Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Codiac - Zakazane piosenki
Thu, 18 Oct 2018 18:25
Skoro można dopisywać... zerkając na opis myślałem...

Boni - Zakazane piosenki
Thu, 18 Oct 2018 09:23
Dopisałem małe co nieco, które zapomniałem. Oraz...

Codiac - Na Zachodzie bez zmian
Fri, 12 Oct 2018 13:00
"Życie płynie nam mniej więcej należycie. I tyle. "...

Boni - Na Zachodzie bez zmian
Mon, 1 Oct 2018 12:58
@wyparowanie strony A tak, to też była...

Gatling - Na Zachodzie bez zmian
Mon, 1 Oct 2018 12:47
> Życie płynie nam mniej więcej...

Boni - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 12:52
@igor, Lem Może tak - rozumiałem o co mu chodzi i...

igor - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 08:36
Lem o tym pisał w latach 90. A ja (i, w zasadzie,...

Boni - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 21:01
@zz_top IĆ STOND! właśnie się dziś...

zz_top - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 12:52
@Wolałbym, żeby tzw. ludzie rozumieli a nie ślizgali...

Gatling - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 12:21
Koraliki, bigle/zapinki/inne komponenty, dużo metrów...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2013-04-17, środa
Tagi:  Alba
___________________________________
Wojtka Orlińskiego pisanina czasem dostarcza, ale jakby równie często nie zdanża, nie tylko w papierze i za pianą, ale na blogu też - może dlatego coraz rzadziej do niego zaglądam. No ale jednak czasem zaglądam i niekiedy, jak w starych niedobrych czasach usenetu, oko mi bieleje. Jak na przykład w temacie "ghost towns" i leCorbuzjebanych miast w Szkocji.

Bo wiecie, temat nie jest mi obcy, a nawet nie jest mi obcy od lat, a nawet - jestem nim żywotnie zainteresowany. Bo ja te miasta i miasteczka oglądałem i macałem, i do nich się przeprowadzam. Więc niektóre kawałki notki WO zrobiły mi rozbaw, inne potrząsanie głowotułowia, a jeszcze inne "nie dziwne, że upada prasa i dziennikarfstfo a nawet blogosfera". Oczywiście, parę zdań u WO jest też do rzeczy, z naciskiem na parę.

Zacznijmy od tego, że owszem, bywają czasy i miejsca, również w Szkocji, gdzie sprawl daje w kość, gdzie zachwiania ekonomii generują ghost cities, itd itd. Ale - co to ma wspólnego z projektowaniem i lokacją "new towns" i ich "wykonaniem", to jest zupełnie inna sprawa. Gdyż, jak wszędzie, sprawl ma również zalety, jeśli tylko "lokalnie" są miejsca pracy i ekonomia pozwala, i nie zrobiono grubych błędów (np. jak odcięcia dzielnic przez trasy drogowe czy kolejowe) to new towns funkcjonują zupełnie jak old towns, albo i lepiej.

Ale do tego trzeba spojrzeć nie w teledyski czy jojczenia blogerów (nazwane nie wiadomo czemu przez WO "rankingiem") czy pierdolety dziennikarzy takich i owakich, również z UK, ale w realne rankingi i statsy, a może też w przedmiotowe miasta. Dla Szkocji jest syntetyczne narzędzie (dla Anglii podobnie, ale tam kapkę inne), nieco uproszczone ale ładnie pokazujące statsy - indeks SIMD, Scottish Index of Multiple Deprivation, czyli wskaźnik liczony dla stref ("datazones") o mniej więcej równej liczbie rodzin czy mieszkańców (stąd - różnej powierzchni), zbierający do kupy coś 7 czy 8 różnych parametrów, od ekonomii po demografię i przestępczość, mówiący "jak bardzo jest źle" wzgl. przeciętnej. Jest on podstawą lokacji działań rządu, socjala, służb, itp. I można to wszystko sobie pooglądać na dwuwarstwowej interaktywnej mapie.

Więc na przykład znajdźcie te nieszczęsne Wojtkowe Cumbernauld (wpisać "Cumbernauld Central") - ze dwie strefy na czerwono, no wstyd i masakra. Tylko że nie bardzo. Wbijcie inne miasta z planu "new towns": Livingston (pod "Livingston") - cud mniut orzeszki; Glenrothes ("Glenrothes South Parks") całkiem fajnie; Stonehouse podobnie miodzio jak Livingston. I tak dalej. Najgorzej chyba wypada Irvine, ale wiecie, zupełnie podobnie jak inne miasta obok. Zresztą, zawsze jakoś tak obok widać równie "złe" stare, nie zmyślone przez planistów, miasteczka, tyle, że miejscami - nie tyle "złe", co znacznie znacznie gorsze od "new towns" obok. Bo np. w Livingston byłem, i powiem tak - Dania w podobnej skali jest może trochę czystsza, ale niekoniecznie dużo fajniejsza. A Łomianki od Livingston dzieli nie tylko geograficzne ale i kulturowo-ekonomiczne 2000km.

To tyle w temacie "ranty na planistów i lekorbuzjebów są fajne, ale nie jeśli są głupie i missują pointa".

Teraz z innej beczki - czy to znaczy, że w Szkocji jest prawie Dania (i dlatego tam się wyprowadzam)? A skąd. Wbijcie w powyższą mapę "Glasgow city", te "ghost city" z piosnki (no dobra, w latach '80, bo teraz to już niekoniecznie) - tam zobaczycie plamy na mapie, Pollok, Drumchapel, Govan, Nitshill i cała East Side (coś jak Praga z Wawy) aż po dalekie dalekie Motherwell czy Belshill. To są rzeczywiście marne miejscówki i dzielnice, i tam rzeczywiście można w mordę i nożem dostać, i czasem bida piszczy, i naprawdę deprywacja narodu a nawet tkanki miejskiej zachodzi.

Tylko, że nie mają one wiele wspólnego z planowaniem i "new towns" - to "tylko" slumsy, przeważnie blokowiska; albo przelokowane z wnętrza miasta, przez wybudowanie dzielnic komunalnych i "przesadzenie" na siłę ludzi (np. Drumchapel), albo powstałe "z natury", typowo, jak wszystkie slumsy i getta (np. chyba Pollok staje się dzielnicą azjatycko-gettopodobną).

Ale o tym nie ma co się rozpisywać w kontekście "new towns", bo slumsy i komunalne blokowiska, itp. jakie są, każdy widzi. A jak nie widzi, to może se na Bródno pojechać, nie musi aż do Glasgow.








Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018