Nie wiem, czy na tle odwilży i niskiego ciśnienia, czy braku słoneczka, totalnie zapadłem w sen zimowy.
I nawet mi się przyśnił trzyczęściowy sen o władcy pierścieni.
Całkiem fajny.
(Ale trzyczęściowego Hobbita nie zniosę i zbojkotuję, choćby nie wiem co, z przyczyn ideologicznych.)
Dobranoc, a może dobrazim, aby do wiosny.