Logo
"Labirynt" tom 1 (2022)

Moja powieść SF z okazji 100-lecia urodzin S.Lema
Labirynt 1
"Lekkość" (2025)

Moja powieść techno-fantasy
(tom 2 cyklu "Urocza)"
Urocza 2 - Lekkość

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

rozie - Wgląd w błąd - Lem (5)
Wed, 28 Oct 2026 22:42
14g jest jeszcze do przyjęcia, szczególnie w warunkach...

Codiac - Muza (63) - AltCeltic
Sat, 24 Oct 2026 15:10
Jak już dawno ustaliliśmy, nasze gusta muzyczne nieźle...

JoP332 - AI ślurp (1)
Tue, 20 Oct 2026 10:41
Branża literacka to już zombie, które się toczy siłą...

Boni - AI ślurp (1)
Mon, 19 Oct 2026 16:27
Och, to drobiazg :/ bo jednak LLMy i tłumaczenia to dosyć...

JoP332 - AI ślurp (1)
Mon, 19 Oct 2026 15:43
@„ Jest taniej, szybciej, ch...jowiej” To, co się w...

Boni - Muza (63) - AltCeltic
Mon, 19 Oct 2026 08:49
@Greg Spoko kawałek, ale ja bym go nie dodał, bo go...


Tagi:

Alba DIY Hellas MotH Vorin bibliotheca blogorg film fun geannaire gogika hejt kwestia-ceny labirynt lemiana lewałki marynata mitogogika motocyk muza namysł nazakupy nieznośna nostalgia okolice pieczarki prawałki przemysł rapiery redukcja striptyz sumo szort szrot triptrop unrealpolitik urocza varia wydaje-się zagrywka zen Éire

Fuller
Strona-agregator dla kontentu, który wchłaniam na co dzień


Inne własności:

Cegielnia
Logos - wygryw w słówka
inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap


Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

    NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja  Wpisy  Losowo  Autor  Rejestracja 




Autor: Boni
Kiedy: 2013-07-20, sobota
Tagi:  muza     
___________________________________

Ostatnio przestawiłem się z telefonem na MixZinga i powiem wam, że jakoś lepiej dostarcza mi muzyczkę niż cokolwiek poprzedniego. Pewnie to wrażenie tylko i zbieg okoliczności, ale może i jest coś na rzeczy z tymi zaawansowanymi algorytmami shuffli i "suprise factor", bo jakoś podczas ostatnich długich jazd przez Szkocję podrzucało mi muzę zupełnie genialnie.

Na przykład kiedy wracałem przedwczoraj, przy wczesnozachodzącym słońcu - podjeżdżam pod zamek Stirling, który zaprawdę wznosi się nad równiną, i spogląda z góry na autostradę i rozjazdy, a tu tele wrzuca mi Clannad pasujący do widoku za szybą i nade mną, jak coś bardzo pasującego. Jak tylko przejechałem rozjazdy i zamek został z tyłu, i mijam rzecz tu niezwykłą, czyli wzgórze porośnięte starodrzewem liściastym, ale takim naprawdę starodrzewem - muza zmienia się na motyw "Kodamas" z OST Mononoke Hime. OMG. Wychodzę między wzgórza na dolinę na zachód - znowu Clannad albo Maire, nie pamiętam. Potem coś tam, potem kiedy już widzę zjazd na Balfron, czyli "prawie w domu", tele zarzuca genialnie...



... czyli Orbital plus Lisa Gerrard, plus tu bonusowo jeden z nielicznych znanych mi jutubowych teledysków-samoróbek, który jak najbardziej daje radę i dostarcza.

Z Braćmi Orbital mam podobny problem jak z Grubym Chłopcem, Braćmi Chemicznymi i resztą menażerii z czasów big beatu (tego nowego, oczywiście) - jeden na pięć kawałków obala na kolana i dostarcza hurtowo, jak powyższy, a pozostałe cztery robią mi "rany boskie, kto śmiał wydalić to poza domowe studio...". Stąd pewne problemy z słuchaniem ich całymi albumami. Ale akurat "Blue Album" Orbital, z którego jest powyższy "One Perfect Sunrise" zawiera jakieś 90% cukru w cukrze, więc mam go w serduszku i na telefonie.








 

Engine: Anvil 1.08   BS