(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)W moim małym dziwnym świecie jest taki śmieszny myk - im więcej siedzę w garażu nad szrotem, tym lepiej się orientuję "co tam panie w polityce". Bo miniwieża w garażu jest też klasy szrot, i działa w niej tylko radio, więc se leci w tle, i choć staram się włączać coś z minimum publicystyki i gadania, a maksimum muzyki, to nawet w Chili Zet itp. lecą serwisy czy jakieś komentarze z rzadka.
Stąd, siedząc w tym tygodniu parę wieczorów i nocy nad szrotem z poprzedniej notki mimowolnie dowiedziałem się, że będą protesty i mniej więcej o co chodzi z "oburzonymi". Do soboty robiło mi to meh, bo nie takie protesty się widziało, i nie takie hapeningi; bo w wielki protest jakoś nie wierzyłem.
Ale w sobotę poczułem się oburzony, kiedy puszczono mi nad głową wywiady na gorąco z "oburzonymi". "Chcemy mieszkań nie kredytów", "nie ma pracy, a jak jest, to żądają od nas doświadczenia i płacą mało", itd itp. No, szlifierka mało mi z wkurwu nie poleciała z rąk. A na serio przerwałem robotę, i poszedłem wyłączyć szczekaczkę, jak jakiegoś Hiszpana puścili, z ojców-założycieli ruchu, że żądają dobrobytu i protestują przeciwko oszczędnościom.
O w mordę.
To się nie dzieje. Znaczy, faktycznie, to się w PL nie dzieje, poza paroma licealistami z liceum z czesnym 900zł za miesiąc, i studentami z macbookiem, itd itp, no i pewnie paroma zwiedzionymi normalsami. I ładnie to rozpisał WO, dlaczego w PL odzew jest symboliczny i akcję robią lewicujące dzieciaki co najwyżej - bo reszta społeczeństwa jeszcze jest na dorobku i ma nadzieje. A w UE już niekoniecznie - 100% racji panie redaktorze.
Ale - to się nie dzieje. Niby wiedziałem, że doczekam takich czasów, kiedy dorośli ludzie będą zachowywać się jak rozwydrzony bachor, któremu rodzice odmawiają zabawki w sklepie, więc rzuca się na ziemię w spazmach i z wyciem - wiedziałem już około 15 lat temu, kiedy zobaczyłem taką scenę. Bo wiedziałem że ten bachor dorośnie, i nic i nikt nie da mu po dupie, tak jak nikt i nic nie dało mu po dupie w tym sklepie z zabawkami, więc będzie miał roszczeniową postawę na wieki wieków. Ale i tak nie wierzę, że to się dzieje.
Otóż, drogi licealisto z prywatnego liceum, studencie z macbookiem, czy inny członku ttdkn zdalnie współczujący wykluczonym przy pomocy ipada 2 - w normalnym świecie dorosłych ludzi - kto chce mieć dobrobyt, ten zapieprza, a nie czeka aż mu tatuś czy państwo kupi zabawki. Kto chce mieć mieszkanie, nie czeka aż mu państwo czy tatuś kupi, tylko zapieprza, ocenia szanse, bierze kredyt, itd itd. Komu się nie podoba praca czy płaca, szuka innej, może CIĘŻSZEJ, może w GORSZYM MIEŚCIE, może BRUDNIEJSZEJ, może PONIŻEJ KWALIFIKACJI, może EMIGRUJE, i zapieprza, aż się kurzy, a może zakłada mafię czy kradnie, ale nie ogląda się za socjalem. Bo FYI - socjal i dobrobyt tam gdzie był i może jeszcze przez chwilę będzie, przeważnie nie wziął się z protestów oburzonych, czy z pokładów ropy czy diamentów, tylko z ZAPIEPRZANIA dwu poprzednich pokoleń. Podobnie jak wzrost w PL przez ostatnie 20 lat.
I bardzo bardzo proszę, nie lećcie w "ale teraz, my, młodzi, mamy przesrane", bo strasznie nie chce mi się walić w kombatanctwo, i opowiadać jak bardzo mieliśmy przesrane my młodzi, w 1991r, kiedy pobraliśmy się miesiąc po maturze. Zaprawdę, nie chcecie tego wszystkiego słuchać.
I teraz będzie najtrudniejsza część - drogie dziecko, powyższe powszechne zapieprzanie dla dobrobytu zachodzi NIEZALEŻNIE od tego, ile ukradli bankierzy, ile zabiera ci ZUS, ile przejadły administracje, itd itd. A jak nam, milionom, zapieprzającym na ciebie rodzicom, czy twoim kolegom, którzy zamiast protestować, zapieprzają (żeby naprawdę wyrwać się z biedy i wykluczenia, bo nie mają koła ratunkowego "telefon do bogatego taty"), ustrój naprawdę obrzydnie, to już my se demokratycznie albo i niedemokratycznie wybierzemy inny, nie takie komuny obalaliśmy.
I to wszystko nadal ci się nie podoba, bo nie masz na nowego iphona? bo głupio uwierzyłeś w reklamy, że wszystko, od hepatilu po samochody nówki i kredyty na mieszkanie, ci się po prostu należy? Cóż, to może lepiej kradnij, załóż mafię, zrób zmieszki dla plazmy i najków. Emigruj do Grecji. Albo do Somalii. Ale proszę, nie pochylaj się nad wykluczonymi z ipadem i bluberry, i nie nawołuj do protestów żądając dobrobytu i socjala dla wszystkich (ale najbardziej dla młodych zdrowych bogatych).
Bo tylko oburzą się na ciebie całe rzesze normalnych ludzi, ciężko pracujących, dla swojego i twojego dobrobytu.