<?xml version="1.0" encoding="UTF-8" ?>
<rss version="2.0">
<channel><title>Kowalstwo obłoków - "Menażeria zmian" komentarze</title>
<description></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php</link>
<pubDate>Sun, 2 Jun 2024 11:35:23 +0200</pubDate>
<item>
<title>Boni - Menażeria zmian</title>
<pubDate>Sun, 2 Jun 2024 11:35:23 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[@USA
<br>
<br>Ogólnie, nie chce mi się o USA gadać w kontekście wycieczek czy emigracji. Powiedzmy, nie trzeba mnie przekonywać, że mają tam mnóstwo ciekawych rzeczy, czy że da się tam pracować czy mieszkać, dowiedziałem się tego jakieś 40 lat temu; ale jednak pozostają "zaklejone papierem" na mojej mapie.
<br>
<br>@krainy - konglomeraty
<br>
<br>Przy USA, Indiach czy Chinach to jasne jak słońce, ale przecież nawet kraje homogeniczne jak Polska czy Irlandia se zawsze jakiś Śląsk czy Donegal wymyślą. IMHO najciekawsze są te w pół drogi, i zaskakujące nie-takie-drobne różnice, jak np. w UK (Anglia-Szkocja-Walia-NI) albo Kreta=/=Grecja (np. parafrazując z "Greka Zorby", zaprawdę "Kreteńczycy są leniwi inaczej niż Grecy", czy np. zdziwko, że prawosławna archidiecezja Heraklion=Krety nie podlega autokefalicznemu patriarsze "Aten i całej Grecji", tylko bezpośrednio ekumenicznemu "primus inter pares" patriarsze Konstantynopola).
<br>
<br>@żarcie
<br>
<br>Dla ustalenia uwagi, dostępność czy jakość produktów czy jedzenia, w kontekście turystyki i/lub emigracji wisi nam jak kilo kitu u sufitu. Ludzie uwielbiają to dyskutować, czy "mieć z tym problem", ale IMHO po pierwsze w zglobalizowanym świecie w 90% nie ma problemu, a po drugie, jeśli jest, to w 90% w główce tego, kto ma problem.
<br>
<br>Ale, z drugiej strony, nie da się nie zauważyć absurdalnie wysokiej jakości owoców i warzyw na <u>słonecznej</u> i rolniczej Krecie. Jakość różności w sklepiku u nas na wsi, czy w małych warzywniakach, ma się do tutejszego supermarketu czy najwyższej polskiej jakości, jak tutejszy supermarket czy polskie "super-duper od chłopa", do supermarketu na Wyspach Brytyjskich, pod szyldem "owoce i warzywa" sprzedającego wyroby z namoczonej tektury.
<br>
<br>A zupełnie odrębną kategorią są owoce z naszego ogródka (to z poprzedniej notki) itp. - niepozorne, "zasuszone", malutkie ilości itd. ale przez to są "esencjonalne" ze dwa razy bardziej, niż to, co TUTAJ się trafia w sklepie. Nie jestem fanem owoców czy cytrusów, ale nawet mnie szczęka opadła od mandarynek, czy moreli, koło domu.]]></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2024_05_30_00_Menazeria_zmian#3d50ccc6342645749c3d3876e3f709fc</link>
<guid isPermaLink="false">2024_05_30_00_Menazeria_zmian#eed57f978c005a1472df6da6f0536b06</guid>
</item>
<item>
<title>janek.r - Menażeria zmian</title>
<pubDate>Sat, 1 Jun 2024 20:27:56 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[@USA
<br>Wybrałem się w tym roku na kilkudniową wycieczkę do Waszyngtonu.
<br>W skrócie - nie zażarło. Po pobycie w Paryżu czy Londynie mam tam ochotę wrócić, do Waszyngtonu nie.
<br>
<br>Pojechałem tylko po to, żeby zwiedzić Smithsonian Institution, a w szczególności Muzeum Powietrza i Przestrzeni Kosmicznej. Pod tym względem wyjazd udał się w pełni, warto było.
<br>Mimo tego, że lądownik księżycowy i Duch Świętego Ludwika były w remoncie...
<br>
<br>Bezdomnych praktycznie nie widziałem, w centrum Londynu w SOHO jest ich znacznie więcej. Chodników i możliwości spaceru pieszo ile dusza zapragnie.
<br>
<br>Metro nie było zdewastowane i nie budziło grozy, zdumiewa mnie tylko, że po zatrzymaniu pociągu drzwi otwierają się po 10 sekundach (w Warszawie po dwóch).
<br>
<br>Wbrew obawom warzywa w sklepach były - chociaż faktycznie w 7-eleven warzyw zero. Pomidory udało się kupić równie dobre jak w Polsce, w ich Lidlu nawet w tej samej cenie. Natomiast słodka papryka... mimo napisów na opakowaniu "słodka, nadaje się jako przegryzka" smakowała jak siano. Kontrolnie po powrocie spróbowałem słodkiej papryki hiszpańskiej z Lidla - jakie to w porównaniu z amerykańską dobre!
<br>A zauważmy, że jadąc turystycznie do tego dzikiego kraju nie można w walizce przywieść pomidorów ani papryki. Pewnie dlatego, że kto raz spróbuje europejskiej, nie kupi już meksykańskiej...
<br>
<br>Jadałem na mieście i z warzywami było różnie. W Panda Ekspres na pytanie o warzywa wskazano mi michę, w której były surowe brokuły posiekane cykorią. W trochę lepszej chińskiej restauracji zamówiłem kurczaka cytrynowego. Owszem, na talerzu wjechała porcja, która starczyłaby na trzy moje obiady, do tego symboliczna miseczka ryżu, ale warzyw zamówić się nie dało.]]></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2024_05_30_00_Menazeria_zmian#f06b51ca58f073706f742662cf0c60d2</link>
<guid isPermaLink="false">2024_05_30_00_Menazeria_zmian#d10d39babab3b98efd0835d9fb62ddb6</guid>
</item>
<item>
<title>charliebravo - Menażeria zmian</title>
<pubDate>Sat, 1 Jun 2024 10:27:36 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[@USA
<br>Mnie trafiło delegacją do USA w zeszłym roku. Stany to kompletnie nie jest kraj moich marzeń ale wycieczka była zaskakująco fajna. Pittsburgh jest ładnie położony w widłach dwóch rzek. Reklamuje się jako "one of America's most walkable cities" co z jednej strony oznacza "dużo gorzej niż dowolne europejskie w którym byłem" ale z drugiej strony da się (będąc sprawnym człowiekiem bo na przykład schody na most to bardziej ciasna drabina na trzy piętra niż schody). Miałem dwa dni wolne, pożyczyłem auto i pojechałem zobaczyć Fallingwater (!!) i trochę innych lokalnych atrakcji (<a href="https://en.wikipedia.org/wiki/Allegheny_Portage_Railroad">taką kolejkę do przewożenia łodzi przez góry</a>).
<br>
<br>Było trochę pozytywnych zaskoczeń. Tam naprawdę jest trochę tak że wchodzi się w przypadkowej miejscowości do przypadkowej knajpy i obsługa wita jak starego kumpla. Pensylwania jest ładna. Maniery na drogach mają na ogół przyjazne, bardzo niewiele napinki. Jedzie gość takim pickupem, że koło jest wyższe niż mój sedan z wypożyczalni, i widzę że go zwalniam bo się snuję niepewnie na gigantycznym jetlagu ale zero napierania, nacisku, nic. Dolewanie kawy w knajpie, jak na filmie Tarantino.
<br>
<br>Oczywiście to co wszyscy wiedzą też: stoi się w korku na interstate w mieście, i co wiadukt kartony z bezdomnymi. Po tygodniu jedzenia - i to w dobrych restauracjach i hotelach - czułem się zatruty tłuszczem i cukrem na amen. Wszystko rdzewieje, rozpada się, "też się sypie". Przy hotelu było kasyno - tłumy dziadków i babć w większości mniej lub bardziej niesprawnych, tandetne, masowe, bardzo biedne wypasy.
<br>
<br>Mało odkrywczy wniosek - mówimy "Polska", "Grecja", "Anglia" i w tym samym szeregu "Stany", "Chiny" czy "Indie" no bo to też są kraje, ale jednak "Stany" czy "Indie" to trochę bardziej jak "Europa" - stopień złożoności jest daleko większych niż małych i "prostych" krajów.]]></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2024_05_30_00_Menazeria_zmian#15a898dc605936e81296d634ff338d2f</link>
<guid isPermaLink="false">2024_05_30_00_Menazeria_zmian#47cad9b3feda89e700d0e19cb5e96c99</guid>
</item>
<item>
<title>Boni - Menażeria zmian</title>
<pubDate>Sat, 1 Jun 2024 09:47:22 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[@komcio-incepcja
<br>
<br>Zabawna "litrówka", osaczony=/=osadzony, ale raczej nie literówka-frojdówka, tylko prozaiczne sąsiedztwo C i D na klawiaturze.]]></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2024_05_30_00_Menazeria_zmian#e66ae3c7219435e7e883471c846ec98a</link>
<guid isPermaLink="false">2024_05_30_00_Menazeria_zmian#1e2a3923a42995bd9912fc90416a71ad</guid>
</item>
<item>
<title>Boni - Menażeria zmian</title>
<pubDate>Sat, 1 Jun 2024 08:59:39 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[@doxa
<br>
<br>Zdaje się widać tu różnicę pokoleniową (ew. dekadę naszego wyprzedzenia wzg. rówieśników) - w 2002 Olek K. to był dla mnie raczej odległym wpieniającym wspomnieniem z podstawówki, bo puszczali jego poronione przemówienia jako ministra ds. młodzieży na masówkach, niż istotnym politykiem AD2002; w fajnej firmie z fajnymi ludźmi dobrze się pracowało; zbudowaliśmy i przeprowadziliśmy się do naszego drugiego domu; zacząłem na serio pracować i latać "po świecie" (na początku 2003 miesiąc w Japonii). Nie było lekko, ale było fajnie.
<br>
<br>Rozumiem emigrację z zupełnie dowolnego powodu (to my, trociny!) i nie szukam kontaktów z polonią czy z Polską, czy planuję powrót, ale nie rozumiem próżnych żalów czy wyrzutów wzg. Polski czy Polaków w kraju. W sensie, nawet jeśli IMHO Polska obsysa w jakiejś kombinowanej skali geograficzno-klimatyczno-polityczno-socjo-ekonomicznej, to moje uczucia rozciągają się między obojętnością a współczuciem. A w sensie historii, kultury, języka itp. i tak przecież pozostaję osaczony w "polactwie", więc mam nawet nieco cieplejsze uczucia.
<br>
<br>@charliebravo
<br>
<br>Jest tych ciekawych greckich wysp mnóstwo, ale właśnie raczej na wakacje, niż do zamieszkania, przynajmniej przy naszych zasobach itd. Korfu to było może parę chwil zastanawiania się, ale zaraz wskoczyła na top Kreta, jednak znacznie większa i wielostronnie "tańsza", jako kompromis w duchu notki.
<br>
<br>@Codiac
<br>
<br>Owady są oczywiście nieco inne na Krecie czy południu EU, ale na razie nie jest bardzo źle. Nieco zdumiewają różne koniki polne itp. latające sprawniej niż żuki czy muchy, mają tu trochę trochę większe pajączki-skakuny, czy żuki; ale nie wdziałem jeszcze skorpiona, czy pająka poważniejszego niż polskie czy irlandzkie. BTW nie zanotowałem, żeby Irlandia była gorsza wzg. pająków niż Polska czy Szkocja, praktycznie te same gatunki, rozmiary, zachowania.
<br>
<br>@USA
<br>
<br>Mniej więcej połowę mapy świata mam "zaklejoną białym papierem" (w duchu Lema, "Podróż 22" Ijona Tichego), tzn. nie planuję nie tylko emigracji, ale też jakichkolwiek wycieczek, delegacji itp. do wielu krajów, np. większości Afryki, krajów arabskich, połowy Azji, połowy Ameryki południowej, do jakichś Meksyków czy Brazylii, Uzbekistanów czy USA itp. Na pewno mają interesujące kawałki i zawsze wizyty/pobyty posmarowane dużą ilością pieniążków są łatwiejsze, ale nawet jakbym jutro znalazł los lotto wygrywający miliony, to pewne miejsca na świecie nie wydają mi się warte wielostronnego ryzyka i zachodu.]]></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2024_05_30_00_Menazeria_zmian#0037fb7f1d5336b6bf3c73342c0623c8</link>
<guid isPermaLink="false">2024_05_30_00_Menazeria_zmian#59530da236128ee355a7c80af840349a</guid>
</item>
<item>
<title>Codiac - Menażeria zmian</title>
<pubDate>Fri, 31 May 2024 20:10:17 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[@Natura Lucka
<br>To naturalne, że ludzie mają różne priorytety, a nawet że te im się zmieniają np. z wiekiem i pod wpływem doświadczeń. Pozostaje pogratulować, że wam się akurat tak układa i pasuje!
<br>Ja spróbowałem wyjazdu i w Irlandii nawet nie było źle (aczkolwiek miałem okazję odkryć mroczniejszą stronę tego kraju i ludzi), ale jednak jako osoba rodzinna wolałem wrócić do Polski. Dałbym radę mieszkać w innych miejscach, pewnie nawet bardzo różnych, ale musiałbym brać pod uwagę coś co zapewne wam zwisa nacią od kalafiora, czyli jakie i jak często trafiają się tam pająki. Tu niewielkie zaskoczenie, Irlandia była pod tym względem gorsza od Polski. A kraje południa, z tego co wiem, znacząco gorsze.
<br>
<br>@USA
<br>Osobiście zetknąłem się raz i w sposób który dla osoby wtedy niezmotoryzowanej rozwalał mózg. Nawet do 7/11 odległego od hotelu kilkadziesiąt metrów nie dało się dojść na piechotę! Oczywiście parę rzeczy mi się podobało, ale jak rozmawiam ze znajomymi Amerykanami to jednak nie chciałbym tam mieszkać. Jednego przyjaciela już straciłem bo ubezpieczyciel uznał, że pacjent nie rokuje i przestał opłacać jego terapię. Inny kolega właśnie po wypadku motocyklowym szczypie się z każdym groszem bo rachunki na kilkanaście tysięcy dolców. Ale jeśli komuś tam dobrze to mogę tylko życzyć zdrowia i fajnego życia. Na pewno możliwości są póki się zarabia sensownie.]]></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2024_05_30_00_Menazeria_zmian#419e590bf7742a2b7161ef5aaeaebd00</link>
<guid isPermaLink="false">2024_05_30_00_Menazeria_zmian#5a0908f524a3e119f778f0600d6ac406</guid>
</item>
<item>
<title>kuba_wu - Menażeria zmian</title>
<pubDate>Fri, 31 May 2024 13:22:11 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[@doxa
<br>Hameryka... to chyba jedno z ostatnich miejsc, do których przeprowadzkę w ogóle bym rozważał (pomijając ofc te do których bym nie rozważał wcale). Już na lotnisku doznaję szoku: ten brud, ogólne wrażenie dziadostwa. Na ulicach śmieci. To niesamowite jak brudne są przeciętne amerykańskie ulice! I druty, wszędzie wiszą druty. Jak w 3 świecie. Złe dzielnice. Narkomani i bezdomni. Parterowe jednorazowe budy z dykty, i parkingi parkingi parkingi. Dla mnie koszmar.
<br>
<br>Z wielką ulgą wróciłem do Trójmiasta. Jak tu fajnie. Cicho, czysto, bezpiecznie i ładnie!]]></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2024_05_30_00_Menazeria_zmian#a1b446084eaed1355ae131c6b170442a</link>
<guid isPermaLink="false">2024_05_30_00_Menazeria_zmian#dc4afcdc61e956dcd9cb4a3122921c8c</guid>
</item>
<item>
<title>charliebravo - Menażeria zmian</title>
<pubDate>Fri, 31 May 2024 12:39:47 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[Osobiście bardzo cieszy mnie odmienność ludzkich gustów. To że jeden woli wieś, a drugi wielkie miasto, a inny w Polsce, a jeszcze inny na Krecie jest w sumie czystym pięknem y dobrem. Możemy mościć się we własnych lokalnych maksimach jednocześnie nic a nic sobie nie przeszkadzając. Z tego miejsca serdecznie pozdrawiam wszystkich cieszących się słońcem Florydy i życzę wszystkiego najlepszego!
<br>
<br>@Korfu
<br>Ja wylądowałem przez przypadek, bo duńska firma wymyśliła sobie wyjazdową integrację. Z tego co widziałem wybrzeże, a zwłaszcza blisko Korfu Town jest dość upiorne, a w high season pobyt można rozpatrywać w charakterze kary za grzechy. Za to im dalej tym fajniej i ciekawiej, a już w górach i okolicy było super. Szczególnie podobały mi się wioski, które kilkaset lat temu "schowano" przed piratami w górach. Jakoś w okolicy wojen napoleońskich wraz z bazami brytyjskiej marynarki w okolicy piraci zniknęli, i mieszkańcy wrócili do łatwiejszego życia na brzegu, a <a href="https://corfuunplugged.wordpress.com/2019/02/04/old-sinies-corfu/">Palies Sinies</a> i <a href="https://old-perithia.com">Palea Perithia</a> całkiem niedawno zostały "wycięte" z lasu i udostępnione do zwiedzania. Sinies jest kompletnie opuszczone, zdaje się że tylko jakieś nabożeństwa odprawiają w starej cerkwi raz na rok, a w Perithii zaczynają mieszkać ludzie, są pierwsze restauracje, ktoś hoduje pszczoły...bardzo poleca się.
<br>
<br>Ale wydaje mi się że Korfu jest raczej na tydzień-dwa zwiedzania, nie na zamieszkanie na lata.]]></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2024_05_30_00_Menazeria_zmian#8f35bb09583fcc64a752aa9069253d8a</link>
<guid isPermaLink="false">2024_05_30_00_Menazeria_zmian#f1ee3896d606e0e266dc19eaf4e16dbc</guid>
</item>
<item>
<title>doxa - Menażeria zmian</title>
<pubDate>Thu, 30 May 2024 21:29:05 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[Z Polski uciekłem w 2002, za rządów tego pijaka i donosiciela Olka K. 
<br>Zdałem sobie sprawę, że w Polsce od 0 dorobie się tylko garba
<br>Plus historycznie w Polsce co 30 lat jest wojna, a ja nie lubię, jak moje dziecieki ktoś zabija albo gwałci
<br>Pozdrawiam Polskę i Polaków palcem środkowym z Florydy]]></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2024_05_30_00_Menazeria_zmian#f342119cf65a2eac0990959c4db37156</link>
<guid isPermaLink="false">2024_05_30_00_Menazeria_zmian#fb6e1d3b3a1bc94d4337835b3a0ccc90</guid>
</item>
</channel></rss>