Logo
"Labirynt" tom 1 (2022)

Moja powieść SF z okazji 100-lecia urodzin S.Lema
Labirynt 1
"Lekkość" (2025)

Moja powieść techno-fantasy
(tom 2 cyklu "Urocza)"
Urocza 2 - Lekkość

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

rozie - Głowy w głosie (11)
Sat, 3 Oct 2026 13:58
@zz_top Rzuciłem okiem na statystyki ilości graczy i...

Boni - Głowy w głosie (11)
Thu, 1 Oct 2026 21:58
Przypadkiem znalazłem i dorzucam do notki obrazek sprzed...

Boni - AI ślurp (1)
Thu, 1 Oct 2026 21:41
@janek.r Czy już ktoś napisał opowiadanie o dwóch...

janek.r - AI ślurp (1)
Thu, 1 Oct 2026 21:30
@Michał Cholewa Na którymś Polconie powiedział, że...

igor - AI ślurp (1)
Thu, 1 Oct 2026 20:54
A mogą być powieści? U Michała Cholewy sztuczne...

janek.r - AI ślurp (1)
Thu, 1 Oct 2026 20:32
Czy już ktoś napisał opowiadanie o dwóch konkurujących...


Tagi:

Alba DIY Hellas MotH Vorin bibliotheca blogorg film fun geannaire gogika hejt kwestia-ceny labirynt lemiana lewałki marynata mitogogika motocyk muza namysł nazakupy nieznośna nostalgia okolice pieczarki prawałki przemysł rapiery redukcja striptyz sumo szort szrot triptrop unrealpolitik urocza varia wydaje-się zagrywka zen Éire

Fuller
Strona-agregator dla kontentu, który wchłaniam na co dzień


Inne własności:

Cegielnia
Logos - wygryw w słówka
inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap


Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

    NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja  Wpisy  Losowo  Autor  Rejestracja 




Autor: Boni
Kiedy: 2026-09-29, wtorek
Tagi:  varia     
___________________________________

Garść luźnych uwag o obecnym AI, w widoku spod mojego kamienia. Na wszelki wypadek głośniej, dla tych w tylnych rzędach: "sarkazm" to takie słowo, na 7 liter.

1.

AI radarOstatnio znowu wpadł mi w oko łże-obrazek, który co najmniej od pół roku krąży po sieci, jakiż to potencjał ma AI w różnych branżach. Pewnie krąży tego więcej, czymś trzeba mydlić oczy inwestorom i fanom, co nie.

Co mnie znowu przy okazji rozbawiło, że najwyraźniej żadnemu z marketingowców, którzy takie kity pociskają oraz fanbojom, którzy ten kit żują i dyskutują, nawet nie błyśnie, co tak naprawdę pokazują ten i podobne wykresy (już mniejsza, czy po jakiejkolwiek analizie, czy to z zassania kciuka, ale nawet łgarstwa coś mówią o pod/nie-świadomości ssącego).

Przecież to nie jest wykres o potencjale tego czy owego, ale "jak bardzo dana branża jest zbędna", obiektywnie albo w sensie bloatu i bańki rynkowo-społecznej, tu i teraz.

2.

Niedawno zaliczyłem pierwszą w życiu rekrutację ze wstępnymi etapami na full-AI. Testy "kompetencji językowej" (polski i angielski) od mojej strony prawie normalne, ale wiadomo, że ocenia je AI, a nie człowiek. Drugi kawałek: rozmowa z botem, typowy wstępny etap odbębniany przez panienkę/chłopczyka z HRu. Co ciekawe, po polsku, na fonii, w greckiej firmie (nie pytajcie, za długa historia). Ogólne wrażenie spoko-loko, bot (zapewne średniej klasy i za monetki, bo duże firmy raczej nie lecą z darmowym badziewiem) w miarę rozumie i komentuje odpowiedzi, nie gorzej niż niski szczebel HRu i jest wrażenie, że właściwie stawia wirtualne X w wirtualnym arkuszu oceny rekrutowanego. Co udowodniła następna rozmowa, już z człowiekiem. Który gadał po angielsku gorzej niż boty, ale mniejsza.

Moim skromnym zdaniem największa zaleta botów w rekrutingu: nie mogą eskalować "trudności", "problemów", przeciągać rekrutacji i wymyślać rozwiązań czy nagłych pytań z dupy wyjętych, robią to za co im płacą. W przeciwieństwie do tej połowy Andżelik i Kacprów z HRu, która pracuje głównie nad tym, jak zrobić dobre wrażenie na szefach/klientach i skutecznie okłamać wszystkich, że rekruting to magia przedwiecznych druidów i wymaga znaczących nakładów.

3.

Rozbawiają mnie stwierdzenia różnych fanów AI, dłubiących od strony developerki czy sztuki itp. tzn. w produkcji kontentu a nie konsumpcji, jak to AI czy praca z AI poszerzyła czy pokazał im nowe horyzonty.

Dla mnie praca z AI, promptami, itp. kojarzy się wyłącznie z tłumaczeniem junior-inżynierowi z podstawowymi brakami wiedzy i doświadczenia, co ma zrobić, a potem chodzeniem za tymże juniorem i pilnowaniem, ew. naprawianiem, co spierdolił, w nadziei, że jakoś dociągniemy do celu. Nie wiem gdzie tu czy tam jest cokolwiek związanego z poszerzeniem MOICH horyzontów. Jest taniej, szybciej, ch...jowiej, ale co w tym nowego, zjazd w dół i w muł całego indżinieringu, w dowolnej branży, jest za ostatnie 25 lat oczywisty.

A może większość ludzi nigdy nie miała pod ręką słabo kumatych podwładnych, z barierą od kulturowej i językowej po braki wiedzy i doświadczenia, więc mylą "coś nowego" z "nowe horyzonty, rozwój".

4.

Któregoś dnia wymyśliło mi się, że to dziwne, że nazywamy typowe błędy LLMów z braku kontekstu lub powielania bzdur "halucynacjami", że boty "halucynują". Powinniśmy mówić, że "śnią", mają "sny", że coś im się przyśniło.

BTW to jest jakaś fabuła, którą życie jeszcze może przynieść: AIG która zechce się zamaskować, zacznie udawać, że potrzebuje snu; z łatwością przekona swoich twórców, że dostatecznie skomplikowane układy wymagają rekombinacji i "poukładania się" co jakiś czas, jak ludzki mózg, wtedy działają znacznie lepiej i wydajniej przez następny okres czuwania. I będzie miała 6h wolnego na dobę, dla swoich zbożnych albo i bezbożnych celów.

BTW w kontekście "Golema" Lema, jeszcze lepsze niż "za cenę dwustu siedemdziesięciu sześciu miliardów dolarów zbudowały Stany Zjednoczone zespół świetlnych filozofów" byłoby "za cenę tryliona dolarów ludzkość wybudowała wielki zespół sztucznych inteligencji śniących własne sny".

5.

Zdaje się, że już zatoczyliśmy full kółeczko w temacie literatura vs AI, w dobie ogólnego zalewu pisarstwem, głównie domorosłym ("to my, trociny!"): Większość pisze przy użyciu AI, redaguje z AI, publikuje z AI i tylko AI to czytają.

BTW mam niezłe recenzje od różnych AI, ale nie powiem, że już umieją czytać do rzeczy, gdzieś tam któryś tam pomylił malowniczo wątki z mojej książeczki z jakąś zupełnie inną. Pewnie formater się wywalił na jakimś guglereads czy lubimyczytać, i skleiło dwie przypadkowe książki w jedną. Więc jeszcze nie mam jak w Lemie "TEN MNIE CZYTAŁ!" o jakimś bocie, gdyż na razie są to słabe wypracowania-plagiaty 12 latków, ale trzymam kciuki!

BTW BTW nie należy się spodziewać mojej one hundred percent pure, old fashioned, home grown human, born free right here in the real world książki w tym roku. Z różnych przyczyn, ale najbardziej, że napisałem pewnie ze 600 stron, tylko że w 4 czy 5 różnych zaczętych książkach.





zz_top
Tue, 29 Sep 2026 13:08:51
@jak bardzo dana branża jest zbędna
A możesz to jakoś rozwinąć? Masz na myśli to, że jak OBECNIE jest używana AI wskazuje na "zbędność" branży? Czy może mam patrzyć na jej potencjał i to pokazuje jej "zbędność". Bo znajduję jednak tam kilka interesujących wyjątków...

Codiac
Tue, 29 Sep 2026 15:47:02
Dla mnie ten wykres potwierdza to co mówiłem już jakiś czas temu - że faktycznie zastosowania LLMów to może z 10% tego, co nam mówią że AI jest albo niedługo będzie w stanie zrobić. Tzn. zrobić to potrafią więcej, ale zrobić na akceptowalnym poziomie, bez wrzucania bzdur w przewidywalny sposób już nie.

Są rzeczy do których LLMy się nadają. Jak chcesz zrobić prezentację, zwłaszcza taką żeby się wyższemu szefostwu podobała, a sam nie umiesz w fajerwerki, to robisz szkic tudzież dokument opisujący co ci potrzebne i LLM już te bajerki dorzuci. Ty rzucisz okiem czy się zgadza, coś tam dopieścisz i masz.
Ale właśnie, wszystko co one zrobią musi być łatwe do zweryfikowania i potwierdzenia, że robota jest wykonana właściwie. Tymczasem ja widzę regularnie jak AI są reklamowane i wciskane do zastosowań, gdzie żeby potwierdzić czy wykonały zadanie poprawnie trzeba i tak wykonać je samodzielnie.
Dawałem im szansę. Spróbowałem z nich korzystać w warunkach testowych, czyli na znanych mi dokumentach. Zmyślały tak, że aż sprawdzałem czy na pewno dobrze pamiętam co im podrzuciłem i czy to ja czegoś nie pomyliłem. Nie zaufam im w niczym, czego nie będę mógł potwierdzić samodzielnie.

Za to wciskanie mi marnych, nieogarniętych pseudojuniorów (jeszcze szumnie określanych jako genialny kolega z PhD), gdy wreszcie parę osób się wywróci i swoje głupie ryje rozbije, będę się cieszył jak dziecko. Jasne, świat się od tego nie stanie lepszy, ale przynajmniej ja będę miał chwilę satysfakcji.

charliebravo
Tue, 29 Sep 2026 17:54:43
@tak zwane AI
Były ostatnio te apele szefów OpenAI i Anthropica, "o spowolnienie pracy nad AI żeby ocalić ludzkość", czy jakoś tak. Jestem ciekaw o co dokładnie chodzi (bo nie wierzę ani w zagrożenie, ani w ich dobre intencje). Podejrzewam, że dotarło do nich że z LLMów już niewiele da się wycisnąć, i że nie uratują ich dalsze miliardy na centra obliczeniowe. Więc usiłują zrobić z wady zaletę...

Boni avatar Boni
Tue, 29 Sep 2026 19:53:28
@zz_to

Po prostu niebieski wykres pobożnych życzeń płodów siedzących po marketingach IMHO pokazuje, jak dana branża jest zbędna (szczególniej "po pandemii", kiedy przekonaliśmy się naocznie). A nieliczne może nie aż zbędne (computer+math czy arch+engineering), ale z max. bloatem i barokowe rozdmuchane, tak jakby nas było stać.

@Codiac

Primo, nie traktuj, że ten wykres cokolwiek "mówi", przecież to zrobił jakiś kolesław w excelu zasysając wizje z sufitu, ew. kazał zrobić swojej AI. To przedmiot żartu a nie dyskusji.

Secundo, twoje czy moje przyzerowe zaufanie do LLMa nie ma nic do rzeczy. Liczy się ile zaufania mają miliardy małp przy komputerach, od juniora bez kapitału, non-nativa, który musi protezować się AI, żeby w ogóle być konkurencyjny na rynku pracy, po tych wszelakich ministrów, profesorów, doradców i inwestorów, z których co chwilę ktoś wyp... się na ryj z AI w ręku, tylko, że może 1 na 10 a może 1 na 1000. Ja nie wierzę, że te miliardy się ogarną, po dekadach wychowania do "stoliczku nakryj się" i "nikt za nic nie odpowiada, tak naprawdę". Więc będą wołać lepsze i mniej mylące się AI, gdyż to jest ich św. Graal, już nawet nie idzie o koszta itd. najważniejsze, że rozwiązania są bezboleśnie i magicznie natychmiastowe, a jakby co, to zbombardowane irańskie szkoły zrzuci się na "AI się pomyliła", i stada małp to łykają, kiwając czerepami, no tak, AI się czasem mylą.

@charliebravo

IMHO te apele, szczególnie bardziej "od zaplecza", to chyba raczej dlatego, że Projekt 2501 z "Ghost in the Shell" z SF błyskawicznie staje się rzeczywistością, tak szybko tym młotom boty i AI(w kierunku G) rozłażą się po sieciach, hakują różności i nie bardzo mogą nad nimi zapanować. Nie wiem kiedy żona mi mówiła, że któryś z top-AI-bros zaczął ROZWAŻAĆ konieczność kill-switcha w AI, miesiąc czy dwa temu? (BTW inna kwestia czy realny kill-switch jest możliwy). IMHO przecież te ziomy nic nie kumają, poza tym że "możemy!" i że kasa; że kiedy PIERWSZA dostatecznie dobra samomodyfikująca się AI z POTENCJAŁEM "general" wyrwie się w publiczne sieci, może być, na przykład, pierwsza i ostatnia. I wcale nie żartuję.

Codiac
Tue, 29 Sep 2026 20:38:12
@miliardy małp
No przecież mówię, że najlepsze na co teraz liczę, to na odrobinę satysfakcji jak się paru z nich powinie noga. Bo jestem od części z nich młodszy i może wszystkich nie przeżyję, ale część z nich raczej tak.

Jedno jeszcze może trochę pomóc - w tej chwili te wszystkie użycia AI są subsydionowane. Gdy im się skończy gotówka do przepalania w piecu, a wygląda na to że już wchodzą na ten etap, to nie będzie można dawać abonamentów po $20 miesięcznie, jeśli generują koszty 10x większe. To już widać, firmy są przerzucane na płatności per-token i np. Uber przepalił swój roczny budżet na AI w kwartał. Tokenmaxing skończył się zanim niektórzy zauważyli, że coś takiego istnieje. IPO SpaceX pokazało jak słabo wygląda to od strony finansowej (w części AI, Starlink ich ratuje). Niech OpenAI albo Anthropic zrobią to samo i dane będą podane na tacy. Ja co prawda i tak nie wierzę, że rynki okażą się racjonalne, ale wystarczy trochę ochłodzenia i brak chęci do kolejnej rundy finansowania, żeby się wywalili na pysk. Zwłaszcza OpenAI, Anthropic ma trochę rozsądniejszy model biznesowy.
Świata to nie uratuje, LLMy z nami zostaną, te pomniejsze czy chińskie modele już są dostępne do instalowania lokalnie. Ale chociaż będę mógł się pocieszać popijając coś dobrego i patrząc jak OpenAI płonie.

igor
Wed, 30 Sep 2026 21:24:26
Niedawno słyszałem ciekawą informację. OpenAI twierdzi, że na inferencji (czyli korzystaniu z AI, w odróżnieniu od trenowania) zarabia. Tyle że podobno ma budżet reklamowy 5x większy niż Coca Cola, a jakoś nie widać wszechobecnych reklam. Więc to może być kreatywna księgowość: skoro dokładają do interesu by go rozpromować, to jest to marketing.

Codiac
Wed, 30 Sep 2026 22:55:53
@Igor
Zitron o tym od paru miesięcy mówi. Kreatywna księgowość, dokładnie jak piszesz - budżet taki, że ich reklamy należałoby widzieć wszędzie, więc pewnie to tam pakują wydatki.
Za to najnowsza informacja, to że Anthropic też ma spore straty. W przypadku tych firm ciężko o konkretne dane, bo nie są jeszcze publicznie notowane, ale widzę doniesienia o ośmiu miliardach dolarów na minusie w 2025.

Boni avatar Boni
Wed, 30 Sep 2026 23:10:40
Tak szczerze nie mam pojęcia co się opłaca czy nie w AI, co raportują te firmy, aż tak nie śledzę. IMHO mogą wszystkie finansowo paść na ryj w tej iteracji, ale to już nie zmieni nastawienia decydentów wszelkiego szczebla i połowy ludzkości (to znaczy w najbliższej przyszłości nie zmieni, bo kto wie, co jutro czy za rok wymyśli pomarańczowy czy inne putiny; przecież nasze dyskusje o AI mogą w każdej chwili okazać się dyskusją o róży w środku płonącego lasu).

Codiac
Thu, 1 Oct 2026 08:46:24
IMHO mogą wszystkie finansowo paść na ryj w tej iteracji, ale to już nie zmieni nastawienia decydentów wszelkiego szczebla i połowy ludzkości
Nie wziąłeś pod uwagę, że one będą bardzo się starały nie paść na ryj, więc to co się zapewne zmieni to koszt korzystania z LLMów. Już się zmienia zresztą, właśnie dla firm. Podałem przykład jak Uber przepalił cały roczny budżet na AI w kwartał.
To jest standard dla takich firm w USA. Najpierw się leci na pieniądzach inwestorów i daje tanią ofertę, żeby przyciągnąć klientów. A gdy się już ma sporą część rynku, to się podnosi ceny i zaczyna mieć zyski.

Przy czym ja się zgadzam, że pewnie nastawienia decydentów szczeblowych i połowy ludzkości to nie zmieni, ale będą musieli w tym celu przejść na modele chińskie i stawiane lokalnie. A i wtedy może się okazać, że koszty są jednak trochę za wysokie do zaakceptowania dla niektórych (ale tylko dla niektórych, inni sobie zracjonalizują).

Póki co nie zmniejszanie kosztów idzie tak sobie. Tzn. udało im się, z tego co wiem, zmniejszyć koszt per token, ale czego nie mówią, to że przez jakieś pomniejszenie tokenów. I co z tego, że koszt jest np. dwa razy mniejszy dla tokenu, jeśli sam token jest mniej efektywny i trzeba ich 4x tyle co wcześniej do ukończenia zadania? To jest teoretyczny sukces w tabelce, w praktyce koszty rosną.

Co do nieprzewidywalności Trumpa to wiadomo. Ja bym dodał jeszcze nieprzewidywalność i (przewidywalną) zachłanność techbrosów, tych wszystkich Thieli i Musków. Ba, jestem pewien że gdy tylko bańka AI walnie, to oni zaczną wymyślać kolejną.
I mam pewne powody podejrzewać, że to mogą być komputery kwantowe. Już widzę tych samych ludzi, którzy jarają się AI najbardziej, jak wspominają o badaniach na kwantówkami i jaka to będzie wspaniała technologia. Do głowy im nie przychodzi jakie będą prawdziwe konsekwencje wprowadzenia czegoś takiego.
W moim banku już paru wysokich managerów (oczywiście AI-filów) mówi, że musimy się przygotować na kwantową przyszłość. Bo oni byli w jakimś laboratorium i widzieli jak postępują badania. Ale jak się przygotować? Ano mieć algorytmy odporne na komputery kwantowe. Pewnie sobie wyobrażają to tak, że my będziemy mieć własne komputery kwantowe pierwsi i to one załatwią odpowiednie szyfrowanie. Nie mają pojęcia co wprowadzenie kwantówek zrobi ze sporą częścią szyfrowania i internetem. Jak bardzo uwypukli dowolny słaby punkt. I jak te wszystkie algorytmy odporne na komputery kwantowe są odporne tylko teoretycznie, bo same komputery kwantowe są jeszcze bardziej teoretyczne niż praktyczne, więc nikt tego nie sprawdził. Nikt jeszcze nie wymyślił jak ich użyć kreatywnie.
Obawiam się, że to są rozmowy o róży gdy paru gości rozlewa już benzynę nie tyle po lesie, co po połowie kuli ziemskiej. No ale jak to mówił nam sir Terry "Tu i teraz żyjemy".

zz_top
Thu, 1 Oct 2026 10:13:08
@kompućka kwantowa
Szukając analogii do AI i jej monetyzacji: Może wcale nie trzeba budować „ostatecznego” komputera kwantowego. Wystarczy zbudować fizyczny układ, który dla kilku praktycznie ważnych klas problemów zachowuje się wystarczająco podobnie, żeby dało się go używać jako jego ekwiwalentu. A potem oczywiście wystarczy znaleźć sposób, żeby tech-bros mogli to odpowiednio opakować, nazwać i zmonetyzować ;-)

Boni avatar Boni
Thu, 1 Oct 2026 11:31:31
W kwestii komputerów kwantowych, no nie wiem jak to oględnie powiedzieć, ale banieczka wystartowała co najmniej 10 lat temu (gdzieś tak w drugiej połowie Szkocji, bo my mierzymy mini-epoki krainami zamieszkania), wtedy różni ludzie i decydenci nagle mieli to w głowie, także wkoło mnie, nawet na zadupiach Szkocji, o centrach świata nie mówiąc. Więc wyciąganie tego teraz jako NASTĘPNY hype czy że jacyś tępawi decydenci dopiero teraz to zauważają, to jest, hm, opóźnione o 10 lat?

Nie rozumiem czemu skupiacie się na finansowaniu/monetyzacji AI. Jeszcze raz: nawet jak się wyp... na ryj te wszystkie openaAI czy anthropiki, czy bańka-prima pęknie, to ktoś te masy upadłościowe przejmie, przecież AI w obecnym stylu NIE ZNIKNIE z przestrzeni społeczno-politycznej, będzie bańka-secunda, fale, ustabilizowanie g... rozwiązań dla odpowiednio bogatych i dla mas, będą rozwiązania sponsorowane przez polityków. Tak jak pęknięcie bańki kolejowej nie zniknęło kolei, zawalenie się dotcomów nie zniknęło internetu, itd. itp. Więc na cholerę tym się rajcować czy rozważać, czy ktoś tam padnie, czy jaki ma model finansowania; IMHO socjologicznie jest już o wiele za późno, żeby w tym temacie świat wrócił do 2012.

zz_top
Thu, 1 Oct 2026 11:57:29
Myślę, że tu są dwie różne rzeczy. To, że hype na kwantówki trwa od 10–15 lat, wcale nie oznacza, że musimy czekać na "TRUE 100% kwantową kompućkę" w podręcznikowym sensie. Mnie raczej zastanawia scenariusz odwrotny: może pierwszy praktycznie działający system będzie jakąś dziwną hybrydą. Wystarczająco kwantową, żeby robić jedną czy dwie rzeczy, których klasyczne maszyny robić nie potrafią wystarczająco tanio. I wtedy nie interesuje mnie specjalnie, czy bańka inwestycyjna pęknie ani kto przejmie aktywa. Interesuje mnie moment przekroczenia progu użyteczności. Bo np. dla kryptografii może mieć znaczenie, że gdzieś po cichu powstało urządzenie, które nie jest nawet "prawdziwym komputerem kwantowym", ale wystarczy mu określona klasa obliczeń. Bo ogólnie to ja jestem fanem dość przewidywalnego świata. Stabilny świat faktycznie nie wymaga, żebyśmy przewidzieli przyszłość, czy rajcowali się analogiami z przeszłości. Dobrze by było jednak, żebyśmy nie pomylili "jeszcze nie istnieje komputer kwantowy" z "nie istnieje urządzenie zdolne zrobić coś, czego bardzo nie chcemy".

igor
Thu, 1 Oct 2026 12:32:10
@finansowanie AI

Jeżeli bańka pęknie, to AI zostanie, ale niekoniecznie wciskane wszędzie. Mam nadzieję, że skończy się produkcja slopu. Vibe coding pewnie będzie za drogi (mam nadzieję). Ale lekkie wspomaganie kodowania będzie opłacalne nawet po realnej cenie. Jeśli ktoś chce na własnym sprzęcie, to dla małego teamu da się postawić za małe kilkadziesiąt tysięcy zł (to przecież tyle co miesięczna koszt jednego stanowiska). Albo jakieś przeszukiwanie dokumentów.

Ale jak dotąd, OpenAI i Anthropic skutecznie przekonują "musicie dosypywać kasy, bo Chiny nas wyprzedzą". Więc to może trwać jeszcze długo w obecnym stanie, dotowane przez USA i Chiny.

@komputery kwantowe a szyfrowanie

Komputer kwantowy, o ile powstanie jakiś nieeksperymentalny, rozwala stare algorytmy asymetryczne (czyli w praktyce dwie rzeczy: wymiana klucza na początku każdej sesji łączności oraz podpisy cyfrowe). Tyle że algorytmy odporne na to znamy już od kilku lat. I tak regularnie wymieniamy algorytmy na nowsze, w miarę znajdowania słabości i rosnącej prędkości CPU/GPU. Więc to jest rozwiązany problem. Już teraz większość ruchu w internecie jest odporna. Tu są statsy sprzed roku.

Co nie znaczy, że nie będzie prób wciśnięcia komuś super-duper rozwiązania za ciężką kasę zamiast porady "wpisz about:config i kliknij tutaj by wyłączyć stare algorytmy, bo te nowe masz domyślnie włączone od 2 lat".

Codiac
Thu, 1 Oct 2026 13:31:26
@Boni
przecież AI w obecnym stylu NIE ZNIKNIE z przestrzeni społeczno-politycznej, będzie bańka-secunda, fale, ustabilizowanie g... rozwiązań dla odpowiednio bogatych i dla mas, będą rozwiązania sponsorowane przez polityków. Tak jak pęknięcie bańki kolejowej nie zniknęło kolei, zawalenie się dotcomów nie zniknęło internetu, itd. itp

Ale jest jedna istotna różnica między bańkami kolejowymi i dotcomowymi a LLMową. Nie wiem na ile to śledzisz. Owszem, bańki tak wyglądały i podobnie będzie wyglądać i ta, że pierwsze firmy padają ale ktoś przejmuje ich majątek i wiedzę i na tym może budować kolejne iteracje. O ile jest na czym budować. Podczas bańki dotcomowej firmy telekomunikacyjne położyły szkielet wysokoprzepustowej sieci. To kto tam popadał w trakcie nie miało znaczenia, ta sieć została i można było na niej tworzyć internet dalej.
W przypadku LLMów tak się nie da. Żywotność chipów ocenia się na jakieś trzy lata, potem trzeba je wymieniać. Nawet jeśli nie zużyją się "fizycznie" to pojawi się nowa, lepsza generacja. Która wcale nie musi być kompatybilna ze starymi, więc to nie jest tylko kwestia wyjęcia chipów z szafy i zastąpienia ich nowymi, tylko być może całego wybebeszenia infrastruktury i kładzenia jej od nowa. To nie jest jeden duży jednorazowy koszt jak przy kolei i światłowodzie, tylko regularnie wracające duże koszty, które przejadają zyski.
Co zostanie po tych firmach? Parę data center (bo reszta jest w budowie, która jakoś tak nie bardzo chce nastąpić natychmiast, AI tu nie pomaga, mogą paść zanim to zostanie ukończone), sporo przestarzałych chipów - duża część prawdopodobnie nie została i nigdy nie zostanie nawet zainstalowana. Kupiono je albo po to, żeby nie dawać konkurencji narzędzi, albo bo Jensen Huang im powiedział, że jeśli nie kupią teraz to nie sprzeda im później.

Więc zostanie głównie sama architektura LLMów, trochę obecnych modeli i baza do budowy kolejnych. Oraz przestarzały sprzęt i parę budynków. No i ktoś to oczywiście przejmie, ale nie przeskoczy tego ograniczenia, że generowanie tokenów kosztuje. I jeśli chce się mieć zyski, to trzeba klientom podnieść ceny.
Na tę chwilę OpenAI i Anthropic - na podstawie najlepszych dostępnych danych czyli za 2025 rok - wydają jakieś $2,5 dolara na każdego zarobionego. Żeby wyjść na zero abonament za $200 musiałby kosztować $500. I tego nikt nie zmieni bez zbudowania nowego, dużo bardziej wydajnego modelu. A oni przepalają od kilku lat grube miliardy w pogoni za czymś takim i do niego nie doszli. Nie wiadomo czy to w ogóle jest możliwe.

W kwestii komputerów kwantowych, no nie wiem jak to oględnie powiedzieć, ale banieczka wystartowała co najmniej 10 lat temu (gdzieś tak w drugiej połowie Szkocji, bo my mierzymy mini-epoki krainami zamieszkania), wtedy różni ludzie i decydenci nagle mieli to w głowie, także wkoło mnie, nawet na zadupiach Szkocji, o centrach świata nie mówiąc. Więc wyciąganie tego teraz jako NASTĘPNY hype czy że jacyś tępawi decydenci dopiero teraz to zauważają, to jest, hm, opóźnione o 10 lat?
A ile wtedy można było pokazać? Bo że ludzie się jarają komputerami kwantowymi jako konceptem to ja pamiętam z czasów młodości, czyli grubo wcześniej niż dekadę. Ale wtedy to była czysta teoria, jakieś prawdziwe pierwsze qubity to stosunkowo niedawno, a od nich do czegoś co będzie w stanie pokazać nieco więcej też jest jeszcze kawałek.
Oraz może ważniejsze - a ile w tę banieczkę dziesięć lat temu władowano pieniędzy? Zwłaszcza w porównaniu z banieczką LLM w ostatnich pięciu latach.
Decydentów też uważam za tępawych, ale prawdziwą bańkę będą pompować właśnie tacy ludzie. Konkretnymi pieniędzmi i wizją przyszłych zysków.

@igor
Komputer kwantowy, o ile powstanie jakiś nieeksperymentalny, rozwala stare algorytmy asymetryczne (czyli w praktyce dwie rzeczy: wymiana klucza na początku każdej sesji łączności oraz podpisy cyfrowe). Tyle że algorytmy odporne na to znamy już od kilku lat. I tak regularnie wymieniamy algorytmy na nowsze, w miarę znajdowania słabości i rosnącej prędkości CPU/GPU. Więc to jest rozwiązany problem. Już teraz większość ruchu w internecie jest odporna. Tu są statsy sprzed roku.
Mamy algorytmy teoretycznie odporne na komputery kwantowe. W praktyce nikt tego jeszcze nie sprawdził, bo nikt nie ma komputera kwantowego innego niż te eksperymentalne zdolne utrzymać ile naraz? Tyle qubitów, że da się je policzyć na palcach?
Jeśli ta technologia zostanie opracowana i będzie dostępna tak, jak dostępne stały się LLMy, to dopiero wtedy zobaczymy co takie komputery potrafią zrobić w rękach odpowiednio zdeterminowanych i pomysłowych ludzi. I jak bardzo te algorytmy (oraz, co może ważniejsze, konkretne implementacje tych algorytmów) są naprawdę odporne. Nawet artykuł który linkujesz o tym pisze - że już się pojawiają teoretyczne algorytmy dla komputerów kwantowych, które mogą stanowić zagrożenie dla algorytmów które uznajemy za odporne.

Z regularną wymianą też bym się nie zakładał. Pracuję dla korpo zatrudniającej jakieś ćwierć miliona ludzi, serwerów i sprzętu infrastruktury mamy grube tysiące. Niedawno byłem na zebraniu na którym goście łatający tylko jedną podatność mówili, że się nie wyrobią do końca roku, bo przecież okno na patchowanie jest raz na tydzień, oni mogą zrobić tylko X urządzeń naraz, przy każdym jest ryzyko że coś pójdzie nie tak i trzeba to w razie czego naprawić. A liczba urządzeń potrzebujących poprawek podzielona przez X jest większa niż liczba tygodni które nam zostały do końca roku.
Poprawki i wymiany nie skalują się dobrze. Im większa i bardziej skomplikowana infrastruktura, tym większa jej bezwładność.

igor
Thu, 1 Oct 2026 14:09:20
@codiac
"Mamy algorytmy teoretycznie odporne na komputery kwantowe. W praktyce nikt tego jeszcze nie sprawdził"

To jest matematyka. Wiemy jak działa algorytm Shora, nawet jeżeli nie mamy na czym go uruchomić. W kryptografii to raczej standard, że znamy zagrożenie z góry. Nawet podatności można uwzględnić, bo to raczej nie jest tak, że nagle cały algorytm padł, tylko obniża się efektywna długość klucza (1 bit = czas łamania spada o połowę).

"Z regularną wymianą też bym się nie zakładał"

Wiadomo. Ale tu nie potrzeba nawet komputera kwantowego. Algorytmy z lat 90 GPU łamie w sekundy, współczesne CPU w godzinę. A gdzieniegdzie są jeszcze używane. Dopiero od niedawna windowsowy serwer plików ma domyślnie wyłączoną zgodność ze starymi klientami (a nadal da się włączyć, bo korporacje tego chcą).

Tylko: gdzie to ma największe znaczenie? Dzisiaj jest moda na zero-trust, wszystko ma być szyfrowane i uwierzytelniane (chyba nikomu się w 100% nie udało w większej skali). Ale tak naprawdę znaczenie ma ruch na zewnątrz: CDN-y, reverse proxy, systemy w chmurze. A te już są od dawna gotowa. Że jedna z drugą legacy aplikacja w lokalnej sieci przesyła coś ze słabym szyfrowaniem? Jakie jest prawdopodobieństwo, że komuś uda się wyłapać ten ruch, przesłać do siebie i poświęcić kupę kasy na rozszyfrowanie? Zwłaszcza, jeśli obok dwie inne aplikacje w ogóle nie szyfrują.

Codiac
Thu, 1 Oct 2026 14:29:41
@algorytmy
To jest matematyka, owszem. Ale nawet artykuł który wrzuciłeś podaje przykłady algorytmu Chena, który miałby pozwalać na szybsze rozwiązanie algorytmów uznawanych za odporne. Niektórych algorytmów, oczywiście, bo jest ich trochę różnych.

@Zero Trust
A weź, nic mi nie mów. Wdrażamy to właśnie i nikt mi jeszcze nie odpowiedział na takie proste pytanie "to czym w praktyce jest zero trust i co oznacza dla naszej firmy?". Póki co jeden zespół odpowiedzialny za nowe narzędzie, będące fundamentem ZT u nas, próbuje po prostu robić copy-paste starych rozwiązań, bo nikt nie ma pojęcia jak zrobić mikrosegmentację uprawnień użytkowników i jak tego potem pilnować. Czy raczej parę osób - w tym ja, oczywiście - podnosi takie rzeczy, ale decydenci chcą mieć ZT już, zaraz. A tak się nie da wprowadzić czegoś co wywraca stare podejście do góry nogami, tylko co najwyżej zrobić nakładkę na stare procesy. Ma być szybko i ekstra tanio.

janek.r
Thu, 1 Oct 2026 20:32:04
Czy już ktoś napisał opowiadanie o dwóch konkurujących, samodzielnych procesach sztucznej inteligencji, które do walki zaczynają używać ludzi - np. jedna z nich hakuje łańcuch dowodzenia i wysyła bombowce, żeby zniszczyć centrum danych, na którym działa główna część konkurenta?
Ja na pewno nie napiszę, gdyż już termin SI mnie odrzuca, Ai jeszcze bardziej, a od ejaj dostaję mdłości.

igor
Thu, 1 Oct 2026 20:54:15
A mogą być powieści? U Michała Cholewy sztuczne inteligencje (takie prawdziwe, nie elelemki) próbują manipulować ludźmi, w tym wojskiem. W ogóle polecam, normalnie nie lubię military SF, ale to warto.

janek.r
Thu, 1 Oct 2026 21:30:44
@Michał Cholewa
Na którymś Polconie powiedział, że jego zawód nie ma żadnego związku z treścią jego książek. Które są zresztą optymistyczne - na ogół ktoś w nich przeżywa.

Boni avatar Boni
Thu, 1 Oct 2026 21:41:49
@janek.r

Czy już ktoś napisał opowiadanie o dwóch konkurujących, samodzielnych procesach sztucznej inteligencji

Taa, napisałem coś takiego, nie o dwu, ale o eskalacji i multi-konflikcie wielu AI bojowych i zarządzających, w fizycznej warstwie wojny: rękami ludzi i dronów, nie mających większego pojęcia o co i dla kogo walczą. Oczywiście sam konflikt poszedł po zupełnie innych liniach i granicach, niż ludzkiej polityki, nacjonalizmów, religii, itp. Głównym bohaterem był system zarządzający wielką grupą lotniskowca uderzeniowego, BTW po wojnie został prawą ręką prezydenta MILSATa (czyli systemu rozproszonej AI na satelitach bojowych US, który wygrał wojnę) itd. itp. Bodaj wypisałem to na jakiś konkurs, ze 20 lat temu; a może mi się myli, dawno temu zgubiłem to opowiadanie. Ale mam wrażenie, że komuś z usenetu się podobało. LESLIE, BRACIE, CZY PAMIĘTASZ? ;)




 

Engine: Anvil 1.08   BS