Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Codiac - Zakazane piosenki
Mon, 10 Dec 2018 15:46
Wpadło mi dzisiaj coś takiego. Może nie jest to coś...

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 13:35
@zz_top Tak szczerze, to nie ogarniam i nie wnikam,...

zz_top - Premium
Wed, 14 Nov 2018 08:52
Ej, ale czemu ty jako premium szukasz w Audi A7 czy...

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 03:11
Obejrzałem sobie różności i powiedzmy, chyba...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:24
@zz_top A to faktycznie porażka. Powiedzmy, dalsze...

zz_top - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:07
Nawet mnie zaciekawiłeś tą germańską trójcą i...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 19:47
@zz_top Zapewne masz rację, tyle że z merolami ze...

zz_top - Premium
Mon, 12 Nov 2018 16:29
Na fali oglądania nowego nabytku znajomego (Mercedes E...

Boni - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 09:32
@Gammon Pewnie tak, gdzieś tam były używane....

Gammon No.82 - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 06:11
Czy mi się śni, czy morskie armaty z brązu bywały w...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2012-02-12, niedziela

___________________________________
(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

Fukushima jest daleko, i w ogóle nie istnieje już w PL, bo ACTA czy inne Euro 2012, a ja jednak czasem sobie poczytuję i popatruję; oczywiście nałogowe podglądanie tv NHK World pomaga. I na tle dzisiejszego drobiazgu, przypominiałem sobie, że miałem się podzielić na blogu paroma ciekawostkami.

Dzisiejszy drobiazg, to oficjalne przyznanie się przez TEPCO, że trochę się srają resztki stopionych reaktorów, bo zamiast grzecznie się chłodzić, pod monitoringiem i wtryskiem wody z dodatkami, jakoś tak się ciągle grzeją, i nr.2 osiągnął już na dnie (dawnego) core z powrotem 82 stopnie. A pół roku zajęło schłodzenie poniżej 100 i już miało być słodko i dalsze chłodzenie. Czyli potwierdza się dość oczywista teoria, że w corium zachodzi reakcja łańcuchowa, i to wbrew zapewnieniom TEPCO i ich ziomali, że jest opanowana, że to tylko mikroreakcje, że nie ma strumienia neutronów, a izotopy ksenonu wzięły się z mchu i paproci. Ale to nic nowego, że ktoś tu ściemnia.

Ale ja nie o tym miałem - przypomniało mi się co innego. Na tle gry Fallout 2011 - Fukushima Adventure rzesze ludzi latają po Japonii z geigerami i dozymetrami, i wykrywają co i rusz hotspoty, czyli miejsca gdzie jest podwyższona radioaktywność. Oczywiście, większość jest tematem na dochodzenie ekologiczne albo i policyjne, albo powieść sf przynajmniej (jak odkrycie zakopanej butelczyny nie-bardzo wiadomo-z-czym (zapewnie sole ciężkie, albo coś z radem), ale dającej przez 40cm ziemi skażenie na godzinę równe normie rocznej... albo wykrycie pod podłogą domu kilkudziesięciu butelek z radem - licznikiem z sąsiedniego domu) - ale niektóre okazały się związane z Fukushimą. Na przykład w zakolach rzek, zbierających wodę z gór na pn i pn-zach od Tokio, znaleziono podwyższone promieniowanie, i próbki wskazują "Fukushima" - co w sumie dosuć oczywiste, gdyż po wypadku wiatr niósł opad na pd-zach, i logiczne, że co spadło na góry, spłynie do jezior i rzek. Niektóre jeziora i miejsca w górach okrzyknięto hotspotami, potem znaleziono je w zakolach, także na terenie wielkiego Tokio (gdzie rzeki osadzają wszystko, więc radionuklidy też).

A największe skażenie i w najwredniejszym miejscu to Zatoka Tokijska (wredne, bo aglomeracja i względnie wąskie ujście i słaba wymiana do oceanu). I chociaż w pierwszym podejściu zrobiło mi to meh, bo Zatoka i port Tokio, to syf nieziemski i zlewisko przymysłowe i algomeracji (akurat byłem, widziałem), w którym IIRC skażenie radionuklidami antropogenicznymi jest typowo x4 wzg. morza, to co trochę mnie zadziwiło, to fakt, że na dnie w Zatoce Tokio zrobiło się miejscami jak na dnie w okolicy (parę km) Fukushimy, gdzie wylano tysiące ton skażonej, i setki ton bardzo skażonej wody, plus opad atmosferyczny. I o ile w okolicy Fukushimy jedyna bieda, to, że radionuklidy trafią do łańcucha pokarmowego ludzi, no i na pół Pacyfiku (taka uroda prądów morskich), to w Zatoce Tokio jest nieśmiesznie, bo symulacje pokazują, że większość syfu po Fukushimie  szybciej się zdezaktywuje, niż rozpłynie w oceanie - i zajmie to dziesiątki lat, z zagrożeniami dla łańcucha pokarmowego itd itd. Aż mnie zdziwiły takie twierdzenia w pop-naukowym dokumencie w tv, i poszedłem sprawdzić i niestety, racja. W Zatoce następuje sedymentacja dla krytycznych frakcji, przy zderzeniu wody słodkiej ze słoną, i opadanie opadu (hmm...) na dno, stąd aż tak absurdalne skażenia, względnie blisko wylotów rzek (rzędu km od brzegu). A symulacje pokazują, że to co spadło na dno w strefie mieszania słodkiej-słonej, to się będzie ok. 7 lat "roznosiło" po samej Zatoce, przy niewielkim wynoszeniu do oceanu.

Ot, smutna ciekawostka po wypadku nuklearnym. Ale, jak mawia pewien blog z blogrolki, polskiego czytelnika to nie interesuje.

(obrazków i linków nie będzie, bo je pogubiłem w cyberprzestrzeni, i mi się nie chce drugi raz szukać - więc wybaczcie, że piszę z głowy, bez cyferek, i bez słitaśnych mapek)










Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018