<?xml version="1.0" encoding="UTF-8" ?>
<rss version="2.0">
<channel><title>Kowalstwo obłoków - "Nie lubię to" komentarze</title>
<description></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php</link>
<pubDate>Thu, 26 May 2022 14:23:40 +0200</pubDate>
<item>
<title>Bogdanow - Nie lubię to</title>
<pubDate>Thu, 26 May 2022 14:23:40 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[Jak Vangelis to The City. Wprost uwielbiam.<br><br>Jak elektronika inna niż Vangelis, to polecam mało znanego carstena Schnella]]></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2022_05_20_00_Nie_lubie_to#4ac4fd50218334491b9cc7b5d1b90389</link>
<guid isPermaLink="false">2022_05_20_00_Nie_lubie_to#da12bd368378d4f1b5621fb9523bbb4f</guid>
</item>
<item>
<title>Boni - Nie lubię to</title>
<pubDate>Mon, 23 May 2022 20:31:30 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[Co do rankingów Vangelisa, nie podejmuję się, praktycznie mogę każdego kawałka słuchać, i może mi się on spodobać (znowu) na maxa; tyle, że niektóre oczywiście mam osłuchane straszliwie, jak Blade Runnera czy Mythodea czy 1492. Ale np. "Pulstar" se włączyłem pisząc notkę, po tym jak z 10 lat nie słyszałem - i tak wybuchł mi mózg dobrocią, no i kopem nostalgii i emocji gdzieś tam z lat '80, kiedy pierwszy raz Jerzy Kordowicz puścił w Trójce "Albedo".<br><br><br><br>IMHO kluczowe w tamtym podsumowaniu to "szczerość w sensie artystycznym". Bo skromnych ludzi-muzyków, którym nie "odwaliło", po osiągnięciu światowego sukcesu znalazłbym trochę, ale takich, żeby jeszcze pozostali z sobą i odbiorcami "szczerzy" jw. no to już nisza niszy.<br><br><br><br>Dygresja, której nie chciało mi się rozwijać w notce-nekrologu, ale może napomknę: "problem" z Vangelisem był (i w pewnym sensie pozostał do końca) taki, że on był "międzakiem" (to jest z Lema ;P ):<br><br><br><br>Nie siedział po stronie "ludzi od syntezatorów", jak Jarre, Kraftwerk czy Tangerine Dream, itp. którzy "programowali" muzykę, mniejsza z tym na czym, czy na 8 śladowym magnetofonie i prymitywnych sekwencerach, czy potem na 32 śladowym, i na szafach sekwencerów i serwerów. Bo Vangelis chciał GRAĆ a nie programować muzykę (stąd mocno narzekał w '70 i '80 na sprzęt i syntezatory, że a) słabe b) logiki "muzycznej" w nich za grosz, tylko logika inżynierów i programistów c) nie da się na żywo grać, kiedy 90% musi być w sekwencerach. <br><br><br><br>Nie siedział po stronie "ludzi od muzyki", jak większość twórców filmowej, tych ukochanych też (jak Zimmer, Iwasaki, Hisaishi, etc), czy jakiś Glass czy podobni, super-otrzaskanych muzycznie-profesjonalnie, którym tak naprawdę zwisa, czy aranżują na wielką orkiestrę, czy na kameralną, czy na syntezatory; i tak jakoś se zrealizują, to co im w głowie gra. A Vangelis wykształcenia muzycznego nie miał, "synteza(tory)" kręciły go od dziecka, i granie go kręciło, a nie ładne aranżowanie mocnej muzy. Ale - granie muzyki będącej podstawą Rzeczywistości, a nie jakiejś "ładnej" czy "popularnej". Wg. niego muzyka podstawą Rzeczywistości bardziej niż w genesis Tolkiena, niż w ideach z "Holistycznej agencji..." D. Adamsa, "możliwa jest muzyka zanim istnieją dźwięki".<br><br><br><br>Zdaje się ze zbiegu powyższego, pomnożonego przez tradycje greckie, klasyczne, ciągle lądował w muzie a) "innej", ani nie "elektronicznej", ani "symfonicznej" tylko "swojej" b) często aranżowanej na echach i reverbie, jakby nagrywanej w kościele c) bo granej w stylu i metodami "organowymi", a nie typowo "postawię se szafę sekwencerów / postawię se wielką orkiestrę, i zagrają". Czego miażdżącym acz śliczności przykładem jest ten popis na YT: <br><br>https://www.youtube.com/watch?v=GWggDMDhwIA<br><br><br><br>Jedyny osobnik, który mi się podobnie kojarzy jw. Vangelis, ale wielostronnie jednak o oczko niżej, to Kitaro.]]></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2022_05_20_00_Nie_lubie_to#fa9cc6277998a02493c756bc7eb5a49e</link>
<guid isPermaLink="false">2022_05_20_00_Nie_lubie_to#866adeecb7a98fb7518a73c3c8dc55f7</guid>
</item>
<item>
<title>Borys - Nie lubię to</title>
<pubDate>Mon, 23 May 2022 09:45:02 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[Vangelis rzeczywiście był μεγαλύτερο από ζωή, i zgrabnie podsumowałeś jego karierę w pierwszym zdaniu siódmego punktu. Jego bogatą twórczość znam raczej wyrywkowo, ale kilka albumów przesłuchałem po wielokroć od początku do końca, i mój podest to „Blade Runner”, „L'apocalypse des animaux” oraz „1492”. Notabene, moja mama przez długi czas miała szczególny „uraz” do tytułowej piosenki środkowej płyty, gdyż gdy właśnie grali ją w radiu doniesiono jej o śmierci mojego dziadka, jej ojca.]]></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2022_05_20_00_Nie_lubie_to#2ebd858d42bf8f92c4d585ed27f837ba</link>
<guid isPermaLink="false">2022_05_20_00_Nie_lubie_to#83232eee2348fb7041ded2ba9fa3892d</guid>
</item>
</channel></rss>