Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 12:52
@igor, Lem Może tak - rozumiałem o co mu chodzi i...

igor - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 08:36
Lem o tym pisał w latach 90. A ja (i, w zasadzie,...

Boni - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 21:01
@zz_top IĆ STOND! właśnie się dziś...

zz_top - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 12:52
@Wolałbym, żeby tzw. ludzie rozumieli a nie ślizgali...

Gatling - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 12:21
Koraliki, bigle/zapinki/inne komponenty, dużo metrów...

Boni - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 11:23
@Gatling @sroko-chomiki Zdefiniuj "skład...

Gatling - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 11:18
Oj bo na koralky.cz mają co jakiś czas wyprzedaże...

Boni - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 10:34
@Gatling "Panie, czy pan mnie usiłujesz obrazić?",...

Gatling - Dialogi
Sun, 9 Sep 2018 17:03
Koraliki japońskie, unless Preciosa wypuściła...

hellk - Top gun
Mon, 3 Sep 2018 16:12
@bibliografia Jakieś 10 lat temu dostałem od...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2017-05-11, czwartek
Tagi:  blogorg, hejt, fun
___________________________________
... czyli "Strategie produkcyjne i marketingowe polskiej blogosfery w roku 2017", czyli może jest pewien problem i to nie od dziś.

Bo wypisałem se w notatniku zaległe tematy notek na bloga. Potem zrobiłem uczciwy rachunek sumienia, wiecie, taki jak przed pierwszą spowiedzią, kiedy człowiek był mały i niewinny i nie bardzo wiedział, po co są dziewczyny, i wypisałem wszystkie zaległe tematy notek. A potem rozbiłem tematy cykliczne w spisy treści i jeszcze dopisałem to, co się przypomniało.

Boni z rozpaczą popatrzył na ekran i pomyślał "Co za szambo..." - "Sam jesteś szambo" pomyślał ekran.

Bo nie ma takiej opcji, żeby tę listę przerobić w jakimkolwiek sensownym czasie; szczególniej doliczając jakieś bieżące podśmiechujki czy zaszłości, które zawsze mogą się przytrafić (jak dziś, w zasadzie następne "Osiągi" - ile czasu zajmuje młodemu inżynierowi policzenie, ile to jest 0.1 z 8h dnia pracy? Powiem tak: O WIELE [CENSORED] ZA DŁUGO...).

Teoretycznie, mam ostatnio więcej czasu na pierdoły, bo wycofałem się z paru socjalnych miejsc sieci; tym razem nie z pozycji zdrowia psycholskiego itp., raczej po prostu miejsca te zrobiły się nudne, albo męczące, albo - ja zrobiłem się jeszcze bardziej zblazowany i straciłem resztki cierpliwości do ludzi w inthernetsach; nawet do tych mądrych i dobrych, o przeciętnych nie mówiąc.

Ale, wiecie rozumiecie, mam zylion różnych hobby, gier i zabaw, więc mogę zmarnować zupełnie dowolne ilości wolnego czasu, nie ważne ile go mam; blog, choć nie straciłem serca do niego i nie mam fazy melancholijnej (znaczy, "a na ch... komukolwiek to pisanie"; jak bywało od czasu do czasu) nie jest na wysokiej pozycji obecnie.

Nawet kombinowałem jakiś czas temu, żeby pójść w patronity czy inne żebrolajki, czy podobne ch...muju, jak paru blogerów, których znam czy kojarzę; nie tyle w celu schylania się po drobne (bo monetyzowanie tej pisaniny nadal mnie nie zwilża i mogę se od ręki wymyślić, wróć, uskutecznić, ze trzy łatwiejsze sposoby dorabiania na przysłowiowe piwo i szluga, bez napieprzania godzinami w klawiszki), co w celu zdyscyplinowania się - żeby była notka co dwa-trzy dni i co trzecia solidna (przynajmniej moim zdaniem); jak dawno dawno temu.

Ale zara sam się z siebie obśmiałem, że niby człowiek-widmo jak ja (nieistniejący na fejsach itp.) miałby naruchać czytelników-sponsorów na parę stów miesięcznie, jak ludzie mający porządnie gadane i latami siedzący po fejsach i sieciach, jak Radek czy Janina; oraz, dwa razy bardziej dupa mi ze śmiechu odpadła, że człowieka-buca jak ja, miałoby takie coś zmotywować i że jak mi zapłacicie parę zyka miesięcznie, to będę się dedlajnów trzymał. Jaasne, i co jeszcze, może frytki do tego.

Potem miałem chwilę zastanowienia, że może chociaż cykl "marynata", który lubię i jest chyba najsolidniejszy obecnie i "najdalej" i najlepiej mam rozplanowany, przerobić na zajawkę i projekt jakiejś książki w PDFie czy w podobie, na polakpotrafi itp. też w celu zdyscyplinowania się raczej, niż w celu zdobycia tych setek tysięcy złotych i nieśmiertelnej sławy, które mi się niewątpliwie należą - bo w obecnym tempie, to niekoniecznie w bieżącej pięciolatce ten cykl zobaczycie, tak jak go chciałbym zrobić.

Ale znowu, po pierwsze, trzeba by się udzielać "marketingowo", dilować z jakimiś sp. z o.o. organizującymi te ambiwalentne crowdfundingi, albo z wydawcami po prostu, pisać "biznesplany", dłubać kontent, żebrać o lajki i że "darczyńcy staną się jej mecenatami", i zagryzać czymś smacznym obrzydzenie do siebie po tym wszystkim, itd.

No, jeśli dalej pogna w tym tempie, to w Zurychu będzie raz dwa - pomyślał Boni obserwując swoje poczucie wartości oddalające się z lawiną

Co szczególniej po pewnych doświadczeniach w mojej okolicy, za ostatnie parę miesięcy, w kombo etsy + fejs, wydaje mi się raczej słabym pomysłem. A po drugie, co gorsza, realistycznie spodziewana kasa czy sława, i że wywiady będą, nie są w stanie mnie zmotywować; nie bardziej niż pozytywny komentarz pod notką.

Bo wiecie, nic się nie zmieniło przez ostatnie lata. Więc może nie warto zawracać sobie i wam dupy, i może nie ma żadnego problemu.

Boni robił dobrą minę do złej gry. Jak tylko poszedł się wysikać, mina wybuchła pozostałym graczom w twarze.



(jeśli ktoś jest tak młody albo wykluczony, że nie kojarzy - kursywą są parafrazy ze starych kawałów o Stirlitzu czyli płk. Isajewie)





zz_top
Fri, 12 May 2017 10:13:14
@ nic się nie zmieniło przez ostatnie lata
Wzięło Ci się na rozważanie jakiś bardzo ekstremalnych i na dokładkę "zewnętrznych" celów. Nie lepiej rozważyć te bardziej umiarkowane i wewnętrzne? Nie żeby miały one dać owoc wyłącznie wewnętrzny, bo przecież od ręki mogę rzucić kilkoma mającymi duży impakt np. w relacje międzyludzkie. Ot na przykład nie skurwiać się proporcjonalnie wraz z wiekiem, co wydaje się być wystarczająco ambitnym celem wewnętrznym z ładnym pozytywnym skutkiem dla najbliższego otoczenia. Ale to taka luźna propozycja...

rozie
Sat, 13 May 2017 08:14:36
Ad. skrócone formy komunikacji, social media - to nie jest tak, że one są złe. Można korzystać z Twittera, FB itp. konstruktywnie. Przynajmniej teoretycznie. Niestety, łatwość pisania, wchodzenia w interakcję i poziom ogólny jest, jaki jest, a skoro treść krótka, to kusi, by było jej dużo (także do czytania). Co szybko prowadzi do śmietnika, powierzchownego czytania itp. Ale jeszcze raz - to ciężko dobrze z tego korzystać. Na przykład bardzo mi się podoba https://micronews.debian.org/ (jeszcze bym to spiął z Twitterem, o ile nie jest, ale chyba nie, bo Twitter niewolny, jest Identica). Niby były różne podobne, ale to jest lekkie, łatwo przetwarzalne automatycznie, tylko najważniejsze rzeczy przebrane ręcznie. I właśnie ku temu ostatniemu się skłaniam - patrzeć tylko na źródła wstępnie przetworzone - czy to ręczna selekcja j.w., czy jakiś system like'ów typu news.ycombinator.com. Tylko takie podejście powoduje trochę bycie w bańce informacyjnej. Ale nie można mieć wszystkiego.

Ad. monetyzowanie - na moje oko, z tym parę stów miesięcznie, to jesteś wielkim optymistą. No chyba, że nie doceniam ilości czytelników albo hojności, ale jakbym miał robić "biznesplan", to przyjęcie, że co drugi stały czytelnik rzuci na piwo/kawę raz na miesiąc, to górna granica oczekiwań. Nie że zawartość słaba, ale wiesz, tych blogów do obdarowania to będzie trochę, a za parę zł można kupić pełnowymiarową książkę.

No ale to może tylko suma moich doświadczeń. Dawno temu myślałem, że z reklam na umiarkowanie popularnym blogu będzie można opłacić internet. Oczywiście jest to absolutnie nieopłacalne w przeliczeniu na włożony czas, bo powiedzmy notka w kwadrans (optymizm), dwie na tydzień, czyni 2h. Net do domu to ~50 zł. 25zł/h przy pracy dorywczej? :-D

Właśnie rozliczałem PITa i po raz kolejny uświadomiłem sobie, że małe (tanie) fuchy są dla mnie nieporozumieniem. Bo nawet jeśli mam coś, co zrobię szybko i z przyjemnością, być może czegoś się ucząc, to jak dołożę do tego wypełnienie wariackich druczków do umowy o dzieło (każdy zleceniodawca ma inne; czynność fascynująca wprost), a potem mam pamiętać o tym przy wypełnianiu PITa, pilnować druczków, sprawdzać wpływy na konta z całego roku (wiele fascynujących czynności)... No żeby to miało sens, to musiałbym przemnożyć cenę przez dwa. Albo trzy.

Ciekawostka jest taka, że teraz pewnie by się udało z tym dostępem, jeśli zrezygnujemy ze streamingu itp. - pakiety 3GB od aero2 są po 5 zł. Tylko reklam już nie ma (sensownie płatnych).

Ad. patronity itp. - monetyzowanie na małą skalę średnio ma sens (patrz wyżej), z kolei na większą skalę jest IMO niebezpieczne. Często u blogerów pojawia się wtedy temat niezależność finansowa. I piszą namiętnie o dojściu do niej, ze szczegółami. Problem? Ano taki, że jeśli bierze się za to człowiek, który wcześniej pisał merytorycznie, to zmienia się tematyka bloga. IMVHO czytanie o niezależności finansowej itp. może być interesujące tylko dla osób, które same to planują, na dodatek w podobny sposób. A to już niebezpiecznie kojarzy mi się z piramidą finansową.

Boni avatar Boni
Sat, 13 May 2017 17:52:49
@zz_top

Wzięło Ci się na rozważanie jakiś bardzo ekstremalnych i na dokładkę "zewnętrznych" celów.

Raczej - systemów motywacyjnych dla mało istotnych hobby. Bo w jakim sensie pisanie bloga jest ekstremalne, a nawet "zewnętrzne" (skoro zaspokaja wyłącznie wewnętrzną potrzebę pisania publicznie luźnych głupot)?

Nie lepiej rozważyć te bardziej umiarkowane i wewnętrzne? Nie żeby miały one dać owoc wyłącznie wewnętrzny [...] Ale to taka luźna propozycja...

Jw. nie wydaje mi się, żeby moje hobby nie były umiarkowane. A wewnętrznie, wiesz, teoretycznie nieskończona zen-wyjebka skutkuje nieskończonym wycofaniem; żeby znaleźć miejsce na to coś "międzyludzkie", no to trzeba bardzo bardzo wymyślne konstrukcje przeprowadzić, których mi się chyba nie chce. Podobnie, żeby ustalić, gdzie przebiega ta cienka granica między skurwianiem się a nieskurwianiem.

@rozie (BTW głos z offu - "O, rozie ci napisał nową notkę!" ;D )

@komunikacja - miałem o tym notki i nie widzę większego sensu rozmawiać o nowych mediach; tak jak można wkręcać śruby jakimś tam młotkiem, tak można próbować sensownie i ważko rozmawiać na tłicie, fejsie itp. Tyle, że to męczarnia w cholerę, bo nie do tego je zaprojektowano, także w wymiarach socjologicznych. Ale ponieważ nie chce mi się rozmawiać nawet tam, gdzie możliwości techniczno - socjologiczne są znacznie lepsze (np. fora itp), wnoszę, że problem leży raczej w moim znudzeniu i bucerze, niż w socjalmediach.

@monetyzowanie, patronity, itp. - no widać ile ma Teklak czy Janina z patronitów, itp. rzeczy da się wynorać albo dowiedzieć. Ale jak w notce a) to są tak czy owak drobne b) raczej idzie mi o systemy motywacyjne, niż o zarabianie na takich pierdołach. Bo przecież nie mówię o pójściu w jakieś profi, nie wiem, jak na przykład Blogomotiv kiedyś; zresztą, na blogach to już umarło chyba, kogo nie ma na tubie i insta, spiętych z fejsem (albo w resztkach tradycyjnych mediów, które jakoś nadal mają kawał tortu z reklamy) tego wcale nie ma.

rozie
Sun, 14 May 2017 18:03:18
@BTW głos z offu - "O, rozie ci napisał nową notkę!" ;D

To jest myśl! Bloger przewodni monetyzuje, patronituje, bryluje i celebrytuje (czyt. daje gębę), czyli zamieszcza notki na blogu. Podzleca napisanie poszczególnych notek/akapitów w zadanym temacie z prawem do modyfikacji i odpala im działkę z dochodu, proporcjonalną do objętości i dochodu w danym m-cu. Oczywiście rozliczenia za pośrednictwem automatu na specjalnym portalu - pełna transparentność dla podwykonawców, akceptowanych przez blogera przewodniego. I automatyzacja składania notek, doboru akapitów itp. Portal pobiera prowizję.
Jakbyś wdrażał, to 20% dochodu portalu dla mnie.

W kroku kolejnym: portal wspomagający podwykonawcom pisanie pod powyższy portal generujący notki/akapity przy pomocy AI - bloger przewodni się nie zorientuje/będzie miał w dupie. Na początek łańcuchy Markowa.
Jakbyś wdrażał, to 20% dochodu portalu dla mnie.

#MSPANC

Boni avatar Boni
Sun, 14 May 2017 23:43:38
@rozie

(Gratulacje dowcipu i tak masz pisać komentarze, serio)

Krok 1: zwykły outsourcing bloga czy portalu, no nie licz na 20%.

Krok 2: wiesz, było wiele powodów dla których postawiłem bloga na własnej domenie i serwie, zamiast na WP itp. i to był ten pomniejszy (a może powinienem zrobić se t-shirta "Wymyśliłem fake-news, generowane przez AI, zanim było to modne"). Więc chyba też ci nie dam 20% ;P A potem trochę dorosłem i trochę mi przeszło, chyba.

krwawykrolik
Mon, 15 May 2017 13:05:40
"Można korzystać z Twittera"

https://twitter.com/rickygervais/status/688674787875491840?lang=en-gb

rozie
Tue, 16 May 2017 06:46:34
(Gratulacje dowcipu i tak masz pisać komentarze, serio)

Dowcip? Przecież ja udzielałem rad w tej materii: pięć sposobów na poprawę zarobków na blogu. Zresztą, jak patrzę (czyt.: czasem zerkam kątem oka) na "środowiska startupowe" w Polsce, to brzmi to raczej jak poważny biznesplan i całkiem sensowny pomysł.
Oraz: możemy robić podśmiechujki z tego, ale - jak mówią - jeśli coś jest głupie i działa, to nie jest głupie. Na myśl przychodzą mi maszynki do golenia z wieloma ostrzami. Przy czym one nie bardzo działają, tzn. dla mnie jedyna realna różnica to taka, że wieloostrzówką golę się szybciej, "łatwiej" i na mydło, nawet w płynie, reszta to ściema i dodatki różnej maści.

Krok 1: zwykły outsourcing bloga czy portalu, no nie licz na 20%.
No jednak nie zwykły, bo "gęba" może dowolnie wybierać fragmenty z twórczości różnych autorów i łączyć je.

Krok 2: wiesz, było wiele powodów dla których postawiłem bloga na własnej domenie i serwie, zamiast na WP itp. i to był ten pomniejszy
Blog we własnej domenie i na własnym engine nijak przecież nie zabezpiecza przed automatycznym pobraniem i przetwarzaniem treści. Nawet gdyby nie była w takiej ładnie ustrukturalizowanej formie jak feed RSS.

Boni avatar Boni
Tue, 16 May 2017 09:52:57
@rozie

Dowcip? Przecież ja udzielałem rad w tej materii

No i już wróciliśmy do normy...

maszynki do golenia z wieloma ostrzami [...] reszta to ściema i dodatki różnej maści.

Chyba nie "reszta", tylko "wszystko"? przecież to chyba są wyłącznie "chłyty małketingowe" i pozycjonujące marki, brandy, "nowości"; falujące przez lata od "jedno superostrze da best" po bodaj "7 ostrzy ogoli cię 7 razy lepiej" i z powrotem.

No jednak nie zwykły, bo "gęba" może dowolnie wybierać fragmenty z twórczości różnych autorów i łączyć je.

To się nazywa "redaktor", a być może nawet "redaktor naczelny".

Blog we własnej domenie i na własnym engine nijak przecież nie zabezpiecza przed automatycznym pobraniem i przetwarzaniem treści

Jeżu, jak z tobą trudno się czasem dogadać - przecież nie w tą stronę! własna domena/serwer są potrzebne, żeby skutecznie automatycznie pobierać i przetwarzać cudze treści... "to ja tu jestem policja!"

rozie
Wed, 17 May 2017 07:16:50
Chyba nie "reszta", tylko "wszystko"? przecież to chyba są wyłącznie "chłyty małketingowe" i pozycjonujące marki, brandy, "nowości"; falujące przez lata od "jedno superostrze da best" po bodaj "7 ostrzy ogoli cię 7 razy lepiej" i z powrotem.

Hm, nie wiem, nie śledzę. Poruszałem się w moim świecie od maszynki na żyletki (podstawowa, nadal; o nie, wpisu Ci tu nie zrobię, ta historia będzie u mnie, kiedyś), przez typowe jednorazówki, po maszynki z wymiennym ostrzem i jakieś tam subtelne różnice widzę, ale głównie w wymaganych umiejętnościach i tolerancji na brak techniki/nieuwagę.

To się nazywa "redaktor", a być może nawet "redaktor naczelny".

No z takim podejściem, to Ty milionów na startupie nie zrobisz... Moje 20% przepadło.

Jeżu, jak z tobą trudno się czasem dogadać - przecież nie w tą stronę! własna domena/serwer są potrzebne, żeby skutecznie automatycznie pobierać i przetwarzać cudze treści...

Bo zmyliłeś! Ale że jak i po co? Miejsce zamieszczania, czy to domena, czy engine nie mają totalnie żadnego znaczenia. Znaczy domena to "gdzie to będzie widać" i nie ma totalnie żadnego znaczenia, engine ma o tyle, że fajnie, jakby nie utrudniał automatyzacji. WP nie utrudnia, przeciwnie, daje API, chyba nawet w dwóch wersjach.
Serwer - no tak, gdzieś trzeba obliczenia robić, ale w sumie można na desktopie albo smartfonie. To nie są jakieś wielkie ilości danych. BTDT - długi czas i do niedawna czochrałem Blox (analiza nowych wpisów i blogów pod kątem spamu) na łączu 1Mbps i Dockstarze (128 MB RAM, 1 GHz). http://rozie.blox.pl/2012/03/Automatyczne-wykrywanie-spamu-na-Blox.html Dlatego zupełnie nie skojarzyłem słowa serwer inaczej niż engine bloga.

Boni avatar Boni
Wed, 17 May 2017 11:24:06
@domeny / serwery w celach zabaw o znamionach cyberprzestępstwa

Dla zabaw w posysanie i agregowanie "na serio", acz dla zabawy, tak jak to widziałem kiedyś, to

1) domena itp. kawałek cyberprzestrzeni jest potrzebna, bo jak się grabiło przez, powiedzmy, Agorę czy WP itp., to wykopywali na niską orbitę, zanim się człowiek i serwer porządnie rozkręcił (BTDT grube parę lat temu) - pewnie im nie pasuje do CV news "przez serwery Agory poszedł najnowszy atak na serwery NSA - albo vice versa", no bo przecież to słabo odróżnialne od "muła" a czasem podobne do DDoSa ;)

2) serwer oczywiście w sensie obliczeniowo-pamięciowym, a nie engine itp., no na czymś ta AI robiąca fake-newsy czy w podobie musi się procesować, co nie. Oraz FYI - to SĄ wielkie ilości danych i obliczeń, jeśli robić to porządnie ;) Inaczej mówiąc - guglebot nie procesuje się na smartfonie czy desktopie, jak rany...

rozie
Wed, 17 May 2017 21:43:00
Żadne cyberprzestępstwo, zwykły crawling.

Ad. 1 Hm, to może za dużo naraz chciałeś? Albo za częste odświeżanie? Ja generalnie tylko przyrosty pobierałem. A żeby ssać z określonych N miejsc contentodajnych (czyt. blogów) to wystarczy się do RSS zapiać, co generalnie pomijalne jest, a przy odrobinie szczęścia i całą treść da.

Ad. 2 Nie no, zależy co znaczy porządnie, oczywiście. Ja bardziej bym się trzymał prymitywnych rzeczy w stylu synonimizera i/lub łańcuchów Markowa. Ew. jakieś zewn. narzędzia typu Google translate w tę i nazad. Wszystko lekkie.




Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018