<?xml version="1.0" encoding="UTF-8" ?>
<rss version="2.0">
<channel><title>Kowalstwo obłoków - "Musique Non-Stop" komentarze</title>
<description></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php</link>
<pubDate>Fri, 2 Feb 2018 21:50:01 +0100</pubDate>
<item>
<title>Boni - Musique Non-Stop</title>
<pubDate>Fri, 2 Feb 2018 21:50:01 +0100</pubDate>
<description><![CDATA[@greg
<br>
<br>Cze młody! Ja przecież nie mam problemu ze zmyślną algorytmizacją polecanek w sieci jak spotify (inna sprawa, że jakoś nigdy nie potrzebowałem), a nawet jak zaznaczyłem w komciu, ludzie twierdzą, że spotify jest 20x uczciwsze niż np. te przyjacielskie google/youtube.
<br>
<br>Mam hejt co najwyżej na elegancko zwany "value gap", czyli ogólne kradziejstwo i "darmowość" kosztem twórców (tych prawdziwych), które w konsekwencji wiedzie do zaniku różnorodności i do badziewia. Bo tak naprawdę, tylko pulpowe badziewie jest/będzie za]]></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2018_01_22_00_Musique_Non-Stop#730176bb625b3c4efc383c6b5a3d2c88</link>
<guid isPermaLink="false">2018_01_22_00_Musique_Non-Stop#42749bacdc57f3b4267573decdb03a86</guid>
</item>
<item>
<title>greg - Musique Non-Stop</title>
<pubDate>Fri, 2 Feb 2018 13:04:22 +0100</pubDate>
<description><![CDATA[Cześć Boni tu brat. Fajnie że zacząłeś od Kraftwerka i tamtych  el-klimatów, bo mi szajba na elektronikę współczesną ale ludzko brzmiącą pogłębia się (do tego stopnia, że sobie kupiłem KORGA volca keysa)..ale nie o to. Jak dla mnie są jakieś jednak plusy we współczesnej sieciowej dystrybucji muzyki - zwłaszcza tej niszowej np. właśnie elektronicznej. I nie jest to youtube (śmietnik) Tidal (lobby czarnego popu) Apple (bez komentarza)...a SPOTIFY, które jak na razie wciąż zadziwia mnie algorytmem wyszukiwania rzeczy na które bym nigdy sam nie wpadł...a tu samo się losuje i podsuwa mi (oby kiedyś taka telewizja powstała). Myślę, że narzędzia sieciowe są i tylko kwestia uczciwości właściciela takiego dużego muzycznego serwisu czy będzie twardo manipulował wyszukiwaniem (kto zapłaci więcej ...czy tego promujemy a tamtego nihuhu)czy też dopuści w algorytmie wyszukiwania i proponowania muzyki na zasadzie ruchu tysięcy użytkowników-świrów wyszukujących jakieś swoje ulubione kawałki np. elektroniczne coby taki algorytm skumał podobieństwa i zaproponował  mnie ichnie playlisty i wszyscy będą happy...Oczywiście odrębną kwestią jest jakość kontra wygoda..ale nie chce o tym akurat gadać.]]></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2018_01_22_00_Musique_Non-Stop#6fe1b057ce4b3c1e8993328e54095a7f</link>
<guid isPermaLink="false">2018_01_22_00_Musique_Non-Stop#b4262de4d110c917110b78d75f919a2a</guid>
</item>
<item>
<title>Boni - Musique Non-Stop</title>
<pubDate>Wed, 24 Jan 2018 01:25:24 +0100</pubDate>
<description><![CDATA[@rozie<br><br><br><br>@ selekcja przez masz talenty, X-factory itp<br><br><br><br>Ale rozumiesz, że jakby tak powstawała literatura czy film od zawsze, to miałbyś tylko harlekiny w dowolnym medium, bo przecież na to głosuje najszersza publiczność vizuchną?<br><br><br><br>@ <i>Więc nie jest tak, że nagle przemysł muzyczny zaczął wyzyskiwać chorych, a kiedyś to dbali i zdrowie przede wszystkim.</i><br><br><br><br>Poczytaj coś o tym może, zanim zaczniesz ssać paluch. Np. jakie kontrakty dla wybijających się debiutantów bywały w latach '80 <u>od których nie bez powodu zacząłem notkę</u><br><br>a jakie w '90, albo po 2000 albo obecnie.<br><br><br><br>@ dowodzenie z IMDb<br><br><br><br>Proszę, nie rób tego więcej. W moim małym świecie dowodzenie ze zmyślonych metryk IMDb mieści się zaraz obok dowodzenia z polskiej wikipedii, tak nieco poniżej mułu.<br><br><br><br>@ dubstep w mainstreamie<br><br><br><br>Przenośnia taka. Może przeczytaj to co podlinkowałem w notce o loudness wars i dlaczego obiektywnie wali się po uszach już drugie pokolenie i dlaczego przy cyfrówce problem jest znacznie poważniejszy niż typowe narzekania "bo te rockmany to walą w bębny i gitary, panie, nie to co jazzmani przed wojnom".<br><br><br><br>@ sprawa Googla/youtuba<br><br><br><br>No bo to przecież takie przyjazne ludziom i ekololo korpo, przytuli, ukocha, da za darmo. Jaaasne. Oraz "duży może]]></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2018_01_22_00_Musique_Non-Stop#d316a1b2d77f23c17e85e1dfdfbc841e</link>
<guid isPermaLink="false">2018_01_22_00_Musique_Non-Stop#2f956b82537ba1ff73c3fab154eef880</guid>
</item>
<item>
<title>rozie - Musique Non-Stop</title>
<pubDate>Tue, 23 Jan 2018 23:17:57 +0100</pubDate>
<description><![CDATA[@Boni<br><br><i>Niedokładnie tak. Powstawać, to oczywiście powstają, tyle, że nikt ich nie sponsoruje i nie zaryzykuje promo nowego trendu czy zespołu.</i><br><br>No tak to też nie jest, bo zespoły/wykonawcy są czasem sponsorowani. Faktem jest, że po pewnych nazwijmy to testach, które zarabiają same na siebie (różne takie konkursy w TV, AFAIK to potem zwycięzcy są promowani i próbuje się z nich robić jakieś tam gwiazdy). A że nie tak hurtowo i przez wytwórnie, to inna sprawa.<br><br><br><br><i>Nie trzeba. Bo a) w epoce cyfrowej nie koncertuje się praktycznie na okrągło przez 10 lat [...] dlatego że się lubi</i><br><br>No wiadomo, że dla pieniędzy. Ale umówmy się, narkomania czy alkoholizm to też choroba, a bycie gwiazdą nigdy nie było łatwym kawałkiem chleba. Więc nie jest tak, że nagle przemysł muzyczny zaczął wyzyskiwać chorych, a kiedyś to dbali i zdrowie przede wszystkim.<br><br><br><br><i>Co jakby przeszkadza, to brak kasy.</i><br><br>Rzeczywisty lub sugerowany. Tu zgoda. Tylko może nie tyle chodzi o brak kasy, co o to, że lepiej zrobić sequel remake'u czy tam remake sequela, a za resztę wyprodukować kiczowate seriale, bo zysk z inwestycji będzie większy. Albo większa pewność dobrego filmu i nie ma sensu robić więcej, bo statystyczny Kowalski kino odwiedza N razy do roku, niezależnie od ilości dobrych filmów.<br><br>Patrząc na filmy i IMDB top 250:<br><br>ilość rok powstania<br><br>31 198x<br><br>39 201x<br><br>43 199x<br><br>50 200x<br><br>Tyle, jeśli chodzi o top4. Przy czym 201x powinno nadrobić - dwa lata na powstanie filmów, ciut więcej na głosowanie.<br><br><br><br><i>największym problemem jest konwergowanie mainstreamowej muzy do walącego po łbie dubstepu</i><br><br>Nie było czasem tak, że w latach 60/70 to samo mówili o rocku? ;-)<br><br>Oraz: średnio kojarzę dubstep w mainstreamie. Serio.<br><br><br><br><i>A alternatywą są setki niedorobionych półamatorskich filmów czy albumów muzycznych, w których może i są perełki, ale trzeba przerzucić tonę g... najpierw, żeby je znaleźć.</i><br><br>Kiedyś trochę nie miałeś czego przerzucać, bo czasy i zasięgi dostępu nie pozwalały, to po pierwsze. Po drugie, jak porównasz ówczesne profesjonalne filmy (a bardziej albumy) z obecnymi półamatorskimi, to może okazać się, że to ta sama liga. Last but not least - mamy całą masę innych rozrywek niż film czy muza, których kiedyś nie było. A doba ma nadal 24h.<br><br><br><br>Primo, sporo ludzi z otoczenia płaci za różne Spotify itp. Secundo, w YT nie płacisz za muzę, tylko klikasz reklamy, które mogą być, może nie być. Muza nie jest podstawowym produktem. Tertio, nie porównuj pirackiego YT z legalnymi portalami. To jest tak pojebany model, jak powiedzmy pizzerie, gdzie każdy może przynieść muzę na CD, a pizzeria odpali dolę tym, przy których płycie klienci zamówili najwięcej pizzy. Z trudnych dla mnie do zrozumienia względów Google w przeciwieństwie do innych podmiotów jest tolerowane w tym procederze.<br><br><br><br>Abonamenty nie będą zatem miały łatwo, bo jest YT. Plus abonamenty cały czas ciągną tę idiotyczną otoczkę typu limity dostępu (jednak!), regiony, DRM i wynikające z tego "koniecznie nasza appka", czy brak możliwości prepaidu, co skutecznie część ludzi (w tym mnie) zniechęca. Niedawno pisałem o Legimi.<br><br><br><br>Technikalia: w RSS widać, że komentarz jest od pewnego momentu cały kursywą. Nie wiem czy bug jakiś, czy coś z łapy edytowałeś. Winny to &lt;/a&gt; zamiast &lt;/i&gt; w linii:<br><br>&lt;br&gt;&lt;i&gt;Ciężar zawodu przeniósł się z "muzyk" na "celebryta-muzyk" - nie tyle zarabia się na samym tworzeniu muzy, co na jej publicznym wykonywaniu i całej]]></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2018_01_22_00_Musique_Non-Stop#bd1c9cf337f6e640bc2db51d11d4816e</link>
<guid isPermaLink="false">2018_01_22_00_Musique_Non-Stop#9fb47794f4abbfde2d9625c30ec97b49</guid>
</item>
<item>
<title>Boni - Musique Non-Stop</title>
<pubDate>Tue, 23 Jan 2018 11:12:07 +0100</pubDate>
<description><![CDATA[@Rozie<br>
<br><br>
<br><i>Nie powstają młode/nowe zespoły tego formatu, o tej rozpoznawalności.</i><br>
<br><br>
<br>Niedokładnie tak. Powstawać, to oczywiście powstają, tyle, że nikt ich nie sponsoruje i nie zaryzykuje promo nowego trendu czy zespołu. A już szczególniej, jeśli dany rynek lokalny nie śmierdzi forsą, i/lub piraci jak leci. Czego Korea Południowa była przykładem kiedyś, a ostatnio (as po kryzysie) Hiszpania modelem.<br>
<br><br>
<br><i>ale z wliczeniem live i całości przychodu? Bo tak trzeba by było na to patrzeć.</i><br>
<br><br>
<br>Nie trzeba. Bo a) w epoce cyfrowej nie koncertuje się praktycznie na okrągło przez 10 lat (jak lady Gaga) albo na starość i chorość (jak różne dinożaury rocka czy inne Depeche Mode) dlatego że się lubi, tylko dlatego, że z koncertów jakaś w miarę godziwa kasa <u>jeszcze</u> jest/była do podziału dla rzeczywistych twórców (ptaki ćwierkają rzędu 50-50 przy bardzo dobrych układach) - bo ostatnio z tantiem to "wystarcza na waciki" może Madonnie czy innemu Eltonowi Johnowi, ale już niekoniecznie takim Depeszom b) rentowność live po 2004 jest na poziomie IIRC takim sobie, ale że ceny biletów poszły w górę, ale popularność tych różnych openerów i glastonburych też, no to ogólnie wychodzi się na swoje. Inna sprawa, że to co miało być ucieczką z łap Wielkiej Trójki czy innego Appla czy ogólnie od "władców kontentu", w niekopiowalny niepowtarzalny live, z godziwą kasą, oczywiście tylko wpędziło muzyków w łapki różnych Live Nation itp. równie chciwych "władców festiwali i scen".<br>
<br><br>
<br><i>Ciężar zawodu przeniósł się z "muzyk" na "celebryta-muzyk" - nie tyle zarabia się na samym tworzeniu muzy, co na jej publicznym wykonywaniu i całej otoczce.</a><br>
<br><br>
<br>Ale przecież to co najmniej od czasów Beatelsów i Presleya, o Stonesach itp. nie mówiąc. A w kinie od przedwojnia. Więc nie, ten punkt jest inwalidą. Gwiazdorzenie i celebrytoza nie przeszkadzało Hollywood kręcić setek filmów zamiast setki, czy wydawać 30 gatunków muzy i 300 wykonawców, zamiast 3 gatunków i 30. Co jakby przeszkadza, to brak kasy.<br>
<br><br>
<br>I żebyśmy się zrozumieli, ja nie mam problemu, że "obecnie jest gorsza muza" czy "dawniej była lepsza muza" (ch... tam) - największym problemem jest konwergowanie mainstreamowej muzy do walącego po łbie dubstepu i remake starych hiciorów kina po raz fafnasty, czyli ogólny zanik różnorodności w mainstreamie. A alternatywą są setki niedorobionych półamatorskich filmów czy albumów muzycznych, w których może i są perełki, ale trzeba przerzucić tonę g... najpierw, żeby je znaleźć.<br>
<br><br>
<br>@ modele dostępu, abonament<br>
<br><br>
<br>Tia, są modele abonamentowe, ale jeśli obok jest youtube itp. to wiesz, "po co przepłacać". IIRC z tej ostatniej lektury, to średnio twórcom skapuje $1 z youtube, gdzie ze spotify itp. $20., a "oglądalności" mają jakby wprost]]></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2018_01_22_00_Musique_Non-Stop#0efd78074f12315a2772f1c97cd1c474</link>
<guid isPermaLink="false">2018_01_22_00_Musique_Non-Stop#1c20c2a0bedf611c0cdfea10f90b6a9b</guid>
</item>
<item>
<title>rozie - Musique Non-Stop</title>
<pubDate>Tue, 23 Jan 2018 07:45:37 +0100</pubDate>
<description><![CDATA[Mieszane uczucia mam co do wpisu. Z jednej strony bardzo się zgadzam, bo grają jednak głównie dinozaury sceny muzycznej (mignął mi skrót w wiadomościach i Sylwester w TVP to była nieśmiertelna Maryla i chyba boski Enrique). Nie powstają młode/nowe zespoły tego formatu, o tej rozpoznawalności. Jeśli coś gra, to albo stare, albo ludzie wiekowi. Albo po prostu ja ich nie znam (i to pewnie bliższe prawdy będzie), bo nie jest tak, że nic nie powstaje, tyle, że gatunki muzyczne mocno się pozmieniały, a choć staram się nie ograniczać, to sporo umyka. Bańka w radio (20 utworów w loopie) nie pomaga.<br>
<br><br>
<br>Tylko bardziej model się zmienił, a nie branża upadła. Masz może te dane, ale z wliczeniem live i całości przychodu? Bo tak trzeba by było na to patrzeć. Ciężar zawodu przeniósł się z "muzyk" na "celebryta-muzyk" - nie tyle zarabia się na samym tworzeniu muzy, co na jej publicznym wykonywaniu i całej otoczce. W innych branżach chyba podobnie. Nawet Michał Szafrański, autor książki <i>Finansowy ninja</i> na której jak sam przyznaje zarobił dużo (i podawał publicznie ile), nie żyje tylko z pisania. Blogowanie, podcasty, spotkania... I jest nawiasem ciekawym przykładem, jak ominąć pośredników (wydaje się sam, dystrybuuje się sam) i co z tego wynika dla autora (monety w sensownej ilości). Tylko pytanie, czy jakikolwiek artysta muzyk (znaczy taki, co ma talent) jest zainteresowany celebrytowaniem na etat i jeszcze samodzielnym umawianiem tego. Przypuszczam, że niekoniecznie.<br>
<br><br>
<br>A z jeszcze innej strony, to modele dostępu do kultury i sztuki się zmieniają. Chyba wszystkie branże (film, muza, książki na pewno) mają już stałą opłatę za +-nielimitowany dostęp, na zasadzie miesięcznego abonamentu. Czy to pomaga twórcom w praktyce - nie wiem, nadal pośrednicy mogą zeżreć większość przychodu, a platformy nie są otwarte, tylko]]></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2018_01_22_00_Musique_Non-Stop#3d703eac708df71b3e849d5458669b97</link>
<guid isPermaLink="false">2018_01_22_00_Musique_Non-Stop#c6b2aafea8438ba85cd6a0621722e569</guid>
</item>
</channel></rss>