, gdzieś tam były używane....

Gammon No.82 - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 06:11
Czy mi się śni, czy morskie armaty z brązu bywały w...

Boni - Zakazane piosenki
Tue, 23 Oct 2018 00:06
@Hellk Ok, to jest nawet fajna muza (IIRC kiedyś to...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2013-11-12, wtorek
Tagi:  muza
___________________________________
...czyli Koncert. Depeche Mode w The Hydro (taki katowicki Spodek, tyle, że w Glasgow), suport: The Jezabels.

Na początku było dziwnie, bo pusto, przeciąg, nieliczni ludzie na płycie i na widowni i wyglądało to raczej marnie

przed DM

Potem zrobiło się normalniej

suport

i jeśli ktoś znosi synthpop z okolic nowego indie - australijska grupka daje radę, The Jezabels wypadają stylem gdzieś między Ladyhawk a Ladytron, no, technicznie jeszcze troche się powinni podciągnąć. Ale z czystym sumieniem polecam rozwadze, podbało misie.

Potem zrobiło się zacnie i tak jak być powinno

Depeche Mode

czyli Depeche Mode dają radę. Ktoś powiedział, że dla nich był to, ot, zwykły poniedziałek, kolejny zwykły koncert w trasie, ale jednak - dają chłopaki z siebie wiele. Z jednej strony jest to profeska na światowym poziomie (światło, telebimy i klipy, szoł itd), i w ogóle na poziomie (nie tylko muza jako taka, ale i aranżacje wy-mia-ta-ją-ce) a z drugiej strony - czuje się, że się ciągle nieźle bawią, że im się chce. Co było pięknie widać, kiedy Gore dośpiewał "wolną" część, i tłum jakoś nie chiał przestać śpiewać "But not tonight" - a Gahan naprawdę się z tego śpiewania kumpla i robienia za p.o. frontmana zacieszał.

Jedyne zastrzeżenie miałbym co do jakości nagłośnienia - miał być kilowatowy wykop, ok, miały być klubowe wersje piosenek, ok, miało być podkręcanie z każdą kolejną potencjometrów, czemu nie. Ale nie powinno być chamskich rezonansów, a potem to i zagłuszenia wszystkiego przez perkusję (skądinąd fenomenalną) i przester gitary Gore'a, że aż Gahan robił za mima. No ale to drobiazg w paru momentach i poza tym - sam mniut, cud, orzeszki i przynajmniej raz w życiu trzeba zobaczyć ulubioną kapelę.








Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018