Logo
"Labirynt" tom 1 (2022)

Moja powieść SF z okazji 100-lecia urodzin S.Lema
Labirynt 1
"Lekkość" (2025)

Moja powieść techno-fantasy
(tom 2 cyklu "Urocza)"
Urocza 2 - Lekkość

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

rozie - Wgląd w błąd - Lem (5)
Wed, 28 Oct 2026 22:42
14g jest jeszcze do przyjęcia, szczególnie w warunkach...

Codiac - Muza (63) - AltCeltic
Sat, 24 Oct 2026 15:10
Jak już dawno ustaliliśmy, nasze gusta muzyczne nieźle...

JoP332 - AI ślurp (1)
Tue, 20 Oct 2026 10:41
Branża literacka to już zombie, które się toczy siłą...

Boni - AI ślurp (1)
Mon, 19 Oct 2026 16:27
Och, to drobiazg :/ bo jednak LLMy i tłumaczenia to dosyć...

JoP332 - AI ślurp (1)
Mon, 19 Oct 2026 15:43
@„ Jest taniej, szybciej, ch...jowiej” To, co się w...

Boni - Muza (63) - AltCeltic
Mon, 19 Oct 2026 08:49
@Greg Spoko kawałek, ale ja bym go nie dodał, bo go...


Tagi:

Alba DIY Hellas MotH Vorin bibliotheca blogorg film fun geannaire gogika hejt kwestia-ceny labirynt lemiana lewałki marynata mitogogika motocyk muza namysł nazakupy nieznośna nostalgia okolice pieczarki prawałki przemysł rapiery redukcja striptyz sumo szort szrot triptrop unrealpolitik urocza varia wydaje-się zagrywka zen Éire

Fuller
Strona-agregator dla kontentu, który wchłaniam na co dzień


Inne własności:

Cegielnia
Logos - wygryw w słówka
inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap


Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

    NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja  Wpisy  Losowo  Autor  Rejestracja 




Autor: Boni
Kiedy: 2019-04-10, środa
Tagi:  varia     
___________________________________

Jednym z ciekawszych idiotyzmów "inteligentnego projektu" zwanego homosapiens wydaje mi się kolosalny rozziew jaki prezentujemy pomiędzy "wiem, rozumiem" a "stosuję, robię". Na najróżniejszych poziomach, zakresach, istotnościach potrafimy tak doskonale zracjonalizować sobie "wiem, że trzeba zrobić X (ew. nie wolno robić Y), ale tak naprawdę uj mnie to obchodzi", że to jest po prostu fenomenalne.

Jak wtedy, gdy np. podobno 75% Amerykanów przyjmuje (w końcu) do wiadomości antropologiczną katastrofalną zmianę klimatu, potocznie zwaną "globalnym ociepleniem" oraz jednocześnie przytłaczająca większość tych 75% nie ma ochoty ponieść kosztów związanych z przeciwdziałaniem tejże katastrofie, większych niż 10$. ROCZNIE.

Albo jak wtedy, kiedy pozornie kumata część społeczeństwa uważa, że edukacja dzieci i młodzieży jest taka ważna, "takie będą rzeczypospolite jakie ich młodzieży chowanie" i żeby szkoła była fajna jak w Finlandii, jednocześnie uważając, że można szkolnictwo zrobić bez piniądza, nauczyciele to obiboki i co oni tam wiedzą, a już szczególnie o uzdolnieniach naszego dzieciątka, no i w ogóle w d... im się z tym strajkiem poprzewracało. (Znaczy, podziwiam tu racjonalizacje - doniesienia z PL na tle jw. z tej bardziej pisatej i czytatej części internetu, przebijającej się do mojego bąbelka, bo z tej mniej kumatej i tylko odreagowującej małpie urazy do szkoły i polackie urazy do "służb" (nauczycieli, lekarzy, policji, itd. itp. którzy: darmozjady, g... wiedzą, i tylko przeszkadzają) to naprawdę niewiele do mnie trafia i oni to chyba nic nie racjonalizują, bo przecież wszystko wiedzą lepiej.)

Przez wszelkie odmiany poddawania się używkom i "używkom", od heroiny po frytki z fastfooda.

Aż po ekstremalne anegdoty, jak pamiętna z oddziału onkologicznego, sala "płucna", większość obecnych z rurą w gardle albo w tym co z niego zostało, itd. urocze okoliczności wypluwania opłucnej; z wieczora ładuje się młody lekarz-onkolog i "panowie, jest sprawa - wiem, że niektórzy z was nadal palą, dajcie k... jednego peta, bo mi się skończyły i do końca dyżuru mnie szlag trafi, jak nie zapalę...". Zrobiło się nieco dziwnie, ale przecież zaraz ktoś się podzielił z kolegą-palaczem w potrzebie...

Żeby nie było - hasztag-mam-to ja też, oczywiście. Bo naprawdę mało kto nie ma racjonalizacji zamiast racjonalności.

Gdy kiedyś przylecą ufoki z (Prawie O Mało Co) Najwyższej Fazy Rozwoju, to jak tylko się zorientują, że nadal mamy poskręcane małe rozumki jak wyżej, zabiją nas śmiechem, oby nie dosłownie, po czym odlecą, zaklejając na swojej gwiazdowej mapie planetę Ziemeję plasterkiem z napisem "sprawdzić za 2h galaktyczne, czy może w końcu dojrzeli".





janek.r
Sat, 13 Apr 2019 09:26:22
Wańkowicz tak wspominał:

Zaszedłszy do naszego proboszcza na wsi, nie zastałem na plebanii nikogo, dopiero w spiżarni chłopaka, który zażerał się konfiturami i zanosił się równocześnie płaczem: ,,Aj, biednyż ja, biednyż... Aj, będzież mnie, będzież, jak wróci gospodyni..."

No więc ja często też. Zarówno w zakresie zażerania się, jak i innych sfer życia.




 

Engine: Anvil 1.08   BS