Logo
"Labirynt" tom 1 (2022)

Moja powieść SF z okazji 100-lecia urodzin S.Lema
Labirynt 1
"Lekkość" (2025)

Moja powieść techno-fantasy
(tom 2 cyklu "Urocza)"
Urocza 2 - Lekkość

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - AI ślurp (1)
Mon, 19 Oct 2026 16:27
Och, to drobiazg :/ bo jednak LLMy i tłumaczenia to dosyć...

JoP332 - AI ślurp (1)
Mon, 19 Oct 2026 15:43
@„ Jest taniej, szybciej, ch...jowiej” To, co się w...

Boni - Muza (63) - AltCeltic
Mon, 19 Oct 2026 08:49
@Greg Spoko kawałek, ale ja bym go nie dodał, bo go...

Greg - Muza (63) - AltCeltic
Sun, 18 Oct 2026 23:25
Dodałbym All Falls Dawn z albumu U-Vox z 1986 roku, który...

Boni - Poza skalą
Sun, 18 Oct 2026 21:16
Dzięki za dobre słowo.

Arek - Poza skalą
Sun, 18 Oct 2026 11:31
Fenomenalna notka, dzięki wielkie za poświęcony czas i...


Tagi:

Alba DIY Hellas MotH Vorin bibliotheca blogorg film fun geannaire gogika hejt kwestia-ceny labirynt lemiana lewałki marynata mitogogika motocyk muza namysł nazakupy nieznośna nostalgia okolice pieczarki prawałki przemysł rapiery redukcja striptyz sumo szort szrot triptrop unrealpolitik urocza varia wydaje-się zagrywka zen Éire

Fuller
Strona-agregator dla kontentu, który wchłaniam na co dzień


Inne własności:

Cegielnia
Logos - wygryw w słówka
inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap


Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

    NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja  Wpisy  Losowo  Autor  Rejestracja 




Autor: Boni
Kiedy: 2026-10-18, niedziela
Tagi:  muza, Alba, Éire     
___________________________________

Ostatnio potknąłem się o jeden czy drugi zapomniany utwór w duchu "celtyckim", więc podzielę się tym i owym. Nie idzie mi dzisiaj o stricte pop/folk celtycko - irlandzko - szkocki - łotewa (bo tego oczywiście mogę wysypać wywrotkę, od Riverdance itp., przez wszelkie Corrsy, Clannady, Enyę czy nawet parę poniżej występujących, po 100% ori folk szkocki czy irlandzki), ale chodzi mi o utwory trochę obok, trochę inne, trochę zapomniane. I przeważnie w moim ulubionym "formacie" tj. "dwu-" albo "trzyczęściowe", przechodzące ze stylu do stylu, przeplatające melodie, gatunki, czasem przeplatające pamięć. Uwaga techniczna: z powodu "przeplatania" czasem trzeba poczekać aż się rozkręcą.



Afro Celt Sound System (dalej ACSS), czyli dziecko Emmersona i kupki genialnych muzyków z Afryki, Irlandii, UK, itd., trochę sponsorowane przez Petera Gabriela. W zasadzie bardzo znany wzorzec skrzyżowania muzyki "celtyckiej" z, hm, całą resztą, przeważnie z "afrykańską", i oczywiście mam ich zawsze na playlistach, tak jakby "po całości". Ale akurat ten kawałek z "Seed" (2003) jest dla mnie jakiś taki wzorcowy w temacie definicji ACSS. No i bierze właściwy rozpęd... A pamięć, cóż, kto nie jechał przez Szkocję V-ósemką i nie dostał w odpowiednim miejscu po uszach "Deep Channel", zsynchronizowanym z drogą i krajobrazem, ten jeszcze nie wie, co to piękno y dobro.



Nadal ACSS, ale bardziej w kierunku zapowiadanym, czyli jeszcze dziwniejsze skrzyżowania muzyki i życia. Utwór "Release" z 1999 wymiata i rządzi, nie tylko z powodu ACSS ale z powodu świętej pamięci Sinead. Słodko-gorzka anegdota, skąd się tam wzięła Sinead (i jedna z wielu przyczyn, dlaczego zawsze piszę o niej "świętej pamięci"): Po sukcesie pierwszej płyty, kiedy ACSS zaczęli nagrywać drugą, nagle zmarł Jo Bruce, klawiszowiec (27 lat, atak astmy). Zespół mentalnie załamał się, nagrywanie wstrzymano. Jak opowiadał McNally "Któregoś wietrznego listopadowego wieczora O'Connor wpadła nagle do studia, i wypadła, zostawiając nam kawałek pełen emocji i siły. Nagrała tę ścieżkę ale nie mieliśmy pojęcia co z nią zrobić. Sinead nabazgrała parę wierszy i BANG, zostawiła nas zadławionych". Bo tekst jest wprost apostrofą do zespołu, niczym od ducha Jo, wyśpiewaną przez Sinead. Pomogła i postawiła ACSS na nogi na tyle, że jednak nagrali płytę, która przebiła sukces pierwszej bodaj trzykrotnie; a tytuł dostała właśnie po tym kawałku, nagranym przez nią w jedną noc.



Pozostając przy świętej pamięci Sinead - mniej znany utwór, którego nie ma na jej normalnych płytach, tylko na składankach i na OST "W imię ojca" (1993), irlandzkim dramacie o fałszywych oskarżeniach i brudnych trikach jakich pełno było w czasach Troubles, czyli wojny IRA i nacjonalistów vs. UK i oranżysci, w Irlandii Północnej ('60-'90). Kawałek napisał Bono (tak, ten z U2) i spółka do filmu, ale to Sinead tchnęła ducha w balladę o morderczyni, wzorowaną na starych balladach irlandzkich. W moim rankingu wielu genialnych kawałków Sinead, samej i z najróżniejszymi równie genialnymi twórcami, numer dwa za "Nothing Compares 2 U" (skądinąd, napisaną przez świętej pamięci Prince'a).



Logicznie przechodząc od "W imię ojca" do "Ostatniego Mohikanina" (choć niedawno wrzucałem na bloga, ale zawsze warto powtórzyć): Trevor Jones pracował przy obu filmach i wielu innych, tych ważnych, z końca '80 i '90. Muzyka z "Ostatniego Mohikanina" to jest dla mnie rzadki fenomen, kiedy profesjonalista jak Jones, nie mający korzeni w danym gatunku i jeszcze pod prasą pomysłów pana-reżysera (Mann łatwy nie jest), braku czasu i zasobów, dowozi coś w stylu nieoczekiwanym, jak motywy celtyckie i irlandzkie w tym OST, i to na poziomie absurdalnie wysokim. Jedyny porównywalny przypadek jaki kojarzę, to Zimmer z OST "Ostatniego samuraja", który dowiózł w stylu "japońskim", i to tak, że cała Japonia pokochała.



Dla Simple Minds mam zawsze ciepłe serduszko, są na wszelkich moich playlistach. Epicki "Belfast Child" ma gorzką historię - Kerr usłyszał starą balladę "She Moved Through The Fair" (która jest podstawą melodii) parę dni po zamachu bombowym w Enniskillen, zamachu który w 1987 wstrząsnął nie tylko UK i Irlandią, ale samą IRA, i uważany jest za punkt zwrotny Troubles. W obrzydzeniu do terroru, Kerr spróbował mówić o "szaleństwie, smutku i pustce", napisali "Belfast Child".

Pamięć... Cóż mieszkaliśmy w Szkocji i w Irlandii, z jednej strony Simple Minds są z Glasgow, z drugiej: znamy historię, pojeździliśmy po dziwnych miejscówkach Irlandii. W wielu miejscach i aspektach: to nie jest kraina szczęśliwa i przecież nadal aktualne jest "Któregoś dnia wrócimy tutaj / Kiedy dziecko Belfastu znowu zaśpiewa".



Kawałeczek ulubionej muzyki z ukochanego "Ghost in the Shell" w wersjach anime seriale+odpryski, czyli genialna Yoko Kanno mówi (a la Bender z "Futuramy", "zrobię własne kasyno, z blackjackiem i dziwkami!"): "zrobię własną muzykę szkocką, z gitarą i orkiestrą!". Utwór "Human step ~ Aramaki's Theme" występuje na płycie OST od "Solid State Society", ale w filmie jest użyty już w pierwszym "Stan Alone Complex", w odcinku "Angel's Share" (S01E17, to jest "stand alone", można oglądać jako świetną samostójkę).

Taka mała cudowna perełka na skrzyżowaniu Szkocji i Japonii, dostarczona przez szaloną Yoko.





Greg
Sun, 18 Oct 2026 23:25:44
Dodałbym All Falls Dawn z albumu U-Vox z 1986 roku, który powstał we współpracy z legendą The Chieftains


Boni avatar Boni
Mon, 19 Oct 2026 08:49:32
@Greg

Spoko kawałek, ale ja bym go nie dodał, bo go nie znałem ;) Nie jestem wielkim fanem Ultravoxu (i jako dzieciak też nie byłem, wiadomix, każdy racjował się "Vienną", ale). Oraz dla mnie to jest "zwykła" ballada antywojenna plus "celtycka", jest OK, ale zbyt "równa" i "na jedno kopyto"; w notce starałem się pokazać te inne, alt-, które inaczej działają (przynajmniej na mnie). Oczywiście, proszę wymieniać wasze typy, chętnie poznam.




 

Engine: Anvil 1.08   BS