(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)
Czas wczesnojesiennoszkolnopracowy nie sprzyja jakoś radosnej aktywności, robić w domu i zagrodzie nie chce się coraz bardziej, telepudło niech skiśnie, w sieci jak nie bucera, to inny konflikt, człowiek ma nastawienie do świata jak na powyższym obrazku - stąd zaczęliśmy chować się w starych grach. Sam nie wierzę, że to piszę, ale Starcraft jedyneczka powrócił po ładnych paru latach, tudzież HOMM trójeczka (to raczej tylko Grażka). Niewiarygodne a prawdziwe. I jakie to zacne gry, akurat w sam raz, żeby zapomnieć o realnym świecie, trochę się wkurzyć i sfrustrować na bajty i pixelki, zamiast na prawdziwych ludzi, ale też rozbawić się od czasu do czasu, albo po prostu popodziwiać solidną robotę sprzed lat.
Bo teraz już takich rzeczy nie robią, matołki. Teraz musi być koniecznie online, socjalnie, i abonamencik najlepiej, albo inne dojenie kasiorki co miesiąc, co dzień, co chwila. Chciwusy.
Jak mogli zapomnieć, że kiedyś dorobili się na normalnych grach, bez tego całego krapu 2.0, i że jest spora nisza starszych graczy jak my, którzy zapłacili, i chętnie zapłacą za następne gry, ale nie oczojebno-MMO, tylko z bogatym światem, zrównoważonym wyzwaniem, dobrym scenariuszem/kampanią dla singla, i bez tego całego grupowego pieprzenia się online?
Ja nie chcę interakcji z innymi graczami, czacików, fejsbuniowych lajeczków i współzawodnictw z innymi ludźmi - nawet z żoną w SC nie gramy po sieci (no dobra, nie gramy, bo dostanę koszmarny wpierdziel, jak zwykle) - ja chcę pograć, ale bardziej w interaktywną plaję, a już niekoniecznie w szlaję.
Ale musiałbym chyba sobie sam napisać takie nowe gry, bo nikt już nie przykłada do mojej niszy wagi - więc zostaje grać w przecudne starocie.
PS. Plaja i szlaja są pożyczone z "Lini oporu" Dukaja. Skądinąd polecam.