Logo
"Labirynt" tom 1 (2022)

Moja powieść SF z okazji 100-lecia urodzin S.Lema
Labirynt 1
"Lekkość" (2025)

Moja powieść techno-fantasy
(tom 2 cyklu "Urocza)"
Urocza 2 - Lekkość

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

rozie - Wgląd w błąd - Lem (5)
Wed, 28 Oct 2026 22:42
14g jest jeszcze do przyjęcia, szczególnie w warunkach...

Codiac - Muza (63) - AltCeltic
Sat, 24 Oct 2026 15:10
Jak już dawno ustaliliśmy, nasze gusta muzyczne nieźle...

JoP332 - AI ślurp (1)
Tue, 20 Oct 2026 10:41
Branża literacka to już zombie, które się toczy siłą...

Boni - AI ślurp (1)
Mon, 19 Oct 2026 16:27
Och, to drobiazg :/ bo jednak LLMy i tłumaczenia to dosyć...

JoP332 - AI ślurp (1)
Mon, 19 Oct 2026 15:43
@„ Jest taniej, szybciej, ch...jowiej” To, co się w...

Boni - Muza (63) - AltCeltic
Mon, 19 Oct 2026 08:49
@Greg Spoko kawałek, ale ja bym go nie dodał, bo go...


Tagi:

Alba DIY Hellas MotH Vorin bibliotheca blogorg film fun geannaire gogika hejt kwestia-ceny labirynt lemiana lewałki marynata mitogogika motocyk muza namysł nazakupy nieznośna nostalgia okolice pieczarki prawałki przemysł rapiery redukcja striptyz sumo szort szrot triptrop unrealpolitik urocza varia wydaje-się zagrywka zen Éire

Fuller
Strona-agregator dla kontentu, który wchłaniam na co dzień


Inne własności:

Cegielnia
Logos - wygryw w słówka
inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap


Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

    NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja  Wpisy  Losowo  Autor  Rejestracja 




Autor: Boni
Kiedy: 2013-11-12, wtorek
Tagi:  muza     
___________________________________

...czyli Koncert. Depeche Mode w The Hydro (taki katowicki Spodek, tyle, że w Glasgow), suport: The Jezabels.

Na początku było dziwnie, bo pusto, przeciąg, nieliczni ludzie na płycie i na widowni i wyglądało to raczej marnie

przed DM

Potem zrobiło się normalniej

suport

i jeśli ktoś znosi synthpop z okolic nowego indie - australijska grupka daje radę, The Jezabels wypadają stylem gdzieś między Ladyhawk a Ladytron, no, technicznie jeszcze troche się powinni podciągnąć. Ale z czystym sumieniem polecam rozwadze, podbało misie.

Potem zrobiło się zacnie i tak jak być powinno

Depeche Mode

czyli Depeche Mode dają radę. Ktoś powiedział, że dla nich był to, ot, zwykły poniedziałek, kolejny zwykły koncert w trasie, ale jednak - dają chłopaki z siebie wiele. Z jednej strony jest to profeska na światowym poziomie (światło, telebimy i klipy, szoł itd), i w ogóle na poziomie (nie tylko muza jako taka, ale i aranżacje wy-mia-ta-ją-ce) a z drugiej strony - czuje się, że się ciągle nieźle bawią, że im się chce. Co było pięknie widać, kiedy Gore dośpiewał "wolną" część, i tłum jakoś nie chiał przestać śpiewać "But not tonight" - a Gahan naprawdę się z tego śpiewania kumpla i robienia za p.o. frontmana zacieszał.

Jedyne zastrzeżenie miałbym co do jakości nagłośnienia - miał być kilowatowy wykop, ok, miały być klubowe wersje piosenek, ok, miało być podkręcanie z każdą kolejną potencjometrów, czemu nie. Ale nie powinno być chamskich rezonansów, a potem to i zagłuszenia wszystkiego przez perkusję (skądinąd fenomenalną) i przester gitary Gore'a, że aż Gahan robił za mima. No ale to drobiazg w paru momentach i poza tym - sam mniut, cud, orzeszki i przynajmniej raz w życiu trzeba zobaczyć ulubioną kapelę.








 

Engine: Anvil 1.08   BS