Wrzucam garść zimowych zdjęć z okolicy (większość - "wkoło domu"), żeby pokazać wam Kretę zdecydowanie poza sezonem; powyższa panoramka była wyjątkowa, bo akurat centrum niżu nad nami przechodziło, co trochę widać po chmurach, ale "przód" i "tył" tamtego niżu nie były fajne. Ogólnie od świąt boż-nar 24/25 grudnia do nowego roku z hakiem było paskudnie, około 10st i lało, teraz troszkę się poprawiło. W międzyczasie pobieliło góry nad nami >1500m, nadal śnieg trochę leży (wyżej na Idzie itp. >2000m śnieg leży nas serio, a nie trochę).
Cały czas trwa zbiór oliwek, wkoło domu ekipa od landlordów wpadła w ostatnim momencie przed Wigilią i załamaniem pogody, ale jak widać poniżej i dziś po drodze do Heraklion, po Nowym Roku i przejaśnieniu nadal wszędzie ludzie zbierają oliwki.
Ogólnie rożne kwiatki i badylki nie przyjmują do wiadomości, że jest zima i rozwijają się, a nawet kwitną (ale inne zachowują się normalnie - morwy, winogrona i orzechy są wszędzie "łyse", dęby żółkną i pomału tracą liście, jak w polskim październiku-listopadzie, powiedzmy).
Jak zwykle, aby do wiosny.
Sąsiednią wioskę słabo widać, bo siedzi w chmurach...
Sąsiedniej wioski wcale nie widać, bo my siedzimy w chmurach...
Sytuacja ok. 4 stycznia, narcyzy na dole stwierdziły, że jest dosko pogoda, róża krasnoludzka (mała a twarda) na środku ma pączki zawsze. A to szaroniebieskie w tle okazało się rozmarynem, takie zioło, tu ma 1.5m; w styczniu pszczoły itp. są nim zachwycone. Po prawej bezlistna morwa.
Klęska urodzaju cytryn po prawej, zapomniana "dzika" mandarynka po lewej, na środku nieśplik kwitnący zimą (ma już zawiązki owoców), w tle łysy orzech włoski.
Bugenwille wszędzie zachowują się jak całoroczne, ta akurat po drodze do "naszego" sklepu we wsi.
Zbiór oliwek około 1 stycznia, skraj masywu Psiloritis w tle, rzędu 1600m.
Przy deszczach i przejaśnieniach przechodzących przez 500m doliny trafiają się efektowne i bardzo "bliskie" tęcze.
Ogólnie, jak to w górach nad morzem zimą, wszystko trafia się na raz, ale jeśli nie leje+wieje mocno, przeważnie całkiem przyjemnie.