NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2012-09-15, sobota
Tagi:  muza     
___________________________________

(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

Kolejny synthpop który krąży mi po plikach i żyłach, a który w PL jest raczej egzotyczny - Kosheen. Kiedyś wpadłem na nich na zasadzie "o, elektro i post trip hop (Bristol!), pewnie jak Massive Attack", ale okazali się inni, mniej trip, więcej synth, i bardzo dobrze; może da się u nich usłyszeć jakieś echa bigbeatu i tripu z lat '90, ale tylko dalekie echa.

Chłopaki robią fajną muzę, Sian (która sama w sobie jest tematem nie na notkę, ale na książkę) fajnie śpiewa, teksty wychodzą jej często niezłe - czego chcieć więcej. Pewnie lepszej promo i reklamy, bo muza jest warta grzechu i poznania, ale że wydawana prawie niezależnie, to poza UK występuje raczej słabo - nie wiem, czy w PL było promowane cokolwiek poza "Overkill", który pamiętam z jakiejś tv:

Płytka "Damage" obraca mi się często w odtwarzaczach, inne trochę mniej, ale też są spoko.

A dlaczego to dobry moment na "Kosheen"? Bo w październiku wychodzi nowy album "Independence", i może będzie kolejną (3?) przyczyna by uznać, że 2012 muzycznie nie był dla mnie klapą. Dłuuugo konstruowaną płytę od dawna promuje pokątnie parę kawałków, a najprzyjemniejszy wydaje mi się ten (przepraszam za "video", innego nie znalazłem; podobno oficjał promo jest gdzieś na fejsbuku, no ale mnie nie ma na fejsbuku):










 

Engine: Anvil 1.08   BS