Dzisiaj gwiazda programu, czyli true sport. No dobra, ani gwiazda (bo te
były już dawno), ani true sport, bo to zależy od definicji samochodu sportowego. Dzisiaj polecę raczej po muscle-carach ze szrotu, niż po rallycross czy uturbionych podróbkach WRC ze szrotu, to będzie może innym razem. Czyli szukamy, za pół ceny kompakciny nówki, minimalnej ilości sekund do 100 i maksymalnej ilości koni mechanicznych, albo może 15 letnich kucyków chociaż, opakowanej w duże ilości blachy i plastiku, a nie w jakimś gokarcie. Z drugiej strony, żeby to jeździło jakoś w miarę do rzeczy, czyli odpadają pojazdy z przeciwnego do gokartów końca skali, w typie renault magnum czy porsche cayenne. I nie patrzę w jakieś zmoty na tor, ale w miarę seryjne wozy dla w miarę seryjnych kierowców. I niestety albo i stety, limit cenowy i zalożenie o sensownej jeździ wyklucza od razu różne dawne potworności z Ameryki, więc zostaje niewiele.
3. BMW 750i

Z pewną niechęcią, ale załapuje się na 3 miejsce, przed audi czy innymi bmw, czy przed paroma mocarnymi amerykanami. Tanie w zakupie, jest tego do wyboru do koloru; sporo po spotkaniu z baobabem czy rowem, ale i tak mniej niż wśród serii 5 czy 3 - bo dzieciaków nie stać na paliwo do V12, więc 7 mało kto się rozbija. Jeśli kogoś nie przeraża wir w baku i koszta obsługi "poczwórnego" silnika, czemu nie - trakcja przyzwoita, i jak się postarać, to i poniżej 7s można zejść.
2. Pontiac Trans Am 5.7

Jeden amerykaniec musiał się załapać... na corvettę czy trans-ama WS6 czy inne camaro LS1 (czy porządnego mustanga...) szrotu jeszcze raczej nie stać, ale na camaro/trans am z 5.7 LT1, czyli bliżej 5 niż 6s do setki, czemu nie. Tym razem wklejam obrazek z najbardziej batmobilną wersję jaka istniała, czyli trams am dual air-ram, bla, bla, bla ale tak naprawdę, można mieć to w "spokojniejszym" camaro.
1. Mercedes CL600

Co ja mogę... niestety. Jak wyżej - na AMG itp. wynalazki szrotu nie stać, ale jeśli ktoś chce mieć 4 z przodu w konikach i 6 do setki w czymś bardzo odległym od gokarta, to niestety, musi iść po starego CLa. Podobnie jak z bmw 7, koszta utrzymania nieco porażające, ale poza tym, fun na wypasie.
Konkluzja - zaczynam się powtarzać... jeszcze ze dwa odcinki "na zakupy", i starczy.