Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

igor - Past perfect
Wed, 17 Apr 2019 18:03
@nostalgia dziedziczona Anecadata: jeden kolega gra...

janek.r - Cel - pal
Sat, 13 Apr 2019 09:26
Wańkowicz tak wspominał: Zaszedłszy do naszego...

Boni - Past perfect
Wed, 10 Apr 2019 20:22
@telemach Ja stoję mniej więcej tam gdzie Aniou,...

janek.r - Past perfect
Wed, 10 Apr 2019 16:25
Jednak nostalgia jest selektywna. Płyty winylowe to...

tyz_Aniou - Past perfect
Wed, 10 Apr 2019 09:58
Nie odróżniałbym specjalnie nostalgii i tęsknoty za...

telemach - Past perfect
Wed, 10 Apr 2019 00:51
Nie mylmy nostalgii i tęsknoty za światem...

Boni - Past perfect
Mon, 8 Apr 2019 20:13
@telemach, nostalgia Coś w tym jest, co mówisz,...

telemach - Past perfect
Mon, 8 Apr 2019 13:43
>>>trudno nie zauważyć, że fejsbuk to nie...

telemach - Cud nie-pamięci
Sun, 24 Feb 2019 01:36
100% zgody. Z wyjątkiem tego, że co "nikogo prawie"...

Boni - Cud nie-pamięci
Sat, 23 Feb 2019 10:22
@telemach O, Telemach jak żywy! ;) Prawda. Ale...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2019-04-15, poniedziałek
Tagi:  unrealpolitik, varia
___________________________________
... czyli zaraz wam wytłumaczę nie tylko błędy i wypaczenia brexitu, ale w ogóle wiele zagadek nie-do-ogarnięcia z historii najnowszej!

No dobra, przesadzam. Postulowałem kiedyś żartem konieczność zrobienia psycholanalizy społeczeństw a nawet kultur, bo historiozofia jest za słaba, więc teraz będę ciągnął ten nieśmieszny żart; w sumie, faktycznie, aż po brexit.

Na przykład, spróbuję wypisać w jednym malutkim akapicie jaki jest podkład (mit założycielski plus obecne kluczowe trendy czy warunki) pod różne lokalne kultury czy ustroje. Znaczy, takie o których mam jakiekolwiek pojęcie, resztki przyzwoitości nie pozwalają mi dywagować o jakiejś Portugalii czy innej Nowej Zelandii (BTW w internecie jest wszystko, a www.antipodesmap.com jest zabawna). Oraz - obsmarowuję kultury czy ustroje w miarę obecne, czyli sięgam historiozoficznie na jakieś 150 lat wstecz, góra 200, bo to jest moim zdaniem granica realnego wpływu historii i opowieści na realnych ludzi, wyborców, społeczeństwa tu i teraz (nawet jeśli nominalnie opowieść czy historia jest znacznie starsza, ktoś ją musiał w ostatnich paru pokoleniach podtrzymać czy przepracować, inaczej byłaby tylko freskiem z piramidy czy traktatem klasycznej łaciny).

No to lecimy:

USA: mit założycielski Imperium Zbudowanego Przez Pioniera-Zdobywcę plus schizofrenia maksymalnej chciwości oraz maksymalnej równości. NARAZ...

Rosja: mit założycielski Imperium Władzy Samodzierżnej (dla każdego! ile tylko jej zdoła wydrzeć i utrzymać) plus nigdy porządnie nie "przepracowane historycznie" poddaństwo feudalne (dla każdego! na ile NIE zdoła się przed nim obronić jw.).

Japonia: mit założycielski służby-poddaństwa umocowanej "azjatyckim honorem" (tj. "utrata twarzy" gorsza od śmierci) plus syndrom Najwyższej Fazy Rozwoju (zbiorowo i indywidualnie). NARAZ... Czyli nie tylko Amerykanie trenują społeczną schizofrenię.

Polska: mit założycielski Chrystusa Narodów (i adekwatne do tego potrzeby i ambicje) plus względnie niski poziom elit (tępionych przez pokolenia) i odpowiednio niższy poziom mas.

Indie: mit założycielski kastowości plus zupełnie niepojęta dla ludzi Zachodu kulturowy wielowymiarowy cyklon-kalejdoskop zamknięty w wielkim szklanym pudle nacjonalizm(u/ów).

Francja: mit założycielski Liberalnego Kulturowego Imperium Oświecenia plus etatystyczna centralizacja w chwiejnej równowadze z "wielowymiarowa niestabilność to nie jest problem, to tradycja a nawet dziedzictwo".

Niemcy: mit założycielski Imperium Które Nie Zdążyło Ale Nam Się Należało plus syndrom Najwyższej Fazy Rozwoju (raczej zbiorowo, nie indywidualnie, tzn. nawet jeśli indywidualnie, to racjonalizowany na "przewagi dzięki technice" czy "dzięki organizacji" czy "dzięki fuhrerowi").

(Jak się zastanowić, to zdecydowana większość większych kultur i nacji ma potrzeby w kierunku Imperium i/lub Najwyższej Fazy Rozwoju. Ale któż nie potrzebuje racjonalizacji i odreagowania kompleksów w tych ciężkich czasach! ten niech pierwszy spróbuje małpom zabrać szalik klubowy czy tam inną flagę. Znaczy, jeśli zębów też nie potrzebuje.)

Danie główne:

Wielka Brytania: mit założycielski Imperium wszechstronnego i bezprzymiotnikowego plus wielka kastowość elit oraz poziom mas w okolicy mułu.

Powyższe to może i pół-żartem, ale jeśli ktoś nie rozumie, czemu brexit wygląda tak jak wygląda, niech naprawdę naprawdę przemyśli powyższe zdanie. Szerokie elity polityczno - światopoglądowe UK od ok. 150 lat są kastowe jak jasny gwint, konserwatywne "w istocie" oraz nie są przekonane, że jest cokolwiek do wygrania (bo ciągle "schodzą w dół" ze szczytu, czyli prawdziwego Imperium) ale jednocześnie NIE WIERZĄ, że mogą cokolwiek stracić (bo pomimo 130 lat oddawania Imperium nadal są "dziedzicznymi" elitami). A masy nie mają wiele do gadania, zostaną doskonale zmanipulowane przez elity, które mają w tym kolosalną wprawę, wręcz tradycję.

Napisano o brytyjskich elitach i rządach tak: Rząd po prostu nie może się na cokolwiek zdecydować albo nie potrafi przekonać premiera, żeby się na coś zdecydował. Stąd trwają w dziwnej sprzeczności - zdecydowani tylko co do tego, by pozostać niezdecydowanymi; zdeterminowani by się wahać; na obranym kursie, dryfując w nieznane; twardzi w ich płynności; omnipotentni w impotencji. I tak trwonimy miesiące, lata - cenne, może krytyczne, dla przygotowania wielkości Brytanii na nadciągającą plagę.

Nie, to nie jest z ostatnich miesięcy, to jest z przemówienia Churchilla z 1936, kiedy robił wyrzuty rządowi o brak programu kontr-zbrojeń przeciwko zbrojącym się Niemcom i kiedy elity brytyjskie niemrawo ale pewnie i niezdecydowanie acz nieuchronnie zmierzały w kierunku Monachium 1938 i kiedy dały Hitlerowi Europę na tacy.

Trzeba rozumieć, że "to wszystko" to nie jest "ich problem", dla tych paru górnych procent brytyjskiego społeczeństwa. A przynajmniej mają takie silne przekonanie. Dlatego np. brexit wygląda tak, jak wygląda.








Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018