Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Zakazane piosenki
Thu, 18 Oct 2018 09:23
Dopisałem małe co nieco, które zapomniałem. Oraz...

Codiac - Na Zachodzie bez zmian
Fri, 12 Oct 2018 13:00
"Życie płynie nam mniej więcej należycie. I tyle. "...

Boni - Na Zachodzie bez zmian
Mon, 1 Oct 2018 12:58
@wyparowanie strony A tak, to też była...

Gatling - Na Zachodzie bez zmian
Mon, 1 Oct 2018 12:47
> Życie płynie nam mniej więcej...

Boni - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 12:52
@igor, Lem Może tak - rozumiałem o co mu chodzi i...

igor - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 08:36
Lem o tym pisał w latach 90. A ja (i, w zasadzie,...

Boni - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 21:01
@zz_top IĆ STOND! właśnie się dziś...

zz_top - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 12:52
@Wolałbym, żeby tzw. ludzie rozumieli a nie ślizgali...

Gatling - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 12:21
Koraliki, bigle/zapinki/inne komponenty, dużo metrów...

Boni - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 11:23
@Gatling @sroko-chomiki Zdefiniuj "skład...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2017-07-03, poniedziałek
Tagi:  namysł, varia
___________________________________
(nadal zwiedzam przymusowo Anglię, ze szczególnym uwzględnieniem Isle of Wight, więc nie bardzo mam czas i chęci na dyskusje, czy większe notki, ale może jakiś drobiazg...)

Syndrom oszusta (impostor syndrome) jest podobno bardzo rozpowszechniony wśród ludzi odnoszących różnorakie sukcesy (2 na 5?). Wydaje się, że nawet bardziej wśród tych, którzy naprawdę ciężko musieli na sukces zapracować i nie było im "darmo dane". A to już naprawdę świństwo, płatane wspaniałym ludziom przez ich własne umysły.

Kiedyś wpadła mi gdzieś urocza anegdota o tym temacie, sprzedana przez Neila Gaimana (dla niezorientowanych - dość wybitny pisarz) - no to się podzielę:

Jakiś czas temu, miałem szczęście zostać zaproszony na zebranie wielkich i zacnych ludzi: artystów i naukowców, pisarzy i wynalazców. I czułem, że zaraz, za chwilę, odkryją, że wcale nie kwalifikuję się żeby tu być, pomiędzy ludźmi, którzy naprawdę coś osiągnęli.

Drugiego czy trzeciego wieczoru, kiedy stałem w głębi sali podczas przerywnika muzycznego, nawiązałem rozmowę z bardzo miłym i grzecznym starszym dżentelmenem; rozmowę o tym i o owym, między innymi o naszych identycznych imionach. I wtedy on wskazał tę salę pełną gości i powiedział coś w stylu "Patrzę na tych wszystkich ludzi, i myślę sobie "do cholery, co ja tu robię?". Oni osiągnęli wspaniałe rzeczy. Ja tylko dotarłem, gdzie mnie wysłano."

Odpowiedziałem "Tak. Ale byłeś pierwszym człowiekiem na Księżycu. Myślę, że to się jednak liczy".

I poczułem się trochę lepiej. Bo jeśli Neil Armstrong czuł się wtedy oszustem, może każdy tam czuł się podobnie. Może nie było tam żadnych "wielkich", tylko ludzie którzy pracowali ciężko i mieli szczęście i nieco wyszli z cienia, wszyscy my, wykonujący swoją pracę najlepiej jak potrafimy - i to wszystko, na co możemy mieć nadzieję.






charliebravo
Tue, 4 Jul 2017 09:28:03
Rzeczywiście urocza anegdota. A jeśli mowa o ludziach "z tych okolic", to ciekawe czy Chuck Yeager też miewał impostor syndrome?

charliebravo
Tue, 4 Jul 2017 17:11:56
@krolik
IMHO jeśli ktoś czuje się za głupi i niekompetentny to jest już nieźle, bo jest zdolny do autorefleksji. Najgorsi są ci ze "100% racją", jak ze starej historyjki.


cmos
Wed, 5 Jul 2017 07:28:06
@krwawy_krolik
Jak dla mnie, to to jest mocno już zapomniana cecha zwana niegdyś "skromnością".

Boni avatar Boni
Thu, 6 Jul 2017 20:32:53
@cmos

Skromność to jednak coś nieco innego niż syndrom oszusta, IMHO.

janek.r
Sat, 8 Jul 2017 15:02:31
@krwawy_krolik

"Wiem o czym byla notka, ale moj komentarz byl o czym innym: jak miernoty naduzywaja tego pojecia."

Aaaa... do mnie pijesz, znaczy!

rozie
Wed, 12 Jul 2017 18:41:49
Z tego co widzę, nie jest traktowane to jako zaburzenie. Tak z opisu to bardziej przypomina mi trochę wyolbrzymianie roli przypadku, co nie jest tak do końca niesłuszne, zwłaszcza w przypadkach wyróżniających, gdzie w zasłudze dużo jest czynników zewnętrznych i decyzji innych ludzi, a mniej wkładu własnego. Przykłady to właśnie Neil Armstrong czy Emma Watson (i rola w Harrym Potterze). Nie negując całokształtu pracy, talentu i "dania rady" w zasadniczym momencie, realny wpływ jednostki na to, czy zostanie zaangażowana do pojedynczego filmu (i czy ten film odniesie sukces) albo czy zostanie zakwalifikowana do misji i wytypowana do zejścia jako pierwsza nie jest wielki. Na IMDB można wyszperać urocze dane komu były proponowane dane role i kto odrzucił. A z "byciem pierwszym" w przypadku programu kosmicznego i okolic bardzo mi się Łajka kojarzy.




Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018