Podsumowanie lata 2026.
1.
Lato pomału kończy się na Krecie, przynajmniej w rozumieniu tubylców. Było całkiem znośne, ze dwa razy upały w naszej okolicy doszły do 35st. (bez porównania z pierwszym naszym latem tutaj dwa lata temu, kiedy i 40 się trafiało, i to przez parę dni), sztormy i wichury też były minimalne. Przeważnie tak jak trza, słonecznie, około 30st, jakieś wiaterki albo i nie.
Garść zdjęć-ciekawostek, przeważnie z "domu i zagrody" (a
motyla - pazia żeglarza nie udało się sfotografować, BTW motyli w okolicy nie ma za wiele, pewnie za sucho, za dużo rolnictwa):
Gekony okazyjnie łażą sobie po ścianach (czasem wewnątrz...), sympatyczne stworzenia, ten akurat nad zewnętrzną lampą; z ogonkiem: rozmiar mojego palca wskazującego.
Małe modliszki okazyjnie łażą sobie po roślinach czy siatkach w oknach. To wkurzone (była zajęta, chyba polowaniem, mój obiektyw ją wkurzył) ze zdjęcia ma ze 3cm najwyżej, trochę większe też bywają.
Okazyjnie większe trzmiele się trafiają, niespodziewany Chinook zrobił kółko nad sąsiednią wsią i poleciał dalej. Nasza teoria: wiózł wtedy antyterrorystów w operacji przeciwko przestępczości zorganizowanej gdzieś po wiochach i opóźnił się żeby dobrze skoordynować desant...
Cykady jednakowoż są paskudne, skrzyżowanie muchy z pchłą, na sterydach, okazała ze zdjęcia ma ze 2.5cm samego ciałka. Wcale niekoniecznie od razu uciekają np. z balkonu, jak już muszą odlecieć, wydają bardzo wkurzony "mamrot".
Zdjęcie z corocznego "wyprowadzania młodych" (chyba), nagle pojawia się ze dwadzieścia orłów majestatycznie krążących nad naszą doliną, fenomenalny widok.
Róże nagle wybuchły we wrześniu, wcześniej pewnie za mało podlewałem, za gorąco było.
Palma w tamtym roku wcale nie rozwinęła nowego rzędu liści z zalążków (może bo był przymrozek, np. wykończył nam kwiaty pomarańczy), ale w tym roku "palma jej odbiła" i nadrobiła jak trza.
Nieco większa modliszka, ale nadal malutka, na siatce w oknie kuchennym
2.
Poważniejsze wycieczki tego lata, z rodziną,
były już opisane, doszła tylko minojska Gournia i miasteczko Sitia ostatnio, czyli większa wyprawa na wschód (dalej to już tylko minojskie Zakros wydaje się istotnym celem). A raczej wycieczka okrężna, bo nie chciało nam się wracać północną drogą szybkiego ruchu z powrotem do Heraklion, bo przebudowa (robią bardziej autostradę, szczególnie w związku z nowym lotniskiem koło Kastelli), bo znamy na pamięć, więc pojechaliśmy: Gournia (wykopki minojskie), Sitia (muzeum, miasteczko), unik do Ierapetry, i z powrotem od południa, kawałkiem którym nigdy nie jechaliśmy, tj. Ierapetra - wzdłuż wybrzeża - przełęcze na południowym skraju gór Dikti - wielka równina Messara na południu Krety - ziu do domu na północ szosą Moires- Heraklion; w sumie około 6h i 340km za kółkiem. Było fajnie, znośne drogi, bardzo piękne okolice, piękna pogoda, ciekawe zabytki w niedużym muzeum archeologicznym Sitii (szczególnie spora
figurka "kuros", czyli boskiego młodzieńca, z czasów rozkwitu cywilizacji minojskiej, zupełnie unikalna).
Może Gournia nie jest Knossos czy Malia czy Fajstos, ale ciekawe założenie i dobry dostęp. Moim zdaniem ładny przykład przeciętnego "miasta-pałacu" minojskiego, taki minojski Kołobrzeg
Ładnie zachowane/odtworzone "ulice" labiryntowego kompleksu minojskiego, w sumie ok. pół kilometra bruku, wkoło głównego "miasteczka" i parę "góra-dół", z bram do serca, pałacu, placu centralnego, itp.
Bardzo unikalna, bardzo ważna figura (50cm) minojska z Paleiokastro, ok.1450pne. Znaczenie, rzecz jasna, można zmyślać do woli...
... ale wykonanie, materiały, okoliczności to prawie na pewno jakieś szczyty kultury minojskiej. IMHO to jest wersja najsłynniejszych malowideł Knossos czy Akrotiri w duchu "Panowie, a teraz zróbcie to samo, ale w 3D, złocie i kości słoniowej, czy tam z kłów hipopotama - Ależ Pani Nasza, co pani... - BO SIĘ POGNIEWAMY I O PIERWSZYM NOWIU KSIĘŻYCA WYLĄDUJECIE MIĘDZY BYKAMI!"
Między wieloma fajnymi drobiazgami archeo w Sitii, bardzo rzadka rzecz, modele - zabawki statków minojskich; chociaż przyjmuje się że cywilizacja musiała być "morska", talassokracją, to prawie nie mamy wizerunków statków/okrętów.
Vierny van nadal wozi nas po Krecie, w tle fenomenalna rozpadlina Ha Gorge. BTW o ile coś efektownego na polskich numerach w Heraklion, Chanii itp. czasem się trafia, np. audi RS7 ostatnio, to na wycieczce widzieliśmy też wózek w typie jak nasz, raczej "tubylców" a nie bogaty grand tour, czyli byle sedana na zadupiach za Ierapetrą, na łomżyńskich tablicach...
Instalacja artystyczno - szrociarska, przy drodze Lasithi - Malia, jeszcze tam nie dotarliśmy, ale kiedyś trzeba to będzie zobaczyć, żeby uwierzyć...
Interesujący pomnik trzech największych artystów Krety, od lewej: pisarz Kazantzakis (od "Greka Zorby"), malarz El Greco, poeta Vincenzo Kornaros. Heraklion, naprzeciw dworca autobusowego od strony postoju taksówek.
A przy korycie w marinie Sitia spotkaliśmy sporą wycieczkę, że tak powiem, polskich skwaszeńców (nie wyglądali na specjalnie zachwyconych okolicą itd.) oraz pogadaliśmy z przewodnikiem, że chyba słaby sezon; potwierdził, że ogólnie słaby. A w szczególe, nie wiem, czy nie doszło do przesycenia turystów (nie tylko polskich) Kretą, coś podobnego jak Barceloną, Egiptem itp.; zrobiła się tak tania i "zwykła", że kto ma wielostronny kapitał, jedzie gdzieś dalej, bo Kretą nie sposób już chwalić się na insta i mieć satysfakcje; kto miał/chciał być, już był, więc jedzie dalej, mocniej, w bardziej egzotyczne miejsca. A ci których nie stać, jeszcze nie byli, to inna klasa, taka, która raczej jest zachwycona piwkiem i "taakie porcje!" na plaży/basenie w all-inkluziw, i ma w d... zabytki, czy jeżdżenie autobusem po jakichś Sitiach. Myślałem, że może to tylko moje wymysły, ale jeśli zawodowy przewodnik mówi podobnie, pewnie tak jest.
3.
Co dalej? Nic specjalnego, zbiór winogron w okolicy w pełni (u nas jakoś nie udały się w tym roku), różne miłe badylki w ogródku dają radę (czasem ledwo-ledwo, ale twardym trza być), gekon Gordon (chyba inny niż ten ze zdjęcia powyżej) jakoś wlazł do chałupy i gdzieś tu mieszka, w najróżniejszych aspektach jesień nadciąga w tempie 24h/dobę.