Logo
"Labirynt" tom 1 (2022)

Moja powieść SF z okazji 100-lecia urodzin S.Lema
Labirynt 1
"Lekkość" (2025)

Moja powieść techno-fantasy
(tom 2 cyklu "Urocza)"
Urocza 2 - Lekkość

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

rozie - Wgląd w błąd - Lem (5)
Wed, 28 Oct 2026 22:42
14g jest jeszcze do przyjęcia, szczególnie w warunkach...

Codiac - Muza (63) - AltCeltic
Sat, 24 Oct 2026 15:10
Jak już dawno ustaliliśmy, nasze gusta muzyczne nieźle...

JoP332 - AI ślurp (1)
Tue, 20 Oct 2026 10:41
Branża literacka to już zombie, które się toczy siłą...

Boni - AI ślurp (1)
Mon, 19 Oct 2026 16:27
Och, to drobiazg :/ bo jednak LLMy i tłumaczenia to dosyć...

JoP332 - AI ślurp (1)
Mon, 19 Oct 2026 15:43
@„ Jest taniej, szybciej, ch...jowiej” To, co się w...

Boni - Muza (63) - AltCeltic
Mon, 19 Oct 2026 08:49
@Greg Spoko kawałek, ale ja bym go nie dodał, bo go...


Tagi:

Alba DIY Hellas MotH Vorin bibliotheca blogorg film fun geannaire gogika hejt kwestia-ceny labirynt lemiana lewałki marynata mitogogika motocyk muza namysł nazakupy nieznośna nostalgia okolice pieczarki prawałki przemysł rapiery redukcja striptyz sumo szort szrot triptrop unrealpolitik urocza varia wydaje-się zagrywka zen Éire

Fuller
Strona-agregator dla kontentu, który wchłaniam na co dzień


Inne własności:

Cegielnia
Logos - wygryw w słówka
inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap


Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

    NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja  Wpisy  Losowo  Autor  Rejestracja 




Autor: Boni
Kiedy: 2022-06-12, niedziela
Tagi:  lemiana, labirynt     
___________________________________

Zużyłem nieco urlopu, żeby sczytać tom 1 "Labiryntu" jeszcze raz i zrobić wydanie "naprawdę poprawione", z korektą najgorszych błędów stylistycznych, ortograficznych i rzeczowych, jakie mnie gryzły (i was pewne też...), kiedy próbowałem te swoje wypociny ponownie poczytywać - także w kontekście pisania niemrawo Dalszego Ciągu. Niestety, były to konsekwencje próby "wyrobienia się" sprintem na koniec Roku Lema (a raczej konsekwencje tego, że za późno zacząłem projekt na serio), ponownie przepraszam za te niedociągnięcia.

Obecnie można ściągnąć plik/pliki w wersji 1.02 (w nazwie: *_1_2, kody dostępu działają zupełnie jak poprzednio, itd.). Żeby było jasne: nie ma żadnych zmian fabuły czy treści, merytoryczna poprawka jest jedna i błaha (bo pszepani mnie się lewa-prawa myli, a co dopiero sterburta-bakburta), ale poprawiłem trochę błędów stylistycznych i ortograficznych. Nie mówię, że wszystkie (a interpunkcja pozostaje, hm, "w moim stylu"), ale mam nadzieję, że jakość nieco się polepszyła, i że będzie wam przyjemniej to czytać, po raz pierwszy lub ponownie.

Od strony wydawniczej, sprzedało się już kilkadziesiąt egzemplarzy!1one! (podpowiedź: dwadzieścia to też kilkadziesiąt). Od strony recenzji, przekroczony jest już poziom "rodzina i starzy znajomi", czasem pytają o albo chwalą "Labirynt" ludzie, których wcale nie znam, a którzy wydają się znać w temacie, tj. kochają twórczość Lema i znają ją na wylot. Mój target!

Na przykład tutaj jest przychylna recenzja (BTW to ciekawy blog w starym stylu, zupełnie jak tutejszy): “Labirynt”. Recenzja jednej z najbardziej niezwykłych książek, jakie czytałem.

Nie jest to wszystko wiele, ale przy w praktyce zerowym marketingu z mojej strony, i tak mnie czasem zdumiewa. Co do marketingu, czy innych napinek wydawniczych, zapewne nie zmieni się nic w najbliższej przyszłości - zaraz koniec urlopu i wpadnę w normalny kierat pracy w domu i zagrodzie, i znowu nie będzie wiele sił i chęci na cokolwiek.

Ale na pisanie Dalszego Ciągu pewnie znajdzie się nieco woli i czasu.

Wszystkim - dzięki za dobre słowo.


PS. W recenzji powyżej linkowanej Xpil podnosi, że przydałaby się jakaś wizualizacja "Minotaura", pojazdu z książki, bo jest skomplikowany itd. Zgadzam się, że wyobrażanie go sobie z opisu, to zbędna męczarnia (choć staram się go opisywać jak najwierniej i najprościej, w pewnym sensie), a jeden obraz to 1000 słów. Stąd od dawna jest pewien plan, żeby zrobić wizualizację, ale chciałbym w jakiejś fajnej formie, adekwatnej do treści i "formy" przedsięwzięcia, tj. jakiś ładny blue-print albo "ręczny" rysunek techniczny, a nie byle obrazek ze SkechUpa czy CADa. Plan był dawno, ale wykon, to nieco inna historia - kiedyś będzie, może poster do pobrania w hi-res, a może może nawet prawdziwy papier. Ale nie jutro i nie pojutrze.

PPS. Są też pytania o papierowe wydanie książki - niestety, nie planuję i nie będzie w dającej przewidzieć się przyszłości.





xpil
Mon, 13 Jun 2022 13:13:03
Co do postera to - jak się już urodzi w wersji papierowej - powinieneś go wrzucić jako osobną pozycję do sięgarni, tfu, znaczy, księgarni. Łyknąłbym jak gęś kluskę, za każde pieniądze (byleby nie było za drogo :D)

Boni avatar Boni
Mon, 13 Jun 2022 13:49:22
@xpil

Jest plan od zawsze, że po prostu dorzucę kolejny plik/pliki hi-res (także wektorowe?) do ściągnięcia na stronie książki, obok ebooków, już w cenie ebooka; sama wrzutka to jest 5 minut roboty. I każdy będzie sobie mógł wstawić tapetę "z książki", albo wydrukować gdzieś poster A3, itd. Jak już będę miał jakieś obrazki...

Co do papieru, jest kwestia, oczywiście, ładnego wydrukowania takich plików, powiedzmy na A3, i wystawienia tego oddzielnie, ale też znacznie znacznie trudniejsza - logistyki sprzedaży fizycznego obiektu. W kontekście - "na firmę" w UK. W innym kontekście - w realiach transgranicznych, brexitów, paranoi ekologicznych jakichś Niemców, paranoi celnych jakichś Irlandczyków, itd. itp. Stąd bardzo wątpię, czy to się ziści, szczególniej, że zapotrzebowanie i możliwe zyski są przyzerowe.

rozie
Sat, 30 Jul 2022 18:01:02
Znalazłem problem logistyczny. Książka czekała sobie grzecznie w kolejce, nadszedł Ten Dzień, więc stwierdziłem, że zaktualizuję. I... niemal nie zaktualizowałem, bo kod poszedł się paść. Allegro usuwa rozmowy starsze niż pół roku, najwidoczniej. IIRC mailem nie był wysyłany (do Osiołków... już jest). Sytuację uratowała historia chatu na mailach, którą Allegro wysyła, przynajmniej w pewnych okolicznościach i/lub przy pewnych ustawieniach.

Oczywiście mogłem się odezwać na chacie Allegro i/lub mailem, ale pojawił się w mojej głowie Pomysł Racjonalizatorski. Nie wiem na ile wykonalny technicznie (raczej tak) i sensowny, ale zaryzykuję. A gdyby kod dostępu umieszczać w każdym ebooku? Nie zgubi się, dopóki ebook się nie zgubi.

Boni avatar Boni
Sat, 30 Jul 2022 19:33:15
@rozie

(To musiałeś być jednym z pierwszych, skoro nie było potwierdzenia emailem! Dzięki.)

Zawsze można zagadać na firmowego maila (z dołu stron firmy), jakiś rejestr kodów i "komu"/na którym kanale sprzedaży jednak mamy.

Pomysł Racjonalizatorski może ma jakiś sens dla dóbr cyfrowych z aktualizacją, ale wykonanie to inna sprawa i raczej trudna w obecnym kształcie. Tam jest kawałek php prosty jak cegła, posługujący się zupełnie statycznymi plikami ebooka. Dokładanie dynamicznego kawałka tekstu do wnętrza pdfa czy epuba wymaga programu klasy 100 cegieł. Dokładanie w jakimś "dodatkowym pliku txt z kodem i info" technicznie bardziej wykonalne, ale też nieco upierdliwe i chyba niekoniecznie pasuje do czytników, programów, telefonów, którymi ludzie to ściągają.

Zdaje się, zostaniemy przy emailu.

Boni avatar Boni
Sat, 30 Jul 2022 19:46:22
Przyszła mi do głowy jeszcze jedna rzecz, oczywista (nie jestem dziś w formie): nie chcesz pokazywać czy dawać ludziom ebooka w ramach dozwolonego (albo i niedozwolonego) użytku prywatnego, z jawnie wpisanym twoim kodem.

rozie
Sat, 30 Jul 2022 21:11:59
No właśnie zastanawiam się jak są te pliki tworzone. Może kiedyś pochwalisz się warsztatem? Tj. jak (w czym) piszesz, czym konwertujesz. Roi mi się, że epub to po prostu archiwum zip z czymś a'la HTML. Szybkie obmacanie potwierdza, nawet jakieś metadane są... Więc teoretycznie zamiast dawać linka do statycznego pliku, można po drodze odpalić "dodaj kod" i wystawić wersję "personalizowaną". Tak, wiem, nie samym epub człowiek żyje i pewnie byłyby to obecnie przerost formy.

Dawanie ebooka z kodem do pobrania - nie widzę zagrożenia. Kod jest per osoboebook, więc innych tytułów nie pobierze w moim imieniu. Ten i tak właśnie dostał. Co najwyżej pobierze sobie aktualną wersję, albo w dogodniejszym formacie, zamiast zawracać mi głowę, żebym ja to zrobił. A jeśli pocieknie w świat z kodem, to przynajmniej będzie wiadomo skąd pociekło.

Boni avatar Boni
Sat, 30 Jul 2022 22:31:04
@rozie

Pisane jest w OpenOffice lub MS Wordzie w .odt, i którymś (chyba raczej OO, ale już nie pamiętam którym i dlaczego) do PDFa. Do epuba i mobi itp. konwertowane Calibre (plus dużo poprawek ręcznie na epubie, potem mobi jest automatyczne).

W sensie plików ebooka - PHP ci tylko wystawia linki+ikony do statycznych plików, z aktualnym "folderem" (dynamicznie zmiennym), jeśli uzna kod za koszerny, i tyle. Więc nie ma żadnego "po drodze" w tej chwili, należałoby to całe gmeranie w plikach ebooka, czy ich meta, napisać. A jeśli założyć, że ma działać dynamicznie z dowolnym ebookiem i formatem jaki jutro albo za miesiąc wrzucę na serwer, no to już nie jest trywialne.

Wszystko można zrobić, ale raczej "przerost formy nad treścią" i nie widzę potrzeby.

rozie
Wed, 3 Aug 2022 22:21:42
Pytam o narzędzia, bo i działa, i małe jest. Ani jedno, ani drugie nie są oczywiste. Na moim czytniku epuby generowane z Google Docs nie działają, zaś konwertowane do RTF, następnie otwieratne w Libre Office i konwertowane do epub są dużo większe. Spróbuję z PDFem jeszcze, zatem, dzięki.

I przy okazji (tu była dłuższa recenzja i uwagi, ale chyba notkę sklecę na blogu po prostu)... Przeczytałem Labirynt w trzy wieczory, IMHO książka jest bardzo udana jeśli chodzi o "lemiczny" klimat i wciąga. Żeby nie być gołosłownym, pozwoliłem sobie https://www.biblionetka.pl/book.aspx?id=626584 (pewnie usuną, bo trochę nie spełnia wymogów, ale spróbować można). Sprawdziłem jak oceniałem twórczość Lema i teraz jest mi trochę głupio. Żeby się autorowi w głowie nie poprzewracało, przyjmijmy, że nie do końca tę samą miarę przykładałem. ;-) Zresztą książki Lema w większości przypadków oceniałem po latach, z pamięci.

Czekam na drugą część.

Boni avatar Boni
Wed, 3 Aug 2022 23:35:06
@rozie

Dzięki za dobre słowo.

@narządy

Co do samego pisania, zaskoczyło mnie, że po latach doczekałem, że mogę przerzucać taki spory tekst w .odt, nieco sformatowany (jak widać w PDFie), między domowym OO i pracowym Wordem, w dowolną stronę, dowolną ilość razy, przez pół roku, i nic się nie rozsypuje, czy rozjeżdża, wszystko jest w zasadzie tiptop. Wiem, wiem, obiecywano to 10 czy 15 lat temu, no ale teraz w końcu działa.

Co do konwersji - konwertery online, które próbowałem, były żałosnym żartem. Firmy-wydawcy "self-publishing", mający konwertery, mają je tylko o parę mikronów lepsze (a przecież "nie robią za darmo", najbardziej pazerni, to tak około 70% od sprzedaży se liczą "za usługi"...).

Jakiś starszy Calibre też był dosyć żałosny, ale coś w miarę aktualnego dało radę wyciągnąć epuba w takim stanie, że potrafiłem to poprawić ręcznie w parę godzin do "jak widać".

BTW z Janka "Osiołkami" było jeszcze gorzej - obrazki w tekście, ale co gorsza parę rodzajów formatowania, marginesów itp. w "głównym tekście", konwertery w takim "zmiennym stylu" gubią się, nawet ten Calibre. Moja rada, jeśli nie musicie, nie róbcie sobie tego, planując niskokosztowego semi-profesjonalnego ebooka. Nad tym siedziałem 3x dłużej niż nad moim, a i tak IIRC wszystkiego nie udało mi się rozplątać i dopieścić w epubie, zgodnie z założeniami/planem.




 

Engine: Anvil 1.08   BS