Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 12:52
@igor, Lem Może tak - rozumiałem o co mu chodzi i...

igor - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 08:36
Lem o tym pisał w latach 90. A ja (i, w zasadzie,...

Boni - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 21:01
@zz_top IĆ STOND! właśnie się dziś...

zz_top - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 12:52
@Wolałbym, żeby tzw. ludzie rozumieli a nie ślizgali...

Gatling - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 12:21
Koraliki, bigle/zapinki/inne komponenty, dużo metrów...

Boni - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 11:23
@Gatling @sroko-chomiki Zdefiniuj "skład...

Gatling - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 11:18
Oj bo na koralky.cz mają co jakiś czas wyprzedaże...

Boni - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 10:34
@Gatling "Panie, czy pan mnie usiłujesz obrazić?",...

Gatling - Dialogi
Sun, 9 Sep 2018 17:03
Koraliki japońskie, unless Preciosa wypuściła...

hellk - Top gun
Mon, 3 Sep 2018 16:12
@bibliografia Jakieś 10 lat temu dostałem od...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2011-10-16, niedziela
Tagi:  unrealpolitik, hejt
___________________________________
(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

W moim małym dziwnym świecie jest taki śmieszny myk - im więcej siedzę w garażu nad szrotem, tym lepiej się orientuję "co tam panie w polityce". Bo miniwieża w garażu jest też klasy szrot, i działa w niej tylko radio, więc se leci w tle, i choć staram się włączać coś z minimum publicystyki i gadania, a maksimum muzyki, to nawet w Chili Zet itp. lecą serwisy czy jakieś komentarze z rzadka.

Stąd, siedząc w tym tygodniu parę wieczorów i nocy nad szrotem z poprzedniej notki mimowolnie dowiedziałem się, że będą protesty i mniej więcej o co chodzi z "oburzonymi". Do soboty robiło mi to meh, bo nie takie protesty się widziało, i nie takie hapeningi; bo w wielki protest jakoś nie wierzyłem.

Ale w sobotę poczułem się oburzony, kiedy puszczono mi nad głową wywiady na gorąco z "oburzonymi". "Chcemy mieszkań nie kredytów", "nie ma pracy, a jak jest, to żądają od nas doświadczenia i płacą mało", itd itp. No, szlifierka mało mi z wkurwu nie poleciała z rąk. A na serio przerwałem robotę, i poszedłem wyłączyć szczekaczkę, jak jakiegoś Hiszpana puścili, z ojców-założycieli ruchu, że żądają dobrobytu i protestują przeciwko oszczędnościom.

O w mordę.

To się nie dzieje. Znaczy, faktycznie, to się w PL nie dzieje, poza paroma licealistami z liceum z czesnym 900zł za miesiąc, i studentami z macbookiem, itd itp, no i pewnie paroma zwiedzionymi normalsami. I ładnie to rozpisał WO, dlaczego w PL odzew jest symboliczny i akcję robią lewicujące dzieciaki co najwyżej - bo reszta społeczeństwa jeszcze jest na dorobku i ma nadzieje. A w UE już niekoniecznie - 100% racji panie redaktorze.

Ale - to się nie dzieje. Niby wiedziałem, że doczekam takich czasów, kiedy dorośli ludzie będą zachowywać się jak rozwydrzony bachor, któremu rodzice odmawiają zabawki w sklepie, więc rzuca się na ziemię w spazmach i z wyciem - wiedziałem już około 15 lat temu, kiedy zobaczyłem taką scenę. Bo wiedziałem że ten bachor dorośnie, i nic i nikt nie da mu po dupie, tak jak nikt i nic nie dało mu po dupie w tym sklepie z zabawkami, więc będzie miał roszczeniową postawę na wieki wieków. Ale i tak nie wierzę, że to się dzieje.

Otóż, drogi licealisto z prywatnego liceum, studencie z macbookiem, czy inny członku ttdkn zdalnie współczujący wykluczonym przy pomocy ipada 2 - w normalnym świecie dorosłych ludzi - kto chce mieć dobrobyt, ten zapieprza, a nie czeka aż mu tatuś czy państwo kupi zabawki. Kto chce mieć mieszkanie, nie czeka aż mu państwo czy tatuś kupi, tylko zapieprza, ocenia szanse, bierze kredyt, itd itd. Komu się nie podoba praca czy płaca, szuka innej, może CIĘŻSZEJ, może w GORSZYM MIEŚCIE, może BRUDNIEJSZEJ, może PONIŻEJ KWALIFIKACJI, może EMIGRUJE, i zapieprza, aż się kurzy, a może zakłada mafię czy kradnie, ale nie ogląda się za socjalem. Bo FYI - socjal i dobrobyt tam gdzie był i może jeszcze przez chwilę będzie, przeważnie nie wziął się z protestów oburzonych, czy z pokładów ropy czy diamentów, tylko z ZAPIEPRZANIA dwu poprzednich pokoleń. Podobnie jak wzrost w PL przez ostatnie 20 lat.

I bardzo bardzo proszę, nie lećcie w "ale teraz, my, młodzi, mamy przesrane", bo strasznie nie chce mi się walić w kombatanctwo, i opowiadać jak bardzo mieliśmy przesrane my młodzi, w 1991r, kiedy pobraliśmy się miesiąc po maturze. Zaprawdę, nie chcecie tego wszystkiego słuchać.

I teraz będzie najtrudniejsza część - drogie dziecko, powyższe powszechne zapieprzanie dla dobrobytu zachodzi NIEZALEŻNIE od tego, ile ukradli bankierzy, ile zabiera ci ZUS, ile przejadły administracje, itd itd. A jak nam, milionom, zapieprzającym na ciebie rodzicom, czy twoim kolegom, którzy zamiast protestować, zapieprzają (żeby naprawdę wyrwać się z biedy i wykluczenia, bo nie mają koła ratunkowego "telefon do bogatego taty"), ustrój naprawdę obrzydnie, to już my se demokratycznie albo i niedemokratycznie wybierzemy inny, nie takie komuny obalaliśmy.

I to wszystko nadal ci się nie podoba, bo nie masz na nowego iphona? bo głupio uwierzyłeś w reklamy, że wszystko, od hepatilu po samochody nówki i kredyty na mieszkanie, ci się po prostu należy? Cóż, to może lepiej kradnij, załóż mafię, zrób zmieszki dla plazmy i najków.  Emigruj do Grecji. Albo do Somalii. Ale proszę, nie pochylaj się nad wykluczonymi z ipadem i bluberry, i nie nawołuj do protestów żądając dobrobytu i socjala dla wszystkich (ale najbardziej dla młodych zdrowych bogatych).

Bo tylko oburzą się na ciebie całe rzesze normalnych ludzi, ciężko pracujących, dla swojego i twojego dobrobytu.







2011/10/16 22:31:29
Jak mi się to ładnie dziś zakolejkowało z tym artykułem o przywilejach. Więc wygląda na to, że sama praca jest teraz przywilejem, który masz Ty, ale którego nie mają oni. Więc łaskawie nie mów, że nie ma problemu, skoro Ty go akurat nie odczuwasz.


2011/10/16 22:40:38
Ja się zgadzam z notką WO, ale w tej tutaj trochę odjechałeś w stronę Korwina (z jego tezą że zamiast wołać podwyżki należy założyć własną firmę i/lub pracować wydajniej). Problem z bezrobociem wśród młodzieży czy z prekaryzacją jest, jest on realny i reagowanie nań tekstem "zapierdalaj ciężej" jest fałszywą receptą. Natomiast owszem, młodzież z płatnego liceum wyposażona w drogie gadżety to jest kiepski nośnik owego problemu.


Boni
2011/10/16 23:04:02
Zaraz, ale gdzie jest ten problem tak dokładnie, z tym bezrobociem młodych i przywilejem pracy - bo może się mylę, ale zdaje się, że jeśli około 10% młodych ma "ponadprzeciętny" problem z pracą (z grubsza licząc, że bezrobocie młodych to 20%, a społeczeństwa to 10%)? I serio mi chcecie udowodnić, że te małe kilkaset tysięcy młodych to są wyłącznie biedni wykluczeni, którzy nawet na kasę w biedronce i kopanie rowów się nie załapali, a nie - nadwykształceni-niewykształceni (przekleństwo ogólniaków i licencjatów), nadambitni, i zlewający pracę, bo bogaty tatuś, ogólnie jak ci posrani polscy "oburzeni" licealiści? Serio chcecie? No to zaczynajcie.

@czereśniasta
Trochę ci się wycelowało obok - bo ja też mogę stracić pracę łan tu tri, więc co to za głupie porównanie z przywilejami jak rasowe czy genderowe.


2011/10/16 23:38:08
@boni
"zlewający pracę, bo bogaty tatuś"

Takie rzeczy istnieją w głowach ludzi, którzy nie wiedzą, że za pieniędzmi, które są ciężko wypracowane idzie generalnie duży szacunek dla pracy.


Boni
2011/10/16 23:53:42
@eli
Co to jest dla ciebie "szacunek dla pracy", dlaczego rozpieszczony dzieciak miałby w ogóle mieć świadomość, czy twoją ocenę, "ciężkiego wypracowania" przez rodzica, i jak się mierzy ciężkość wypracowania pieniędzy?


2011/10/16 23:54:53
@boni
"Co to jest dla ciebie "szacunek dla pracy""

Że jak się nie zapierdala to się nie ma.

"dlaczego rozpieszczony dzieciak miałby w ogóle mieć świadomość, czy twoją ocenę, "ciężkiego wypracowania" przez rodzica"

Bo się tego uczy.

"i jak się mierzy ciężkość wypracowania pieniędzy"

Bardzo trudno.


Boni
2011/10/17 00:19:14
@eli.wurman
@boni
""Co to jest dla ciebie "szacunek dla pracy""
"Że jak się nie zapierdala to się nie ma."

I mówisz, że to nieśli na transparentach ci oburzeni? To musieli ich perfidnie przemilczeć w mediach.

""dlaczego rozpieszczony dzieciak miałby w ogóle mieć świadomość, czy twoją ocenę, "ciężkiego wypracowania" przez rodzica""
"Bo się tego uczy."

Czego nie rozumiesz w definicji słowa "rozpieszczony"?

""i jak się mierzy ciężkość wypracowania pieniędzy""
"Bardzo trudno."

Czyli "ciężkość" jest relatywna jak cholera, czyli nie ma znaczenia intersubiektywnego w dyskusji jak ta.


2011/10/17 00:22:45
@boni
"Czego nie rozumiesz w definicji słowa "rozpieszczony"?"

Co jedno drugiemu szkodzi?

"I mówisz, że to nieśli na transparentach ci oburzeni? To musieli ich perfidnie przemilczeć w mediach."

To se może zobacz, o co chodzi tym różnym grupom, które tam były, co?

"Czyli "ciężkość" jest relatywna jak cholera, czyli nie ma znaczenia intersubiektywnego w dyskusji jak ta."

Ale to było Twoje pytanie.


Boni
2011/10/17 00:31:42
@eli.wurman
@boni
""Czego nie rozumiesz w definicji słowa "rozpieszczony"?""
"Co jedno drugiemu szkodzi?"

"rozpieszczenie" i "szacunek dla pracy" to mniej więcej sprzeczność.

""I mówisz, że to nieśli na transparentach ci oburzeni? To musieli ich perfidnie przemilczeć w mediach.""
"To se może zobacz, o co chodzi tym różnym grupom, które tam były, co?"

Daj linka, gdzie u "oburzonych" było coś o tym, że trzeba zapierdalać, żeby się dorobić. Bo ja na własne uszy słyszałem, że walczą o dobrobyt, i żeby nie robić oszczędności.

"Czyli "ciężkość" jest relatywna jak cholera, czyli nie ma znaczenia intersubiektywnego w dyskusji jak ta."
"Ale to było Twoje pytanie."

O twoje "za pieniędzmi, które są ciężko wypracowane idzie cośtam cośtam" - myślałem, że masz jakąś miarę, ale skoro nie da rady ustalić czy dana stóweczka przekazana dziecku na ipada jest ciężko czy lekko wypracowana, to te twoje zdanie jest bez sensu.


2011/10/17 00:34:45
@boni
""rozpieszczenie" i "szacunek dla pracy" to mniej więcej sprzeczność."

Nie.

"Daj linka, gdzie u "oburzonych" było coś o tym, że trzeba zapierdalać, żeby się dorobić."

Przyjdź i pogadaj.

"czy dana stóweczka przekazana dziecku na ipada jest ciężko czy lekko wypracowana, to te twoje zdanie jest bez sensu."

Bez sensu jest Twoje pytanie w kategorii: kto ciężej pracował: ty napierdalając fundamenty pod dom, czy mój ojciec napierdalający wokół wszystkich zapierdalających.


Boni
2011/10/17 00:56:04
@eli.wurman
@boni
""rozpieszczenie" i "szacunek dla pracy" to mniej więcej sprzeczność."
"Nie."

sjp.pwn.pl twoim przyjacielem.

"Daj linka, gdzie u "oburzonych" było coś o tym, że trzeba zapierdalać, żeby się dorobić."
"Przyjdź i pogadaj."

Jeżu, jak doskonale zdefiniowałeś różnicę między nami. Człowieku dobry - ja nie mam czasu gdzieś chodzić i z kimś gadać, towarzysko, politycznie czy dowolnie, bo muszę zapierdalać, na chleb i coś do chlebusia. Chyba od Avangardy nie miałem czasu "pójść i pogadać", jakby w przeciwieństwie do ciebie.

"czy dana stóweczka przekazana dziecku na ipada jest ciężko czy lekko wypracowana, to te twoje zdanie jest bez sensu."
"Bez sensu jest Twoje pytanie w kategorii: kto ciężej pracował: ty napierdalając fundamenty pod dom, czy mój ojciec napierdalający wokół wszystkich zapierdalających."

Apeluję do twojego poczucia przyzwoitości - przecież, do k... nędzy, ja się nie licytuję z TWOIM OJCEM, co najwyżej z młodym ziomem z sąsiedztwa, który nie wykopie kawałka rowu szpadlem, bo woli narzekać i jest "oburzony", że na wynajęcie koparki go nie stać.

No i pytałem o co innego - chciałem zrozumieć ten farmazon, że ciężko wypracowany szmal niesie wartości moralne, a ten lekko wypracowany to już raczej nie. Ale tu chyba nie ma co rozumieć, tak se napisałeś bez związku.


2011/10/17 01:01:04
@boni
"sjp.pwn.pl twoim przyjaciem"

I jak tam zerknę, to przeczytam "rozpieszczeni" antonim "szacunek dla pracy"

"Chyba od Avangardy nie miałem czasu "pójść i pogadać", jakby w przeciwieństwie do ciebie."

To też zarabiam mniej niż Ty, to oczywiste.

"który nie wykopie kawałka rowu szpadlem, bo woli narzekać i jest "oburzony", że na wynajęcie koparki go nie stać."

Ale co mnie obchodzi, że masz chujowych sąsiadów?

"chciałem zrozumieć ten farmazon, że ciężko wypracowany szmal niesie wartości moralne, a ten lekko wypracowany to już raczej nie"

Nie da się tego wytłumaczyć komuś, dla kogo tylko jego i jemu podobnym zapierdalanie jest ciężkie.


Boni
2011/10/17 01:50:55
@eli.wurman
@boni
"sjp.pwn.pl twoim przyjaciem"
I jak tam zerknę, to przeczytam "rozpieszczeni" antonim "szacunek dla pracy"

Przeczytasz, że rozpieszczony to zepsuty zbytnim pobłażaniem, dogadzaniem. Nie wiem jak można kogoś zepsuć pobłażaniem i dogadzaniem, żeby jednocześnie miał szacunek dla pracy.

"Chyba od Avangardy nie miałem czasu "pójść i pogadać", jakby w przeciwieństwie do ciebie."
"To też zarabiam mniej niż Ty, to oczywiste."

Skup się - nie ważne, który z nas zarabia więcej, ważne, że nie mam czasu na twój klub dyskusyjny, co najwyżej na gadanie nocami przez sieć, jak teraz.

"który nie wykopie kawałka rowu szpadlem, bo woli narzekać i jest "oburzony", że na wynajęcie koparki go nie stać."
"Ale co mnie obchodzi, że masz chujowych sąsiadów?"

To była taka ilustracja postawy IMHO dość powszechnej w młodszym pokoleniu, ale co cię to obchodzi.

"chciałem zrozumieć ten farmazon, że ciężko wypracowany szmal niesie wartości moralne, a ten lekko wypracowany to już raczej nie"
"Nie da się tego wytłumaczyć komuś, dla kogo tylko jego i jemu podobnym zapierdalanie jest ciężkie."

Bełkoczesz - nigdzie nie twierdziłem że moje czy czyjeś zapierdalanie jest ciężkie czy cięższe, ja mówię "niektórzy młodzi zlewają pracę, bo bogaty tatuś", na co ty mi "nie rozumiesz, że za pieniędzmi, które są ciężko wypracowane idzie generalnie duży szacunek dla pracy". No weź objaśnij, co ma ciężkość, bliżej niezdefiniowana, wypracowania przez tatusia dużego szmalu ("bogaty"), do chęci dziecka do pracy, a nawet do samodzielności.


2011/10/17 12:15:36
"nawet w Chili Zet itp. lecą serwisy"

Ś.p "Radio Jazz" było jedynym programem totalnie bez dzienników i za to go kochałem. A teraz o ósmej rano nie ma ucieczki przed wiadomościami w radio...

Mi się tam ruch oburzonych ogólnie rzecz biorąc podoba, bo jak może się nie podobać ruch domagający się, żeby wszystkim było dobrze. Niestety na pytanie o konkrety pada odpowiedź "jeszcze nie przemyśleliśmy do końca"...


2011/10/17 12:31:29
@czereśniasta

Niech się nauczą zawodu na który teraz jest ssanie na rynku, to nie będą mieli problemów z pracą. Jakiego? Programista rails, programista front-end, flashowiec ze znajomością ActionScriptu, mogę tak długo.

Ale jest jeden haczyk, to wymaga spędzania wieczorów przed komputerem, a nie w Nowym Wspaniałym Świecie.


Boni
2011/10/17 13:12:21
@janekr
"Mi się tam ruch oburzonych ogólnie rzecz biorąc podoba, bo jak może się nie podobać ruch domagający się, żeby wszystkim było dobrze. Niestety na pytanie o konkrety pada odpowiedź "jeszcze nie przemyśleliśmy do końca"..."

Mhm, właśnie dlatego można co nieco wybaczyć protestującym licealistom, nieco trudniej wybaczyć licealistom za 900zł/m, a jakoś nie potrafię takiego ideololo wybaczyć 25-30 latkom, też młodym i "wykluczonym", i "oburzonym", że w dorosłym życiu to nie rozdają, nie mieszkania i nie w Warszawie, tylko kradną samochody w Łodzi, więc protest! protest!



2011/10/17 16:20:49
@weirdnik

Oj, niech dadzą sobie siana z programowaniem, programistów i tak dużo. A podobno świetną kasę trzepie się po budowlance, elektryce, wyszkolony ślusarz także jest cenny. Pani z urzędu pracy twierdziła, że po wyszkoleniu rzemieślnika mają dla niego od razu ofertę pracy, od 4-5k zł na rękę na start.


2011/10/17 16:49:04
@eli.wurman

Zeby miec prawdziwy szacunek dla pracy, trzeba samemu sobie popracowac. Taki szacunek "bo widze jak inni pracuja", to ladnie wykpil J.K. Jerome: "kocham prace, moglbym na nia patrzec godzinami".

@weirdnik

Nie tylko programowanie, ale rowniez matematyka, biologia, chemia.


Boni
2011/10/17 17:05:01
@ramone.alcin
@eli.wurman
"Zeby miec prawdziwy szacunek dla pracy, trzeba samemu sobie popracowac. Taki szacunek "bo widze jak inni pracuja", to ladnie wykpil J.K. Jerome: "kocham prace,
moglbym na nia patrzec godzinami"."

Yo, "i muszę pomagać, ciągle chodzić w koło i dawać dobre rady z rękami w kieszeniach" czy jakoś tak :D

@ramone
@weirdnik
Nie tylko programowanie, ale rowniez matematyka, biologia, chemia.

Ale wiecie, tego się nie da zgadnąć, bo a) prawdopodobnie każdy zmieni zawód, nie pracę, parę razy w życiu b) nijak nie wiadomo, co będzie warto za parę lat, po paręnaście lat temu, to na przykład niektórych topowych zawodów obecnie, to wcale jeszcze nie było... Więc myślę, że lepiej iść w kierunku który się lubi i "szeroko", czy ogólnie, a nie próbować wycelować w konkret, bo nie da się racjonalnie trafić.

@ramone
BTW utrzymania w UK, to może rzuć okiem na ostatnie notki pod tagiem #triptrop, łatwiej pojmiesz, dlaczego twierdzę to co twierdzę i jakie są szczegóły.


2011/10/17 17:12:27
@boni_s

Koszty utrzymania studentow sa nizsze niz pracujacych, bo studenci duzo rzeczy dostaja znacznie taniej.


Boni
2011/10/17 17:19:47
@ramone
@tani student

Wymień trzy


2011/10/17 17:34:19
Macbooki, iphony, iMacki;) Just kidding? Ale tak powaznie, wracajac to brutalnie ucietej dyskusji u WO, naprawde uwazasz ze jak twoja corka-studentka moze wyzyc za 500 w UK to kazdy, uwaga!, samodzielny czlowiek na tzw. Zachodzie tez moze?


2011/10/17 17:34:49
@boni

www.ed.ac.uk/studying/international/finance/cost-of-living

Jezeli ktos placi 56 funtow/tydzien za pokoj, to jest juz bardzo do przodu w porownaniu z wynajmem pokoi na wolnym rynku.


Boni
2011/10/17 17:44:50
@bitwise
"Macbooki, iphony, iMacki;) Just kidding?"

No dobry kiddin, dobry ;P

"Ale tak powaznie, wracajac to brutalnie ucietej dyskusji u WO, naprawde uwazasz ze jak twoja corka-studentka moze wyzyc za 500 w UK to kazdy, uwaga!, samodzielny czlowiek na tzw. Zachodzie tez moze?"

A nie może? Czemu, bo musi mieszkac w Londynie, nie może przeprowadzić się w tańsze miejsca (analogicznie jak Eli wpierał, że Wawa cacy, Uć be)?
Bo o tym jest dyskusja, że problem IMHO jest w głowach ludzi i w ich wybujałych oczekiwaniach a nie w ogólnie rozumianym świecie zewnętrznym, a szczególnie - problem jest w młodych głowach i naiwnych młodych oczekiwaniach, bo dorosłe życie to jest konieczność przeżycia za 500 w UK, albo za 1600 na kasie w Lidlu w PL, choć ma się licencjat.


2011/10/17 17:54:21
@boni_s

"A nie może? Czemu, bo musi mieszkac w Londynie, nie może przeprowadzić się w tańsze miejsca (analogicznie jak Eli wpierał, że Wawa cacy, Uć be)? "

A wiesz, jaki jest stosunek zarobkow w Londynie do zarobkow poza Londynem? I jak sie w UK rozklada regionalnie bezrobocie?


Boni
2011/10/17 17:58:53
@ramone.alcin
@boni
"Jezeli ktos placi 56 funtow/tydzien za pokoj, to jest juz bardzo do przodu w porownaniu z wynajmem pokoi na wolnym rynku."

Mhm, ale moja córka mieszka w pokoju wynajętym na wolnym rynku, więc pudło. BTW akademiki w Aberdeen są chyba droższe nieco, plus, tada! płatne z góry, za semestr czy nawet za rok, bez możliwości wycofania kasy - to jest piękny biznes, ale niekoniecznie dla studentów. No dobra, teoretycznie akademik jest tańszy niż wolny rynek.

Od razu powiem, że miesięczny na busy w Aberdeen, jest jak 38 do 45 na korzyść studenta - tyle że córka uznała że jej nie stać, więc nie kupiła. Więc znowu, pudło.

No to co jeszcze trzeciego tańszego ma student w UK? Może się przydać nam to info.

Tyle że w tezach "przeżycie w UK za 500" to jednak nadal nic nie zmieniło się tym rozważaniem taniego życia studenta, nie?


2011/10/17 18:06:17
OK, tak ad acta. Nie spieram sie z tym co napisales w swojej notce ani z notka WO. Wlasciwie to jestem czterema lapami za. Tez jestem z pokolenia twojego i WO i jakos nie pamietam zeby ktos, na poczatku lat 90, rozdawal prace i mieszkania za darmo. Kredytow jakos tez nie.
Nie zgadzam sie natomiast z kolesiem ktory twierdzil ze zapier... 12h za polowe minimalnej a na zachodzie to maja wszystko za friko. W tym kontekscie, twoja corka studiujaca w UK, nie watpie ze kochana i wspierana przez rodzicow i majaca inne potrzeby niz samodzielny dorosly czlowiek, jest raczej wyjatkiem niz regula....
Czy teraz sie zgadzamy?


Boni
2011/10/17 18:08:20
@ramone.alcin
@boni_s
""A nie może? Czemu, bo musi mieszkac w Londynie, nie może przeprowadzić się w tańsze miejsca (analogicznie jak Eli wpierał, że Wawa cacy, Uć be)? ""
"A wiesz, jaki jest stosunek zarobkow w Londynie do zarobkow poza Londynem? I jak sie w UK rozklada regionalnie bezrobocie?"

Wiem, i co niby z tego wynika w dygresji "UK za 500"? Że to się nie da w Londynie? A czy ja napisałem "Londyn za 500"? Bo to jest dokładnie ten sam syndrom, co postulat różnych oburzonych w stylu "oburzonych" - "chcemy godnej pracy, płacy i mieszkania dla wszystkich ALE W WARSZAWIE nie w STRASZNEJ ŁODZI!!!"


2011/10/17 18:22:42
@boni_s

"Wiem, i co niby z tego wynika w dygresji "UK za 500"? Że to się nie da w Londynie? "

Ze osoba, ktora zarobi 500 funtow/mc w Londynie, nie zarobi tyle w Aberdeen. Nie porownuj sytuacji "student finansowany przez rodzica z innego kraju" z sytuacja "koles ktory musi zarobic i przezyc W TYM SAMYM MIESCIE".

Also: czy w tym vanie ktorym pomykales z corka do Aberdeen, nie bylo przypadkiem sporo zapasow zarcia na zime?


Boni
2011/10/17 18:28:25
@bitwise
"W tym kontekscie, twoja corka studiujaca w UK, nie watpie ze kochana i wspierana przez rodzicow i majaca inne potrzeby niz samodzielny dorosly czlowiek, jest raczej wyjatkiem niz regula... Czy teraz sie zgadzamy?"

(ustalmy coś - pomimo wrednego języka i buceriady, ja się przekomarzam bez napinki, i naprawdę, nie musimy się zgadać)

Zgadzamy się, i się nie zgadzamy. Bo zwróć uwagę, że jeśli córce wystarcza do przeżycia 500, to z płacy minimalnej zostałoby jej drugie 500 na "potrzeby dorosłego samodzielnego człowieka". Co może i mało, ale nie przeliczajmy tego zaraz na m2 mieszkania w Londynie czy nowy samochód segment E, ok? I przede wszystkim nie mówmy, że miałaby tam GORZEJ niż w PL.


2011/10/17 18:33:03
@boni_s

"Bo zwróć uwagę, że jeśli córce wystarcza do przeżycia 500, to z płacy minimalnej zostałoby jej drugie 500 na "potrzeby dorosłego samodzielnego człowieka"."

Z tym sie tez zgadzam. Zdziwienie przyszlo, kiedy lekka reka obcieles jej te place minimalna o 50% i przekonywales, za nadal styka.


2011/10/17 18:38:25
Ale właściwie dlaczego w Polsce ma nie być tak, jak na mitycznym Zachodzie?
Dlaczego mamy się nie porównywać i nie żądać?
Myślę że nasi oburzeni właśni tym się najbardziej frustrują - bo nie widzą (i słusznie) żadnych racjonalnych powodów i za cholerę nie wierzą w żadne wyjaśnienia.

BTW największych frustratów w polskim usenecie grupują teraz pl.rec.telewizja i pl.rec,foto.cyfrowa. Nie wiem, jak na pl.misc.samochody, bo dawno nie zaglądałem...


2011/10/17 18:41:02
@boni_s
Ej momecik, fajnie ze bez napinki itd ale trzmajmy sie faktow - twierdziles ze 500 jest ok, teraz nagle 1000?
Poza tym gdzie ja twierdzilem ze m2 w Londynie i klasse E i ze w ogole to w gorzej niz w Polsce?


2011/10/17 18:42:48
@janker
Dlatego ze Zachod do ktorego sie porownujecie i zadacie jest mityczny?


Boni
2011/10/17 18:58:05
@ramone
"Ze osoba, ktora zarobi 500 funtow/mc w Londynie, nie zarobi tyle w Aberdeen. Nie porownuj sytuacji "student finansowany przez rodzica z innego kraju" z sytuacja "koles ktory musi zarobic i przezyc W TYM SAMYM MIESCIE""

Ej, ale 500 na pół etatu minimalnej, to w UK zarabia KAŻDY na legalu, nieprawdaż? Bo nie chwytam gdzie jest ta różnica którą podnosisz, oczywiście poza tą, kto trwoni krwawicę i gardło sobie podrzyna.

"Also: czy w tym vanie ktorym pomykales z corka do Aberdeen, nie bylo przypadkiem sporo zapasow zarcia na zime?"

Nie, zostało coś ze dwie konserwy i jakieś picie "na drogę", i proszę cię, nie sugeruj brzydko, że kłamię czy naciągam, żeby tu "wygrać w listy". W tych 500 (tak naprawdę niecałych) to się mieszczą i zakupy jakie zrobiłem jej na odjezdnym w Morrison's, całe 14 funciaków, i klawiatura i zasilacz do PCta, bo zapomnieliśmy klawiatury i nie sprawdziliśmy, że te nowe gówniane zasilacze nie mają przełącznika na 110.

BTW te zakupy w Morrisons to mnie deko wkurwiły - brałem tańsze rzeczy żarciowo-kuchenno-kosmetyczne, i nie było to wcale wiele drożej niż w PL, może nawet niektóre taniej (zauważyłem że papier toaletowy był drogi). I zawsze mnie to wkurwia w NFRcach (by S.Lem) jak Dania czy Japonia, czy teraz UK - takie codzienne życie okazuje się droższe 20 no może 30%, co jest nic, i nawet mnie na delegacji stać. Dopiero jak przychodzi do domów, samochodów, markowych ciuchów, alkoholi, usług, służby zdrowia - och, jakże drogo. Tyle, że wszystko drogie jw. to są PROBLEMY BOGATYCH z pierwszego świata, a nie są to problemy miejscowej LC czy studentki z PL czy facia na delegacji.

Jeszcze BTW vana - żebym nie wyprztykał się tak z forsy na to wszystko, to powinienem pustym kursem przywieźć se trzy plazmy 52 cale, nówki po 600 funtów widziałem... o to jest coś co woła o pomstę i wymaga protestu, tylko nie wiem jeszcze gdzie. Podobnie jak najtańszy deskjet w Staples, po 20 funtów, mało nie kupiłem córce na odjezdnym. Co jak co, ale elektronika w UK wydaje się cholernie tania.

O używanych samochodach to już zamilczę, bo mnie krew zaleje.


Boni
2011/10/17 19:07:03
@bitwise
@boni_s
Ej momecik, fajnie ze bez napinki itd ale trzmajmy sie faktow - twierdziles ze 500 jest ok, teraz nagle 1000?

Płaca minimalna za cały etat to ok 1000. Córka przeżyła za ok. 500 czyli za pół etatu na minimalnej. Czyli gdyby nie studiowała, tylko pracowała NA CAŁY ETAT, wydając jak wydawała, zostałoby jej na twoje potrzeby białego człowieka 500, powiedzmy, 400, bo pewnie doszedłby transport, itp. Teraz czaisz?

"Poza tym gdzie ja twierdzilem ze m2 w Londynie i klasse E i ze w ogole to w gorzej niz w Polsce?"

No to jest tam BIEDNYM I WYKLUCZONYM lepiej czy gorzej niż w PL?


Boni
2011/10/17 19:08:04
@janekr
"Myślę że nasi oburzeni właśni tym się najbardziej frustrują - bo nie widzą (i słusznie) żadnych racjonalnych powodów i za cholerę nie wierzą w żadne wyjaśnienia."

Że nie widzą, i że nie wierzą, to nie znaczy, że słusznie albo że nie są naiwni i niemądrzy.


2011/10/17 19:14:33
@boni_s

"Dopiero jak przychodzi do domów, samochodów, markowych ciuchów, alkoholi, usług, służby zdrowia - och, jakże drogo. Tyle, że wszystko drogie jw. to są PROBLEMY BOGATYCH z pierwszego świata"

Sluzba zdrowia jest problemem wylacznie bogatych ludzi? od kiedy?


2011/10/17 19:18:33
Czytam tą dyskusję i czuję, że moja hipsterka jest bardziej hipsterska niż hipsterka co poniektórych komentujących u WO. "Jejeju, nie da się przeżyć za 500 ojrosów w BRD" Ja jakoś ten miesiąc przeżywam za 400 i żyję. Zapieprzam do pracy do domu rowerem i oszczędzam na rozrywkach, ale da się. Co prawda jest to Eisenhuttenstadt, ale nadal BRD. A ja i tak jestem lajcik, nawet nie zachaczam o ekstremalne strategie typu squatting czy dumpster diving. Pieprzona kanapowa lewica.


Boni
2011/10/17 19:18:34
@bitwise
@janker
Dlatego ze Zachod do ktorego sie porownujecie i zadacie jest mityczny?

Znaczy, co jest mityczne w płacy minimalnej w UK, czy w relacji płaca minimalna / wynajem pokoju, czy dla odmiany, w cenach taniego żarcia i elektroniki UK na poziomie identycznym z PL?


Boni
2011/10/17 19:25:28
@ramone.alcin
@boni_s
""Dopiero jak przychodzi do domów, samochodów, markowych ciuchów, alkoholi, usług, służby zdrowia - och, jakże drogo. Tyle, że wszystko drogie jw. to są PROBLEMY BOGATYCH z pierwszego świata""
"Sluzba zdrowia jest problemem wylacznie bogatych ludzi? od kiedy?"

Nie, nie bez powodu nie napisałem "wyłącznie". Im parcie na wyższy poziom służby zdrowia większe, tym bardziej jest to problem bogatych, teraz lepiej?


2011/10/17 19:26:56
Teraz czaje ze dorabiasz naciagana historie do swojej pierwotnej tezy ktora zaprezentowales bez zadnych "powiedzmy" i "byloby", tylko "czlowiek na zachodzie przezyje za pol minimalnej". Twoj blog, twoje prawo. W sumie dyskusja bez sensu bo jak pisalem zgadzam sie z twoja notka i na tym poprzestanmy.

re: biedni i wykluczeni tam - Nie wiem, nie jestem ani jednym ani drugim. Nie zauwazylem na ulicach miasta w ktorym mieszkam, notabene najstarszy osrodek uniwersytecki w BDR z chyba najwiekszym stosunkiem studentow do localsow, zadnych studentow albo licealistow zadajacych mieszkan zamiast kredytow. To raczej dorosli protestuja przyciwko wydawanie kasy z ich podatkow na wspieranie watpliwych operacji finansowych prywatnych bankow albo na sponsorowanie nadgodzin greckim kolejarzom. Ale ci co placa podatki raczej nie sa biedni ani wykluczeni.


2011/10/17 19:34:35
@boni_s and tanie zarcie w UK

Moze to ze koszty zycia to cos wiecej niz tanie zarcie i telewizor?


Boni
2011/10/17 19:39:06
@bitwise
"Teraz czaje ze dorabiasz naciagana historie do swojej pierwotnej tezy ktora zaprezentowales bez zadnych "powiedzmy" i "byloby", tylko "czlowiek na zachodzie przezyje za pol minimalnej"."

Bo przeżyła (a w PL raczej nie). Kropka. Ty potem przyniosłeś jakieś bliżej nieznane potrzeby dorosłego samodzielnego człowieka, których nie ma moja dorosła córka - na co odpowiedziałem ci, że dorosły samodzielny człowiek może np. rzucić studia i spróbować pracować na cały etat minimalnej, co da mu powiedzmy 400 extra na extra potrzeby białego człowieka.


Boni
2011/10/17 19:41:11
@bitwise
@boni_s and tanie zarcie w UK
"Moze to ze koszty zycia to cos wiecej niz tanie zarcie i telewizor?"

Coś więcej czyli co?


2011/10/17 19:59:06
@boni_s
No nie wiem, patrzac na twojego bloga to chyba tylko pucowanie szrotow w wlasnym garazu, prywate leczenie kota i sposorowanie studjujacych dzieci...;-)
Mialo byc bez napinki, ok?

Wszystkie wyzej wymienione rzeczy koszuja wiecej na moim zachodzie. Moze w UK jest inaczej ale watpie, biorac pod uwage opinie mojej rodziny mieszkajacej tam od dawna, moich znajomych ktorzy wlasnie przeprowadzili sie do Niemiec z UK i moich wlasnych kalkulacji gdy rozwazalem oferte pracy w UK.



Boni
2011/10/17 20:17:51
@bitwise
@boni_s
"No nie wiem, patrzac na twojego bloga to chyba tylko pucowanie szrotow w wlasnym garazu, prywate leczenie kota i sposorowanie studjujacych dzieci...;-)
Wszystkie wyzej wymienione rzeczy koszuja wiecej na moim zachodzie. Moze w UK jest inaczej ale watpie, biorac pod uwage opinie mojej rodziny mieszkajacej tam od dawna, moich znajomych ktorzy wlasnie przeprowadzili sie do Niemiec z UK i moich wlasnych kalkulacji gdy rozwazalem oferte pracy w UK."

Aha, ale to nie już jest "przeżycie", to życie, powiedzmy, z braku lepszego określenia, w okolicach MMC - a dygresja poszła o MINIMUM tu i tam. I stąd od razu wyczuwałem i ostrzegałem, że IMHO w dyskusji o protestach i biedzie te ześlizgiwanie się jw. w domy, samochody, prywatne leczenie (kota), studia, itp. jest równie fajne jak protest "oburzonych" z macbookiem itd.


2011/10/17 20:42:23
No nie, nie bardzo rozumiem dlaczego laczysz te dwa watki. To nie ma nic wspolnego z twoim "zyciem za pol minimalnej" czy protestami tylko magicznym zachodem @janekr i innych.
A poza tym nie sadzisz chyba ze tanie zarcie i TV to jedyne koszta zycia nawet ponizej MMC?
W koncu nawet w LC ludzie musza placic ubezpieczenia, leczyc sie, placic za ogrzewanie i za prad, chociazby zeby trzymac tanie zarcie w lodowce i moc wlaczyc swoj tani TV. Musza dojechac do pracy czy na uczelnie, kupic buty i czapke na paskudna zime w UK, szczegolnie w Szkocji...


Boni
2011/10/17 20:49:33
@bitwise
W koncu nawet w LC ludzie musza placic ubezpieczenia, leczyc sie, placic za ogrzewanie i za prad, chociazby zeby trzymac tanie zarcie w lodowce i moc wlaczyc swoj tani TV. Musza dojechac do pracy czy na uczelnie, kupic buty i czapke na paskudna zime w UK, szczegolnie w Szkocji...

Mhm, ale nie mówcie, że nie jest tam LC lepiej niż tu, ok?


2011/10/18 09:38:57
@boni_s

"Im parcie na wyższy poziom służby zdrowia większe, tym bardziej jest to problem bogatych, teraz lepiej?"

Boni, ubodzy ludzie w UK:
- maja problem z dostepem do opieki dentystycznej, bo plomba w NHS kosztuje 49 funtow
- w zimie czasami zamarzaja, bo nie stac ich na opal
Wbrew temu co Ci sie wydaje, to nie jest raj na ziemi.

A wracajac do tematu studiow: czy do tych 500 funtow/mc doliczyles czesne? W odroznienu od Polski, w UK placi sie za studia, od niedawna calkiem sporo (do 9 tys. za rok).

Wez rowniez pod uwage, ze panstwowa emerytura w UK to niewiele ponad 100 funtow na tydzien, wiec praktycznie kazdy, zeby jakos przezyc na emeryturze, musi odkladac na starosc. Z czego bedziesz odkladal, jak Twoj dochod to Twoje 500 funtow / mc?


2011/10/18 10:15:35
@boni_s

Mała prośba, czy możesz przestać pisać o potrzebach białego człowieka? Z mojego skromnego doświadczenia wynika, że człowiek żółty i czarny ma zbliżone.


Boni
2011/10/18 11:09:36
@igorwaw
"potrzeby białego człowieka"

To był sarkazm z tych piszących, że normalny samodzielny dorosły człowiek to ma inne potrzeby niż moja normalna dorosła córka, co mnie troszkę złości, bo widzę w tym narrację "potrzeby samotnego białego młodego mężczyzny są większe niż jakiejś dziewczyny". Ale pewnie niepotrzebnie to widzę, a sarkazm zupełnie mi nie wyszedł, jak widać.


2011/10/18 11:11:02
@boni_s

"To był sarkazm z tych piszących, że normalny samodzielny dorosły człowiek to ma inne potrzeby niż moja normalna dorosła córka,"

Nie, niz student.


Boni
2011/10/18 11:14:14
@ramone.alcin
@boni_s
Boni, ubodzy ludzie w UK:
- maja problem z dostepem do opieki dentystycznej, bo plomba w NHS kosztuje 49 funtow
- w zimie czasami zamarzaja, bo nie stac ich na opal
Wbrew temu co Ci sie wydaje, to nie jest raj na ziemi.

Ja gdzieś pisałem, że tam jest raj na ziemi??? Ja pisałem, że tam jednak jest I TAK JESZCZE JEST LEPIEJ NIŻ TU brew narzekaniom w typie że trzeba tam pracować i mało się zarabia. Bo tu też LC nie ma na dentystę, i na opał, tylko nie ma bardziej. No chyba, że usiłujesz mi wmówić, że właśnie LC z UK masowo zapieprza do PL za pracą i lepszym życiem, a nie odwrotnie.

A wracajac do tematu studiow: czy do tych 500 funtow/mc doliczyles czesne?

Nie, bo napisałem, że można przeżyć w UK za 500, a nie, że można studiować za 500. Ale skądinąd czesne córce płaci SAAS, mnie nie stać; skoro córce, to i każdemu kto się postara.


Boni
2011/10/18 11:17:44
ramone.alcin
@boni_s
"To był sarkazm z tych piszących, że normalny samodzielny dorosły człowiek to ma inne potrzeby niż moja normalna dorosła córka,"
Nie, niz student.

Rili? Ale wiesz, moja notka jest właśnie o tym, żeby se ten młody normalny samodzielny dorosły człowiek, w ciężkich czasach, pospierdalał ze swoimi wydumanymi i naiwnymi potrzebami i żądaniami ich spełnienia, i np. wrócił mentalnie do oczekiwań i poziomu życia studenckiego, skoro nie stać go na wyobrażenia.


2011/10/19 20:31:11
Błagam, powiedzcie że ta historia z woltomierzem u ^wo to jakaś ściema!
Przecież każdy umie zmierzyć napięcie w gniazdku? Każdy!
Inaczej nie byłoby w marketach multimetrów za 20 złotych...


Boni
2011/10/19 21:06:47
@janekr

Nie wiem, u mnie aż takich nie bywało, ale charliebravo ma bliżej do IT, to czemu nie, może i miewa aż takich. A moja historyjka o "trzech panach w próżni nie licząc zagadki analogowej" jest 100% autentykiem, i to świeżym, po wyprawie do Szkocji.


2011/10/20 09:57:09
BTW - czy to ta córka, która kiedyś rozpłakała się prawie w KFC, bo Alex nie dał jej wygrać w karciankę?


Boni
2011/10/20 10:40:53
@mgr
A skąd ja mogę wiedzieć, bywały obie, i nie pamiętam w ogóle takiego zdarzenia o_O


2011/10/20 11:30:56
@janekr

Ja multimetrem głównie sprawdzam akumulatorki, jak mi się pomieszają naładowane z rozładowanymi. Albo używam binarnie, tzn. jest/nie ma napięcia/połączenia między dwoma punktami. Potrafiłbym zrobić coś więcej, bo w końcu za coś mi tego inżyniera dali, ale po prostu nie miewam potrzeby. A co dopiero mówić o osobie, która nie miała stosownych laborek na studiach? Podejrzewam, że 99% tych multimetrów jest używana w podobny sposób.


2011/10/20 11:44:16
Mój lament odnosi się do dyskusji na blogu ^wo, gdzie kilku kandydatów do pracy z ukończoną automatyką nie umiał zmierzyć napięcia w gniazdku. Nie wierzę.


2011/10/20 12:08:11
Nie uściśliłem, pisałem do "po co te mierniki". Historia z blogu ^wo to jest masakra - ale wierzę, bo też różne rzeczy widziałem.

BTW, niedawno w pracy nam się zgadało na temat Młodego Technika, tego starego z lat 80. Okazało się, że dużo osób pamięta i ślini się na samo wspomnienie, choć niektórzy ledwo się załapali gdy wychodził (np. Yours Truly), a inni dopiero po latach dorwali się do starych roczników. Pojadę kapitanem obwiesiem, ale ogólne zainteresowanie nauką i techniką dobrze koreluje z szansą na przejście rozmowy kwalifikacyjnej. Nawet niekoniecznie dłubanie przy sprzęcie, ale samo nastawienie "chcę wiedzieć jak to działa".


2011/10/20 12:18:17
Młody Technik, to se ne vrati...

Czytałem to od 1963 roku. Ba, ja tam nawet pisałem!


Boni
2011/10/20 12:27:26
@igorwaw
BTW Pojadę kapitanem obwiesiem, ale ogólne zainteresowanie nauką i techniką dobrze koreluje z szansą na przejście rozmowy kwalifikacyjnej. Nawet niekoniecznie dłubanie przy sprzęcie, ale samo nastawienie "chcę wiedzieć jak to działa".

Pisałem u wo, że majsterkowiczowskie i hobbystyczne podejście rulezuje przy kwalifikowaniu ludzi, ale ogólniej, nie tylko dla inżynierii - takie "kombinatoryczne" podejście, że widać że gość w życiu coś próbował przemyśleć, w coś włożył ręce i/lub głowę, może nie wyszło, może za ambitny, może nie chciało mu się, ale nad czymś w DANEJ BRANŻY kombinował i przynajmniej myślał - a nie tylko ponadbranżowo, myślał jak się prześlizgnąć przez szkoły i skąd mieć na wino, kobiety i śpiew, tfu, i gadżety.




2011/10/21 11:46:55
@janek_r & MT
"Ba, ja tam nawet pisałem!"

Jakiś bliższy namiar? Mam na półce prawie dwa metry bieżące od 1959 do 1984, chętnie znajdę i przeczytam.



2011/10/21 11:57:43
"Mam na półce prawie dwa metry bieżące od 1959 do 1984,"

To masz lepszą półkę... Ja mam tylko od 1963 i nie na półce, a u rodziny na strychu.
Pisałem w 1976 roku, w dwóch numerach.

Obejrzałeś program o maniakach, rekonstruujących NRD?


2011/10/21 12:19:45
@janek_r
"Obejrzałeś program o maniakach, rekonstruujących NRD?"

Jeszcze nie zdążyłem, w weekend dojdę do niego.



2011/10/21 16:29:40
"Pisałem w 1976 roku, w dwóch numerach.
"

Nie. Numery 7/1976, 2/1977, 12/1977


2011/10/21 20:57:17
@janekr
Obejrzałem, ale nie będziemy nadwyrężać gościnności, przenieśmy się z dyskusją do mnie do pasującej notki o Trabancie Kübel.





Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018