Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 12:52
@igor, Lem Może tak - rozumiałem o co mu chodzi i...

igor - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 08:36
Lem o tym pisał w latach 90. A ja (i, w zasadzie,...

Boni - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 21:01
@zz_top IĆ STOND! właśnie się dziś...

zz_top - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 12:52
@Wolałbym, żeby tzw. ludzie rozumieli a nie ślizgali...

Gatling - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 12:21
Koraliki, bigle/zapinki/inne komponenty, dużo metrów...

Boni - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 11:23
@Gatling @sroko-chomiki Zdefiniuj "skład...

Gatling - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 11:18
Oj bo na koralky.cz mają co jakiś czas wyprzedaże...

Boni - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 10:34
@Gatling "Panie, czy pan mnie usiłujesz obrazić?",...

Gatling - Dialogi
Sun, 9 Sep 2018 17:03
Koraliki japońskie, unless Preciosa wypuściła...

hellk - Top gun
Mon, 3 Sep 2018 16:12
@bibliografia Jakieś 10 lat temu dostałem od...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2011-06-05, niedziela
Tagi:  muza
___________________________________
(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

Dla mnie równie ważne, poza tym - jaka muza? jest też - kiedy i w jakich okolicznościach słuchana. I tu oczywiście, w duchu religii prezentowanej na blogu, odpowiedź nasuwa się sama - w samochodzie! Bo nie przepadam za słuchawkami, zresztą, w pracy i na co dzień nie bardzo mogę i chcę używać (a transport publiczny zdarza mi się bardzo rzadko - najczęściej jak jadę se kupić samochód...) Sprzęt w domu, choć w całkiem miłych konfiguracjach, jest przeważnie martwy, bo czas na słuchanie muzy to ja mam późnym wieczorem, a za słuchanie mojej ulubionej muzy tak głośno jak potrzebuję, na sporych pionieerach z subem, zakatują mnie sąsiedzi; za nieco delikatniejsze tannoye (nawet w konfigu z winylem, a co, taki ze mnie audiopedofil!) zakatuje mnie śpiąca obok żona.

Dlatego tak ważny robi się grajek w wózku - nie mam wielkiego ciśnienia na superhiper sprzęt z jakimś wielkim przykopem, bo nie chcę ogłuchnąć; na jakość też nieco kładę, bo słuchu muzycznego nie mam, i w dobrze wiem, że w moim wieku hi-fi to powinienem na audiometrze se ustalać, a nie konfrontując portfel z prospektami firm caraudio. Więc byle pioneer 4x45 na średniopółkowych głośnikach mi dostarcza spoko, tylko coś trzeba w niego zapakować.

Skoro muza w samochodzie - to jednak ta bardziej dynamiczna i wyrazista, po plumkanie na sprzęcie średnim, w otoczeniu parudziesięciu dB hałasu, to gupi pomysł. No i zasnąć można przy dłuższej trasie. A ponieważ przeważnie jeżdżę krótkie trasy i odcinki, tudzież lubię się podenergetyzować, odruchowo w wozie włączam ostrzejsze i dynamiczniejsze kawałki (jak dla mnie, ofkors). I to mnie budzi i rozkręca, tyle, że czasem kosztuje za ostrą jazdę, i tworzy jakieś wąty i problemy.

Przez pare ładnych lat numero uno na mojej liście energetyzerów do samochodu były OST z Matrixów (uwagi, że to passe, obciach i ludziom nieładnie, odrzucam jako niezorganizowane). Zaczęło się chyba od tego:



Pewne rodzaje muzy powinny być do samochodu zakazane - po rozpakowaniu i zapakowaniu CD z OST MX1 w wózek i zrobieniu nieco głośniej, było błogo, ale kiedy doszło do Draguli, przejechałem pół miasta driftem. Wyczes, znaczy, muza, nie drift. Z MX2/3 podobną rolę pełnił ten kawałek:



Wyobraźcie sobie czteroosobową rodzinkę, stateczne małżeństwo z długim stażem, i dwójkę cudownych córek nastolatek, jak razem lecą nisko UFO, niczym nietoperze z piekła, od Mansona obrywa lusterka, i wszystkie cztery osoby, nie ważne, łyse czy kudłate, robią headbanging. Tak, wiem, inni kierowcy też nie wierzyli w to, co widzą.

A w czasach bliżych, za etatowy napier... w samochodzie, robi mi m.in. to:



i cała reszta co ostrzejszych kawałków z GitSów, szczególniej SACów (bo plumkania z jedynki czy Innocence, to jednak na inne okazje).

YOKO RULEZ!

PS. Żarcik, chyba z komciów na tubkach:
*Run Rabbit Junk starts playing somewhere*
Terrorist 1: Aw crap. Run Rabbit Junk.
Terrorist 2: It's just a song, what's wrong?
Terrorist 1: It's Section 9's "Time to Kick Ass" theme! We're totally f...ed!









Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018