(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)
Autka zrobiły mi coś z głową gdzieś między 2000 a 2005 - wcześniej używaliśmy różnych trupków, naprawiałem je o tyle o ile, coż, często kowalskimi metodami, jeździłem (w sensie, kierowałem, bo żona wtedy jeszcze raczej nie), rozbijałem, itd itp. Ale nie było w tym hobby, tylko prosta kalkulacja i utylitaryzm. Gdzieś tak przy trzecim z kolei fordzie (ten na zdjęciu), który fajny był, zaczęło mi przestawiać zwrotnice w półdupkach mózgowych, i skręciło w egzotyczne szrotwageny i ogólnie hobby, mnie, a zaraz potem żonę. Bo okazało się, że na samochody można scedować wiele innych zainteresowań - elektronikę, mechatronikę, modelarstwo, krawiectwo i szycie, itd itp. a poza tym, news news news, dają frajdę z jazdy. I tak od maluszka do V8, od one for all, do siedmiu szrotwagenów przed domem i samochodu dobieranego do wyjścia z domu jak buty. Ale samoograniczam się, naprawdę, co trudne oczywiście, przy tak niskich cenach i zalewie używkami, wśród których trafiają się fajne perełki (bo dziurawe) i igiełki (bo sklepane w szpic i z dziurką).
Będzie o tym na blogasku znacznie znacznie więcej, na pewno cykl o wózkach które mieliśmy i mamy, na pewno cykl o maluchach w latach '90, na pewo cykl "przychodzi drogówka do Boniego". I będą też luźne gadki, do pośmiacia, jak poniższy wyciąg:
Zasady motoryzacji ultralekkiej (dla kieszeni):
- Wstępne zalecenie nr 1: Kupuj największy i najwyższej klasy samochód na jaki cię stać pod względem ceny i paliwa - to nic, że pali i kosztuje dwa razy więcej niż mniejszy - za to jest 5 razy trwalszy.
- Wstępne zalecenie nr 2: Jednak - nie płacimy za samochód więcej, niż średnia krajowa pensja miesięczna.
- Nie naprawiaj, czego nie popsuto.
- Nie naprawiaj tego, co popsuto.
- Powyższe nie dotyczy opon, hamulców i układu kierowniczego. To jest Święta Trójca, bóg w trzech osobach - szanuj je, abyś mógł w Nią wierzyć. Jeśli samochód nie jedzie, to boli - jeśli nie staje lub nie skręca - to śmierć.
- Kupuj samochód z co najmniej 6 miesiącami przeglądu i OC.
- Nigdy przenigdy nie rób planowych serwisów - tak naprawdę olej jest wieczny, a sadza to prawie grafit, grafit to smar.
- Jeśli samochód bierze jakieś płyny - dobrze, zawsze ma świeże.
- Jeśli psuje się klima, klimatronik, czy inne elektryczne gadżety odmawiają posłuszeństwa - nawet nie myśl o naprawach, traktuj je zawsze jako abstrakcyjne niefunkcjonalne ornamenty.
- Nie ma takiej naprawy blacharskiej, której nie da się zrobić wyłącznie młotkiem i spawarką.
- Nie ma takiej naprawy zawieszenia, której nie da się zrobić wyłącznie większym młotkiem i spawarką.
- Połowę napraw elektrycznych da się zrobić młotkiem. Spawarka rzadko się przy tym przydaje.
- Spawarka to cudowne narzędzie - użyte nieortodoksyjnie pozwala włożyć tłoki silnika 1.2 do 1.3, pominąć zupełnie starty wieloklin, naprawić pęknięty kosz łożyska, itp. Możliwości są nieskończone jeśli masz spawarkę pod ręką.
- Jeśli łożysko zawiedzie, wydłub skądś używkę, i wsadź sam kosz - niech ci nie przyjdzie do głowy wyciąganie starych pierścieni.
- Jeśli czujnik wentylatora chłodnicy zawodzi, zmostkuj go spinaczem do papieru - stare silniki nigdy nie mają zbyt chłodno.
- Jeśli zapaliła się wkurzająca kontrolka, niezwiązana z bezpieczeństwem, wywierć ją odpowiednim wiertłem - nie będzie cię więcej wkurzać.
- Jeśli olej leci tu i tam z silnika czy układów - utrzymuj najniższy rozsądny poziom oleju, będzie leciał mniej.
- Jeśli gumy zawieszenia rozbiło do poziomu który cię denerwuje lub ściąga samochód - użyj większych lub grubszych podkładek przy resztkach gumek.
- Puszka po fasolce, bez obu dekielków, doskonale uszczelnia wydech, przy odpowiednio dobrych zaciskach, nawet na przegląd wystarczy - puszka po piwie nie daje rady, niestety!
- Paski osprzętu silnika napinamy nieco luźniej niż fabryka przewidziała - łożyska osprzętu odwdzięczą się nam cichą i bezawaryjną pracą.
- Jeśli wkurzają cię jakieś wykwity rdzy na nadwoziu - zaklej je, żeby nie było widać; ludzkość wymyśliła taśmy klejące i nalepki w bardzo wielu kolorach i stylach.
- Jeśli wozimy jakieś narzędzia, wygodnie jest je powbijać pod szybą w osłonę - będą pod ręką. Natomiast estetom o zacięciu sportowym polecamy rozważenie wywalenia tapicerki z drzwi - to niewiarygodne ile w takich drzwiach jest miejsca na narzędzia, a moc samochodu bez tapicerki wzrasta o około 20KM.
- Nie myjemy, dopóki nie sprzedajemy.
- Nie przywiązujemy się, tylko sprzedajemy lub złomujemy, kiedy nas za bardzo zawodzi lub się znudzi.
- Zawsze jest proste rozwiązanie skomplikowanego problemu.
(tłumaczenie własne fragmentów z bangernomics plus wkładka własna i kolegów)