NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2015-03-05, czwartek
Tagi:  muza     
___________________________________

Zima i nieco zarobienia jakoś nie sprzyja rozglądaniu się za nową muzą w dowolnym sensie, ale nie znaczy, że małe co nieco nie wpada. Oczywiście, niekoniecznie kalendarzowo "nowe" (chociaż też się epsilonowo zdarza), raczej rzeczy zapomniane albo pominięte kiedyś tam z jakichś tam powodów.

Stąd mamy ostatnio fazę na Simple Minds.

Na początku, nie załapali się, bo w '80 było licho z dostępem do i w ogóle za mały byłem na taką muzykę. Na na przełomie '80-'90 gdzieś tam pogrywali w tle, ale były inne fajniejsze kapele, a rock z przeszkadzajkami czy klawiszami, spod znaku U2, nie był moim najbardziej ulubionym gatunkiem. Potem, kiedy ich kariera zaczęła zwalniać, mieliśmy prywatną czarną dziure muzyczną pierwszej połowy lat '90. Ale np. że "Hypnotize" było grane tu i ówdzie, skądinąd pamiętam.

Potem zeszli nam z radaru dosyć skutecznie. Ale diabli wiedzą skąd (córki?) zaplątało się nam na dysk parę płyt Simple Minds z końca '90 i po 2000, stąd od czasu do czasu na playlisty trafiały ich kawałki, i niektóre dawały radę. No, czasem nie do końca były ich, jak "Floating World" Vince'a Clarka czy "Don't you (forget about me)", ale sączyły się, sączyły, aż się przesączyły, podlewane szkockim przewrotem w naszym życiu (bo jednak SM jest szkockie jak cholera, a nawet wręcz "glasgowian") i przekroczyły w końcu masę krytyczną i zaczęliśmy Simple Minds odkrywać na nowo.



(BTW powyższe brzmi zupełnie inaczej gdzieś przy kompie, a inaczej w samochodzie, tak nieco głośniej, w sam raz żeby oberwać lusterka; i nisko lecącym wzdłuż Glen Spey i River Spey do domu, do Niej)

A zupełnie ostatnio przesłuchaliśmy najnowszą "Big Music" z 2014 i też jest nieźle, parę kawałków wpada w ucho i daje radę. Plus wersja delux przynosi ciekawe covery "Riders on the Storm" Doorsów i "Dancing Barefoot" Patti Smith.



Może nie są jakoś specjalnie odkrywczy i grają mniej więcej to samo od dekad, ale jest to w 90% strawne, a jeden na pięć kawałków mają bardzo dobry. I moim zdaniem trzymają poziom, czego na przykład o ich "większym bracie", czyli U2, powiedzieć nie mam zamiaru. Chociaż gdybym miał wybrać w tej chwili jeden album Simple Minds, chyba byłby to "Cry" z 2002, czyli nie taki nowy... ale jakoś z niego najwięcej wpada nam w ucho ostatnio, a poniższy kawałek to nasz aktualny "kiwaczek", czyli piosenka przy której łebki nam się samoczynnie zaczynają kiwać.






Wpisz dane i komentarz:

Autor:

Hasło:

albo CAPTCHA dla niezarejestrowanych:

Nazwisko autora "Monachomachii" 1778:

Treść:

Formatowanie: [b] pogrubienie [/b], [i] kursywa [/i], [u]podkreślenie[/u], link: URL lub [a="URL"]tekst[/a], nie używać nawiasów {} i tagów HTML. Max długość ok. 9000 znaków.


Zdzichon
Thu, 5 Mar 2015 11:14:38
Dzięki,

nie wiem czemu ale zlali mi się w jedno z Simply Red i to był koniec historii.

A podobnie po latach odkryłem Talk Talk.

Pozdrowienia od lurkera




 

Engine: Anvil 1.08   BS