Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Premium
Tue, 14 Aug 2018 14:38
Coś w tym jest, że gadżety, luksusowe materiały,...

PoGOOD - Premium
Tue, 14 Aug 2018 13:33
W latach 2002-2005 sprzedawałem Volvo - wtedy dopiero...

Boni - Premium
Tue, 14 Aug 2018 09:10
@zz_top 1) silniki > X, ograniczenia "z dołu" -...

zz_top - Premium
Mon, 13 Aug 2018 21:30
Jak się bawić to się bawić :-) Samochód klasy...

Boni - Premium
Mon, 13 Aug 2018 21:24
@igor Ford ma jakiegoś zajoba na grzane przednie...

igor - Premium
Mon, 13 Aug 2018 18:12
Podgrzewaną przednią szybę miałem w Focusie, tak...

RobertP - Epoka wyuczonej bezradności
Mon, 6 Aug 2018 14:09
"15s z mokrą chusteczką niemowlacko-dodupną i się...

Boni - Epoka wyuczonej bezradności
Sun, 15 Jul 2018 11:35
@janekr Możesz też wcale nie używać czytnika,...

janek.r - Epoka wyuczonej bezradności
Sun, 15 Jul 2018 08:11
Ja jestem bezradny i nie jest to bezradność wyuczona....

Boni - Epoka wyuczonej bezradności
Sat, 14 Jul 2018 18:36
W sumie racja, to nie był najlepszy przykład. Inna...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2017-07-03, poniedziałek
Tagi:  namysł, varia
___________________________________
(nadal zwiedzam przymusowo Anglię, ze szczególnym uwzględnieniem Isle of Wight, więc nie bardzo mam czas i chęci na dyskusje, czy większe notki, ale może jakiś drobiazg...)

Syndrom oszusta (impostor syndrome) jest podobno bardzo rozpowszechniony wśród ludzi odnoszących różnorakie sukcesy (2 na 5?). Wydaje się, że nawet bardziej wśród tych, którzy naprawdę ciężko musieli na sukces zapracować i nie było im "darmo dane". A to już naprawdę świństwo, płatane wspaniałym ludziom przez ich własne umysły.

Kiedyś wpadła mi gdzieś urocza anegdota o tym temacie, sprzedana przez Neila Gaimana (dla niezorientowanych - dość wybitny pisarz) - no to się podzielę:

Jakiś czas temu, miałem szczęście zostać zaproszony na zebranie wielkich i zacnych ludzi: artystów i naukowców, pisarzy i wynalazców. I czułem, że zaraz, za chwilę, odkryją, że wcale nie kwalifikuję się żeby tu być, pomiędzy ludźmi, którzy naprawdę coś osiągnęli.

Drugiego czy trzeciego wieczoru, kiedy stałem w głębi sali podczas przerywnika muzycznego, nawiązałem rozmowę z bardzo miłym i grzecznym starszym dżentelmenem; rozmowę o tym i o owym, między innymi o naszych identycznych imionach. I wtedy on wskazał tę salę pełną gości i powiedział coś w stylu "Patrzę na tych wszystkich ludzi, i myślę sobie "do cholery, co ja tu robię?". Oni osiągnęli wspaniałe rzeczy. Ja tylko dotarłem, gdzie mnie wysłano."

Odpowiedziałem "Tak. Ale byłeś pierwszym człowiekiem na Księżycu. Myślę, że to się jednak liczy".

I poczułem się trochę lepiej. Bo jeśli Neil Armstrong czuł się wtedy oszustem, może każdy tam czuł się podobnie. Może nie było tam żadnych "wielkich", tylko ludzie którzy pracowali ciężko i mieli szczęście i nieco wyszli z cienia, wszyscy my, wykonujący swoją pracę najlepiej jak potrafimy - i to wszystko, na co możemy mieć nadzieję.






charliebravo
Tue, 4 Jul 2017 09:28:03
Rzeczywiście urocza anegdota. A jeśli mowa o ludziach "z tych okolic", to ciekawe czy Chuck Yeager też miewał impostor syndrome?

charliebravo
Tue, 4 Jul 2017 17:11:56
@krolik
IMHO jeśli ktoś czuje się za głupi i niekompetentny to jest już nieźle, bo jest zdolny do autorefleksji. Najgorsi są ci ze "100% racją", jak ze starej historyjki.


cmos
Wed, 5 Jul 2017 07:28:06
@krwawy_krolik
Jak dla mnie, to to jest mocno już zapomniana cecha zwana niegdyś "skromnością".

Boni avatar Boni
Thu, 6 Jul 2017 20:32:53
@cmos

Skromność to jednak coś nieco innego niż syndrom oszusta, IMHO.

janek.r
Sat, 8 Jul 2017 15:02:31
@krwawy_krolik

"Wiem o czym byla notka, ale moj komentarz byl o czym innym: jak miernoty naduzywaja tego pojecia."

Aaaa... do mnie pijesz, znaczy!

rozie
Wed, 12 Jul 2017 18:41:49
Z tego co widzę, nie jest traktowane to jako zaburzenie. Tak z opisu to bardziej przypomina mi trochę wyolbrzymianie roli przypadku, co nie jest tak do końca niesłuszne, zwłaszcza w przypadkach wyróżniających, gdzie w zasłudze dużo jest czynników zewnętrznych i decyzji innych ludzi, a mniej wkładu własnego. Przykłady to właśnie Neil Armstrong czy Emma Watson (i rola w Harrym Potterze). Nie negując całokształtu pracy, talentu i "dania rady" w zasadniczym momencie, realny wpływ jednostki na to, czy zostanie zaangażowana do pojedynczego filmu (i czy ten film odniesie sukces) albo czy zostanie zakwalifikowana do misji i wytypowana do zejścia jako pierwsza nie jest wielki. Na IMDB można wyszperać urocze dane komu były proponowane dane role i kto odrzucił. A z "byciem pierwszym" w przypadku programu kosmicznego i okolic bardzo mi się Łajka kojarzy.




Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018