(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)Z rańca przyleciało trochę ludzi, że wiki wyłączona i o co cho. No to im musiałem wytłumaczyć, o co cho z SOPA/PIPA, i dlaczego US chce cenzurować treści w najlepszym stylu Chin, pod eleganckim płaszczykiem, i gdzie są metaforyczne "wyłączniki Internetu". Ale na tłumaczenie każdemu znajomemu daremności tego całego protestu i oburzenia to już mi nie starcza nawet chęci, stąd notka.

A teraz parafraza:
Imagine a World Without Free Broadcasting
For over a decade, we have spent milions of hours building the largest wireless broadcasting system in human history. Right now, the U.S. Congress is considering legislation that could fatally damage the free and open radio broadcasting. For 24 hours, to raise awareness, we are stop broadcast our stations.
Takie coś se mogli wyplakatować mali nadawcy radiowi w US gdzieś tak około 1926. Bo moim skromnym zdaniem, historia radia (w sensie w USa) i internetu jest równoległa jak coś bardzo równoległego. Więc pouczająca:
Faza ciekawostki i niszy wojskowo-naukowo-technicznej - radio do nieco po 1900 - inet (ARPANET) do około 1983 (TCP/IP)
Faza ekspansji i przełamywania barier technicznych - radio I wojna, lampy, i gdzieś do 1922 - inet do 1991 (komercjalizacja infrastruktury, WWW, początki wyszukiwarek)
Faza eksplozji, komercjalizacji, wchodzą wielkie pieniądze i tasują się wielcy gracze, aż zostają gracze wagi superciężkiej - radio w US w latach 20 (olbrzymia liczba nadawców i odbiorców, ale też wejście Westinghouse, GE, AT&T, reklama radiowa, w końcu wykształcenie RCA, potem NBC, CBS) - inet od lata 90 do teraz (wojny przeglądarek, wyszukiwarek, wojna rozwiązań open-close, dostawców kontentu z piratami, itd itd, do Web 2.0)
Faza rent-seeking i wejścia medium w orbitę realnego zainteresowania kompleksu finansowo-politycznego - radio od 1927 do II wojny - inet od paru latu (DRM, teraz SOPA/PIPA) i jeszcze parę lat potrwa krojenie tortu i układanie przez lobbystów legislacji, tudzież ustalanie kto na których zasobach położy którą łapę.
Faza normalizacji i dorosłości - w radiu free broadcasting staje się niszą lub amatorszczyzną, jak bardzo lokalne stacje, radioamatorzy i CB; a cokolwiek więcej wymaga solidnej państwowej licencji, szmalu, i przyzwolenia CENZORÓW i WŁADCÓW KONTENTU - w inecie, podobna przyszłość, raczej niezbyt odległa.
Jedyne co dla mnie dziwne, że z Internetem poszło tak wolno, kiedy rozmawiałem o tym około 2000, powiedzmy po bańce dot-comów, stawiałem, że coś a la SOPA/PIPA jest w horyzoncie paroletnim. A może pomyliłem się tylko o tyle, że 9/11/01 i garść kryzysów finansowych dała zajęcie kompleksowi finansowo-politycznemu na 10 lat, i jakoś nikt nie miał głowy do "uporządkowania" i "zadbania o bezpieczeństwo" tudzież "ograniczenia patologii" Internetu. Tak jak radia około 1927-1935 roku.
A nadzieja, że protesty jak Wiki wzruszą fundamenty kapitalizmu i kapitalistycznych mediów, to jednak naiwności wysokiej klasy.
(speców od historii internetu i od historii radia uprasza się o nieczepianie się każdej daty rocznej i każdej pominiętej cezury - to felietonik i research felietonowy, głównie z mojej pustej głowy (no bo wiki wyłączyli ;) ), a nie esej naukowy)