(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)Akurat miałem wczoraj i dzisiaj średnio interesujące akcje związane z gazami palnymi albo i lepiej niż palnymi (LPG w samochodzie, i ziemny w pracy), więc przyszło mi do głowy wyjęcie z cyberszuflady i wrzucenie paru cennych uwag o BHP i technikaliach w domu, zagrodzie, samochodach i przemyśle. Pamietajcie, wszelkie osoby, urządzenia i sytuacje opisane w poniższym tekście są zmyślone. A jeśli ktoś naprawdę chce się tak zabawiać, zaleca się mieć dobrą wszczepkę i backup umysłu, najlepiej gdzieś na Nowej Zelandii ((c) Alex IIRC)
Technika pożarnicza (podkład muzyczny: "Benzine" Rammstein):
- opalanie odlewów żeliwnych ze starej farby, w ognisku na betonie, z podlewaniem benzyną, może się trochę nie udać. Znaczy, jak kanister "złapie" płomień, i ktoś go upuści, ognisko może stać się zaskakująco duże i wysokie, wyższe niż domy w koło. Ale skuteczność gaszenia ziemią ogrodową też bywa zaskakująco wysoka.
- jeśli wypuszcza się gaz palny, szczególnie cięższy od powietrza, szczególnie w zamkniętą przestrzeń czy dołek, to trzeba to robić cwanie, na przykład solidnie przewentylować tę przestrzeń przed dalszymi pracami. Ale - próba przewentylowania wentylatorem elektrycznym czy farelką, nie jest cwana, no chyba, że komuś nie zależy na bycie i na przestrzeni zamkniętej.
- miękkie przewody paliwa, szczególnie benzynowe, mają takie śmieszne zaciski na końcach, zwane fachowo cybantami, z powodu 100 lat doświadczenia ludzkości. Można olać te doświadczenia, ale wtedy przewody paliwowe moga nam olać silnik, pojazd i w ogóle wszystko. A zgaszenie tego gdzieś na dzikim poboczu drogi, gdzie wilki wyją i puchacze puchną, może być raczej trudne.
- gaśnica jest fajnym wynalazkiem, z dokładnością do tego czym jest nabita (halon uber alles!), choć przypadek, kiedy w potrzebie odkrywamy, że gaśnica jest dziwnie lekka (no bo czymś ręce trzeba było myć...) wręcz - pusta, odrzucam jako niezorganizowany. Ale to, co prawdziwie frustruje i jest groźne dla zdrowia i życia, to pełna gaśnica, której ktoś założył zawleczkę z gwoździa. Zabawy z gwoździem są fajne jak je uprawia Gustlik z 4pancernych, ale nie kiedy ogień trawi.
- rozpalanie w piecu benzyną jest powszechnie uważane za faux pas, i słusznie, każdy wie, że łatwość i palność. Ale rozpalanie olejem tylko wydaje się lepszym pomysłem - olej zmieszany z powietrzem w formie dymu/mgły ma całkiem sporą energię i falę uderzeniową przy deflagracji. Oby wasze piece i kominy okazały się wystarczająco odporne na bomby termobaryczne.
- w warunkach zimowych ok -10 C, warto pamiętać, że po wypuszczeniu ze zbiornika LPG propanu, prawdopodobnie zostaje w nim butan. A przy wylewaniu ciekłego butanu, warto pamiętać, że jest nie tylko palny, ale zamraża to, na co go wylejemy, na kamień - buty z zawartością również.
CDN